Reklama

Reklama

Bohater meczu z Silkeborgiem nie zagra z Veszprem. Nafciarze walczą w Lidze Mistrzów

Opublikowano: 25 lutego 2017 09:25
Autor:

Bohater meczu z Silkeborgiem nie zagra z Veszprem. Nafciarze walczą w Lidze Mistrzów - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport Do końca fazy grupowej Ligi Mistrzów pozostały już tylko 3 kolejki. Nafciarze są już jedną nogą w kolejnym etapie rozgrywek, a dziś mogą przypieczętować awans. O zwycięstwo będzie jednak bardzo trudno.

Reklama

Do końca fazy grupowej Ligi Mistrzów pozostały już tylko 3 kolejki. Nafciarze są już jedną nogą w kolejnym etapie rozgrywek, a dziś mogą przypieczętować awans. O zwycięstwo będzie jednak bardzo trudno.

Przeciwnikiem płocczan będzie naszpikowany gwiazdami Telekom Veszprem. Podopieczni Piotra Przybeckiego w poprzedniej rundzie zdołali wyrwać jeden punkt węgierskiemu zespołowi, remisując z nim w Orlen Arenie. Z tamtego pojedynku kibice zapamiętali fantastyczną obronę karnego Rodrigo Corallesa w ostatniej akcji meczu. Tym razem szansę występu w bramce obok Rodrigo dostanie Adam Morawski. Bohater ostatniego meczu Ligi Mistrzów w Orlen Arenie z Silkeborgiem, Marcin Wichary decyzją trenera pozostał w Płocku.

- Zdaję sobie sprawę, że Veszprém ma w swoim składzie wielu utytułowanych graczy, ale na boisku są to dla mnie po prostu ludzie, którym trzeba stawić czoła - mówił na łamach oficjalnej strony Wisły - Tomasz Gębala. - Szacunek, owszem, musi być dla każdego przeciwnika, ale na pewno nie bojaźń. Nasze założenia się nie zmieniają – jedziemy szukać swojej szansy na zwycięstwo. Być może rzeczywiście ta presja z racji tego, że nie jesteśmy faworytem jest mniejsza, ale akurat mi to odpowiada, gdyż wówczas mogę grać na większym luzie, bez niepotrzebnej nerwowości.

Tak jak wspomniał rozgrywający zespołu z Płocka - Wisła nie jest faworytem. Można to uznać za atut, bo wicemistrzowie Polski już nie raz pokazywali się z bardzo dobrej strony w starciu z dużo wyżej notowanymi rywalami, którzy na papierze byli zdecydowanie mocniejszą drużyną. Nafciarze szczególną uwagę będą musieli zwrócić na rozgrywającego Arona Palmarsona i Renato Sulicia. Islandczyk i Chorwat w pierwszym starciu w Płocku razem zdobyli 15 bramek dla swojej drużyny.

Celem Madziarów jest obrona 3. miejsca w tabeli. Gospodarze sobotniego spotkania nie mają już większych szans na wyższą pozycję. Dla niebiesko-biało-niebieskich każdy punkt będzie krokiem milowym do zajęcia 6. lokaty na koniec rozgrywek i awansu do TOP16.

Sytuacja kadrowa drużyny z Mazowsza póki co się nie zmienia. Trener Piotr Przybecki zabrał ze sobą szesnastu zawodników. Tym razem sztab szkoleniowy podjął decyzję o włączeniu do meczowej szesnastki Adama Morawskiego i Mateusza Piechowskiego. W Płocku zostali natomiast Marcin Wichary, Zbigniew Kwiatkowski oraz kontuzjowany Jose Guiherme de Toledo.

Problemem Wisły jest brak czasu na odpowiednie przygotowanie się do pojedynku. Nafciarze po powrocie z Puław odbyli tylko jeden trening, dzień później wyruszyli do Węgier.

Początek spotkania dziś o godzinie 17:00. Transmisję przeprowadzi Canal+Sport, relacja tekstowa dostępna będzie na live.sprwislaplock.pl. 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.