Zamknij
REKLAMA

Świetny mecz Morawskiego. Wisła gromi Azoty Puławy [FOTO]

14:34, 02.12.2018 | Michał Wiśniewski
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Tomasz Miecznik

Niespodzianki nie było. Pierwsza połowa starcia z Azotami Puławy była dość wyrównania, ale w drugiej połowie dominacja wicemistrzów Polski była bezdyskusyjna. Nafciarze wysoko wygrali, choć efektowne zwycięstwo oglądało około tysiąc widzów. 

Spotkanie zapowiadane jako hit 13. kolejki PGNiG Superligi rozczarowało. Wyrównany pojedynek trwał zaledwie kilkanaście minut, i mimo iż Azoty Puławy coraz głośniej mówią o walce o wicemistrzostwo Polski, to nadal niewiele z tego wynika. Każde kolejne spotkanie w Orlen Arenie kończy się pogromem, tak było też pierwszym meczu w sezonie 2018/19. 

W niedzielne popołudnie podopieczni Bartosza Jureckiego nie prowadzili w Płocku nawet przez chwilę, choć początek był nerwowy. Wynik dopiero w czwartej minucie otworzył Renato Sulić, odpowiedział mu Mateusz Seroka i później każde trafienie Wisły oznaczało większą lub mniejszą przewagę Nafciarzy. 

Wiślacy grali dość spokojnie, choć mieli też chwilowe przestoje. W bramce mieli jednak Adama Morawskiego, a rzuty karne pewnie egzekwował Michał Daszek, który w całym spotkaniu zdobył aż 9 bramek, niektóre po efektownych wrzutkach. Kluczowy dla pierwszej połowy był fragment, kiedy na dwie minuty na ławkę kar odesłany został Sulić, choć była to dziwna decyzja arbitrów. Podopieczni Xaviera Sabate wygrali jednak okres gry w osłabieniu 2:0 i mieli bezpieczne, czterobramkowe prowadzenie. Gościom pod koniec udało się jednak zmniejszyć stratę jeszcze przed przerwą do dwóch trafień i można było oczekiwać emocji.

Tak się jednak nie stało. Azoty drugą połowę zaczęły najgorzej, jak tylko mogły. Przez cztery minuty grali w osłabieniu, choć Nafciarze jeszcze nie uciekli z wynikiem. Stało się to tuż po tym, kiedy goście grali w pełnym składzie. Między 34. a 40. minutą Wisła zdobyła cztery bramki i sytuacja puławian stawała się coraz trudniejsza, a z czasem stała się beznadziejna. 

Goście stanęli, a po kolejnej świetnej obronie Adama Morawskiego Lovro Mihić rzucił na 20:13. Do końca meczu został kwadrans i podopieczni Bartosza Jureckiego szans na wywalczenie punktów Płocku w zasadzie już nie mieli. Goście po prostu nie zdobywali bramek, bo nawet jeśli nie zgubili piłki przy jej rozgrywaniu, to w bramce stała ściana. Adam Morawski odbijał rzuty z niesamowitą skutecznością, a Azoty przez 20 minut drugiej połowy zdobyły zaledwie pięć bramek. Tak grając nie da się ugrać dobrego wyniku w hali wicemistrzów Polski, którzy uraczyli nieliczną widownię kilkoma efektownymi akcjami. Bardzo dobre spotkanie rozegrał też Nacho Moya - Hiszpan asystował z wyczuciem, kilka bramek zdobył też po indywidualnych akcjach. Będzie go brakowało wiosną. W drugiej połowie na kilka minut wszedł też Ondrej Zdrahala-zaliczył bramkę i wywalczył rzut karny. 

Wisłę trzeba pochwalić, bo wynik 28:17 z trzecią siłą PGNiG Superligi robi wrażenie. Z drugiej strony po wpadce w Finlandii resztki zaufania kibiców do zespołu po prostu wyparowały. Dopingu w Orlen Arenie nie było, a wydaje się, że w sektorze za bramką siedziało mniej fanów, niż dziennikarzy na trybunie prasowej. Dziś po południu wicemistrzowie poznają rywala, z którym zmierzą się w barażu o wyjście z grupy. Ostatni mecz w tym roku podopieczni Xaviera Sabate rozegrają w najbliższy piątek z Energą MKS Kalisz. Początek spotkania w Orlen Arenie o 19:00. 

Orlen Wisła Płock - KS Azoty Puławy 28:17 (12:10)

Bramki Orlen Wisła: Daszek 9, Moya 5, Sulić 5, Obradović 3, Żabić 2, Tarabochia 1. 

Bramki Azoty: Gumiński 5, Podsiadło 3, Seroka 2, Titow 2, Masłowski 2, Grzelak 1, Skrabania 1, Panić 1. 

Kary: Wisła 12 min, Azoty 10 min. 

(Michał Wiśniewski)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (9)

szymonszymon

9 1

niech wynik dzisiejszego spotkania was nie uśpi w błogostanie:
ta drużyna potrzebuje dwóch:
-dobrego trenera (za którym przyjdą DOBRZY zawodnicy) i
-dobrego rozegrania: środek, prawe, lewe...
poza bramką, skrzydłami i kołem WSZYSCY do wymiany
z Mlakarem i Racoteą chyba powinien pracować psycholog 15:32, 02.12.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

droga do gwiazddroga do gwiazd

0 1


Dziękuję za wytłumaczenie świata... 23:54, 04.12.2018


JacekJacek

8 1

Tylko nikt dobry tutaj niestety nie przyjdzie... Przykre ale prawdziwe. 16:02, 02.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

uffuff

14 6

Prezes uratowany :) 17:25, 02.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

txtx

5 1

1000 widzów.................... żałosne 18:36, 02.12.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

JacekJacek

1 0

Skoro szukamy oszczednosci to moze Blaszak.. 20:12, 02.12.2018


......

5 0

Czyli blamaż z Finlandii idzie w zapomnienie. Prezes powiedział 3 zdania, teraz jest wygrana nad Azotami i wszystko wraca do "normy". W końcu wyszli z grupy LM, niczego jeszcze nie przegrali, a wszystko mogą wygrać i kibicu nie czepiaj się. A mecz z Riihimaen Cocks? W końcu każdy tam miał problemy, daleka podróż, samolot leciał długo i trochę za wysoko. :) 19:08, 02.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

prezeso-trener:Dprezeso-trener:D

2 0

IDO NA MISZCZA!!! 23:51, 04.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

zorrozorro

1 0

jakie tłumy na trybunach! tak się bawią w zawodowy sport na państwowe 09:35, 06.12.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone