Zamknij
REKLAMA

Orlen Arena kipiała od emocji. Wisła wygrywa i walczy o awans! [FOTO]

17:40, 10.02.2018 | M.W
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Tomasz Miecznik

Po bardzo emocjonującym meczu zawodnicy Orlen Wisły Płock pokonali PPD Zagrzeb. Za tydzień Nafciarze zagrają z Barceloną. 

Dla podopiecznych Piotra Przybeckiego każdy kolejny mecz w Lidze Mistrzów to być albo nie być w tych elitarnych rozgrywkach. Po porażce i remisie z Kristanstad szanse na wyjście z grupy drastycznie zmalały. Presja wydaje się jednak dobrze działać na szczypiornistów Orlen Wisły. Najpierw pokonali na wyjeździe Pick Szeged, a dziś w Orlen Arenie pokonali PPD Zagrzeb. Mają więc już sześć punktów, ale gorszy bilans meczów bezpośrednich ze Szwedami. Płocczanom do awansu potrzeba serii porażek rywali oraz przynajmniej punktu w meczach z Barceloną, Rhein Neckar Loewen i Vardarem Skopje. 

Początek spotkania to pojedynek pomiędzy Igorem Vori, a Tomaszem Gębalą. Obrońcy nie mieli pomysłu na zatrzymanie doświadczonego obrotowego, który zdobył trzy z czterech pierwszych bramek swojego zespołu. Po drugiej stronie szalał za to Tomasz Gębala. Krytykowany rozgrywający bez kompleksów bombardował bramkę Chorwatów, pomagał też w defensywie. Po zdobyciu czwartej bramki usiadł jednak na ławce. 

Goście odrobili straty i doprowadzili do remisu 8:8. Z czasem jednak znów mieli problemy z przedzieraniem się przez dobrze funkcjonującą dziś obronę Wisły. Zespołowi pomagał też Adam Morawski, broniąc m.in. rzut karny. Od tego momentu Wisła zdobyła cztery kolejne bramki i na pięć minut przed przerwą było już 12:8. Rywalom udało się minimalnie zmniejszyć straty i do szatni drużyny schodziły przy rezultacie 13:10. 

W drugiej połowie na parkiecie zameldowali się zmiennicy. Dobre wejście zanotnował Gilberto Duarte. Portugalczyk po niespełna 10 minutach zdobył już cztery bramki. I wtedy Wisła się zacięła, podopieczni Przybeckiego zaczęli mieć ogromne problemy w ataku. Gości w grze trzymał Damir Bicanić. Nieporadność gospodarzy w ataku wykorzystali przyjezdni i na kwadrans przed końcem zdobyli bramkę kontaktową (20:19). 

Chwilę później Wisła znów miała trzy bramki przewagi, ale straciła za to Jose De Toledo. Brazylijczyk upadł po straciu z Leonem Susniją i złapał się za kolano. Po chwili podniósł się, ale boisko opuszczał z grymasem bólu i w meczu już nie zagrał. A jego koledzy toczyli prawdziwą wojnę na parkiecie. Chorwaci nie odpuszczali do samego końca, a każde trafienie było na wagę złota.

Orlen Arena przez kilka ostatnich minut kipiała od emocji, kiedy goście byli przy piłce, pojawiały się przeraźliwe gwizdy.  Kiedy na kilkadziesiąt sekund przed końcem Michał Daszek zdobył bramkę na 27:24 stało się jasne, że Nafciarze ten mecz wygrają. Skrzydłowy tym samym ustalił wynik spotkania.

W środę Orlen Wisłę czeka ligowy mecz z Zagłębiem Lubin, a już za tydzień Nafciarze zagrają na wyjeździe z Barceloną. 

Orlen Wisła Płock - PPD Zagrzeb 27:24 (13:10) 

Bramki Orlen Wisła: Ivić 5, Duarte 4, Tomasz Gębala 4, Żabić 3, Daszek 3, Racotea 2, Tarabochia 2, Krajewski 1, Obradović 1, Maciej Gębala 1, De Toledo 1.

Bramki PPD Zagrzeb: Bicanić 8 , Vori 4, Ravnić 4, Horvat 3, Pavlović 2, Bozić 1, Susnja 1, Josip Valcić 1. 

Kary: Wisła 4 min, Zagrzeb 6 min. 

(M.W)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

WiślakWiślak

0 0

To jednak można przyjść na mecz i zrobić jakiś tam młyn. 01:41, 13.02.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

toto

0 1

jest dla Ciebie "młyn"? Chyba młynek do kawy raczej... 06:56, 13.02.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone