REKLAMA

Hit czy gniot? Kasia Szczucka ocenia film "Mikołaj i spółka"

13:04, 11.12.2017 | Kasia Szczucka
REKLAMA
Skomentuj
Materiały dystrybutora filmu Kino Świat

Przygotowania do świąt idą pełną parą, ale nagle elfy dopada niespodziewana choroba. Prezenty same się nie zapakują, więc Mikołaj musi udać się po lekarstwo dla swoich podopiecznych. 

„Mikołaj i spółka" to jeden spośród granych aktualnie w płockich kinach filmów, na które ciągną tłumy widzów. Co myśli o nim recenzująca filmowe nowości miłośniczka X muzy? Poleci go czy odradzi?

- Kasia Szczucka o "Mikołaju i spółce":

Wyobraźcie sobie, że w te Święta nie będzie prezentów pod choinką. Pomyślicie pewnie, że Mikołaj solidnie nawalił. Czy przestaniecie w niego wierzyć? Czy świat się zmieni? Takie pytania stawia i zarazem stara się na nie odpowiedzieć francuski film familijny „Mikołaj i spółka”.

21 grudnia na dalekiej Północy, w mikołajowej fabryce prezentów praca wre. 92 tysiące elfów uwija się w pocie czoła, żeby wyprodukować i zapakować zamówione przez dzieci zabawki. I nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, wszystkie tracą przytomność zapadając na tajemniczą chorobę. Mikołaj, ratując swoją reputację, musi czym prędzej wyruszyć po lekarstwo. Zrządzeniem losu reniferowy zaprzęg ląduje w centrum Paryża. I tutaj zaczyna się prawdziwa komedia pomyłek.

Autorem scenariusza, reżyserem i odtwórcą głównej roli jest Alain Chabat, który kolejny raz podjął się tak odpowiedzialnego potrójnego zadania. Poprzedni projekt – „Asterix i Obelix: Misja Kleopatra” osiągnął kasowy sukces, ugruntowując pozycję artysty we francuskim kinie. Jednak porównując oba filmy trzeba uczciwie przyznać, że „Mikołajowi i spółce” daleko do produkcji sprzed 15 lat. Nie oznacza to, że jest gniotem, przeciwnie – ma kilka dobrych momentów i potrafi rozweselić.

Jak na kino familijne przystało, scenariusz został napisany zarówno z myślą o dzieciach jak i dorosłych. Tych pierwszych uwiedzie ponadczasową prawdą, że jeśli bardzo w coś wierzymy, to się spełni. Tych drugich rozbawi szeregiem zawoalowanych żartów, kolejny raz dowodząc, że z francuskim humorem nam po drodze. Ale „Mikołaj i spółka” to przede wszystkim film afirmujący rodzinę i wszystko, co się z nią kojarzy: miłość, poświęcenie i umiejętność wybaczania. I choć nie jest arcydziełem, jednak potrafi na 100 minut zaczarować atmosferą, pozwala zrelaksować się i zapomnieć o przedświątecznym zgiełku. Jeśli dołożymy do tego świetną obsadę (Alain Chabat, Audrey Tautou), bajkowe efekty specjalne i popisowy polski dubbing (Wojciech Malajkat, Sarsa), to mamy gotową propozycję na grudniowe wyjście do kina, najlepiej w rodzinnym gronie. 

Film można obejrzeć w obu płockich kinach. Sprawdźcie repertuar:

Helios

NoveKino "Przedwiośnie"

(Kasia Szczucka)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

CzytelnikCzytelnik

5 4

Zawsze mnie ciekawi, kto to jest ta Kasia? No i czemu nie Pani Katarzyna, tylko Kasia..? 14:39, 11.12.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

O.LO.L

1 0

Szkoda, że p. Kasia ani słowem nie wspomni o filmie dokumentalnym o życiu i działalności dr Grażyny Przybylskiej-Wendt - jedynej kobiety w Prezydium Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność", lekarki, działaczki społecznej, radnej miasta Płocka, pisarki i poetki a najważniejsze mieszkanki Płocka a film świetnie promuje miasto. 11:43, 16.12.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone | 2018