Reklama

Jak można przegrać wygrany mecz? [FOTO]

Opublikowano:
Autor:

Jak można przegrać wygrany mecz? [FOTO] - Zdjęcie główne
Udostępnij na:
Facebook

Przeczytaj również:

Sport Piłkarze Wisły wiedzą jak! Należy, prowadząc 2:0 i grając z przewagą jednego zawodnika, dać sobie strzelić dwie bramki w 85. i 90. minucie, następnie zmarnować kilka sytuacji w dogrywce i przestrzelić dwa karne w serii jedenastek. Można? Można! Puchar Polski nie dla nas. GKS Tychy gra dalej.

Piłkarze Wisły wiedzą jak! Należy, prowadząc 2:0 i grając z przewagą jednego zawodnika, dać sobie strzelić dwie bramki w 85. i 90. minucie, następnie zmarnować kilka sytuacji w dogrywce i przestrzelić dwa karne w serii jedenastek. Można? Można! Puchar Polski nie dla nas. GKS Tychy gra dalej.

W sobotę w Jaworznie Wisła ograła tyski GKS 1:0. Chociaż jedynego w tym spotkaniu gola zdobyła z rzutu karnego, jej wyższość nawet przez moment nie podlegała jakiejkolwiek dyskusji. W środę Wisła ponownie zmierzyła się z GKS. Tym razem jednak u siebie, a stawką pojedynku był awans do 1/8 Pucharu Polski.

Trener Marcin Kaczmarek zapowiadał, że pucharowe spotkanie wykorzysta do przeglądu kadr. W pierwszym składzie pojawili się więc zaczynający większość gier na ławce rezerwowych: Bartosz Kaniecki, Patryk Stępiński, Kamil Hempel, Dawid Jabłoński, Wojciech Zyska, Piotr Ruszkul i Marcin Krzywiski. Po przerwie weszli jeszcze Damian Szczepański, Kamil Rozmus.

Mimo roszad w składzie Wisła od początku narzuciła rywalom swoje warunki gry. Płocczanie byli aktywniejsi na przedpolu swoich rywali, co w końcu przyniosło spodziewane efekty. Najwięcej powodów do radości miał Marcin Krzywicki, który w ostatnich kolejkach ligowych albo wychodził na końcowe minuty, albo całe mecze oglądał z ławki rezerwowych. Tym razem zagrał od początku i o po jego główce Wisła uzyskała prowadzenie.

W drugiej połowie zaczęło się polowanie na kości rywala, a sędzia wyraźnie nie panował nad sytuacją. Gdyby na początku tej części gry był nieco bardziej stanowczy, być może gra nie stałaby się aż tak ostra.

Gdy w 61. minucie Damian Szczęsny zobaczył drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, wydawało się, że miejscowi powinni spokojnie kontrolować grę. Tym bardziej, że na 2:0 podwyższył Piotr Ruszkul.

Końcówka meczu była jak najczarniejszy sen. Dwa poważne błędy Pawła Magdonia i Bartosza Kanieckiego wykorzystane przez Macieja Kowalczyka dały gościom remis. Dogrywka nie przyniosła rozstrzygnięcia, a w rzutach karnych lepsi byli tyszanie.

Drużyna prowadzona przez trenera Przemysława Cecherza 29 października zagra w 1/8 Pucharu Polski w Wejherowie z tamtejszym Gryfem. A zwycięzca tego spotkania w ¼ trafi na lepszy zespół z pary Ostrovia Ostrów Wielkopolski – Cracova Kraków.

 

Wisła Płock - GKS Tychy 2:2 (1:0, 2:2, 2:2) karne 3:4

Bramki: Marcin Krzywicki (33.) i Ruszkul (77.) dla Wisły oraz Kowalczyk 2 (85. - karny i 90) dla  GKS

Wisła: Kaniecki – Stępiński, Magdoń, Sielewski, Hempel – Jabłoński (74. Szczepański), Kostrzewa (60. Góralski), Zyska, Ruszkul, Hiszpański (81. Rozmus) – Krzywicki

GKS: Misztal – Wawrzynkiewicz, Kopczyk, Kožans, Nitkiewicz – Ruskovský, Zganiacz, Bocian (83. Rutkowski), Trochim (64. Wodecki), Szczęsny – Smółka (66. Kowalczyk)

Żółte kartki: Ruszkul, Kostrzewa, Hempel, Rozmus (Wisła) oraz Szczęsny, Ruskovský, Nitkiewicz, Zganiacz (GKS)

Czerwona kartka: Szczęsny (61. minuta, za drugą żółtą)

Sędziował: Łukasz Szczech (Warszawa)

Widzów: ok. 700

 

 

fot. Tomasz Miecznik / Portal Płock

 

Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE