Zamknij
REKLAMA

Zenit lepszy od Skry w meczu o pietruszkę. Frekwencja dopisała [FOTO]

22:34, 29.11.2018 | M.W
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Szymon Łabiński

Mistrzowie Polski i mistrzowie Rosji nie mieli już szans na awans do półfinałów Klubowych Mistrzostw Świata. W meczu rezerwowych składów lepsi byli Rosjanie, którzy wygrali 3:1. PGE Skra Bełchatów zakończyła imprezę bez zwycięstwa na koncie. 

Kibice na co dzień nie obcujący z siatkówką mogą być nieco zdziwieni. Zenit Kazań ma 5 punktów, a Fakieł Nowy Urengoj 4, jednak to ci drudzy są wyżej w tabeli. Jak to możliwe? W siatkówce liczy się liczba zwycięstw, a tych zawodnicy Fakieł mieli dwa. Zenit pierwsze dopisał dopiero po pokonaniu Skry. 

Trenerzy obu drużyn największe gwiazdy pozostawili dziś w kwadracie dla rezerwowych. Kibice, których na Orlen Arenie było dziś całkiem sporo, oglądali więc zastępców. W Skrze brakowało Mariusza Wlazłego, Artursza Szalpuka i Milada Ebadipura. Władimir Alekno nie skorzystał z usług Maksima Michajłowa, Matthew Andersona czy Aleksandra Butko. Na parkiecie pojawił się za to Aleksiej Spiridonow, w przeszłości wielokrotnie obrażający Polaków. Ilekroć Rosjanin stawał w polu serwisowym, na hali pojawiały się gwizdy. Przyjmujący Zenita rozegrał słabe spotkanie, ale ostatecznie to jego drużyna cieszyła się ze zwycięstwa. 

Pierwszy set kompletnie nie układał się po myśli mistrzów Polski. Były problemy z przyjęciem zagrywki, a to rodziło problemy w ataku. Set był wyjątkowo krótki i po autowej zagrywce Jakuba Kochanowskiego skończyło przy wyniku 16:25.

W drugim secie sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Ani się kibice obejrzeli, a już było 5:0 dla mistrzów Polski. Zenit szybko się jednak otrząsnął i wykorzystał błędy w rozegraniu i równie szybko złapał kontakt (8:7). Spotkanie się wyrównało, aż w polu zagrywki stanął Grzegorz Łomacz. Przyjmujący rywali mieli problem z szybującą zagrywką i udało się wypracować trzypunktową przewagę. Polacy poprawili nieco przyjęcie, a to pozwoliło na urozmaicenie rozegrania. Ze 100% skutecznością ze środka atakował Jakub Kochanowski, nieźle wyglądał też Karol Kłos. Bełchatowianie nie stracili koncentracji do końca i wygrali 25:17.

Trzecia partia zaczęła się bliźniaczo do drugiej, ale Zenit szybciej się otrząsnął. Przy remisie 10:10 Karol Kłos zaczął celować w Aleksieja Spiridonowa, a ten miał ogromne problemy z dostarczeniem piłki do swojego rozgrywającego. Rozregulowani Rosjanie bili po autach i nadziewali się na blok bełchatowian. Szybko zrobiło się 14:10. Pozbierali się jednak, a atak ciągnął Andrej Surmaczewski. Końcówka była niezwykle zacięta i konieczna była gra na przewagi. Górą byli jednak podopieczni Władimira Alekno i do zwycięstwa potrzebowali tylko seta. 

Od początku czwartej partii goście szli jak po swoje. Przycisnęli zagrywką, Surmaczewski nadal świetnie atakował, a bełchatowianie popełniali błędy nawet w prostych sytuacjach. Przewaga Zenitu rosła i przy wyniku 8:15 Roberto Piazza poprosił o przerwę. Po niej skutecznie z lewego skrzydła zaatakował Piotr Orczyk. Skra długo nie potrafiła jednak zmusić Rosjan do serii błędów.

Przy wyniku 13:19 dwa asy serwisowe posłał Milan Katić i do odrobienia pozostały cztery oczka. Cień nadziei pozostawał, ale po przerwie Serb pomylił się o zaledwie kilka centymetrów. Zenit słabł, ale dystans zmniejszał się nieubłaganie. Przy wyniku 24:20 zagrywał Jakub Kochanowski, najlepiej grający zawodnik Skry. Pierwsza zagrywka była na tyle dobra, że jego koledzy zablokowali Aleksiewa. Ataku z prawego skrzydła nie udało się już jednak zatrzymać i mistrzowie Polski zakończyli tegoroczne Klubowe Mistrzostwa Świata bez zwycięstwa na koncie.  Do finałów z płockiej grupy awansowali Cucine Lube Civitanova i Fakieł Nowy Urengoj. 

PGE Skra Bełchatów - Zenit Kazań 1:3 (16:25, 25:17, 27:29, 21:25)

Skra Bełchatów: Teppan 6, Kłos 8, Kochanowski 15, Katić 12, Łomacz 3, Orczyk 11, Milczarek (libero) oraz Droszyński, Szalpuk.

Zenit Kazań: Surmaczewski 20, Likoszerstow 7, Aleksiew 20, Kononow 9, Spirydonow 8, Alekno, Krotkow (libero) oraz Samolienko. 

(M.W)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

ertyerty

5 4

Wydałem 59 złotych za bilet żeby obejrzeć trening rezerwowych składów, wielkie uznania dla organizatora, trenerów. Nigdy więcej gardzę wami. 09:08, 30.11.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone