Zamknij
REKLAMA

Obrona Wisły dziurawa jak szwajcarski ser. Sensacja w Opolu

21:54, 15.05.2018 | M.W
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Tomasz Miecznik/Portal Płock

Zdziesiątkowana Orlen Wisła Płock przegrała pierwszy półfinałowy mecz w Opolu. Jeśli Nafciarze chcą awansować do finału play-off, we własnej hali muszą zagrać o wiele lepiej. 

Sytuacja kadrowa wicemistrzów Polski jest nie do pozazdroszczenia. Kontuzje wykluczyły z gry braci Gębala, Nemanję Obradovicia, Jose De Toledo czy Aleksandra Olkowskiego. Krzysztof Kisiel do Opola zabrał dwóch juniorów: Pawła Kowalskiego i Damiana Woźniaka, choć nie weszli oni na parkiet. 

Patrząc na sytuację kadrową Wisły, opolanie mieli prawo marzyć o sprawieniu niespodzianki. Pierwsze minuty były dość nerwowe, błędów z obu stron było sporo. Do sytuacji rzutowych łatwiej dochodzili przyjezdni, ale w bramce Gwardii stał dziś Adam Malcher. 31-latek zagrał dziś fantastyczne zawody. Bronił w nieprawdopodobnych sytuacjach, mimo iż zawodnicy Orlen Wisły szukali różnych rozwiązań. Do pokonania bramkarza gospodarzy trzeba było dziś czegoś ekstra. 

A tego w zespole Krzysztofa Kisiela brakowało. Dan Racotea grał fatalnie w ataku, nie funkcjonowała też wysunięta obrona. Zasieki Wisły z łatwością penetrowali Antoni Łangowski i Kamil Mokrzki. W pierwszej połowie nieźle spisywali się skrzydłowi, zwłaszcza Michał Daszek. Bramki kapitana trzymały zespół w grze, bo to podopieczni Rafała Kuptela byli z przodu. Do przerwy prowadzili 16:14.

W normalnych okolicznościach Krzysztof Kisiel poszukałby rozwiązania na ławce rezerwowych, ale tam brakowało jakości. Szkoleniowiec Wisły pole manewru miał w zasadzie tylko w bramce. Między słupkami stanął dziś każdy z trzech bramkarzy, ale tylko Marcin Wichary był w stanie odbijać jakiekolwiek rzuty. Mało, jak na tak dysponowaną Gwardię. 

W drugiej połowie za dwóch grał Daszek, który spotkanie zakończył spotkanie z 10 trafieniami. Nic dziwnego, bo często zastępował także rozgrywającego. Przebudził się też Gilberto Duarte, który indywidualnie finalizował trudne sytuacje. W końcu z gry przełamał się Igor Żabić, ale kilkukrotnie musiał też uznać wyższość Malchera. 

Tymczasem Gwardziści uwierzyli, że sprawienie niespodzianki nie jest dziś misją z gatunku mission impossible. Niesieni dopingiem gospodarze grali na pełnym zaangażowaniu, a w ataku wychodziło im niemal wszystko, nawet rzuty Mateusza Jankowskiego z okolic 13. metra. Obronę wicemistrzów Polski momentami ośmieszali Mokrzki i Łangowski. Opolanie parli do zwycięstwa, choć momentami też brakowało im sił. Zagrali bardzo dobre spotkanie, a to wystarczyło by przed rewanżem mieć minimalną zaliczkę, choć kilkadziesiąt sekund przed końcową syreną wydawało się, że Wiśle uda się wywalczyć chociaż remis. Nic z tego, bo ostatnie słowo należało dziś do Antoniego Łangowskiego, a jego zespół wygrał 33:32.

Rewanż w Płocku już w najbliższą sobotę. Początek meczu w Orlen Arenie o 13:00. 

Gwardia Opole - Orlen Wisła Płock 33:32 (16:14)

Gwardia: Łangowski 8, Mindaugas 1, Morawski 1, Zadura 4, Mokrzki 5, Jankowski 6, Mauer 4, Siwak 2, Lemaniak 1.

Orlen Wisła: Krajewski 4, Ivić 4, Daszek 10, Mihić 1, Ghionea 2, Żabić 4, Duarte 6, Tarabochia 1. 

Kary: Gwardia 10 min, Wisła 8 min. 

(M.W)
REKLAMA
REKLAMA
W okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie. Publikacja na portalu internetowym jakichkolwiek komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów ustawy Kodeks Wyborczy oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny (art. 498 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy, t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 754 z późn. zm.)

Komentarze (9)

stary kibicstary kibic

15 0

Nie da się wygrać meczu, jak nie ma się wsparcia w bramce. Obrona dziurawa, ale nasi bramkarze wyciągnęli dziś może z 5 piłek. Mamy bramkę dobra na ligowych słabeuszy, ale jak przychodzą mecze o stawkę to nie istnieją. Wystarczy przeanalizować postawę bramkarzy w ostatnich meczach z sortownią. nie osiągali nawet 15 % skuteczności. W dzisiejszym meczu jeszcze gorzej. 22:27, 15.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Arakiel Arakiel

10 1

Jaki dziennikarzyna to pisał? Minimalna wygrana 33:22. 05:34, 16.05.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

MnoMno

1 0

Ale z kim ta minimalna wygrana? Z Barceloną? Czy przeciętniakiem ligi?!?! 17:30, 16.05.2018


qq

25 0

Myślę, że powoli trzeba przestać pisać o takich sytuacjach jako o sensacji. 09:05, 16.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JklJkl

13 2

Prezesi Orlenu powinni porzucić tych patałachów, i inwestować w piłkę nożną, oni przynajmniej są szanowani w Polsce, pod względem sportowym jak i zarządzania, w przeciwieństwie do tych przereklamowanych księżniczek z spr 17:29, 16.05.2018

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Tylko nożnaTylko nożna

3 1

Panienki z SPR-u znów mają protest. Ciągle przeciw czemuś protestują. Jak w Orlenie zobaczą że hala świeci pustkami, to zwiną całe finansowanie bo nie ma dla kogo ładować kasy skoro nikt nie chce ręcznej oglądać. Wtedy dopiero będą mieli pozamiatane i znów będą protestować przeciwko zabraniu kasy przez głównego sponsora. Ehhh... 13:44, 17.05.2018


KibicKibic

6 0

Trzeba sie powoli przyzwyczajac, ze w lidze oklep nie tylko od kieleckich a w nowym sezonie puchar ehf. Chociaz jak w klubie wybuchnie bomba,to nie bedzie NIC 15:28, 17.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

sisiukrissisiukris

5 0

Pozdrowienia dla łysego,gadżeta i spółki he,he....Już nawet Opole nas leje buahahaha...Jak tam rozdawanie biletów na sobotę idzie? 20:10, 17.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KowalKowal

2 0

YYYYYYYYYY Marcinie Wichary a co teraz powiesz? 10:08, 18.05.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone