Ulga rehabilitacyjna w PIT. Jednego dokumentu może zabraknąć
Najnowsza interpretacja podatkowa pokazuje, że nawet drobny brak formalny w dokumentacji może przekreślić możliwość skorzystania z ulgi rehabilitacyjnej.
Chodzi o interpretację indywidualną z 30 stycznia 2026 r. (sygn. 0115-KDIT2.4011.666.2025.4.MM). Sprawa dotyczyła podatniczki, która po operacji musiała przejść intensywną rehabilitację, finansowaną z własnych środków.
Zabiegi były konieczne ze względu na poważne ograniczenia sprawności oraz ryzyko powikłań po zabiegu chirurgicznym.
Po operacji pacjentka potrzebowała pilnej rehabilitacji, ponieważ bez niej powrót do codziennego funkcjonowania i pracy zawodowej mógłby być niemożliwy. Leczenie odbywało się prywatnie, ponieważ – jak podkreślała – konieczne było szybkie rozpoczęcie terapii.
Rehabilitacja po operacji
W trakcie rehabilitacji wykonywano różne ćwiczenia fizjoterapeutyczne. W terapii wykorzystywano m.in. piłki rehabilitacyjne, taśmy oraz materace, a także ćwiczenia oparte na ciężarze własnego ciała.
Program obejmował również ruchy poprawiające zakres ruchu i wzmacniające mięśnie, takie jak skłony, przysiady czy wyprosty kończyn.
Jedna z sesji rehabilitacyjnych odbyła się 9 czerwca 2025 r. w placówce fizjoterapeutycznej prowadzonej przez spółkę A. Zakres zabiegów był na bieżąco dopasowywany do stanu pacjentki oraz odczuwanego przez nią bólu.
Związek rehabilitacji z niepełnosprawnością
Podatniczka wskazywała, że rehabilitacja była bezpośrednio związana z jej niepełnosprawnością. Zabiegi dotyczyły układu ruchu i miały przywrócić sprawność po operacji.
Podkreślała również, że wszystkie koszty pokryła samodzielnie i nie korzystała z żadnych dopłat ani refundacji ze środków publicznych.
Wydatki obejmowały zarówno operację, jak i kolejne wizyty fizjoterapeutyczne, które były konieczne w procesie powrotu do zdrowia.
Dlaczego fiskus zakwestionował odliczenie
Podatniczka posiadała dokumentację dotyczącą poniesionych kosztów. Dysponowała m.in. paragonami fiskalnymi, kartami wizyt pacjenta oraz wyciągami bankowymi potwierdzającymi płatności.
Jej zdaniem dokumenty jasno wskazywały, kto zapłacił za usługę, kiedy została wykonana oraz ile kosztowała.
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej uznał jednak, że przedstawione dokumenty nie spełniają wszystkich wymogów formalnych.
W interpretacji wskazano, że paragon fiskalny, który nie zawiera danych nabywcy, nie pozwala jednoznacznie ustalić, kto faktycznie był kupującym usługę.
Z kolei karta wizyty pacjenta potwierdza jedynie wykonanie zabiegu, ale nie stanowi dowodu zapłaty przez konkretną osobę.
W efekcie fiskus uznał, że na podstawie przedstawionych dokumentów nie można potwierdzić spełnienia wszystkich warunków pozwalających na skorzystanie z ulgi rehabilitacyjnej.
Jakie dokumenty są potrzebne do ulgi rehabilitacyjnej
Zasady korzystania z ulgi rehabilitacyjnej określa art. 26 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych. Przepisy pozwalają odliczyć wydatki poniesione na cele rehabilitacyjne lub ułatwiające wykonywanie codziennych czynności życiowych.
Warunkiem skorzystania z ulgi jest jednak właściwe udokumentowanie poniesionych kosztów.
Dokument potwierdzający wydatek powinien zawierać przede wszystkim:
-
dane kupującego lub odbiorcy usługi,
-
dane sprzedawcy,
-
rodzaj usługi lub towaru,
-
kwotę zapłaty.
Jeżeli dokument nie zawiera tych informacji, organ podatkowy może zakwestionować prawo do odliczenia.
Orzeczenie o niepełnosprawności w tej sprawie
W analizowanej sprawie podatniczka posiadała orzeczenie o niepełnosprawności. Dokument został wydany 4 października 2025 r. przez powiatowy zespół do spraw orzekania o niepełnosprawności.
Jednocześnie wskazano w nim, że niepełnosprawność istnieje od 4 października 2008 r.
Dzięki temu spełniony został jeden z podstawowych warunków skorzystania z ulgi rehabilitacyjnej. Przepisy pozwalają bowiem odliczyć wydatki poniesione jeszcze przed wydaniem orzeczenia, o ile dokument potwierdza wcześniejszą datę powstania niepełnosprawności.
Prywatna rehabilitacja to często jedyne wyjście
Sprawa pokazuje również szerszy problem związany z dostępem do rehabilitacji finansowanej przez Narodowy Fundusz Zdrowia. W wielu miejscach w Polsce czas oczekiwania na zabiegi liczony jest w miesiącach.
Dlatego część pacjentów decyduje się na leczenie prywatne.
Koszt jednej wizyty rehabilitacyjnej w prywatnych gabinetach może wynosić od około 120 do 250 zł. W przypadku dłuższej terapii oznacza to wydatki sięgające nawet kilku tysięcy złotych.
Dla wielu osób możliwość odliczenia takich kosztów w ramach ulgi rehabilitacyjnej jest więc istotnym wsparciem finansowym. Najnowsza interpretacja podatkowa pokazuje jednak, że w praktyce równie ważne jak sam wydatek jest prawidłowe udokumentowanie poniesionych kosztów.
Komentarze (0)