Zamknij
REKLAMA

Wisła jest winna Lechowi rewanż. Faworyta trudno jednak wskazać

15:11, 29.11.2019 | M.W
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock

Wisła Płock na swoim stadionie w tym sezonie zazwyczaj nie przegrywa, nawet z rywalami z czuba tabeli. Nafciarze podejmą Lecha Poznań, który tydzień temu pewnie ograł Piasta Gliwice 3:0. Trudno jednoznacznie wskazać faworyta tego spotkania. 

Nafciarze z Lechem notorycznie przegrywają przy Bułgarskiej, a bolesna była zwłaszcza porażka 4:0 w lipcu tego roku. Kolejorz się rozpędzał i mówiło się, że w tym roku włączy się do walki o tytuł mistrzowski, zaś Wisła Płock była prawie na dnie tabeli. Cztery miesiące później nastroje w obu zespołach są zgoła odmienne. 

Radosław Sobolewski wejście do drużyny miał niesamowite, a prowadzona przez niego drużyna wygrała sześć kolejnych spotkań. Dobra passa musiała się w końcu skończyć, a przerwał ją Śląsk Wrocław. Kolejne dwa spotkania Nafciarze zremisowali, a zwłaszcza pierwsza połowa meczu z Górnikiem Zabrze pozwala z umiarkowanym optymizmem podejść do spotkania z Lechem Poznań. 

- Przegraliśmy pierwszy mecz z Lechem 4:0 i teraz jest okazja do rewanżu. Mam nadzieję, że piłkarze pamiętaj i będą pamiętali to spotkanie. Często wracam do tego nieszczęsnego meczu z Zagłębiem Lubin. Pamiętajmy o tym, co nam nie wyszło, tak, aby nie powtarzać tych samych błędów - mówił przed meczem trener Radosław Sobolewski. 

Trener z jednej strony może być zadowolony, bo po kilku meczach nieobecności do składu wrócił Giorgi Merebaszwili i spotkaniem w Zabrzu pokazał, że jeszcze może grać na wysokim poziomie. 

- Tego właśnie wymagam od Giorgiego, żeby dawał takie sygnały. Świadczą o tym, że zawodnik chce wrócić na odpowiednie tory, pokazywać się z jak najlepszej strony, dawać coś od siebie. Tylko dzięki takiej postawie można wywalczyć miejsce w składzie - mówił szkoleniowiec. 

Zapewne Merebaszwili znajdzie się w wyjściowym składzie również na mecz z Lechem, a na drugim skrzydle zagra Piotr Tomasik, który szybko wrócił do zdrowia. Obrońca, a w razie potrzeby skrzydłowy, przeniósł się do Płocka właśnie z Poznania ma coś do udowodnienia ludziom z Poznania. 

- Nie ma co ukrywać, że w pierwszy meczu straciliśmy dwie bramki grając w przewadze, to delikatna ujma. Dostaliśmy srogie lanie. Teraz gramy na własnym stadionie, a wiadomo, że każdemu ciężko się tu gra. Mamy nadzieję, że zdobędziemy cenne trzy punkty - mówił Tomasik.- Jeśli zagram, to po nieudanym pobycie w Poznaniu na pewno podejdę do tego meczu podwójnie zmobilizowany. Chcę pokazać, że to nie było to, czego oczekiwałem przychodząc do Lecha. Mam nadzieję, że dobrym meczem pokażę osobom, które mnie skreśliły, że się mylili. 

Co słychać w drużynie Lecha?

Nastroje po wygranej z Piastem nieco się poprawiły, choć do meczu z Wisłą Płock podejdą bez Roberta Gumnego. Obrońca jest jedną z najjaśniejszych postaci Lecha, ale z Wisłą nie zagra. W meczu z Piastem obejrzał czwartą żółtą kartkę, poza tym leczy kontuzję. 

W meczu z mistrzami Polski Lech pokazał się wreszcie z dobrej strony, ale to dopiero pierwsza wygrana Kolejorza od... września. Kolejorz gra w kratkę, ale w swoich szeregach ma ciągle Cristiana Gytkjaera. Duńczyk jest dziś jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym zawodnikiem w lidze. Chwila nieuwagi defensywy i Thomas Dahne może wyciągać piłkę z siatki. Snajper ma już 10 bramek na koncie. W teorii Nafciarze powinni mieć przewagę nad Duńczykiem w powietrzu, bo w defensywie Wisły gra trzech nominalnych stoperów. 

Trener Dariusz Żuraw nie ukrywał na przedmeczowej konferencji, że jego drużyna będzie starała się grać wysokim pressingiem.

- Są mecze, gdzie przeciwnik trochę mniej nam na to pozwala. Wychodziło nam to raz lepiej, raz gorzej. Po ostatnich porażkach morale trochę siadło. Sami zawodnicy czuli, że lepiej im się gra wysoko odzyskując piłkę, ale w podświadomości wiedzieli, że traciliśmy piłkę i bramki, przegrywaliśmy mecze. Położyliśmy nacisk na grę obronną. Wygląda ona lepiej, stabilniej. Będziemy musieli trochę to skorygować, ale mam nadzieję, że jakość nie ucierpi - mówił szkoleniowiec Kolejorza. 

Gdzie Wiślacy powinni upatrywać swoich szans? Mickey van der Hart nie przekonuje, podobnie jak środkowi obrońcy. Prawdopodobnie na prawą stronę powędruje Lubomir Satka, a na pozycję stopera wskoczy Đorđe Crnomarković. Pod znakiem zapytania stoi wytęp Kamila Jóźwiaka, choć skrzydłowy trenował w tygodniu. Lech do Płocka przyjedzie po drugie zwycięstwo z rzędu, ale na pewno nie optymalnym składzie. 

Mecz Wisła Płock - Lech Poznań odbędzie się w piątek 29 listopada o 20.30. 

REKLAMA
(M.W)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (1)

txtx

1 0

w dwómeczu 6 - 0 i co tu komentować? 09:17, 30.11.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone