Zamknij
REKLAMA

Mocny początek wiosny. Kto będzie rządził na Mazowszu?

18:02, 09.02.2019 | M.W
REKLAMA
Skomentuj

Od pojedynku z Legią Warszawa piłkarze Wisły Płock rozpoczną walkę w wiosennej części rozgrywek. Nafciarze w ostatnim czasie regularnie uzyskują dobre rezultaty przy Łazienkowskiej, ale na stadionie im. Kazimierza Górskiego idzie to gorzej. Czy w 25. ligowych derbach Wiślacy powtórzą wynik z sierpniowego pojedynku? 

26 sierpnia 2018 roku to z pewnością jeden z tych dni, który kibic Wisły Płock zapamięta do końca życia. Nafciarze wbili mistrzom Polski na ich stadionie cztery bramki, a to nie zdarza się zbyt często. To była jednak inna Legia. Ricardo Sa Pinto dopiero sprzątał po poprzedniku, a pod koniec roku jego zespół zaczął punktować już regularnie.

Zimą szkoleniowiec Legii sprowadził swoich rodaków, a wrażenie może robić zwłaszcza Iuiri Medeiros, który jeszcze niedawno był uważany za jeden z największych talentów w swoim kraju. Coś poszło nie tak, ale niemniej 24-latek, który ma za sobą kilkadziesiąt występów w portugalskiej lidze, może być w Polsce uważany za gwiazdę. Do Wojskowych dołączyli także m.in. Salvador Agra i Luis Rocha, za to za ciasno zrobiło się dla Jose Kante, Michała Pazdana czy Krzysztofa Mączyńskiego. Na papierze Legia wydaje się mocna, ale wszystko zweryfikuje boisko. 

Legia podczas zgrupowania w Portugalii nie grała ze zbyt wymagającymi rywalami. Podopieczni Sa Pinto ogrywali portugalskich drugoligowców, w dodatku w niezbyt pokaźny rozmiarach. Mistrzowie Polski z pewnością mają też swoje problemy. Jak poinformował Piotr Kamieniecki z serwisu Legia.net, do Płocka nie przyjechali Carlitos i Mateusz Wieteska

Zupełnie inną taktykę przyjął Kibu Vicuna, który wolał sprawdzić się w meczach z silnymi rywalami. Każdy szkoleniowiec powtarza, że nie ma sensu przywiązywać się do wyników gier kontrolnych, ale trzy zwycięstwa, trzy remisy i mało straconych bramek to zdecydowanie dobry prognostyk. Zwłaszcza, że gra obrony była największą bolączką Nafciarzy. 

Wydaje się, że w Płocku ugaszono przynajmniej jeden pożar. Chodzi oczywiście o pozycję lewego obrońcy, na której dobrze wyglądał Angel Garcia Cabezali. Do zespołu dołączyli także doświadczeni Ariel Borysiuk i Grzegorz Kuświk. Pomocnik również dobrze wprowadził się do drużyny i wygląda na to, że jest pewniakiem do pierwszej jedenastki na mecz z Legią. Nieco inaczej wygląda sytuacja napastnika, który do Wisły dołączył dopiero tydzień temu. 

Na Cyprze Kibu Vicuna testował nowe ustawienia, w których Ricardinho grał nieco cofnięty za plecy napastnika. Na szpicy najczęściej grał Oskar Zawada, ale strzelił tylko dwie bramki, w dodatku jedną w wygranym 12:0 meczu z cypryjskim drugoligowcem. Z kontuzją borykał się Nico Varela, ale kiedy tylko Urugwajczyk doszedł do siebie, strzelił piękną bramkę w meczu z Lewskim Sofia. Wisła potrzebuje swoich skrzydłowych w formie, bo wtedy jest najgroźniejsza. Na lidera defensywy wyrasta Alan Uryga, a jego partnerem najprawdopodobniej będzie Adam Dźwigała. Reprezentant Polski jesieni nie może zaliczyć do udanych, ale rok temu dobrą formę złapał właśnie na wyspie Afrodyty. Może tym razem będzie podobnie? 

Zagadką może być jeszcze ustawienie w środku pola. Sporo w grach kontrolnych grał Semir Stilić, ale Bośniak przegrywa nie tylko rywalizację sportową, ale też paszportową. Do tej pory szkoleniowiec wyżej cenił umiejętności Ricardinho i Merebaszwilego. Wydaje się więc, że za defensywę w środku odpowiadać będą Borysiuk i Rasak, a Dominik Furman zagra nieco wyżej. Testowany był też wariant z Jakubem Łukowskim na pozycji ofensywnego pomocnika. W sierpniu Dariusz Dźwigała zaskoczył ustawieniem z trzema środkowymi pomocnikami. Co na mecz z Legią wymyślił hiszpański szkoleniowiec? 

Pojedynki Wisły z Legią zawsze mają dodatkowy smaczek. To Derby Mazowsza, mecz o prymat w regionie. Od sierpnia dzierży go Wisła, ale Legia też musi dobrze zacząć wiosnę, bo w tabeli nadal jest tylko druga. Dodatkowym jest też fakt, że trener Wisły w Legii pracował przez pięć lat.

 Czy Wisłę stać na powtórzenie wyniku sprzed kilku miesięcy? Po raz ostatni na własnym stadionie Nafciarze pokonali (2:1) warszawian 18 października 2003 roku, a bramki strzelali Andrzej Kobylański i Dariusz Gęsior. Po 16 latach pora wreszcie na wygraną przy Łukasiewicza 34. Faworytem oczywiście będą przyjezdni, ale zdaje się, że pasuje to płocczanom. 

Mecz Wisła Płock-Legia Warszawa odbędzie się w niedzielę 10 lutego o godzinie 18:00.

Przewidywany skład Wisły: Thomas Dahne - Cezary Stefańczyk, Alan Uryga, Adam Dźwigała, Angel Garcia, Damian Rasak, Ariel Borysiuk, Nico Varela, Giorgi Merebaszwili, Ricardinho, Zawada. 

(M.W)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

WislakWislak

7 6

Tylko Wisła ZKS! Wszyscy na mecz! 21:37, 09.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

xxxxxx

4 1

Przewidywany skład bez Furmana? :D 23:36, 09.02.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

PBSPBS

2 1

Ale za to wyjściowy skład z Oskarem "snajperem" Zawadą. Strach się bać:) 23:50, 09.02.2019


ArooAroo

1 0

Ten sklad z Oskarem to chybanie pomylkaa hehe 10:49, 10.02.2019


ZKSZKS

3 1

Wisła duma Płocka! 09:56, 10.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kibic84kibic84

0 0

Kur.. , taki mecz a przez te boisko otoczone pseudo trybunami z tragicznym zapleczem przyjdzie pewnie ze 4tyś, bo patrze,że możliwy deszcz, *%#)!& tych zakompleksionych Pisowców i brać się do roboty, zasługujemy na mecze z zadaszeniem i 12tys na trybunach ze świetną atmosferą !!! 13:05, 10.02.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone