Zamknij
REKLAMA

Ksiądz, który zrzucił sutannę [WYWIAD]

14:39, 07.10.2014 | Małgorzata Rostowska
REKLAMA
Skomentuj

W sierpniu ksiądz Paweł zrzucił sutannę. - Nie mam skłonności homoseksualnych, nie jestem pedofilem, nie mam dzieci ani kochanek - napisał w otwartym liście pożegnalnym. Dlaczego więc odszedł z kapłaństwa?

Jest młody, przed trzydziestką. Elokwentny, zawsze mówi Pan Bóg, Pan Jezus, Matka Boska, nie Jezus czy Maryja. Żegna się przed jedzeniem, odmawia brewiarz. A jednak to on właśnie pod koniec sierpnia porzucił kapłaństwo. To trzeci taki przypadek w diecezji płockiej w tym roku.

Odchodząc, napisał wstrząsający list otwarty do biskupa i Kurii, który obiegł cały płocki Kościół. Z dużym  prawdopodobieństwem można powiedzieć, że list napisany w oskarżycielskim tonie, w którym ekskapłan zarzuca, że padł ofiarą eksperymentów psychologicznych i duchowych, czytała lub choćby słyszała o nim większa część płockiego duchowieństwa, zapewne wbrew intencjom adresatów.  Dotarł też do niektórych osób świeckich w całej Polsce, między innymi do moich. Co było w liście adresowanym do duchowieństwa i dlaczego ksiądz Paweł porzucił kapłaństwo?

Po co napisał ksiądz ten list?

Mów mi Paweł, nie jestem już księdzem.

Po co napisałeś list? Z zemsty?

Nie, nie mszczę się. Po prostu musiałem opisać swoje motywacje. W naszym księżowskim środowisku zaraz pojawiłyby się różne plotki i rzekome powody. Głównie towarzyskie.  A to, że jestem gejem, a to, że mam dziecko. Chciałem chronić swoje dobre imię i moich bliskich.

Dlaczego zatem zrzuciłeś sutannę?

Ze względów moralnych i światopoglądowych. Wierzę w Pana Boga, odmawiam brewiarz, modlę się, ale nie mogę żyć w konflikcie sumienia i za cenę spokoju robić rzeczy, co do których nie jestem przekonany, a wręcz uważam, że są szkodliwe i których stałem się ofiarą. Aby to zrozumieć, trzeba by prześledzić te kilka lat spędzonych w seminarium i kapłaństwie.

Zacznijmy więc od początku - w 2004 r. jako młodych chłopak wstępujesz do Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku. Czego wtedy chciałeś?

Przekraczam progi seminarium jako zwykły, prosty kleryk, który chce być księdzem, służyć Panu Bogu i ludziom, sprawować sakramenty, uczyć religii w szkołach.

Brzmi zwyczajnie.

W ogóle życie kapłana jest nudne, wykonujesz w kółko te same czynności. Nudne i samotne. Z drugiej strony niezwykłe, bo sprawujesz niezwykłe sakramenty, pomagasz ludziom, z których każdy ma swoją historię.

Jakie były te pierwsze lata w seminarium?

Wszystko było nowe i fascynujące. Dużo się uczyłem, modliłem, rozmawiałem z ludźmi. Coraz bardziej chciałem być księdzem, pragnąłem wzrostu duchowego. Tak było aż do trzeciego roku.

Co się wtedy stało?

Wtedy nagle okazało się, że moim największym problemem jest mój ojciec, który zmaga się z chorobą alkoholową. Ojciec duchowny w seminarium, któremu bardzo ufałem i zwierzałem się ze wszystkiego, orzekł, że bycie dorosłym dzieckiem alkoholika ma  poważne konsekwencje i że mogę nie dostać święceń.  I że muszę iść na terapię dla DDA.

Rzeczywiście sytuacja rodzinna aż tak dawała ci się we znaki?

A skąd! Ale ojciec duchowny twierdził, że nawet jeśli ich teraz nie mam, to prędzej czy później pojawią się ogromne problemy w relacjach, kłopoty z autorytetami i tak dalej.

Uwierzyłeś?

Tak, wtedy przyjmowałem wszystko bez zastrzeżeń, ufałem im, poza tym trochę z lęku przed wyrzuceniem. Naprawdę chciałem być księdzem. Na terapię pojechaliśmy do ośrodka pod Poznaniem w pięciu, bo poza mną pomocy psychologa zdaniem ojca duchownego potrzebowało jeszcze czterech kleryków. Po pierwszej sesji jeden z nas opuścił seminarium, do końca dotrwało czterech. Dziś połowa z nas nie jest już księżmi…

Jaka to była terapia?

