Reklama

Reklama

Jurkiewicz czuł się w Lubinie jak w domu

Opublikowano: 9 października 2013 21:35
Autor:

Jurkiewicz czuł się w Lubinie jak w domu - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Wychowanek Zagłębia nie miał litości dla swojego byłego klubu. Należał do najlepszych i najskuteczniejszych zawodników Wisły.

Reklama

Wychowanek Zagłębia nie miał litości dla swojego byłego klubu. Należał do najlepszych i najskuteczniejszych zawodników Wisły.

Chociaż „Kaczka” dopiero od kilku miesięcy występuje w niebiesko-biało-niebieskich barwach, już teraz trudno sobie wyobrazić płocki zespół bez niego. Doskonale spisuje się jako zawodnik odpowiedzialny za prowadzenie gry ofensywnej, jest rewelacyjnym obrońcą. A do tego wszystkiego zwyczajnym człowiekiem, w którym nie ma jakichkolwiek cech gwiazdorstwa. Nic dziwnego, że w ciasnej salce lubińskiej podstawówki Mariusz Jurkiewicz został przywitany owacyjnie.

Kiedy jednak rozpoczął się mecz, wychowanek Zagłębia udowodnił, że jest prawdziwym profesjonalistą. Poprowadził swój obecny zespół do niezwykle efektownej wygranej, która nawet przez chwilę nie podlegała dyskusji.

Nafciarze zagrali nie tylko efektywnie, ale i niezwykle efektownie. Zawodnicy z Płocka bardzo łatwo dochodzili do pozycji strzeleckich, wykorzystując większość z nich. Katem Zagłębia okazał się Ivan Nikcević, któremu tylko jednego celnego rzutu zabrakło do zaliczenia dwucyfrowego dorobku bramkowego.

Gospodarze niemal cała drugą połowę grali bez Jarosława Palucha, który niedługo po rozpoczęciu tej części spotkania został ukarany czerwoną kartką za atak na szyję Adama Wiśniewskiego. Wisła wykorzystała to bezwzględnie, systematycznie powiększając swoją przewagę.

Trener Manolo Cadenas mógłby mówić o pełnej satysfakcji z postawy zespołu, gdyby nie kontuzja Ivana Milasa. Młody Bośniak po faulu Mikołaja Szymyślika padł na plecy i nie był w stanie podnieść się o własnych siłach. Został odwieziony do szpitala, gdzie ze wstępnej diagnozy wynika, że ma zbite plecy i rękę.

Kamil Syprzak i Adam Wiśniewski swoją postawą w Lubinie udowodnili, że każdy dzień treningów z hiszpańskim trenerem daje im niezwykle dużo. W sobotnim meczu z Vive Targami Kielce wyraźnie było widać, że obaj są świeżo po wyleczeniu kontuzji. Ale już w środę byli niezwykle ważnymi ogniwami swojego zespołu. Czy to oznacza, że w niedzielny wieczór spiszą się jeszcze lepiej?

Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock

Zagłębie Lubin – Orlen Wisła Płock 26:46 (14:23)

Zagłębie: Dudek, Kubiszewski – Gumiński 1, Michałów 3, Rosiek 1, Przysiek 3, Kużdeba 1, Szymyślik 9, Paluch 2, Bartczak 4, Wolski 1, Starzyński 1, Kosmala Michał 1

Orlen Wisła: Sego, Wichary, Morawski – Kwiatkowski, Wiśniewski 5, Nenadić 7, Kavas 4, Ghionea 6, Jurkiewicz 6, Toromanović 4, Syprzak 5, Eklemović, Milas 1, Nikcević 9

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.