Reklama

Reklama

W planach duże kurniki. Będzie protest?

Opublikowano: wt, 2 lut 2016 17:46
Autor:

W planach duże kurniki. Będzie protest? - Zdjęcie główne
UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

Region Dwa kurniki na kilkadziesiąt tysięcy kurcząt mają powstać w Ulaszewie w gminie Stara Biała. Mieszkańcy pobliskiego Ludwikowa zwarli szyki i zamierzają protestować. Właściciel kurzej fermy broni się, że kurnik istnieje w tym miejscu od blisko 50 lat i dotąd nikomu nie przeszkadzał.

Reklama

Dwa kurniki na kilkadziesiąt tysięcy kurcząt mają powstać w Ulaszewie w gminie Stara Biała. Mieszkańcy pobliskiego Ludwikowa zwarli szyki i zamierzają protestować. Właściciel kurzej fermy broni się, że kurnik  istnieje w tym miejscu od blisko 50 lat i dotąd nikomu nie przeszkadzał.

O planowanej w Ulaszewie inwestycji mieszkańcy gminy Stara Biała dowiedzieli się z obwieszczenia wójta w sprawie wydania decyzji środowiskowej. Inwestycja zakłada budowę dwóch ogromnych kurników na blisko 40 tysięcy kurcząt każdy (czyli łącznie na 80 tys. sztuk).

Ta informacja przeraziła mieszkańców, a w Ludwikowie, które bezpośrednio graniczy z Ulaszewem, zawrzało. - Jak wiadomo jest to miejscowość, w której powstały osiedla domków jednorodzinnych, w których mieszkają obecnie niedawni mieszkańcy Płocka  - napisała nasza czytelniczka z Ludwikowa. -  Jest to miejscowość podobnie jak Słupno, gdzie zaczyna dominować ludność napływowa, która szuka wytchnienia od zgiełku miasta i osiedla się tu ze względu na walory przyrodnicze (Brudzeński Park Krajobrazowy, piękne lasy, rzeka Skrwa itp.). (...) I nagle tuż pod ich nosem, w otulinie Parku Krajobrazowego, powstał projekt inwestycji budowy dwóch ogromnych  kurników!

Mieszkańcy obawiają się uciążliwości (zanieczyszczenia środowiska, odoru, hałasu), a także powodowanego nimi spadku wartości nieruchomości, a nawet zastopowania rozwoju gminy. - Mieszkańcy miejscowości Ludwikowo i Ulaszewo są oburzeni i już podjęli działania w zakresie wystosowania zbiorowego protestu przeciwko tej inwestycji - pisze nasza czytelniczka. -  Nikt nie może zrozumieć, jak w ogóle można rozważać realizację tego typu inwestycji obok osiedli domków jednorodzinnych, tuż przy Parku Krajobrazowym.

Kurnik był pierwszy. Istnieje tu od... prawie pół wieku

Sęk w tym, że kurnik w Ulaszewie  istnieje w tym miejscu od 1969 roku, a sam Bogusław Górzyński prowadzi go od ponad 20 lat. Przez ten cały czas nikomu nie przeszkadzał.  - Moja rodzina związana jest z tą okolicą niemal od zawsze, tutaj żył mój dziadek i ojciec, po nim, w 1993 r. przejąłem gospodarstwo rolne, które oprócz uprawy roślin, specjalizuje się w hodowli drobiu - mówi Bogusław Górzyński.  - Przez 22 lata nie spotkałem się z negatywnymi opiniami na temat jakichkolwiek uciążliwości ani od najbliższych ani od dalszych sąsiadów, choć o to pytałem. Być może część mieszkańców, którzy mają wątpliwości odnośnie inwestycji , nawet nie wie o tym, że mój kurnik istnieje tu od wielu lat i de facto będzie to rozbudowa istniejącej fermy? -zastanawia się. -Zwiększenie potencjału mojego gospodarstwa nic nie zmieni, bo do najbliższych zabudowań Ludwikowa nadal będzie ok. 1,5 km.

Jak sprawdziliśmy na miejscu, faktycznie odległość od pozostałych zabudowań, zwłaszcza w tej części gminy, w której znajdują się osiedla mieszkalne w Ludwikowie (o Maszewie nawet nie mówiąc), jest naprawdę spora. Kurza ferma znajduje się na końcu Ulaszewa, za nią nie ma już domostw.

Na terenie samego gospodarstwa, kilka metrów od kurnika czuć wprawdzie charakterystyczny zapach drobiu, ale już zaledwie kilkadziesiąt metrów dalej jest on zupełnie niewyczuwalny. Trudno przypuszczać, by było go czuć w promieniu kilku kilometrów. - Sprzyja nam również korzystny układ wiatrów, bo mamy tu do czynienia z wiatrami południowo-zachodnimi, które kierują ewentualne zapachy w przeciwną stronę od zabudowań - wskazuje właściciel fermy.

Wieś ma swój zapach. Tak pachniało również Ludwikowo

Ponadto - podkreśla nasz rozmówca - wieś Ulaszewo tak jak Cierszewo, Radotki, Lasotki czy Kobierniki to tereny typowo wiejskie, przeznaczone do tego typu działalności. - Obok jest chlewnia, dalej plantacja truskawek, sąsiedzi żyją tu w dobrej symbiozie - wskazuje rolnik. - Zresztą Ludwikowo do niedawna też było typowo wiejską miejscowością, ale z powodu napływu ludności z miasta zatraciło te cechy. Rolnictwo wiąże się z określonymi specyficznymi zapachami, gdybyśmy chcieli się ich pozbyć, nie byłaby możliwa ani hodowla bydła, ani wykorzystywanie naturalnego nawozu, czyli obornika do uprawy roli - przekonuje.

Kurnik to nie produkcja przemysłowa                                      

W obecnym kurniku mieści się ok. 30 tys. stanowisk, natomiast budynki, które według planów mają powstać w niedalekiej przyszłości - pomieszczą blisko 40 tys. kurcząt każdy (czyli docelowo łącznie ok. 80 tysięcy sztuk).  - Planowana inwestycja będzie realizowana w zgodzie ze wszystkimi standardami dotyczącymi zarówno budowy fermy drobiu, jak i dobrostanu zwierząt oraz z wykorzystaniem nowoczesnych technologii - zapowiada  Bogusław Górzyński.

Odległość, dobre przygotowanie terenu, korzystny układ wiatrów to jedno. Drugie to profil działalności. - Oddziaływanie tego segmentu rolnictwa jest mało uciążliwe społecznie, można je porównać do hodowli trzody chlewnej czy bydła mlecznego, to zupełnie inny rodzaj działalności niż na przykład produkcja przemysłowa czy przetwórcza, w której emisja nieprzyjemnych zapachów jest na zupełnie innym poziomie  - uspokaja rolnik i zapowiada:  - Rozbudowa fermy daje możliwość egzystencji dla mojej rodziny teraz i w przyszłości. Chcę się rozwijać, a nie zwijać.

Wójt: Sprzeciw wobec kompostowni to co innego

Wójt gminy, Sławomir Wawrzyński, ostrożnie wypowiada się na temat tej sprawy. - Trwa procedura związana ze złożeniem przez mieszkańca naszej gminy wniosku i do 18 lutego mieszkańcy mają prawo zgłaszać swoje uwagi co do planowanej inwestycji, wtedy będzie też wiadomo, jak wielu z nich się jej sprzeciwia - mówi wójt Starej Białej. - Ale powinniśmy wszyscy pamiętać, że w takiej gminie jak nasza obie funkcje terenów - mieszkalna i rolnicza muszą się przenikać i wszyscy musimy dążyć do wypracowania dobrego sąsiedztwa. Z jednej strony mamy mieszkańców i ich obawy o pogorszenie warunków życia, z drugiej właścicieli kurnika, dla których stanowi on źródło utrzymania. Trzeba zważyć te racje.

Wójt podkreśla, że niedawny protest mieszkańców gminy odnośnie powstania w Nowej Białej kompostowni, miał zupełnie inny wydźwięk. - Zewnętrzny podmiot chciał wówczas zrealizować inwestycję wywołującą ogromne społeczne kontrowersje, a z opisu przedsięwzięcia wynikało, że zysk dla nas jako gminy byłby co najmniej wątpliwy, a tu mamy do czynienia z sytuacją, w której mieszkaniec naszej gminy chce rozwinąć swoją działalność prowadzoną od wielu lat - wskazuje Sławomir Wawrzyński. - Ten kurnik jest tam od zawsze i nigdy nie było żadnych skarg. Pamiętam, że gdy obejmowałem urząd wójta w 1991 roku, już funkcjonował. W tej chwili nie potrafię powiedzieć, jaka będzie moja decyzja w te sprawie.

Właściciel kurnika Bogusław Górzyński ma nadzieję, że fakt istnienia kurnika od lat 70. i to, że nie jest on źródłem żadnych sąsiedzkich waśni, a także jego argumenty oraz dostępna w siedzibie Urzędu Gminy dokumentacja rozwieją wątpliwości tej części mieszkańców, którzy przestraszyli się inwestycji. 

Trudno dziś przewidzieć, jak skończy się ta sprawa.

Miejsce, w którym stoi kurnik i miałyby powstać nowe obiekty, fot. Szymon Łabiński /Portal Płock; na zdjęciu  z Google Earth widać odległość między kurnikiem (w lewym górnym rogu a Ludwikowem)

 

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ - Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM.

e-mail
hasło

Nie masz konta? ZAREJESTRUJ SIĘ Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

Komentarze (50)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.