Zamknij
REKLAMA

Imponująca defensywa Wisły. Nafciarze jedną nogą w finale!

20:04, 15.05.2019 | M.W
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Szymon Łabiński

Żelazna defensywa to klucz do wszystkich dobrych spotkań Orlen Wisły w tym sezonie, a w Kwidzynie Nafciarze potwierdzili, że to na dziś ich najmocniejszy punkt. Podopieczni Xaviera Sabate wygrali w pierwszym meczu półfinałowym 25:13 i w zasadzie zapewnili sobie awans do finału play-off. 

Nafciarze w niedzielę przegrali w finale Pucharu Polski z PGE Vive, a już trzy później musieli zagrać w Kwidzynie. Mistrzowie Polski w Opolu grali jeszcze wcześniej i sensacyjnie przegrali z Gwardią 31:32. Można się było spodziewać, że MMTS też się postawi, ale płocczanie nie pozostawili żadnych złudzeń. 

Orlen Wisła Płock jest najlepiej broniącą w tym sezonie drużyną w PGNiG Superlidze, a w pierwszym meczu półfinałowym tylko to potwierdzili. Miejscowi zwyczajnie nie mieli fizycznych argumentów w starciu z Nafciarzami. Zdobywanie bramek w ataku pozycyjnym przychodziło im z ogromną trudnością, tym bardziej, że w świetnej dyspozycji jest Adam Morawski - bramkarz Wisły obronił ponad połowę lecącą w jego stronę strzałów. 

Wisła prowadzenie objęła już w 1. minucie po rzucie Tomasz Gębali i nie oddała go już do końca spotkania. Skuteczny był dziś Renato Sulić, bramki dokładali też rozgrywający i Wisła szybko wypracowała przewagę. Wicemistrzowie Polski zdobywali bramki seryjnie, a do przerwy było 14:6 dla Nafciarzy. 

Po zmianie stron szybko trzy bramki zdobył Michał Daszek, a Wisła przez całe spotkanie była skoncentrowania i dłuższych momentów przestoju nie było. Zabrakło trochę skuteczności w ataku, bo w drugiej odsłonie udało się zdobyć tylko 11 bramek.

Złą wiadomością jest kontuzja Tomasza Gębali. Rozgrywający zszedł z parkietu na 10 minut przed zakończeniem meczu z urazem kolana. Na gorąco nie wiadomo nic o jego zdrowiu. 

Gospodarze cały czas walczyli choćby o poprawienie wyniku, ale jak przyznał w pomeczowym wywiadzie Kamil Kriegier, nie mieli szans w starciu z Wisłą. Trzy ostatnie bramki dla swojej drużyny Michał Potoczny zdobył z rzutów karnych, choć wcześniej kilka rzutów także z siódmego metra Morawski obronił. Spotkanie skończyło się 25:13. Rewanż w niedzielę w Orlen Arenie, początek o 13:00. 

MMTS Kwidzyn - Orlen Wisła Płock 13:25(6:14)

MMTS Kwidzyn: Szczecina, Dudek - Potoczny 5, Kryński 2, Peret 2, Adamski 1, Orzechowski 1, Przytuła 1, Szczepański 1, Guziewicz, Krieger, Landzwojczak, Netz, Nogowski, Rosiak, Ossowski.

Orlen Wisła: Morawski - Daszek 5, Sulić 5, de Toledo 6, Gębala 3, Zdrahala 3, Mihić 1, Mlakar 1, Moya 1, Góralski, Krajewski, Obradović, Piechowski, Źabić.

Kary: MMTS 6 min., Wisła 8 min. 

(M.W)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

kibickibic

11 2

Brawo panowie za walkę, duży szacun za grę w obronie. 20:59, 15.05.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

alekalek

8 2

Nasza obrona to monolit, gratulacje Panowie. 22:50, 15.05.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone