Zamknij
REKLAMA

Dramatyczna końcówka. Wisła remisuje po bramce w doliczonym czasie gry

20:20, 03.05.2019 | M.W
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Szymon Łabiński

Nafciarze w dramatycznych okolicznościach wypuścili zwycięstwo z Arką Gdynia. Przez niemal całą drugą połowę Wisła prowadziła 1:0 po bramce Oskara Zawady i miała kilka sytuacji do podwyższenia rezultatu. W doliczonym czasie gry podopieczni Leszka Ojrzyńskiego cofnęli się we własne pole karne, a w 94. minucie wyrównał Frederik Helstrup.

Po maratonie grania co trzy dni Leszek Ojrzyński miał nieco więcej czasu na przygotowanie drużyny, choć szkoleniowiec nie pogardziłby z pewnością dodatkowymi 24 godzinami. Wiślacy w niedzielę przegrali po raz pierwszy od czasów przejęcia sterów przez nowego trenera. Niemniej Nafciarze nadal byli w dość dobrej sytuacji, a wygrana z Arką w zasadzie oznaczałaby utrzymanie w Lotto Ekstraklasie. 

W ostatnim czasie w Gdyni też doszło do zmiany trenera, a Arkę w elicie ma utrzymać Jacek Zieliński. Doświadczony szkoleniowiec musi się jednak borykać z brakiem napastnika - Aleksandyr Kolew w połowie kwietnia zerwał więzadła w kolanie, Maciej Jankowski nabawił się urazu nosa, wypadł też Rafał Siemaszko. Niemniej to przyjezdni zaczęli spotkanie z dużo większym animuszem. Czujność Bartłomieja Żynela szybko sprawdził Michał Nalepa, ale udało się sparować futbolówkę na rzut rożny. Przez pierwszy kwadrans Arkowcy zdominowali środek pola, a Wisła miała duże problemy z wyjściem z piłką z własnej połowy. 

Mecz szybko się jednak wyrównał, ale spadło też jego tempo. Ani jedni ani drudzy nie potrafili przeprowadzić składnej akcji i zagrozić golkiperom. Tradycyjnie najgroźniej było po stałych fragmentach gry wykonywanych przez Dominika Furmana - raz do piłki najwyżej wyskoczył Igor Łasicki, ale futbolówka minęła słupek bramki Pavelsa Steinborsa. Łotewski bramkarz prawdopodobnie skapitulowałby przy uderzeniu pomocnika z rzutu wolnego, ale i tym razem piłka przeleciała kilka centymetrów obok. Goście najlepszą okazję mieli po błędzie Żynela, który nie porozumiał się ze swoimi obrońcami i interweniował przed polem karnym. Wybijał piłkę głową, ale tak niefortunnie, że ta spadła niemal wprost na pod nogi jednego z graczy Arki. Ten jednak uderzył nieczysto. W pierwszych 45 minutach kibice oglądali średnie, bezbramkowe widowisko. 

Sytuacja odmieniła się o 180 stopni tuż po przerwie. Leszek Ojrzyński zdecydował, że na drugą połowę nie wyjdzie Ricardinho, a jego miejsce zajmie Alen Stevanović. Wracający do zdrowia Serb nie potrzebował wiele czasu, by przypomnieć płockiej publice o swoich umiejętnościach. Skrzydłowy wkręcił w ziemię Tadeusza Sochę i wyłożył piłkę Zawadzie, a napastnikowi nie pozostało nic innego, jak skierować futbolówkę do bramki. 

Strzelona przez Wisłę bramka znacznie ożywiła mecz. Gdynianie musieli ruszyć do śmielszych ataków, a Nafciarze mogli liczyć na kontrataki. Przez ponad 40 minut nie udało się jednak wykorzystać żadnego z nich, a dobrych okazji było kilka. Brakowało precyzji przy podaniach, zawodnicy podejmowali złe decyzje. Najbliższej podwyższenia wyniku na 5 minut przed końcem był Furman, ale świetną paradą popisał się Steinbors. Worek z bramkami się nie rozwiązał, a za chwilę zemściło się to na gospodarzach. 

Podopieczni Jacka Zielińskiego przez większość drugiej połowy nie mieli zbyt wiele do powiedzenia. Przyjezdni mieli problemy ze skonstruowaniem choćby jednej składnej akcji, a oddawane przez nich strzały sprzed pola karnego były zbyt lekkie i leciały wprost w Żynela. Gorąco zrobiło się dopiero w doliczonym czasie gry, kiedy to Arka rzuciła się do szaleńczego ataku, a Nafciarze cofnęli we własne pole karne i "bronili Częstochowy". Tym razem nie wyszło, bo w 94. minucie wyrównującą bramkę zdobył Frederik Helstrup. Dośrodkowanie wzięło się z brutalnego faulu Grzegorza Kuświka, za które napastnik powinien otrzymać czerwoną kartkę. 

- Mamy jeden, a straciliśmy dwa punkty, w takich kategoriach trzeba to rozpatrywać - mówił na pomeczowej konferencji trener Ojrzyński. 

Wobec remisu z Arką, Nafciarze ciągle muszą walczyć o punkty potrzebne do utrzymania. Bardzo ważne spotkanie w sobotę 11 maja we Wrocławiu. W przypadku korzystnych rezultatów (porażka Śląska z Zagłębiem Sosnowiec), za tydzień Wisła może sobie zapewnić grę w Lotto Ekstraklasie na kolejny sezon. 

Wisła Płock - Arka Gdynia 1:1 (0:0) 

bramki:

1:0 Zawada 47' 

1:1 Helstrup 90+4' 

żółte kartki: Garcia, Kuświk - da Silva, Vejinović, Zbozień. 

Wisła Płock: Bartłomiej Żynel, Jake McGing, Igor Łasicki, Alan Uryga, Angel Garcia Cabezali, Dominik Furman, Damian Rasak, Mateusz Szwoch, Ricardinho (46' Alen Stefanović), Giorgi Merebaszwili (73' Ariel Borysiuk), Oskar Zawada (84' Grzegorz Kuświk). 

Arka Gdynia: Pavels Steinbors, Damian Zbozień, Adam Danch, Frederik Helstrup, Tadeusz Socha, Adam Deja, Marko Vejinović, Marcus da Silva (56' Luka Zarandia), Michał Nalepa (75' Mateusz Młyński), Nabil Aankour, Michał Janota. 

(M.W)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (23)

......

26 1

Czy Pan piłkarz Grzegorz Kuświk jest normalny? Swój pokaz już dał w Gdańsku, gdzie bezsensownym faulem w 60 minucie osłabił prowadzący 0:1 zespół. Dzisiaj wszedł na 10 minut i kolejnym bezsensownym faulem dał Arce ostatnią i niestety wykorzystaną nadzieję na bramkę. Mało tego w 95 minucie chciał wymusić rzut karny na co sędzia nie dał się nabrać, ale było mu mało. Po końcowym gwizdku postanowił się kłócić i obejrzał 4 żółtą kartkę, która wyklucza go z gry we Wrocławiu... 20:43, 03.05.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

dobrzedobrze

15 0

on powinien byc wykluczony z gry powyzej ligi okregowej, i nie powinien dostawac pensji za takie akcje 06:05, 04.05.2019


LegiaPoloniaWawaLegiaPoloniaWawa

4 26

Mistrzem Polski. A POKOmony z POcka w POstaci kibico-gimbaz, synusiów- tatusiów pracowników Orlenu, czyli tzw. "bananowej młodzieży" (określ. z czaów PRL-u) - z miasta 'czerwonego' - w wersji "liberal" (to dla tych bogatszych) na równi z Łodzią, niech... nauczą się w końcu kibicowania, bo to co widzę, niczym nie odbiega od tego z pocz. lat 80...A wręcz jest cofaniem. 21:01, 03.05.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

TylkoŁKSTylkoŁKS

3 12

MP w siatkówce kobiet! 21:23, 03.05.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ZKSZKS

15 0

w tym klubie zawsze musi być przygłup , bezmózg który swoją monstrualną głupotą i brakiem umiejętności musi być wrzodem na tyłku klubu i zamęczać kibiców swoją "grą", jak nie Warcholak to Kuświk, kiedy wreszcie skończy się sprowadzanie takich przygłupów?
21:37, 03.05.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

XerXer

9 0

Z jakiegoś powodu, że uzasadnionego to pokazują wyniki Lechii, w Gdańsku Kuświkowi podziękowano. O ile według mnie młodzi, tacy jak Zawada mają bardzo duże szanse na odbudowanie formy w Wiśle, o tyle Kuświk jest stary, ma swoje nawyki i złe przyzwyczajenia, będzie z dnia na dzień tylko starszy a nie lepszy. Czekanie na eksplozję jego formy, może być podobne do oczekiwania na rozkwit talentu trenerskiego Kibu. Trudno też do końca zrozumieć politykę transferową Wisły, zamiast jednego konkretnego wzmocnienia w każdym okienku, wymiany najsłabszego ogniwa i zakontraktowaniu dodatkowo np. po dwóch gości do odbudowania formy, oraz dwóch- trzech perspektywicznych juniorów, trenujących na codzień z I drużyną i systematycznie grających w rezerwach, sprowadzanych jest w każdym oknie około dziesięciu grajków, nie tylko bez formy ale i bez głębszego zastanowienia na ile będą przydatni drużynie, z których następnie wielu nie dostaje nawet minuty na pokazanie swoich umiejętności w lidze. Kontrakty im trzeba płacić, podobnie jak prowizje menedżerom, więc czy to taki oszczędnościowy wariant? Nie potrafię zrozumieć, jak przy takiej ilości transferów, można doprowadzić do sytuacji, że najlepszymi obrońcami są Jake McGing, Angel Garcia Cabezali, przy których każdy praktycznie każdy atak rywali ze skrzydła stwarza nam poważne zagrożenie i grozi utratą bramki, a w rezerwie mieć Marcina Warcholaka. Swoją drogą ciekawi mnie czy i w jakiej wysokości były prowizje za tych asów. 08:34, 04.05.2019


Ac.Ac.

8 31

Tak skończył się Mit Trenera CUDOTWORCY.
JEŻELI Wisła przegra ze Śląskiem to SPADA definitywnie.
Aktualnie jest to najgorzej grająca Drużyna
Na spadek w pełni ZASŁUGUJE...!!! 21:46, 03.05.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

ZKSZKS

12 5

Szczególnie ze Śląsk będzie miał 7 pkt straty bo gra dramatycznie i przegra jutro w Sosnowcu. Gdyby nie fart Arki to już po tym meczu Wisła byłaby utrzymana. A spadać to możesz ty z informacji o Wiśle. 09:41, 04.05.2019


hehehehe

1 5

to mówisz, że śląsk przegra? no patrz nie pykło, lecimy z hukiem... i dobrze, bo nikt nas nie chce w EK, beka jest jak przyjeżdżą autobus gości i ledwo się mieści przed klubowym barakiem XD 19:00, 05.05.2019


Do AcDo Ac

16 4

Ty spadaj !!!, 22:29, 03.05.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

TY.TY.

2 10

Prawda boli POSRANCU. 08:25, 04.05.2019


Ty spadaj.Ty spadaj.

7 1

Od wczoraj takich jak Ty nazywamy "KUSWIKI" tj.Osobniki Czlekoksztaltne pozbawione SZARYCH KOMÓREK.
**Bez odbioru! 10:05, 04.05.2019


VGVG

9 26

Dlaczego nie podajecie liczby osób na meczu? Czy to już taki wstyd? 23:38, 03.05.2019

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

ZKSZKS

21 4

5 tys osób na starym zniszczonym stadionie gdzie drużyna gra w grupie spadkowej to wstyd? Idź się leczyć 09:42, 04.05.2019


SapiSapi

2 2

Będzie stadion, będą i duże cyfry. 09:42, 05.05.2019


@Sapi@Sapi

1 3

To już nie te czasy. Wszystko się zmienia, jest dużo innych ciekawych możliwości sprawdzenia czasu. To już nie są lata 90-e. Tego typu widowiska powoli odchodzą w przeszłość, choć by z racji demografii, dostępności 100 razy lepszego contentu w tv. Wielkie ligi wyciągną wszystko. 02:31, 06.05.2019


O.LO.L

6 1

Mecz na remis i nie krzywdzi żadnej drużyny tak to widzę bo lubię obie drużyny a moja też w doliczonym czasie zdobyła Puchar Polski. 09:57, 04.05.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AdasAdas

6 13

Oglądałem w TV. Meczu nie komentuję,, ale zapytam o stadion. Komu wy go chcecie budować? Tej garstce kibiców? Tego co jest nie zajmują w 1/10.... 07:36, 05.05.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

JesJes

9 6

Wielu jeszcze nie rozumie, że czasy się zmieniają. Miasto się wyludnia, coraz mniej ludzi interesuje się żałosnym tworem jakim jest tzw "ekstraklasa" 08:26, 05.05.2019


abcdabcd

2 0

jakby wszyscy ludzie twego pokroju przyszli na mecz to by na spokojnie 8 tysięcy było, pluje na ciebie :) 11:12, 07.05.2019


qwerty13qwerty13

6 10

A dlaczego PP nie napisał nic o przegranym meczu w Legnicy ? Czy artykuł byłby nie wygodny dla łysego ? 14:41, 05.05.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

supersuper

1 9

No to za tydzień do Wrocławia i w plecy.. 19:38, 05.05.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Super bis.Super bis.

1 8

Sprawdź wyliczenia pkt.Goscia--ZKS.
Uwzględniając dzisiejszy wynik Śląska Wr.
Jak to ktoś przeczul że ostatni mecz w Płocku to mecz SPADKOWICZOW!!! 21:24, 05.05.2019


REKLAMA
REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone