REKLAMA

Hit czy gniot? Kasia Szczucka ocenia "Śmierć nadejdzie dziś"

11:35, 05.11.2017 | M.W
REKLAMA
Skomentuj
Materiały dystrybutora United International Pictures Sp z o.o.

Przeżywanie w kółko dnia, w którym zostało się zamordowanym jest traumatyczne? A co w przypadku, gdy jedynym sposobem na wyjście z impasu jest znalezienie zabójcy? 

„Śmierć nadejdzie dziś" to jeden spośród granych aktualnie w płockich kinach filmów, na które ciągną tłumy widzów. Co myśli o nim recenzująca filmowe nowości miłośniczka X muzy? Poleci go czy odradzi?

- Kasia Szczucka o "Śmierć nadejdzie dziś":

Jeżeli uważasz, że codzienne wstawanie do pracy to koszmar, to wyobraź sobie, że może być znacznie gorzej. Na przykład możesz budzić się rano na gigantycznym kacu, w nie swoim łóżku, w towarzystwie nieznanej ci osoby, ze świadomością, że zanim zegar wybije północ - umrzesz. Ten makabryczny scenariusz powtarza się wciąż – tkwisz w koszmarnej pętli czasu i nie uwolnisz się, zanim nie odkryjesz kto i dlaczego próbuje cię zabić. Pomysł na historię, której osią jest odtwarzanie tej samej doby, twórcy „Śmierć nadejdzie dziś” zapożyczyli z kultowego „Dnia świstaka”, ale dość mocno przedefiniowali pojęcie najgorszego dnia w życiu.

Bohaterką filmu jest Tree (Jessica Rothe) - wieczna imprezowiczka, zarozumiała egoistka, nieczuła córka, koszmarna współlokatorka, studentka romansująca z żonatym wykładowcą. Ta dawka informacji na start zdecydowanie nie wzbudza naszej sympatii do niej postaci i nakreśla potencjalne motywy zbrodni. Jednak każdy na nowo przeżyty przez Tree dzień przybliża nas nie tylko do rozwiązania zagadki śmierci dziewczyny, ale również daje szansę poznać ją lepiej. Codzienne umieranie jest swoistą terapią szokową - otwiera naszej bohaterce oczy na innych, a przede wszystkim na samą siebie.

Jednak „Śmierć nadejdzie dziś” to nie kolejna nudna moralizatorska opowiastka, to przede wszystkim trzymający w napięciu thriller. Historia została skonstruowana w przemyślany i logiczny sposób, obfitując w liczne zwroty akcji i sporą dawkę humoru. Dzięki temu w trakcie projekcji, od początku do samego końca w skupieniu i z zaciekawieniem śledzimy fabułę, by prawidłowo ułożyć kolejne puzzle zdarzeń w całość. To umiejętne zaangażowanie widza w rozwiązywanie zagadki „kto zabija” jest największym atutem produkcji.

Jesień każdego roku kojarzy nam się z zadumą nad przemijaniem czasu. Kino amerykańskie znalazło swój sposób na oswojenie tematu śmierci, pewnie dlatego repertuar w tym okresie obfituje w maratony horrorów i premiery kolejnych filmów grozy. Jeśli szukacie propozycji dla siebie, a nie przepadacie za wampirami, zjawami i zombie, to „Śmierć nadejdzie dziś” może być dobrym pomysłem na spędzenie wieczoru w kinie. 

 

Film można obejrzeć w Heliosie. Sprawdźcie repertuar

(M.W)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

z niedowierzaniemz niedowierzaniem

4 1

Kolejna odsłona koszmaru pt. Kasia Szczucka 07:33, 06.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

teżteż

3 0

tego nie rozumiem. ile czasu można to ,,ciągnąć", chyba, że to taki dwustronny układ ? :) 11:48, 06.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Marek40Marek40

3 0

Apel do władz Portalu Płock...

Drodzy Zarządzający,
niech recenzję napisze ktoś z wykształceniem polonistycznym lub teatralnym... błagamy.
Czytamy Was i mamy większy poziom IQ niż IQ dewiacyjne! 12:29, 06.11.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone | 2017