Reklama

Reklama

Dominacja Jutrzenki. Mylący wynik końcowy

Opublikowano: czw, 16 paź 2014 14:16
Autor:

Dominacja Jutrzenki. Mylący wynik końcowy - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Jutrzenka awansowała do kolejnej rundy Pucharu Polski pokonując na własnym parkiecie SMS 32:31. Jednak końcowy wynik rywalizacji dwóch płockich zespołów jest bardzo mylący. Od pierwszej do ostatniej minuty zdecydowanie przeważała Jutrzenka.

Reklama

Jutrzenka awansowała do kolejnej rundy Pucharu Polski pokonując na własnym parkiecie SMS 32:31. Jednak końcowy wynik rywalizacji dwóch płockich zespołów jest bardzo mylący. Od pierwszej do ostatniej minuty zdecydowanie przeważała Jutrzenka.

Wystarczyło zaledwie kilka minut, aby podopieczne trenerów Jarosława Stawickiego i Marka Przybyszewskiego objęły pięciobramkowe prowadzenie. Pierwsze skrzypce, pod nieobecność Marty Krysiak, grała Aleksandra Stasiak. Świetnie rozgrywała, wypatrując najlepiej ustawione koleżanki z zespołu. A w razie potrzeby sana kończyła akcje kąśliwymi rzutami. Z czasem do jej doskonałej dyspozycji rzutowej dostroiły się również zawodniczki z pierwszej siódemki – Karolina Mokrzka, Aleksandra Rędzińska oraz zmienniczki – Paulina Salamandra i Martyna Jasińska.

Niemal całą pierwszą połowę występująca w roli gospodarza Jutrzenka utrzymywała przewagę, która wahała się między trzema a pięcioma oczkami. Ale w końcówce pierwszej odsłony przebudził się SMS, który zdobył sześć goli, tracąc zaledwie dwa i zredukował swoje straty do zaledwie jednego oczka. Druga część spotkania zapowiadała się więc niezwykle emocjonująco.

Po zmianie stron powtórzyła się jednak sytuacja z pierwszej połowy. Jutrzenka błyskawicznie uzyskała kilkubramkową przewagę i miała pełną kontrolę nad przebiegiem meczu. Wszystko zmieniło się, gdy trener Andrzej Marszałek postanowił desygnować do gry Adriannę Wardę. Rozgrywająca SMS-u zdobyła kolejno sześć bramek, później dorzuciła do tego jeszcze jedną. Było już jednak za późno, aby udało się odwrócić losy meczu. Gdy zabrzmiała końcowa syrena, Jutrzenka miała jednobramkową przewagę, Wystarczającą, aby awansować do kolejnej rundy Pucharu Polski, w której czeka AZS AWF Warszawa.

W zespole prowadzonym przez trenerów Jarosława Stawickiego i Marka Przybyszewskiego podobnie jak po ligowym spotkaniu z Koroną Handball Kielce trudno byłoby wyróżniać indywidualnie jedną z zawodniczek. Siłą Jutrzenki okazał się bowiem wyrównany kolektyw, a każda z dziewczyn dołożyła swoją cegiełkę do końcowego rezultatu. Warto dodać, że w pewnym momencie Karolina Mokrzka i Aleksandra Stasiak pilnowane były indywidualnie, ale ich koleżanki doskonale poradziły sobie z tą nową dla nich sytuacją.

Trener Andrzej Marszałek, mimo porażki, mógł być zadowolony z postawy Emilii Bałdygi, która spisała się bardzo dobrze zastępując Patrycję Świerżyńską (liderka SMS-u zagrała tylko przez kilka minut) oraz z Adrianny Wardy, która spędziła na boisku zaledwie 20 minut, ale zdobyła aż siedem bramek.

Kolejnym rywalem Jutrzenki w Pucharze Polski będzie AZS AWF Warszawa, a podopieczne trenerów Jarosława Krzemińskiego i Marka Przybyszewszkiego wystąpią tym razem w roli gości

 

MMKS Jutrzenka Płock – SMS Płock 32:31 (17:16)

Jutrzenka: Pietrzak, Dobrowolska – Pawłowska 1, Waszkiewicz, Mokrzka 7, Kwasiborska 3, Stasiak 6, Rędzińska 5, Salamandra 4, Homonicka 1, Dudek 1, Jasińska 4

SMS: Kuszka – Suchy 2, Kwiecińska 6, Sucha 3, Szczechowicz, Trzaska 1, Suszek 1, Bałdyga 6, Świerżewska 4, Warda 7, Urbaniak 1

 

 

fot. Tomasz Miecznik / Portal Płock

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.