Zamknij
REKLAMA

Krystian Miś nie zadebiutuje w Wiśle Płock. Kontrakt został rozwiązany

13:15, 02.07.2019 | Michał Wiśniewski
REKLAMA
Skomentuj
Krystiana Miś podczas sparingu z Widzewem Łódź, fot. Szymon Łabiński

Jerzy Brzęczek miał z niego zrobić następcę Arkadiusza Recy na lewej obronie. Szkoleniowiec zamienił jednak Wisłę Płock na reprezentację Polski, a Krystian Miś nie przekonał do siebie żadnego z trzech szkoleniowców, którzy prowadzili Nafciarzy w sezonie 2018/19. 

W teorii wszystko się zgadzało: warunki fizyczne, wydolność, szybkość. Krystian Miś pod tym względem przypominał Arkadiusza Recę, który świetną końcówką sezonu 2017/18 wypromował się na tyle, że wylądował w Atalancie Bergamo. Cegiełkę, a nawet cegłę do oszlifowania talentu Recy przyłożył Jerzy Brzęczek, który przesunął go do obrony. Nie był to pierwszy szkoleniowiec, który widział go w tej roli, ale dopiero obecny selekcjoner postawił w pełni na swoim. Zawodnik nie chciał grać w defensywie, popełniał mnóstwo błędów, ale cały czas się uczył, a Brzęczek poświęcał mu mnóstwo czasu. Wyszło na jego. 

Recy nie można było dłużej zatrzymywać w Płocku, bo na stole leżały 4 mln euro. Trzeba było znaleźć następcę i zarząd wierzył, że podobną pracę Jerzy Brzęczek wykona z Krystianem Misiem, oddanym z Korony Kielce bez żalu. Obrońca podpisał kontrakt 15 czerwca 2018 roku, czyli cztery dni przed porażką Polski w meczu z Senegalem. Później biało-czerwoni przegrali jeszcze z Kolumbią, a Japonię owszem pokonali, ale we wstydliwym stylu. Mistrzostwa Świata w Rosji zakończyliśmy w grupie, a na początku lipca z pracą pożegnał się Adam Nawałka. Jego następcą niespodziewanie został Jerzy Brzęczek, więc powtórka planu "Reca" wzięła w łeb. 

Szkoleniowcem Wisły został Dariusz Dźwigała i od początku wolał stawiać na Marcina Warcholaka, choć ten popełniał mnóstwo błędów. Trener chciał wystawić Misia w meczu I rundy Pucharu Polski z Siarką Tarnobrzeg, ale obrońca był wówczas kontuzjowany. Niewiele później Dźwigały w Płocku już nie było, a Kibu Vicuna również wolał Warcholaka czy Patryka Stępińskiego. Zimą do klubu sprowadzono Angela Garcię Cabezali, a Hiszpan na dobre zadomowił się w wyjściowej jedenastce, nawet po zwolnieniu Vicuny. Trudno się dziwić - wychowanek Realu Madryt grał raz lepiej, raz gorzej, ale poniżej pewnego poziomu nie schodził. 

Krystian Miś grywał więc tylko w sparingach, w których pokazywał się z niezłej strony, zdarzało mu się nawet zaliczyć asystę. Występował też w IV-ligowych rezerwach, ale w sytuacji, w której stery objął Leszek Ojrzyński, a Wisła walczyła o utrzymanie, trudno było spodziewać się tak odważnych roszad.

Czy losy Krystiana Misia potoczyłyby się inaczej, gdyby kadra Nawałki wyszła z grupy, a Jerzy Brzęczek jeszcze przez rok trenował Wisłę Płock? Czy jesienią był moment, w którym 23-latek mógł zagrać w jednym czy dwóch spotkaniach? Na te pytania odpowiedzi już nie poznamy. Nieco ponad rok po podpisaniu umowy, kontrakt został rozwiązany za porozumieniem stron. 

(Michał Wiśniewski)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (3)

MM

15 1

Jestem miło zaskoczony, że redakcja potrafiła zrobić chociaż trochę pogłębiony artykuł i pospekulować, a nie wrzuciła suchego newsa. W dzisiejszych czasach... 14:15, 02.07.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Kibic wiselkiKibic wiselki

3 2

Wreszcie *%#)!& pasorzyta który nic nie robił tylko się opierdzieal. Ktoś wreszcie poszedł po rozum do głowy 🙂 13:18, 04.07.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

nnnn

1 0

Koralgoli mamy az nadto 13:44, 12.07.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone