Zamknij
REKLAMA

Oskar Zawada bohaterem Wisły. Nieprawdopodobny comeback Nafciarzy!

16:34, 22.04.2019 | M.W
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Szymon Łabiński

Wisła Płock po 30 minutach przegrywała przy Reymonta już 0:2, mimo iż gra Nafciarzy nie wyglądała źle. Po zmianie stron szalę zwycięstwa na korzyść podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego przechylił Oskar Zawada.  

W pierwszym meczu grupy finałowej zawodnikom Wisły Płock przyszło zmierzyć się na wyjeździe z Wisłą Kraków. Gospodarze po 30 kolejkach uzbierali 42 punkty, co oznacza, że mogą być niemal pewni utrzymania w Ekstraklasie na kolejny sezon. To główny cel targanej problemami Białej Gwiazdy, która w dodatku boryka się z kontuzjami w zespole - urazy wykluczyły m.in. Marcina Wasilewskiego i Jakuba Błaszczykowskiego. Trener Maciej Stolarczyk nie ukrywał, że w poniedziałkowym meczu wystąpi kilku młodych zawodników - szkoleniowiec posłał na plac 17-letniego Dawida Szota i 18-letniego Marcina Grabowskiego. 

Dużo lepszą sytuację pod tym względem miał Leszek Ojrzyński, który nieco zaskoczył - na pozycji wysuniętego napastnika postawił na Karola Angielskiego. Nie był to najlepszy wybór trenera Wisły, do którego przyznał się już po 45 minutach. Anglik próbował, walczył z obrońcami Białej Gwiazdy, ale nie potrafił sobie znaleźć miejsca. Nafciarze od początku spotkania byli lepszym zespołem - prowadzili grę, wygrali walkę w środku pola, atakowali gospodarzy wysokim pressingiem. W pierwszych 30 minutach pomysły podopiecznych Macieja Stolarczyka ograniczały się do wybijania piłki na oślep. Większą kulturę prezentowała Wisła z Płocka, ale brakowało kropki nad "i". Stałe fragmenty gry wprowadzały zamieszanie, ale tym razem Dominik Furman nie znalazł żadnego z partnerów. Próbowali Merebaszwili i Szwoch, ale bezskutecznie. 

Nafciarze grali w piłkę przez 30 minut, aż przyszła 31. minuta i zostali skarceni. Po rzucie rożnym gospodarze wyszli z błyskawicznym kontratakiem, Rafał Boguski podał do Sławomira Peszki, a ten w sytuacji sam na sam pewnie posłał piłkę do siatki między nogami Thomasa Dahne. Minęło 5 minut, ale na tablicy było już 2:0, a na listę strzelców ponownie wpisał się skrzydłowy. Peszko dostał piłkę na 16. metrze i po przyjęciu natychmiast się odwrócił i technicznym strzałem pokonał Dahne. Niemiec nie miał prawa sięgnąć futbolówki. 

Kibice mogli myśleć już o pogromie, ale prowadzona przez Leszka Ojrzyńskiego Wisła się nie poddaje. Straty udało się zmniejszyć jeszcze w pierwszej połowie, mimo iż kontratak był wyprowadzony niedokładnie i ślamazarnie. Piłka szczęśliwie trafiła jednak do Szwocha, a pomocnik miał kilka dobrych sekund na ułożenie jej na stopie i huknięcie w okienko bramki Lisa. 

Na drugą połowę nie wyszedł już Karol Angielski, którego zastąpił Grzegorz Kuświk i to wprowadzony napastnik wziął udział w kluczowej akcji meczu. Od 53. minuty gospodarze grali w osłabieniu, po tym jak Łukasz Burliga z impetem wpadł w Kuświka. Sędzia Piotr Lasyk nie miał wątpliwości i pokazał stoperowi Białej Gwiazdy czerwoną kartkę. Osłabiona Wisła Kraków cofnęła się do defensywy, ale podopieczni Macieja Stolarczyka zbyt długo nie potrafili utrzymać korzystnego rezultatu. 10 minut później do wyrównania doprowadził Oskar Zawada, który chwilę wcześniej zastąpił Merebaszwilego. Napastnik Wisły Płock popisał się ładną podcinką w sytuacji sam na sam z Mateuszem Lisem i cieszył się z bramki w drugim kolejnym meczu. 

Wisła miała remis, ale cel drużyny Leszka Ojrzyńskiego był jednak jasny: wygrać na starcie rundy finałowej, tym bardziej, że rywal gra w dziesięciu. Nafciarze nacierali, aż w końcu dopięli swego. W 69. minucie do dośrodkowania Ricardinho najwyżej wyskoczył Zawada i precyzyjnym strzałem głową zdobył swoją drugą bramkę. 

Gospodarze próbowali wywalczyć chociaż remis i mieli swoje okazję. Nafciarze przez chwilę cofnęli się głębiej do defensywy i niewiele brakowało, a zapłaciliby za to utratą bramki. Na 10. minut przed końcem ofiarnie interweniował jednak Alan Uryga, a poza tym Białej Gwieździe brakowało dokładności.

Wisła Płock też miała swoje okazje z kontrataków, ale czwartej bramki nie udało się zdobyć. W 94. minucie Piotr Lasyk zagwizdał po raz ostatni, a Nafciarze do domu wrócą z kompletem punktów. Zwycięstwo znacznie przybliża drużynę z Łukasiewicza 34 do utrzymania. Wisła ma 33 punkty na koncie. 

Kolejny mecz już w najbliższy czwartek. Na stadion im. Kazimierza Górskiego przyjedzie Korona Kielce. Początek o 18:00

Wisła Kraków - Wisła Płock 2:3 (2:1) 

bramki:

1:0 Peszko 31' 

2:0 Peszko 36'

2:1 Szwoch 43' 

2:2 Zawada 63' 

2:3 Zawada 69' 

żółte kartki: Brożek - Angielski, Merebaszwili, Rasak 

czerwona kartka: Burliga. 

sędzia: Piotr Lasyk (Bytom).

Wisła Kraków: Mateusz Lis, Matej Palcić, Łukasz Burliga, Dawid Szot, Rafał Pietrzak, Rafał Boguski, Vullnet Basha, Krzysztof Drzazga (62' Patryk Plewka), Sławomir Peszko (86' Aleksander Buksa), Marcin Grabowski (73' Paweł Brożek), Marko Kolar. 

Wisła Płock: Thomas Dahne, Jake McGing, Igor Łasicki, Alan Uryga, Angel Garcia, Dominik Furman, Damian Rasak, Giorgi Merebaszwili (57' Oskar Zawada), Ricardinho, Mateusz Szwoch (81' Jakub Łukowski), Karol Angielski (46' Grzegorz Kuświk). 

(M.W)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (15)

WislakWislak

38 2

Brawo Wisła Płock! I to jest drużyna jak za Brzeczka ! Walka zaangażowanie i determinacja do końca. Z Sosnowcem przegrywając wygraliśmy a teraz już dwiema bramkami i tez wyciągnęliśmy. Końcówka sezonu przynajmniej wynagrodzi nam ten sezon. Gratulacje tez dla Oskara Zawady. 18:07, 22.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

xXxxXx

28 1

Czy tak nie można było wcześniej Panie prezesie? Mozna komuś ufać ale bez przesady....
Brawo Wisełka :) 18:17, 22.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ZibiderZibider

24 2

Wszyscy na stadion na Koronę!!! 19:29, 22.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ArooAroo

17 1

Szczerze to wątpiłem w Oskara i jego grę ale widać że dochodzi do formy oby tak do końca sezonu . Gratulacje 20:29, 22.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ZKSZKS

8 11

Gdyby nie ten gnojek Kibel to Wisła spokojnie grałaby w grupie mistrzowskiej.Czy ktokolwiek pociągnie do odpowiedzialności finansowej tego głupka za to co zrobił z Wisłą oraz tego co tego nieudacznika do Wisły ściągnął?W ramach rekompensaty Vicuna powinien do końca sezonu czyścić kible na Łukasiewicza bo do tego się nadaje 20:39, 22.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

XerXer

10 1

Mnie już złość do Kibu przeszła pod wpływem aktualnej postawy zespołu. Być może, w dzisiejszej postawie zespołu, jest też cząstka jego pomysłu, bo dzisiaj Wisłę oglądało się z dużą przyjemnością. Leśniodorski, podobno wypowiedział o Vicuni opinię, że posiada wszystkie cechy które dyskwalifikują go jako I trenera I zespołu, (co potwierdziły wyniki w Wiśle) ale stwierdził jednocześnie, że teoretycznie jest przygotowany na najwyższym poziomie. Może więc nie czyszczenie kibli ale np. praca w młodzieżowej akademii to właściwsze miejsce dla Vicuny i z takiej jego pracy zarówno on jak i klub mieliby większe korzyści. 23:11, 22.04.2019


9292

12 1

Ważne 3 punkty. Jak będzie ekstraklasa w przyszłym sezonie, to już pewnie będzie inna drużyna bez Furmana prawdopodobnie. Nowa drużyna trenera Ojrzynskiego. Będzie ciekawie. 20:45, 22.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

MarekMarek

2 0

Bez Furmana, tak myślisz? 09:45, 23.04.2019


Mieciek85Mieciek85

8 10

Brawo Wisełka
Peszko dziadu jeden gdybym sie spoźnił z hamowaniem to byś na komunalnym wylądował a ty tak się odwdzięczasz ale Ci nie pykło brawo Płock 23:17, 22.04.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

WislakWislak

10 9

Peszko cieszył się jakby Barcelonie strzelał. Judasz i tyle. A pewnie po sezonie będzie chciał do nas wracać z podkulonym ogonem.
Brawo Wisła! Wszyscy w czwartek na mecz! 07:53, 23.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Kibic84Kibic84

5 2

Ty dalnie, 10 lat go w Płocku nie widzieli i judasz, cieszy się bo 34 lata a wiatr robi większy niż ta bananowa nasza młodzież której biegać się Niechce, rusz lepiej dupę i na stadion w czwartek !!!! 17:39, 23.04.2019


a co a co

7 8

do powiedzenia teraz mają krytykanci Zawady?No śmiało,klapsa nie dam. 09:25, 23.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

xxxxxx

7 1

Nie zgrywaj bohatera, a może krytyka wobec Zawady była niesłuszna? Chłopak przed meczem z Wisłą zdobył w 25 meczach Ekstraklasy 2 gole, nie potrafił dobrze przyjąć, ani zagrać piłki, wiele do życzenia pozostawał kwestia jego postawy, umiejętności i zaangażowania podczas meczów. Gratulacje za dwa trafienia, chociaż pierwsze pewnie wyłapałby mu bardziej zdecydowany bramkarz niż Lis, a drugie zdobył głową, a to akurat jest jego atut, który musi wykorzystywać. Jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale życzę mu jak najlepiej. 18:16, 23.04.2019


Ww.Ww.

5 3

Cudotworcow Trenerów to nie było....I nie będzie.!
W Krakowie mecz przegrała drużyna krakowska(Nie chodzi o wynik).
Skład W.Krakow i gonienie wyniku wymaga kubla zimnej wody na rozpalone Głowy...!
12:19, 23.04.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Kobic84Kobic84

3 1

Prawda jest taka, ze Kraków grał bardzo słabym składem, ale ważna jest postawa drużyny, przebudzenie, ważne ze trener złapał ich za ..., vicuna nie nadawał się do nas, teraz czas skończyć *%#)!& i przyjść na stadion, ale boje się ze 4tys max 17:51, 23.04.2019


REKLAMA
REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone