Zamknij
REKLAMA

Na puchary nie ma, ale kasa jest na campy?

23:30, 31.03.2015 | KB
REKLAMA
Skomentuj

Polityka prorodzinna, przewijaki w toaletach i szafki na podręczniki – o to wnioskowali radni PSL-u w interpelacjach. Jednak to Leszek Brzeski postanowił wywołać dyskusję na temat campów sportowych, których koszt opiewał na 100 tys. zł. – I to za zajęcia, które mógłby poprowadzić student całkowicie za darmo – dowodził radny.

W części sesji przeznaczonej na interpelacje radni z Polskiego Stronnictwa Ludowego postanowili podnieść kilka kwestii dotyczących polityki prorodzinnej, jak sprawdzenie czystości piasku na placach zabaw, wyposażenie toalet miejskich w pomieszczenie z przewijakami dla matek niemowlaków, powszechne urządzenie – wzorem innych miast, jak Bytom, Kalisz czy Rybnik - kącików zabaw dla najmłodszych ze stolikami z przyborami do rysowania. Zainteresowała ich również sprawa szafek na podręczniki w szkołach podstawowych i gimnazjach, ponieważ - jak argumentowali - musimy unikać sytuacji, kiedy malucha niemal do ziemi przygniata ciężar tornistra załadowanego po brzegi podręcznikami i przyborami. – Chcemy wiedzieć, które płockie szkoły takowe już posiadają i czy dyrektorzy pozostałych zamierzają inne wyposażyć w szafki – wyjaśniał Michał Sosnowski, natomiast Małgorzata Struzik dodała jeszcze do listy zajęcie się projektem e-tornister.

- Podobają mi się te pomysły – podchwycił sugestie prezydent Nowakowski, a co do stanu piaskownic, zapewnił, że takie przeglądy odbywają się każdego roku.

Jednak już tak miło nie było, kiedy Tomasz Komiek spytał o planowany przetarg na nieruchomość przy Kolejowej 6, gdzie dawniej mieściło się przedszkole. – Kilka już było, ale chętnych brakowało – przypomniał mu prezydent Nowakowski. – To jest budynek zakwalifikowany do rozbiórki, stąd nabywca musi liczyć się z takim kosztem. Cena jest ceną wywoławczą, a nie ostateczną, więc może będzie milion złotych, skoro radny uważa, że to taki „atrakcyjny teren w centrum Radziwia” – dodał już z przekąsem.

Radny Leszek Brzeski miał uwagi odnośnie kwot poniesionych przez miasto na imprezę Artur Siódmak Camp. Wydano na nią 50 tys. zł, a skoro odbyła się dwukrotnie, to oznacza już sumę 100 tys. zł, co jego zdaniem oznacza stanowczo zbyt wygórowaną kwotę jak za „zajęcia ogólno rozwojowe”. – Panie prezydencie, co to właściwie oznacza? Bo takie zajęcia może równie dobrze poprowadzić zwykły student w ramach praktyk. W trakcie ferii podobne zajęcia prowadzili nauczyciele za darmo. Uważam, ze ich wcale nie były gorsze, co można sprawdzić na filmach w internecie.

Podaną kwotę zestawił z wysokością stypendiów dla młodych sportowców. – Tu za jeden camp wydaje się 50 tys. zł, a stypendium ustala na 500 zł brutto – nie pojmował radny takiej rozbieżności w kwotach. – Przecież ci młodzi ludzie w przyszłości mogą rozsławiać nasze miasto.

Według prezydenta ceny każdego campus za każdym razem są utrzymane na podobnym poziomie. Przy okazji są liczne gadżety w rodzaju piłek i koszulek dla dzieci. – Zainteresowanie campami od Gortata przez Siódmaka po Możdżonka było duże, więc naprawdę będę przeszczęśliwy, jeśli podobne projekty zaczną organizować szkoły, chociażby Szkoła Mistrzostwa Sportowego – odciął się Nowakowski, ale bynajmniej jego słowa nie zakończyły dyskusji. Brzeski powołał się na uczestników campów, z którymi rozmawiał. Ci mieli najlepiej z nich zapamiętać bynajmniej nie zajęcia, ale bankiety na koniec.

– Jak najbardziej popieram, aby do Płocka przyjeżdżały osoby promujące sport, ale nie za takie pieniądze, kiedy w szkołach brakuje nawet na dodatkowe zajęcia i puchary – nie dawał za wygraną Brzeski. Przywołał również ósmą edycję Ogólnopolskiego Konkursu Mechanicznego, gdzie pomimo zaproszeń, nie przyjechał ani prezydent ani żaden z wiceprezydentów (a z Radomia mogli). – Podobnie jak w ubiegłym roku nikt się nie pojawił. Panie prezydencie, ma pan trzech zastępców, więc chyba można było któregoś z nich na te dwie godziny wydelegować.

Nowakowski bronił się, że takich zaproszeń otrzymuje sporo i stara się, by tak zarządzać terminarzami, aby ktoś jednak na tych spotkaniach był. – W tym konkretnym przypadku zjawił się dyrektor Marek Bębenista – zapewniał, ale po chwili dodał, że może jednak nie od początku, bo się spóźnił. Co do funduszy na puchary, to uważał, że są wystarczające, ale obiecał to jeszcze dokładnie sprawdzić.

fot. Portal Płock

(KB)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA
W okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie. Publikacja na portalu internetowym jakichkolwiek komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów ustawy Kodeks Wyborczy oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny (art. 498 ustawy z dnia 5 stycznia 2011 r. - Kodeks wyborczy, t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 684 z późn. zm.)

Komentarze (2)

asdasd

0 0

Na temat campu Siódmiaka można powoli zacząć pisać książkę. Po pierwsze panie radny Leszek Brzeski należy zapytać szanownego pana prezydenta czy Campy były dla dzieci mieszkańców miasta? Czy też dla dzieci pracowników magistratu, mzgmu i innych spółek ratusza? Prezydent odpowie w swojej doniosłości że dla dzieci z miasta. I tutaj delikatnie powiedziawszy minie się z prawdą. Wiemy jak było naprawdę a świadczy o tym chociażby sposób prowadzenia zapisów. Pamiętamy Szanowny Panie Prezydencie. Gwoli ścisłości, jak Camp był dla dzieci pracowników z Ratusza to powinien koszt pójść z innego funduszu. Campy jako takie to fajne wydarzenia/eventy sportowo_edukacyjne. Które należy wspierać. Dzieci są naszą przyszłością nie tylko urzędników z Ratusza, MZGM i innych spółek. Niestety ani Ratusz jako sponsor ani Siódmiak jako organizator w całej swojej kulturze osobistej nie uznali za stosowne przeprosić. Camp event organizowany przez SPR Wisła Płock z prezesem Raczkowskim na czele był bardzo jak nie bardziej udaną imprezą. Po drugie Camp organizowany przez SPR sponsorowany był przez prywatnego sponsora i SPR . 11:00, 01.04.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kasjerkasjer

0 0

drodzy radni kłócicie się o drobne jakieś 50 tysięcy złotych.Cóż z tego ,że dwa jakieś tam campusy to 100 tysiączków.Jeden evencik to drobny milionik.Bogatemu wszystko wolno.Wolno nawet dorzucić do kwoty jednego miliona drobne 200 tysiączków.Gdy zaszła taka okoliczność dorzucenia tych drobnych 200 tysiaków ......to nie słyszeliśmy wielkich protestów drogich radnych.Wiem radna od seriali wszystko wyjaśni.Na kasie się zna jak mało kto.Swoją droga bezczelność niektórych sięga najwyższych górskich szczytów. Upadek wam przepowiadam.POczucie przyzwoitości zatraciła nasza władza ukochana. 14:49, 01.04.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone