Zamknij
REKLAMA

Cud nad Wisłą, obrona Płocka. Kto to będzie chciał w teatrze oglądać?

15:02, 08.10.2018 | K.B
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Waldemar Lewandowski

Miało być tak pięknie ze sztuką napisaną na zamówienie płockiego teatru, a wyszło…  bez polotu, za to ze zbiorem faktów historycznych, przemów, licznych nazwisk, które w całokształcie mogą znużyć. Z ciężkim sercem trzeba to powiedzieć, bo historia to coś niebywale wciągającego, jeśli tylko przedstawić wydarzenia w przystępny sposób, że w najnowszym spektaklu „Gwiazdy rdzewieją na dnie Wisły” nie ma tego czegoś, co pozwoli widzowi zanurzyć się w opowieść. Ten spektakl jest niczym worek z faktami z historii, a to za mało by chciało się go wspominać.

Fabuła opiera się na wydarzeniach po zakończeniu pierwszej wojny światowej, zwłaszcza na wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 r. aż do zamachu na prezydenta Gabriela Narutowicza. Niestety nawet stroje z epoki i woda na scenie (scenografia stworzona przez Krzysztofa Małachowskiego wraz czterema oknami, przez które widać panoramę to najmocniejszy atut spektaklu) to zbyt mało, by ta sztuka stała się przebojem dla ludzi z różnych pokoleń. Autor – Bohdan Urbankowski – powplatał tu mnóstwo nazwisk, analiz wojskowo-politycznych i nazw oddziałów, opisy bitew i śmierci ofiar, nie dając widzowi czegoś, czego on potrzebuje – przynajmniej jednego bohatera z krwi i kości, po prostu kogoś, z kim mógłby się utożsamić. Zamiast tego na scenie pojawia się mnóstwo aktorów (w tym nowe twarze wśród aktorskiego zespołu), każdy na chwilę, by po za moment zniknąć. Zresztą to właśnie historyczne wydarzenia wiodą prym, trochę jak z opisu w grubym podręczniku. Miłość czy knucie (by Polakom zaszkodzić w tworzeniu państwowości) to tylko małe dodatki do niej. O wiele za mało…

Urbankowski jest poetą i filozofem, twórcą ruchu nowego romantyzmu, był też kierownikiem literackim w płockim teatrze w latach 1982-2011. W „Gwiazdach” widz zobaczy zarówno husarskie skrzydła na tyłach żołnierskiego oddziału, jak i zjawy  co pewien czas snujące się po scenie. Są też piosenki żołnierskie, które zacnie brzmią w uszach, ot tak do zanucenia, ale to wciąż za mało, by wyjść z tej sztuki z poczuciem, że mnie to poruszyło, wbiło w fotel albo przynajmniej dołożyło jakąś istotną cegiełkę jeśli chodzi o wiedzę z zakresu historii miasta.

Reżyser spektaklu, Marek Mokrowiecki, który sam wychodzi na scenę w roli aktora, mówił po sobotniej premierze, że nie można grać wyłącznie fars. Teatr to coś więcej. Nie można się z tym nie zgodzić, jednak znów jest pewne „ale”. Aby widzowi chciało się siedzieć w fotelu około dwóch godzin, musi dostać w pakiecie przynajmniej dobrą historię, bohatera bądź bohaterów, którzy „uwiodą” go w tym czasie, zaskarbią uwagę, poruszą serce lub wczepią w nasze myśli. A tu jest tylko kilka ciekawych cytatów, jak chociażby ten, że jeśli nawet ktoś dokonał czegoś niebywałego, ale przeżył, w tym kraju na bohatera już się nie nadaje. Szkoda, że historia, która sama w sobie stanowi fantastyczny budulec dla dramaturgów, tu akurat przytłacza i implikuje pytanie, dla komu właściwie ten spektakl jest dedykowany. Bo jeśli młodym ludziom, to tych może znużyć treścią i formą. Jeśli zaś starszym, to chyba największym pasjonatom historii. Tylko ilu ich w Płocku będzie, aby zapełnić widownię przynajmniej kilka razy w miesiącu?

Nie ma tu pojedynków, co najwyżej są takie na słowa między skłóconymi stronnictwami. Samego Płocka nie ma też za wiele. Miasto z lat 20. jest tu elementem snutej opowieści przez aktorów na scenie. Powtarza się nazwa w dialogach, przy omawianiu obrazu, brzmią słowa Piłsudskiego o pasowaniu Płocka na rycerza. Jest wreszcie jeden mały monolog. Przykre, że kobiece postacie są tak mało wykorzystane. Zaledwie jedna bierze czynny udział w wydarzeniach, reszta to panie w ładnych sukniach z kawiarni. Wprawdzie zakochane w mężczyznach odzianych w wojskowe mundury, ale przydatne co najwyżej do organizacji wieczorku z poezją patriotyczną. A o takiej kobiecie, jak chociażby Marcelina Rościszewska, jest zaledwie krótka wzmianka.

Teatr zapowiedział spektakl jako „wielką lekcję historii”. Owszem, można było uszyć całkiem przyzwoity spektakl z wydarzeń, które są tak ważne w dziejach Płocka. Tu jednak chciałoby się uciec na wagary nie dlatego, że przedmiot jest nudny, tylko nauczyciel przedobrzył, goniąc z materiałem,  koncentrując się nie na tym, by wiedzę w przystępny sposób przekazać, tylko dyktując linijka po linijce. Po obejrzeniu „Gwiazd” trzeba czekać dalej nim ktoś opowie te fragmenty z dziejów Polski i Płocka, aby o tej chlubnej karcie w dziejach usłyszeli mniej orientujący się w historycznej układance. Chwała jednak i za tę próbę, bo "martwa historia" to taka, która nie jest obecna w niczyjej świadomości. Ani jednostkowej, ani zbiorowej. A tak przynajmniej staramy się walczyć o historię "żywą", budzącą emocje, obchodzącą ludzi. Ale jak to w walce, nie zawsze odnosi się zwycięstwo. Ważne, by nie składać broni.

Fot. Waldemar Lewandowski

(K.B)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

jestem pierwszyjestem pierwszy

1 10

i najlepszy 15:18, 08.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ciekawa anlizaciekawa anliza

7 12

i trafna,...naród potrzebuje jednego wyraźnego bohatera...i takiego dostał od niemców,...przywieziono go pociągiem pancernym z magdeburga - piłsudkiego,,,ten san numer zastosowano wcześniej do rosji - przywieziono pociągiem pancernym agenta niemieckiego- lenina,..a później po wielu latach przerzucono przez plot w stoczni - wałęsę... 15:23, 08.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

a czy autora czy autor

9 9

pokazał sytuacje jak pułk artylerii uciekł na druga stronę rzeki - mostu a w mieście zostawił cywili na pastwę nacierającej armii, ...czy pokazano jak 13 letnie dzieci poszły zdobywać karabin maszynowy....czy pokazano jak na obecnej ulicy kwiatka, ..."brodaci" polewani żołnierzy polskich wrzątkiem z balkonów? 15:27, 08.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

czy pokazano czy pokazano

9 10

jak internowano wszystkich żydów z polskiej armii, gdyż masowo dezerterowali i witali swoich czerwonych braci, czy pokazano obozy internowania..np. w legionowie? 15:30, 08.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ale odlot POLAKale odlot POLAK

2 8

co to: "Przykre, że kobiece postacie są tak mało wykorzystane. Zaledwie jedna bierze czynny udział w wydarzeniach, reszta to panie w ładnych sukniach z kawiarni."

POLSKA międzywojenna był rolniczym bardzo biednym krajem,...POLAK w większości mieszkał na wsi i całował "pana" w dOOpe...PŁOCK to była DZIURA...nie było dróg takich jak dzisiaj, droga brukowana zaczynała się na "rogatkach",
...powiedzcie KTO w Płocku biegał i krzyczał: "ULICE WASZE - KAMIENICE NASZE"?;
...powiedzcie czyje GIMNAZJA były w Płocku, jak nie wiecie to odsyłam do ŻYDOWSKIEGO MUZEUM MAZOWIECKIEGO... 15:41, 08.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

BEJTARBEJTAR

1 11

to żydowska organizacja bojowa, utworzona na terenie Polski, z "polskich żydów", której celem było wywalczenie swojego miejsca w POLSCE międzywojennej...

...to ta organizacja walczyła w PALESTYNIE o IZRAEL... 15:53, 08.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

regionalistaregionalista

20 3

Piszę z Intencją dla przyszłych Pokoleń. Szanowny Panie Marku, Aktorzy . DZIĘKUJĘ ZA SPEKTAKL. JESTEM WYKLUCZONY. SIEDZĘ W DOMU ..
ALE PAMIĘTAM . INNI NA EMIGRACJI WEWNĘTRZNEJ TEŻ PAMIĘTAJĄ. JESTEM DUSZĄ Z WAMI.

POLSKA BÓG WIERNOŚĆ ODDANIE HONOR SĄ PONAD CZASOWE.

PANIE DYR. MARKU. BÓG WIDZI , ŻE JEST PAN WIERNY PRZYJAŹNI AUTOROWI .POLSCE.

PRZYPOMNĘ INNĄ RELACJĘ............PÓJDZIE Z NAMI POZA GRÓB...........TO LUDZKIE.

..........Dzieje narodowe. Widzę, że przetrwały organizacje, zbudowane na trwałych postawach utworzonych na bazie kultury łacińskiej i greckiej. Wśród morza siermiężności, jak wyspa, jest nadzieją na przetrwanie Polski, zmierzającej do samozagłady. Przybyło dużo osób, którzy pragną chronić tradycję narodową. Tu czują się dobrze i spotykają podobnych sobie. ........

............... ?PŁONĄCE CYFRY 1863? - 2007 r. foto Teatr Płocki - Foto; Marek Olicz.

W Teatrze Płockim, odbyła się sztuka teatralna, B. Urbankowskiego dla płockich szkół. Stała się Rzecz niezwyczajna. Zebrana w sali teatru, młodzież, zrazu głośna, po pierwszych scenach i taktach specyficznej muzyki, zamilkła.

................Pozwala zrozumieć, dlaczego Z. Padlewski, dążył do wyprowadzenia kilkunastu tysięcy rekrutów z Warszawy. Służba trwała 25 lat. Rosja prowadziła wojny na Dalekim Wschodzie. Duże były straty osobowe w wojsku, marnowanie życia w wojnach nie przynoszących Niepodległości. Nie powstawały rodziny. Sztuka była ważna i wstrząsająca. Nie mogłem ukryć wzruszenia, ocierając łzy.

Podobnie jak zaproszony Gość, J. Morgulec. Dyrektor Teatru, Marek Mokrowiecki przekazał informację, że razem z nami, oglądał sztukę krewny Generała. Zapanowała euforia. Spontaniczna reakcja młodzieży. Płakałem. Podobnie zaproszony Gość; J. Morgulec. Spotkanie z żywą historią. Zaistniała wielka Jedność tradycji polskiej, z życiem codziennym. Łączność z potomkiem rodziny Bohatera narodowego, sprawiła, że młodzież, odczuła wyraźnie, że walki o Polskę, toczyli ludzie z krwi i kości a nie postaci, wymyślone. Po zapaleniu świateł, rozległa się burza oklasków. Widzowie bardzo przeżyli przekazaną przez aktorów historię.
Płakaliśmy......i Aktorka i ja i Krewny Generała - Jerzy Morgulec.
Z szacunkiem przyjął Postawę Uczniów...

.......byliśmy SZCZĘŚLIWI, ŻE POLSKA JEST W NAS A MY W NIEJ.

Lansowana, potrzeba wyrywania drobnymi, pokojowymi kroczkami coraz większych swobód dla narodu polskiego, okazała się płonna. Konieczna była walka bezpośrednia z okupantem rosyjskim.

Unikanie walk o Niepodległość dawało pozory zapewnienia uzysków dla sfer biznesu. Ale w niczym nie dawało wolności narodowi, bo to, nie było możliwe z samej natury, istnienia zniewolonego kraju pod berłem carskim.
Dobrze to rozumieli uczestnicy powstania, dla których walka z bronią w ręku, była szansą na Niepodległość Polski. .........KONIEC CYTATU MOJEJ KSIĄŻKI.......MIŁOŚĆ OJCZYŹNIE SERCU CIERPIENIE.

Jeżeli damy młodzieży serce - szacunek - Miłość do Kraju; ODDADZĄ WIELOKROĆ POWIELONE.

DZIĘKUJĘ AKTOROM. PROSZĘ POZDROWIĆ PANA B. URBANKOWSKIEGO.

ON I WY AKTORZY I POKOLENIE UCZNI WW. SPEKTAKLU........ SPEŁNIACIE LUDZKIE ŻYCIE......DOBREM. 17:04, 08.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

czy jestczy jest

6 0

o tym co dawal znaki bolszewikom gdzie bombardowac 19:02, 08.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

do klamcydo klamcy

0 0

https://www.youtube.com/watch?v=eOnP3JvJhAk

http://www.nacjonalista.pl/wp-content/uploads/2012/04/180194_186550644718062_186546081385185_433053_7353247_n.jpg 19:14, 08.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

do kłamcydo kłamcy

15 1

opowiedz o tym PALESTYŃCZYKOM, którzy żyją teraz w GETTACH...gdyby nie 2 wojna światowa, to bojowe organizacje żydowskie zostałyby użyte przeciwko rdzennej ludności w Polsce? 19:42, 08.10.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone