Zamknij
REKLAMA

Kuriozalny finał rozbratu Alena Stevanovicia z Wisłą Płock

09:52, 22.10.2019 | Michał Wiśniewski
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Szymon Łabiński

Kiedy w sierpniu po raz kolejny serbski skrzydłowy nie stawił się na wyjazdowy mecz, w klubie powiedzieli dość. Alen Stevanović został zawieszony, a Wisła Płock zwróciła się Izby ds. rozwiązywania sporów sportowych z wnioskiem o rozwiązanie kontraktu. Finał sprawy jest jednak zaskakujący - skrzydłowy jest dziś po prostu wolnym zawodnikiem. 

Cierpliwość do Alena Stevanovicia w Płocku i tak była duża. 2 sierpnia drużyna wyruszała na mecz do Poznania, a dzień później przy Bułgarskiej grała z Lechem. Wśród powołanych był Serb, ale nie stawił się na zbiórkę, nie było z nim żadnego kontaktu. Skrzydłowy po prostu zniknął. Wówczas dostał jeszcze jedną szansę, ale dwa tygodnie później, przed meczem wyjazdowym z Piastem Gliwice, znów przestał pojawiać się na zajęciach. To był trzeci podobny wybryk, licząc ten i poprzedni sezon. Powiedziano „dość” i kilka dni później złożono odpowiednie pisma. 

[ZT]23199[/ZT]

- Klub wystąpił do Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych, aby rozwiązać wiążący go kontrakt z klubem z winy zawodnika oraz o odszkodowanie dla klubu – mówi Tomasz Marzec, wiceprezes Wisły Płock. - Kilka tygodni temu odbyło się posiedzenie i rozpoznanie sprawy. Izba wydała werdykt iż kontrakt zostaje rozwiązany z dniem 19 sierpnia, czyli z dniem w którym Alen zniknął z klubu, bez orzekania winy po którejś ze stron oraz bez żadnych kar ze strony zawodnika.

Wisła przedstawiła Izbie dowody wskazujące na nieobecność Stevanovicia na treningach i meczach - listy obecności, raporty meczowe. Zapewniała też, że jest gotowa dostarczyć kolejne dowody, jeśli zajdzie taka potrzeba. Izba uznała, że materiał przedstawiony przez klub jest niewystarczający do rozwiązania kontraktu z winy zawodnika. 

Jak dodaje Marzec, klubowi przysługuje odwołanie od tej decyzji, ale zarząd postanowił tego nie robić. Oznacza to ni mniej, ni więcej niż to, że Alen Stevanović jest dziś wolnym zawodnikiem i może podpisać kontrakt z kimkolwiek chce. Klub chciał, aby Serb był zawieszony do końca sezonu, choć jego kontrakt kończył się w 2021 roku. Nafciarze sporo zaoszczędzili, bo Stevanović był jednym z najlepiej, o ile nie najlepiej opłacanym zawodnikiem w Płocku.

Dlaczego tak długo dawano szansę Stevanoviciowi? Powodów jest kilka. Przede wszystkim w Płocku podaje się rękę ludziom. Po drugie Alen dał się lubić jako człowiek i nie licząc jego wybryków, był lubiany w szatni. I wreszcie po trzecie, co z punktu widzenia klubu najważniejsze – skrzydłowy dawał jakość na boisku. Umiejętności pozwoliłyby mu zostać gwiazdą ligi, ale kłopoty mentalne okazały się przeszkodą nie do pokonania. Na co konkretnie cierpi 28-latek? Nie wiadomo. Przy Łukasiewicza 34 do tej pory nie wiedzą, gdzie jest.

REKLAMA
(Michał Wiśniewski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA

komentarz (4)

strata kasystrata kasy

17 5

"Nafciarze sporo zaoszczędzili, bo Stevanović był jednym z najlepiej, o ile nie najlepiej opłacanym zawodnikiem w Płocku" - to żart? Chyba mnóstwo STRACILI płacąc mu do sierpnia! 11:51, 22.10.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Płock=KutnoPłock=Kutno

17 16

Z miasta wyjechało 20 tys osób, miasto świadomie pogrążane jest w "depresji" demograficznej.
1. Nic tylko "rządzić" nie ma młodych nie komu patrzeć na ręce.
2. Czy naprawdę sądzicie, że rządzący nie widza, ze to miasto się wyludnia ? Ciekawe czemu nic nie robią ??? To już wam powiem... nie ma młodych, dziadki nie wnikają co sie dzieje... kibce ??? dasz przywódcy stołek ... masz spokój i glosy idą... Miasto wydmuszka... aż tak tego nie widzicie ? 18:48, 22.10.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MarcMarc

0 3

Czy nikt go nie potrafi zrozumieć?
Kto mu podał rękę?
07:21, 23.10.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

x.x.

12 0

- Byłeś trudnym dzieckiem?

"Nie mogli w żaden sposób na mnie wpłynąć. Robiłem to, co chciałem. W wieku 15 lat zostałem bez szkoły i bez klubu. Trenowałem na własną rękę z jednym trenerem."

- W wywiadzie dla „Corriere dello Sport” mówiłeś, że w Turynie źle się odżywiałeś, piłeś, nie byłeś zbyt dojrzały.

"Przez pierwsze sześć miesięcy w Torino w ogóle nie grałem. Chodziłem sfrustrowany, bo nie dość, że nie układało się w klubie, to jeszcze nie miałem w nowym mieście żadnych przyjaciół. Przybyło mi 2-3 kilogramów za dużo, ale sytuacja nie była wcale dramatyczna, nie był to wielki problem. Alkohol? Tak, czasami piłem, ale też nie byłem żadnym alkoholikiem. Było bardzo ciężko."

Umiejętności facet ma bardzo duże, ale od małego ogromne kłopoty i niestety nigdzie nie może zagrzać miejsca. Dostał nowy, bardzo dobry kontrakt jak na warunki Wisły, w okresie przygotowawczym najlepszy zawodnik, na treningach uśmiechnięty, zadowolony, aż tu nagle na drugi dzień po prostu znikał bez słowa. Wyciągnęli do niego pomocną dłoń trenerzy, prezes, chłopacy z drużyny wstawiając się za nim, ale ile można traktować takie zachowanie? Jak czułby się np: taki młody Kwietniewski, który zasuwa na treningach, stara się jak może, a Stefanović grałby jego kosztem wybierając sobie treningi w tygodniu. Szkoda faceta, ale niestety i nie rozumiem jak może być teraz wolnym zawodnikiem od tak? Przecież to powinno być ewidentne rozwiązanie umowy z winy zawodnika, bo w przeciwnym razie każdy jeden zawodnik mógłby postąpić w ten sposób, gdyby powiedźmy nie chciał wypełnić kontraktu do końca i grać w danej drużynie... 17:47, 23.10.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone