Reklama

Gracze Wisły wreszcie się uśmiechają

Opublikowano:
Autor:

Gracze Wisły wreszcie się uśmiechają - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Na taki mecz czekali zarówno kibice jak i zawodnicy. Była gra miła dla oka, były efektowne akcje i świetna skuteczność rzutowa. Była wysoka wygrana. I był powrót do składu Piotra Chrapkowskiego, okraszony pięcioma bramkami. – Bywają takie mecze, że drużynie wychodzi dosłownie każde zagranie. Tak było właśnie dzisiaj z Wisła – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Zagłębia Dariusz Bobrek. - Gdyby gospodarze rzucali z szatni, pewnie też by im weszło.

Na taki mecz czekali zarówno kibice jak i zawodnicy. Była gra miła dla oka, były efektowne akcje i świetna skuteczność rzutowa. Była wysoka wygrana. I był powrót do składu Piotra Chrapkowskiego, okraszony pięcioma bramkami. – Bywają takie mecze, że drużynie wychodzi dosłownie każde zagranie. Tak było właśnie dzisiaj z Wisła – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Zagłębia Dariusz Bobrek. - Gdyby gospodarze rzucali z szatni, pewnie też by im weszło.

„Chrapek”, który już od pewnego czasu był gotów do gry, wreszcie dostał szansę na pokazanie się w dłuższym wymiarze czasowym. Początkowo pojawił się w defensywie, zastępując Kamila Syprzaka, który po pierwszej karze dwóch minut (jedynej „dwójce” w całym meczu) nie grał już w obronie. Taktyka w pełni zrozumiała, jeśli weźmie się pod uwagę, że Muhamed Toromanović pauzował za czerwoną kartkę zobaczoną w Kielcach.

„Sypa” miał więc okazję dłużej wykazać się w ataku. I w pełni swoją szansę wykorzystał. Zdobył dziesięć bramek, doskonale współpracując zarówno z rozgrywającymi jak i ze skrzydłowymi. Do tego należy dołożyć wywalczony przez niego rzut karny. Obraz prawie idealny burzy dwuminutowe wykluczenie i jeden (na jedenaście!) rzut, po którym piłka nie znalazła drogi do siatki.

Drugim z płockich zawodników, który mecz zakończył z dziesięciobramkowym dorobkiem, był Christian Spanne. Prawoskrzydłowy z Norwegii był w tym meczu prawie bezbłędny. Pomylił się tylko raz, egzekwując rzut karny w 50. minucie. Poza tym wykorzystywał wszystkie swoje okazje – z „siódemek”, ze skrzydła i po kontratakach. Dał tym samym mocny sygnał trenerowi Larsowi Waltherowi, że może być pełnowartościowym zmiennikiem dla Valentina Ghionei.
 
Adam Wiśniewski, który w Kielcach spędził na boisku pełne 60 minut, tym razem miał chwilę wytchnienia, gdy na lewym skrzydle ustawiony został Piotr Chrapkowski. I bił swemu koledze brawo, kiedy ten popisał się efektowną wkrętką.

Od dłuższego czasu dało się słyszeć, że Wiśle potrzebny jest mecz na przełamanie złej passy. Pozostaje mieć nadzieję, że to był właśnie taki mecz. I dzięki niemu w sobotnim pojedynku z Mariborem Branik nafciarze pokażą się z jak najlepszej strony, a dzięki wygranej różnicą co najmniej czterech bramek będą mieli lepszy bilans gier bezpośrednich i wciąż liczyć się będą w grze o wyjście z grupy.

Wisła Płock – Zagłębie Lubin 42:23 (22:14)

Wisła: Wichary, Sego – Eklemović 4, Spanne 10, Wiśniewski 7, Kavas 1, Syprzak 10, Nenadić, Ilyes 3, Chrapkowski 5, Kubisztal 2, Paczkowski

Zagłębie: Malcher, Małecki – Stankiewicz 4, Gumiński 4, Rosiek 3, Przysiek 2, Przybylski 2, Marcinka 1, Paluch 4, Starzyński, Kozłowski 3, Archuk, Kuźdeba
 
 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE