Zamknij
REKLAMA

Pojedynek na szczycie. Mecz z Cracovią ma też dodatkowe smaczki

00:16, 09.11.2019 | M.W
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock

Nafciarze w meczu z Cracovią będą walczyć o powrót na zwycięską ścieżkę. Szansy na objęcie fotela lidera nie ma, ale mecz z Pasami to starcie czołowych drużyn w tabeli, a i bez tego mecz będzie miał wysoką stawkę i przepełniony jest podtekstami. 

Piękny sen Wisły Płock skończył się we Wrocławiu, choć tego stwierdzenia nie wolno rozpatrywać zero-jedynkowo. Owszem, passa zwycięskich meczów dobiegła końca, a rywale byli górą w dwóch ostatnich meczach. To jeden koniec kija. Drugi jest jednak taki, że Nafciarze wciąż są w czołówce tabeli PKO Ekstraklasy, a przecież nikt nie miał prawa oczekiwać, że drużyna już nigdy się nie potknie. Owszem, można mieć pretensje o styl porażki w Pucharze Polski ze Stomilem Olsztyn, ale tam grali zawodnicy aspirujący do pierwszego składu. Nikt oczywiście nie wyszedł po to, żeby przegrać mecz, ale trzeba też jasno powiedzieć, że majowy finał na PGE Narodowym to bardziej marzenie, a nie cel. Ten jest inny: utrzymać Wisłę w lidze na następny sezon, a jeśli uda się awansować do grupy mistrzowskiej - Nafciarze mogą, a nie muszą. Pętle na szyję zakładają sobie możniejsze kluby. 

Wytrącony atut 

Z porażki ze Śląskiem trzeba wyciągnąć wnioski. Drużyna z Wrocławia nie pozwoliła Nafciarzom na stworzenie zbyt wielu okazji do zdobycia gola z akcji. Podopieczni Vieteslava Lavicki wytrącili też jeden z mocniejszych atutów Wisły - dośrodkowania Dominika Furmana ze stałego fragmentu gry. Gospodarze starali się nie faulować 20-30 metrów od bramki, a z dalszej odległości precyzyjne dogranie piłki jest znacznie trudniejsze. 

- Strzelamy też bramki z akcji. Oczywiście stałe fragmenty gry są ważne. Nie tylko w Wiśle Płock, ale wszystkich drużynach Ekstraklasy. To wyjątek, że nie było ich za wiele w okolicy pola karnego. Zobaczymy jak będzie w sobotę, oby było ich jak najwięcej, bo w tym czujemy się mocni, ale mamy też inne atuty i będziemy chcieli z nich skorzystać i wygrać mecz, bo o to gramy - powiedział na przedmeczowej konferencji Dominik Furman. 

Pomocnik jest ostatnio w świetnej formie, co zaowocowało tytułem piłkarza miesiąca i kolejnym powołaniem do reprezentacji Polski.

- Gram w Ekstraklasie szósty sezon i to pierwsze takie wyróżnienie. Skłamałbym jeśli powiedziałbym, że to dla mnie nic nie znaczy. To jest tylko dodatek. Jeśli nie wygramy meczu z Cracovią, to w ogóle nie będzie mnie cieszyła, a jeśli wygramy, to radość będzie podwójna. Wiadomo, że zawodnicy grają też żeby zdobywać indywidualne nagrody, ale one są na drugim planie. Najważniejsza jest drużyna - skomentował osiągnięcie Furman. 

Powrót Dahne 

Między słupki bramki Wisły powinien wrócić Thomas Dahne. Niemca zabrakło we Wrocławiu ze względu na uraz, ale wydaje się, że wszystko jest już w porządku. 

Radosław Sobolewski może mieć jednak problem ze skrzydłowymi. Kontuzjowany jest Suad Sahiti, który na dojście do pełnej sprawności potrzebuje jeszcze ok. dwóch tygodni. We Wrocławiu słabo zaprezentował się Mikołaj Kwietniewski, tylko nieco lepiej zagrał Piotr Tomasik, a na ławce rezerwowych w ogóle zabrakło Giorgiego Merebaszwilego. Gruzin w ostatnim czasie również nie imponuje formą, ale jak mówił szkoleniowiec, Giorgi jest zdrowy i głodny gry. Niewykluczone, że mecz z Cracovią zacznie w wyjściowym składzie. 

Trener przekazał też dobre informacje na temat zdrowia Jakuba Rzeźniczaka. Stoper w piątek opuścił szpital i przez kolejne dwa tygodnie będzie leczył się w domu. Pod jego nieobecność zagadką pozostaje obsada pozycji środkowego obrońcy - pewniakiem jest Alan Uryga, a jego partnerami mogą być Jarosław Fojut lub Michał Marcjanik. Wydawało się, że po meczu ze Stomilem bliżej składu jest Fojut, ale Radosław Sobolewski postawił na 24-latka. Kto wystąpi jednak z Cracovią? Tego trener nie zdradził. Obsady pozostałych pozycji nie powinny się zmienić. 

Sobolewski kontra Probierz 

Przedmeczowa konferencja odbyła się również w Krakowie. Dziennikarzy poproszono jednak o... niezadawanie pytań o konflikt pomiędzy szkoleniowcem Cracovii i Radosławem Sobolewskim. Panowie są w stanie zimne wojny od 7 lat - w 2012 roku przez sześć miesięcy Probierz był trenerem Wisły Kraków, a kapitanem drużyny był właśnie obecny trener Wisły Płock. O co konkretnie poszło? Tego oficjalnie żaden z nich nie ujawnił.

Od tamtej pory panowie spotkali się dwukrotnie w roli trenerów - raz przy okazji meczu Białej Gwiazdy z Jagiellonią. Sobolewski był tymczasowym opiekunem Wisły, Probierz Jagi. Opiekun białostoczan nie podał ręki Sobolewskiemu. W grudniu 2017 roku Probierz był już trenerem Cracovii i panowie nie uścisnęli sobie dłoni. Pasy przegrały ten mecz na swoim stadionie 1:4. 

Zapytany o to, czy Radosław Sobolewski wyciągnie rękę do Michała Probierza trener Wisły Płock odpowiedział krótko: 

- To sprawa między mną a Probierzem. 

Szkoleniowiec komplementował jednak rywali. Nic dziwnego - Pasy po 14. kolejkach były wiceliderem tabeli. 

- Grają bardzo bezpośrednio. Dominują dłuższe podane. Cracovia jest zespołem najczęściej dośrodkowującym w lidze, robią to z każdej piłki. Wydaje mi się, że pod to zbudowana jest kadra, bo mają bardzo wysokich zawodników. Wykorzystują te dośrodkowania, jak choćby w meczu z Lechią. Agresywnie grają na całym boisku, w niektórych fazach meczu podchodzi to nawet pod krycie indywidualne. Ciężki mecz przed nami, będziemy musieli się temu przeciwstawić - mówił Sobolewski.

Trener podkreślił, że uczula drużynę na to, że muszą zaakceptować każdy moment meczu - czy to dłuższą grę bez piłki czy dłuższe podania gości. 

- Nie możemy się frustrować, tylko grać swoje - podsumował. 

Dla związanego przez wiele lat z Wisłą Kraków Sobolewskiego pojedynek z Cracovią to zawsze dodatkowe emocje. 

- Rozegrałem mnóstwo, nawet nie wiem ile, meczów derbowych. To bardzo trudne spotkania, zarówno dla piłkarzy, jak i trenerów. Są obarczone bardzo dużym bagażem emocjonalnym, więcej jest negatywnych emocji. Po tylu latach to zostaje. Emocje na pewno są większe - nie ukrywał. 

W ostatnim meczu z Cracovią Wisła Płock po szalonym meczu wygrała 3:2. Czy na zakończenie pierwszej fazy gier Nafciarze powtórzą ten wynik? - Serdecznie zapraszam wszystkich kibiców do przyjścia na stadion, żebyśmy wspierali chłopaków. Zasługują na to swoją pracą, nie tylko w czasie meczów - apelował trener. 

Początek meczu Wisła Płock - Cracovia o 15:00. Bilety można kupować przez internet, w galerii Mazovia, puntach Kolporter, Piotrze i Pawle oraz kasach przed stadionem od 12:00. 

REKLAMA
(M.W)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (3)

Lewak Lgbt Warszawa Lewak Lgbt Warszawa

1 4

ZKS bladzią jest! 11:34, 09.11.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

x.x.

5 1

"Szansy na objęcie fotela lidera nie ma..." Jak nie ma? Przeanalizuj sobie tabelę i popatrz co napisałeś. Widzę, że pisanie Panie Redaktorze wychodzi tak samo jak zadawanie pytań na konferencji, gdzie Sobolewski i Furman nie mogli ze śmiechu wytrzymać. 14:18, 09.11.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Wielkie ...Wielkie ...

1 1

Wielkie rozczarowanie poziomem meczu ..
Wielkie rozczarowanie frekwencją na stadionie ..
.. stadion na 15 tyś to strzał..w kolano mieszkańcom Płocka, którzy będą płacić za utrzymanie molocha.
Brawo Panie Prezydencie, tak się kupuje przyszłe głosy wyborcze 17:08, 09.11.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone