Reklama

Reklama

Bezwysiłkowa wygrana Wisły z debiutantem

Opublikowano: ndz, 28 wrz 2014 12:00
Autor:

Bezwysiłkowa wygrana Wisły z debiutantem - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Sport – Przyjechaliśmy do Płocka bez czterech podstawowych zawodników – tłumaczył na pomeczowej konferencji prasowej trener Besiktasu Mufit Arin. – Mam nadzieję, że w rewanżu, dysponując już pełnym składem, pokażemy na co nas naprawdę stać.

Reklama

– Przyjechaliśmy do Płocka bez czterech podstawowych zawodników – tłumaczył na pomeczowej konferencji prasowej trener Besiktasu Mufit Arin. – Mam nadzieję, że w rewanżu, dysponując już pełnym składem, pokażemy na co nas naprawdę stać.

Mistrzowie Turcji to absolutni debiutanci w Lidze Mistrzów, którzy prawo gry w tych elitarnych rozgrywkach wywalczyli sobie, wygrywając grupę eliminacyjną. Na pewno nie byli więc faworytami konfrontacji z nafciarzami. Tym bardziej, że w Płocku zabrakło kontuzjowanych Viktora Ladyki, Oguzhana Büyüka, Davida Rasicia oraz Ivana Nincevicia. Do ostatniej chwili ważyły się losy występu wracającego do zdrowia prawego rozgrywającego Ömera Ozana Arifoglu. Wprawdzie został on wpisany do protokołu, jednak nie pojawił się na placu gry.

Wisła nie rozpoczęła meczu zbyt dobrze, ale wystarczyło kilka minut, aby złapała właściwy sobie rytm. Przewaga miejscowych nie rosła może w oszałamiającym tempie, ale ich dominacja nie pozostawiała wątpliwości. Płocczanie byli lepsi od swoich przeciwników w każdym elemencie handballowego abecadła.

Nie bez znaczenia był fakt, że ławka Besiktasu była wyjątkowo krótka, tymczasem trener Manolo Cadenas mógł spokojnie rotować składem. Żaden z zawodników wchodzących na boisko z ławki rezerwowych, nie osłabiał zespołu. Najbardziej wymowny jest fakt, że niemal każdy płocki zawodnik występujący w polu zdobył co najmniej jednego gola. Wyjątkiem był Zbigniew Kwiatkowski, ale to zawodnik odpowiadający wyłącznie za grę w defensywie.

Alexander Tiomentsev doskonale kreował grę ofensywną nafciarzy. Gdy dogrywał piłkę do swoich partnerów, jego wybory były niemal perfekcyjne. A kiedy wymagała tego sytuacja, sam decydował się na wejście w strefę obronną rywala i rzut.

W bramce Wisły klasą dla siebie był Rodrigo Corrales. Hiszpański golkiper udowodnił, że gdy gra o wysoką stawkę, potrafi wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności. A jego skuteczność przekraczająca w konfrontacji z Besiktasem 50 procent mówi sama za siebie.

Świetnie spisała się grający w drugiej linii Nemanja Zeljenović, Miljan Pusica, Angel Montoro, a nade wszystko Dan Emil Racotea.

Pierwszy mecz Ligi Mistrzów w sezonie 2014/2015 nafciarze mają już za sobą. Dwa punkty trafiły na konto zespołu prowadzonego przez trenera Manolo Cadenasa. Na prawdziwy test aktualnych możliwości nafciarzy trzeba będzie poczekać do niedzieli, 5 października. Wtedy właśnie płocczanie rozegrają wyjazdowy pojedynek z FC Barcelona, rywalem, który nie wymaga rekomendacji.

Orlen Wisła Płock – Besiktas Mogaz Hit Istambuł 28:19 (13:7)

Orlen Wisła: Corrales, Morawski – Kwiatkowski, Tioumetsev 2, Pusica 3, Ghionea 1, Rocha 2, Zeljenović 4, Nikcević 2, Racotea 7, Syprzak 1, Wiśniewski 3, Montoro 1, Daszek 2

Besiktas: Ozmusul, Demir – Feuchtmann 3, Buljubasic, Asikoglou 3, Ozbahar 4, Dacević 3, Coban 2, Ramazan 4, Erkol, Boyar, Caliskan

Fot. Tomasz Miecznik / Portal Płock

Więcej zdjęć w naszej galerii:

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (1)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.