Jeszcze wtedy standardowa, oparta na programie 12 kroków. Taka, którą leczy się alkoholików. Jej podstawowym założeniem jest twierdzenie, że nie tylko alkoholik jest chory - choruje cała jego rodzina.

Pomogła ci?

Jak cholera. Przytyłem 30 kilo, zaczęła się we mnie rodzić nienawiść do własnego ojca i każdego autorytetu oraz agresja, z którą zmagam się do dziś.

Ale przecież terapeuci często pozwalają na totalny rozpad, by potem można było wszystko na nowo poskładać.

Tylko że mnie nikt nie poskładał. Młodszy kolega przyznał kiedyś, że jak wracałem z tygodniowej sesji, to bał się do mnie odezwać, bo nikt nie wiedział, czy nie wybuchnę, taki byłem nerwowy.

A to dopiero ponury wstęp do twojej historii...

Tak. Od jesieni 2008 ksiądz X opiekun roku, który jest psychoterapeutą, rozpoczyna terapię grupową dla naszego rocznika. To terapia prowadzona metodą ustawień rodzinnych według Berta Hellingera, byłego katolickiego księdza i misjonarza, który jak sam przyznaje, wiele z praktyk wysnuł z obserwacji plemienia Zulusów.

Dodajmy, że to bardzo kontrowersyjna metoda, niektórzy jej propagatorzy nie kryją swoich związków z szamanizmem, o czym można przeczytać nawet na ich stronie. Niemieckie towarzystwo systemowe zdecydowanie odcina się od tej metody, ostrzegając przed jej skutkami.

W terapii chodzi m.in. o to, że osoby wcielają się w role członków rodziny pacjenta. Nie tylko żyjących, ale i przodków z wielu pokoleń wstecz, których przewiny, uczucia, podobno my nosimy. Tzw. pole widzące, czyli prowadzący terapię, interpretuje zachowania członków ustawienia rodzinnego. Terapii blisko do tezy lansowanej przez wiele środowisk kościelnych, zwłaszcza związanych z Odnową w Duchu Świętym o tzw. grzechu międzypokoleniowym. Na przykład grzech aborcji babci może stać się źródłem cierpień jej córki czy wnuczki, która nieświadomie bierze na siebie jej winę. Na terapii „pracuje się z duchami”. To spirytyzm w czystej postaci. Od duchów nie jest wolna również terapia Hellingera.

W terapii brali udział wszyscy klerycy?

Wszyscy z naszego roku - było nas chyba dwunastu.

Czyli wszyscy klerycy mieli problemy psychiczne?

Nie, ale ksiądz X powtarza, że nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani... Oficjalnie, terapia była po to, byśmy się zintegrowali, zacieśnili więzy jako grupa, wspólnota. Zaczynało się od ćwiczeń na integrację, które odsłaniały najbardziej skrywane, traumatyczne doświadczenia z naszego życia. To była rzeźnia.

Rzeczywiście, dobry sposób na integrację…

Klerycy z innych roczników dziwnie na nas patrzyli, gdy niemal co piątek przychodziliśmy na kolację spóźnieni, a w dodatku spłakani, spoceni, wyczerpani. Nurzając się we własnym sosie traum, zranień, kompleksów odizolowaliśmy się od wspólnoty seminaryjnej, a i wobec siebie złudna bliskość szybko zamieniała się we wrogość. Baliśmy się siebie, bo jeden o drugim dużo wiedział, znał sekrety i czułe punkty.

Jak się wtedy czułeś?

Koszmarnie. Zacząłem widzieć duchy, bałem się być sam w pokoju, spałem przy zapalonej lampce. Miewałem ataki paniki, było coraz gorzej.

A ojciec duchowny? Nie widział, co się dzieje?

Ojciec duchowny utwierdzał mnie w przekonaniu, że mój stan emocjonalny może mieć związek z żołnierzem radzieckim, który popełnił samobójstwo w moim rodzinnym domu. Wtedy dopiero zacząłem się bać nie na żarty.

Ile trwała terapia?

Rok. Ale zrozumienie tego, że stałem się przedmiotem eksperymentów, przyszło później  - w 2011 roku jeden z moich kolegów obejrzał film „Uwikłanie”, który opowiada o dramatycznych skutkach, jakie może wyrządzić terapia metodą Hellingera.

W swoim liście zarzucasz rozpad twojej osobowości nie tylko terapiom.

Kolejne eksperymenty, którym jako klerycy byliśmy poddawani, miały naturę religijną. Ostatnie lata seminarium to bezkrytyczny zachwyt nad duchowością charyzmatyczną, zielonoświątkową, którą bombardowano nas na każdym kroku.

Z tego, co wiem, wszyscy, i księża, i klerycy, nawet katecheci muszą uczestniczyć w rekolekcjach charyzmatycznych.

Tak, teraz praktycznie nie ma już innych rekolekcji. Nas wysłano na obowiązkowe rekolekcje Odnowy w Duchu św. To było na piątym roku, rekolekcje u św. Jana Chrzciciela prowadził jeden z księży diecezjalnych.

Czego Was uczył?

Otwarcia na Ducha Świętego. Czyli na przykład jak mamy mówić w językach, a więc de facto bełkotać jak małe dziecko jakieś niezrozumiałe słowa.

Też bełkotałeś?

Oczywiście, chciałem się przecież otworzyć na działanie DuchaŚwiętego.. Przychodziło mi to z trudem, więc rosło we mnie poczucie winy, że to pewnie ja coś robię źle. Podczas rekolekcji w seminarium i potem, po święceniach widziałem, jak ludzie padali w ławkach, gdy ksiądz krzyczał: „zstąp, Duchu Święty”, jak ludzie kładli się pokotem na podłogę podczas tzw. spoczynku w Duchu św. Położyłem się i ja, skoro wszyscy padali jak muchy po nałożeniu rąk przez kapłana.  Widziałem tzw. Toronto blessing, czyli święty śmiech.  To rzekomo dar śmiechu, ale wygląda naprawdę przerażająco, gdy ktoś zaczyna histerycznie rechotać podczas adoracji Najświętszego Sakramentu… Czułem nieautentyczność tej sytuacji, sztuczność, ale robiłem wszystko, czego ode mnie wymagano.

Mimo wszystkich tych doświadczeń cały czas jeszcze chciałeś być księdzem?

Tak, choć zaczął się we mnie budzić krytycyzm. Pojawiła się myśl: „a co, jeśli ja tu marnuję łaskę Bożą”? Ale wtedy nie miałem czasu na rozważanie. Pisałem pracę magisterską, uczyłem się do końcowych egzaminów, przygotowywałem się do święceń. 

Nadeszły upragnione święcenia…

Otrzymałem je z rąk biskupa płockiego 12 czerwca 2010 roku.

I zaczął się kolejny…

Cyrk…

Chciałam powiedzieć etap.

To ten sam cyrk, choć są różne karuzele. Zaraz po święceniach trafiłem do miejscowości A. To w diecezji płockiej stolica charyzmatyków. Jej proboszcz to wielki propagator tego rodzaju duchowości. Nota bene niedawno został zawieszony i wysłany na roczny urlop. Mówi się, że to kara za publiczne odprawianie egzorcyzmów nad opętaną dziewczyną. Jedna z uczestniczek tego wstrząsającego wydarzenia wylądowała w szpitalu z objawami paraliżu.

W miejscowości A byłeś jednak krótko, bo było to zastępstwo wakacyjne.

Tak, wspominam ten czas bardzo miło. Byłem tam praktycznie sam, tylko z gosposią tamtejszej plebanii, bardzo życzliwą, pobożną kobietą. Przez pół lata odprawiałem tam msze, spowiadałem, organizowałem ogniska dla młodzieży, rajdy rowerowe.

Ale wakacje szybko mijają i jedziesz na swoją pierwszą parafię do miejscowości B. To twoje pierwsze wielkie rozczarowanie po święceniach.

Ujmę to tak - do tej pory nie rozumiem, jak można wysłać młodego księdza, zaraz po święceniach do tak specyficznej parafii... To dla mnie traumatyczne doświadczenie.

Tracisz ideały?

Jestem w duchowym paraliżu, pustce. Doskwiera mi samotność. Co gorsza, mam wrażenie, że wszyscy wiedzą o różnych uwarunkowaniach towarzyskich i finansowych na plebanii, ale nikt nie reaguje. Jestem tam sam, nikt ze mną nie rozmawia. Nieraz, gdy wracam na plebanię po lekcjach w szkole, przed drzwiami mieszkania stoi zimny obiad. Proboszcz wie, że wiem o jego sekretach i że mi się to nie podoba. Nakłania, bym poprosił biskupa o przeniesienie do innej parafii.

Poprosiłeś biskupa?

Nie. Trochę na przekór, a trochę dlatego, że wciągnęło mnie życie poza plebanią. Mam dobry kontakt z ministrantami, z młodzieżą. Spowiadam, głoszę kazania, organizuję spotkania różańcowe dla młodzieży, w których uczestniczy najpierw 18, a potem ponad 50 osób, przygotowuję uczniów do bierzmowania. Przychodzi do mnie młody człowiek i mówi, że nie wierzył w Pana Boga, ale teraz uwierzył. Nigdy tego nie zapomnę.

Ale i do B dociera duchowość charyzmatyczna.

Tak, niestety mam w tym swój udział. Podczas drugiego roku pobytu w B zostaję poproszony o odprawienie rekolekcji Odnowy w Duchu Świętym. Zgadzam się i tak jak mnie uczono w seminarium powalam ludzi na ziemię, organizuję co miesiąc Wieczór Uwielbienia, coś takiego jak płockie Wieczory Chwały. Wyjeżdżam z młodzieżą na rekolekcje Wojska Gedeona. Duchowość młodych jest rozgrzana, są gotowi oddać życie za wiarę, chcą wstąpić do zakonu. Po powrocie do domu wszystko stygnie,  niektórzy piją, palą, ćpają, jak dotąd.  Jadę z kolegą do wspólnoty Mamre, której wielu członków wierzy, że za każdym grzechem, nałogiem, nawet przedmiotem stoi inny demon. Pierwszy raz widzę egzorcyzmy, patrzę, jak ksiądz wciska na siłę stułę w usta jakiejś osoby, w którą ponoć wszedł demon, bo  jadła pokarmy  ofiarowane bożkom. Jestem przerażony.

Upadki, spoczynki, hipnozy, demony. To wszystko w Kościele?

Tak. Jeszcze wtedy w to wszystko wierzę. Zgodnie z tym, co wtłoczono mi w seminarium, to pierwotne, apostolskie działanie Ducha Świętego. Rzekomo tak pierwsi chrześcijanie przeżywali swoją wiarę.

Po dwóch latach opuszczasz jednak miejscowość B.

Zostaję wysłany na studia doktoranckie z bioetyki do Krakowa. Cieszę się, to wielka szansa na wyrwanie się z parafii.

Ale i tam nie udaje ci się zagrzać miejsca.

Jestem rezydentem na parafii, ale proboszcz traktuje mnie jak wikarego.  Przygotowuję ministrantów, prowadzę młodzież do bierzmowania, chodzę po kolędzie. Na uczelni mam zajęcia we wtorki i środy, ale i tak nie na każde mogę iść. Na przykład tego dnia, gdy mam wykłady, wypada pogrzeb. Proszę proboszcza o zastępstwo. „Nie, nie siedzi tu ksiądz za darmo” - słyszę. Znów jestem sam. W lutym 2013 r. proszę biskupa o przeniesienie do Warszawy, bo nie mogę równocześnie i studiować, i być wikarym. Odpowiedź Kurii jest odmowna. Ale latem 2013 zostaję wysłany na studia do Rzymu.

To marzenie wielu księży.

Może, ale ja trafiam do Wiecznego Miasta, będąc w stanie kompletnego rozbicia emocjonalnego. Jestem na skraju wytrzymałości psychicznej. Całymi dniami siedzę sam w pokoju. Boję się wychodzić, płaczę, chcę umrzeć, nie istnieć. Już na jesieni tego samego roku ostatkiem sił wracam do Polski. Zatrzymuję się u siostry, biorę leki antydepresyjne.

Nadal chcesz być księdzem?

Wtedy chcę odejść. Brakuje odwagi. W Kurii są wściekli, że zmarnowałem szansę studiów w Rzymie. Proponują mi kolejną terapię. Nie zgadzam się, płaczę. Proszę o przydzielenie mnie do pomocy duszpasterskiej w jakiejś spokojnej parafii w diecezji. Podaję trzy miejsca. W dwóch mnie nie chcą, zgadza się tylko proboszcz parafii w Zakroczymiu, ks. Jerzy Bieńkowski.

To piąte miejsce w ciągu trzech lat kapłaństwa…

Ale wreszcie trafione. Ks. Bieńkowski to to dobry, szlachetny, mądry człowiek, najlepszy proboszcz, jakiego spotkałem. Wreszcie widzę normalne życie kapłańskie. Jest dla mnie jak ojciec, poświęca mi czas. Zaczynam jeść, spać, modlić się. Wracam do sił. Ksiądz podsuwa mi mądre lektury, ważne książki. Zaprzyjaźniam się też z wikarym. Te chwile stabilizacji pozwalają mi na weryfikację tego, przez co przeszedłem i czego mnie uczono.

Z twojego listu wiem, że spokój nie trwa długo. Kolejny cios przychodzi szybko - ks. Bieńkowski nagle umiera.

Jego śmierć to dla mnie ogromny cios. Próbuję go ratować, wzywam pogotowie. Umiera w szpitalu, 17 lutego 2014 r.  Po jego śmierci przychodzi nowy proboszcz. Jestem rezydentem, więc nie ma tu już dla mnie miejsca.

Czeka cię kolejna przeprowadzka. Przestałam liczyć, która to już.

Już 14 marca br. jestem w miejscowości C. Znów prowadzę normalną posługę duszpasterską, uczę w szkole, dużo jeżdżę na rowerze. Ale nie jestem już tym samym człowiekiem. Czytam książki Andrzeja Migdy o pentekostalizacji chrześcijaństwa, zaczynam widzieć, że bardziej niż księdzem rzymskokatolickim bywałem uczony na pastora zielonoświątkowego, czytam o ofiarach duchowości charyzmatycznej, zaczynam łączyć fakty, rozumieć wiele spraw, na które w seminarium było embargo od czasu wyrzucenia dwóch księży profesorów sprzeciwiających się takim praktykom wobec kleryków. Znów nie mam z kim o tym wszystkim porozmawiać. Wiesz o czym rozmawiamy, gdy wychodzimy do zakrystii po mszy św.? Proboszcz mówi: „chmurzy się, będzie burza. Dobrze, niech popada, bo ziemia sucha”. Na to wikary: „oj tak, jak ostatnio grzebałem w ziemi, to była strasznie sucha”. I tak w kółko. Nie chciało mi sią nawet go pytać, po co człowieku, w tej ziemi grzebałeś? Być może stąd w ludziach fascynacja duchowością charyzmatyczną? Tam się nie gada o suchej ziemi.

Zaczynasz myśleć o porzuceniu kapłaństwa?

Tak. Szybko zaczynam się orientować w układzie towarzyskim, w którym pogrążony jest proboszcz.  Nie chcę milczeć. Mówię wprost, co mi się nie podoba. Krytykuję otwarcie jedną z tych osób, która  w czasie Triduum Paschalnego stawia przy ołtarzu wielkiego, prawie metrowego zająca jako symbol Wielkanocy.  Osoby z tego „układu” zaczynają się bać tej mojej gadatliwości. Czuję, jak to się skończy, więc zaczynam przygotowywać się do wyjścia - zdaję egzaminy na prawo. Spodziewam się kolejnego przeniesienia. Proboszcz staje się dla mnie zaskakująco miły.

Jest lato 2014 roku. Przewidywania się potwierdzają.

18 sierpnia dostaję informację, że mam opuścić miejscowość C i przenieść się do kolejnej parafii. Tym razem w Mławie. To koniec. Sześć dni później wysyłam swój list. Piszę w nim do biskupa, że nie podejmę tego wyzwania, nie mam już sił na kolejną zmianę. Odchodzę.

Nie próbują cię zatrzymać?

Próbują. Dają mi do wyboru jedną z trzech opcji: klasztor, inna diecezja albo… terapia. Ostatnia propozycja była chyba jakimś nieudanym żartem. Miałem wrażenie, że najbardziej zależy im, żeby nikt nie przeczytał listu.

Ale mimo tych próśb wysyłasz list.

Bo jestem nadal synem Kościoła. To wołanie o rozsądek. Do moich kolegów, do innych księży. Chcę im powiedzieć: zobaczcie, do czego prowadzi ta duchowość i takie eksperymenty. Zobaczcie, do czego doprowadziła ikony tej duchowości - ks. Posackiego, ks. Błaszkiewicza, podobno także dominikanina ojca Krzysztofowicza, jak skończył proboszcz z A, jak twórca Wieczorów Chwały. Spójrzcie na owoce - i dla kapłanów, i dla wiernych, którzy odchodzą z Kościoła do zborów zielonoświątkowych.  

Może pojawić się zarzut, że całą odpowiedzialność za decyzję o odejściu z kapłaństwa, zrzucasz na innych. Na eksperymenty terapeutyczne, na kolejnych proboszczów, duchowość charyzmatyczną czy wręcz zielonoświątkową. Nie masz sobie nic do zarzucenia?

Mam - że niewystarczająco dbałem o siebie i uśpiłem czujność. Że się poddałem bezrefleksyjnie temu wszystkiemu, a mogłem mieć większe rozeznanie, skoro intelektualna część mojej osoby pracowała bez zarzutu. O to mam do siebie pretensje. Teraz żyję jak normalny świecki człowiek, modlę się, odmawiam brewiarz, zaczynam studia i odzyskuję równowagę.

A co z sakramentem kapłaństwa?

Teologicznie będę księdzem do końca życia, a niektórzy teologowie twierdzą nawet, że i po śmierci. Bo nie przemijają tylko miłość i kapłaństwo.

 

Od redakcji: Celem tekstu nie jest ukazanie duchownych w złym świetle ani przedstawianie konkretnych osób, ale zaprezentowanie pewnych procesów i mechanizmów z życia płockiego Kościoła. Z tego względu inicjały osób występujących w tekście zostały zmienione, a nazwy miejscowości diecezji płockiej utajnione przez nazwanie ich kolejno: A, B, C.  Liczymy, że temat będzie kontynuowany - z prośbą o ustosunkowanie się do niektórych problemów poruszonych w wywiadzie zwróciliśmy się do biskupa płockiego.

(Małgorzata Rostowska)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (192)

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


magdalenamagdalena

17 10

Tylko Tradycja i tylko tradycyjne seminarium Go uratuje.
Wstrząsające świadectwo!!! 16:21, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


johnjohn

8 1

Libera miał podobno zrobić porządek po skandalach obyczajowych za poprzedniego ordynariusza, a doprowadził dewastacji nauczania w seminarium. Może pora wywalić tych profesorów seminaryjnych, którzy nauczają protestanckich herezji. Szkoda że p
marnują się powołania przez takich przebranych za katolickich kapłanów protestanckich sekciarzy. Może sprawą kształcenia w płockim seminarium powinna zająć odpowiednia dykasteria watykańska? 17:49, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

booboo

11 4

Niech ksiądz wstąpi do Bractwa Kapłańskiego sw Piusa X, prawdziwa odtrutka na posoborową charyzmatyczną duchowość. 18:32, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Głos RozsądkuGłos Rozsądku

5 4

Rozwiązaniem tego dramatu mógłby być jedynie lekarz z prawdziwego zdarzenia. Żadne tam wstępowanie do seminarium, pójście do lefebvrystów czy protestantów. Pytanie tylko czy jeszcze kiedykolwiek "ks. Paweł" będzie potrafił prawdziwie zaufać drugiemu człowiekowi... 19:06, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


merkabamerkaba

6 1

ustawienie helingera sa zakazane bo jest to otwarcie sie na demony i nic dziwnego ze był nerwowy 19:31, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RybakRybak

16 0

Brawo dla redakcji za podjęcie tego jakże niewygodnego tematu !!! 19:45, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


xyzxyz

6 0

Smutna sprawa. Szkoda język brudzić... Z chęcią bym porozmawiał z poszkodowanym 20:26, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

głos sumieniagłos sumienia

9 6

o małej wiary człowiecze! Żaden specjalista świecki tu nie pomoże, bą są to bardzo poważne sprawy. Kościół przeżywa aktualnie koszmarny kryzys, który jest skutkiem odrzucenia tradycyjnej, odwiecznej, jedynej prawdziwej nauki. Źródłem tragedii, m.in. takich jak tu opisana, jest błąd modernizmu rozwijający się jak rak na ciele kościoła. Jedyny ratunek to powrót do tradycji katolickiej! 20:27, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

niewierzącyniewierzący

12 1

był list otwarty,to powinien być załącznikiem do tego wywiadu. 20:27, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

solopansolopan

7 1

pierwsze co trzeba zrobić to dokładnie rozliczyć Liberę za zniszczenie abp. Stanisława Wielgusa. Reszta sama przy tym wyjdzie "w praniu" 20:33, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

aaronaaron

8 0

Ja mogę tylko to potwierdzić, i zaznaczyć, że to nie tylko w diecezji Płockiej tak jest. Znam to z autopsji - jestem tego przykładem 20:34, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

xxxxxx

7 0

Warto zając się również tym ile POWOŁAŃ ZMARNOWAŁO PŁOCKIE SEMINARIUM - wyrzucenia, pomówienia, \"że ktoś Komuś się nie podoba\" (nie można miec swojego zdania w płockim wsd) 20:34, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

tu są dowodytu są dowody

6 1

ZAMACH NA ARCYBISKUPA. KULISY WIELKIEJ MISTYFIKACJI

W grudniu 2006 roku redakcja „Gazety Polskiej” zarzuciła arcybiskupowi Stanisławowi Wielgusowi współpracę z komunistyczną Służbą Bezpieczeństwa. W efekcie medialnej nagonki metropolita warszawski zrezygnował z urzędu. Cała sprawa była jednak wielką mistyfikacją. Nie ma bowiem żadnych wiarygodnych dowodów na to, iż Arcybiskup kiedykolwiek współpracował z SB. Istnieją natomiast dowody na to, że sprawa wysuniętych wobec niego oskarżeń została celowo sprowokowana i sprokurowana, a sposób jej przeprowadzenia dowodzi, iż była to zaplanowana akcja, w wyniku której mieliśmy do czynienia z jednym z największych kłamstw o Kościele katolickim w skali międzynarodowej...
Książka „Zamach na Arcybiskupa” to wynik mozolnego dochodzenia do prawdy o wydarzeniach, które rozegrały się na przełomie 2006 i 2007 roku. Na podstawie zebranych dowodów, dokumentów i zeznań świadków, autor dokonuje rekonstrukcji zdarzeń i ukazuje kulisy niezwykle brutalnej ofensywy, skierowanej przeciwko abp. Stanisławowi Wielgusowi, która pod hasłami „walki o prawdę” posługiwała się kłamstwem. Ten skrupulatny zapis dziennikarskiego śledztwa nie tylko demaskuje kłamstwa i obnaża obłudę, ale pierwszy raz dotyka spraw, wokół których panowała dotąd zmowa milczenia.
„Zamach na Arcybiskupa” powinien przeczytać każdy, kto nie chce zgodzić się na kreowaną przez media zafałszowaną rzeczywistość. Książka nie tylko pomoże uwolnić się od błędnych przekonań na temat sprawy abp. Stanisława Wielgusa, ale ułatwi również zdobywanie umiejętności bardziej krytycznego spojrzenia na działalność środków społecznego przekazu. 20:35, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


fatimafatima

1 2

zobaczcie ile kłamstwa bylo i jest w sprawie Fatimy: http://militia-immaculatae.org/wyklady/
Czy nie ma tu pewnego wspólnego mianowanika? 20:49, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

Były klerykByły kleryk

4 0

Gdzie można znaleźć link żeby przeczytać ten list otwarty? 21:15, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

!!!!!!

1 1

pozwolcie mu dzialac a nie komentujecie tylko 21:22, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

@@@@@@

3 0

Ks bp to skrywa pod stół sprawy o ktorych skrywaniu ostatnio glosno w calej Polsce. 21:44, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


..

8 0

Gratuluję odwagi byłemu księdzu i redakcji. 22:41, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Marek TucholskiMarek Tucholski

9 1

Wywiad przedstawia wszystko to o czym wiedzą tradycjonaliści i konserwatyści w Kościele Katolickim. Jednak szczegóły szokują. Żal człowieka i jego powołania.
Widać wyraźnie, że proces odchodzenia od tradycji na rzecz dostosowania się do "ducha czasów" doprowadził do nieszczęść wśród kapłanów i zwątpienia u wiernych. Trzeba sobie odpowiedzieć na pytania jakie owoce powstały ze zmian w Kościele po Soborze Watykańskim II i czy tym "duchem czasów", do którego tak dążą charyzmatycy i inni propagatorzy nowinek, nie jest Szatan. 22:54, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

TradsTrads

7 2

Niech ksiądz wróci do Tradycji,do FSSPX niech idzie.Jak można się z tym księdzem skontaktować?Proszę o namiar,najlepiej mailowy.Pax Tecum! 23:39, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

LeoLeo

11 3

+ Jeżeli to prawda to szkoda że odszedłeś. Setki kapłanów są tak niszczonych jak TY. Myślę że to nie koniec. Kościół Ciebie potrzebuje. Kościół zdradzony jak Jezus Chrystus. Kościół który katowany jest przez sługi nieme i towarzyszy masonerii. 23:59, 07.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


REKLAMA

TadekTadek

10 2

Ja jestem bylym absolwentem WSD w Plocku. Zostalem wyswiecony na ksiedza w Plocku, poczym wyjechalem na misje. Pozostawilem kaplanstwo z innych wzgledow.. musze przyznac,ze sytuacja Kosciola Katolickiego w innych krajach jest podobna. Przede wszystkim ksieza geje.... Im wyzej w cherarchii tym gorzej. Moj list i powody mojego odejscia z kaplanstwa pozostaly gdzies miedzy papierami, w kazdym razie nie ma go w mojej kartotece. Dzis jestem przyzwoitym katolikiem, zalozylem rodzine i kocham moj Kosciol. Mysle jednak, ze powinienem opublikowac moj list, tak, jak to zrobil ksiadz z wywiadu.. Dlaczego? Dla dobra Kosciola, zeby zyc w prawdzie... Jesli otwarcie bedziemy mowic o tym gdzie sa otwarte rany naszego Kosciola, latwiej je uleczyc. Mowic o tym to nie zemsta, ani odwet! To wielka przysluga dla Kosciola! 02:11, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

VeritasVeritas

3 1

Praktyki opisane przez Pawła są w 100% prawdziwe. Znam to z autopsji. Przyznaję, że nikt mnie nigdy tak nie zeszmacił, jak niektórzy kapłani diecezji płockiej, a zwłaszcza profesorowie seminarium. Chciałbym w tym miejscu przestrzec tych, którzy pragną poświęcić się służbie Bożej, aby sto razy zastanowili się, zanim wstąpią do WSD w Płocku. 02:39, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ksiądz z diecezji łóksiądz z diecezji łó

3 20

Beznadziejny prowokacyjny artykuł ze stekiem bzdur. 05:59, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

do przedmówcydo przedmówcy

7 1

skąd możesz wiedzieć że to bzdury skoro nie jesteś z ich diecezji 06:21, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ArekArek

4 9

Szkoda, że ten młody chłopak nie trafił w odpowiednim czasie do specjalisty, z całej wypowiedzi wynika,ze ma duże problemy emocjonalne...a w środowisku kapłańskim nikt wcześniej tego nie dostrzegł...Może świecki psycholog powinien co najmniej ze 4 razy w roku tych z seminarium badać.. 08:17, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AnkaAnka

5 8

Tak samo wielką pomyłką jest religia w szkołach. Moje 8-letnie dziecko pytane czego najbardziej nie lubi w szkole, mówi, że nienawidzi religii. Mają bardzo ostrą katechetkę, która wciąż zadaje na pamięć do nauki różne modlitwy i nie mam na myśli tu "Ojcze Nasz" itp bo nie jestem przeciwna, żeby dziecko to znało. Dziecko bardzo zraża się przy okazji do Kościoła, nie ma to nic wspólnego z duchownością, jest to kolejny przedmiot, z którego dostaje się oceny. Wielka porażka, a nie zachęcanie młodego pokolenia do bliskości z Bogiem! 09:42, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

marek444marek444

2 2

Zamknąć to seminarium!!!... skandal na niebywałą skalę. Tak właśnie demony przechadzają się po ludzkich umysłach i sercach. Tak wyglądają owoce czysto ludzkiej aktywności nasączonej ponad miarę ludzkim bałwochwalstwem w jego rozlicznych objawach, przestrzeniach, gdzie Bóg wcale nie jest na pierwszym miejscu!!! Na pierwszym miejscu jest człowiek pyszny, zarozumiały, który traktuje siebie jako boźka pomagającego innym. Bóg w Trójcy jedyny jest jedynie potrzebny do osiągnięcia prywatmych celów, albo realizacji ukrywanych, kamuflowanych celów grupy będącej w układzie.
O tej sprawie, jak i o wielu innych, należy jak najszybciej poinformować papieża Franciszka.
Rozumiem w pełni Twoją rezygnację ( tu zwracam się do Osoby Kapłana JEZUSA CHRYSTUSA), jest to ludzkie reagowanie - tyle nieszczęść, bardzo trudnych sytacji, więc się wycofałeś. Ale myślę, że może lepszym jeszcze rozwiązaniem było pozostanie na stanowisku i ujawnienie tej sprawy w podobny sposób. Ostatecznie - w Imię Miłości z Krzyża, prośby Jezusa w Wieczerniku - nie powinniśmy rozrwywać jedności mistycznej Kościoła. Być może masz doświadczenie Hioba - tracisz wszystko i masz Twoje doświadczenie krzyża, ale pozstajesz i świadczysz do końca o MiŁości Chrystusa tak jak On. ZAPROŚ GO RAZ JESZCZE DO SIEBIE I ŚWIADCZ DALEJ. NIEMNIEJ... dziękuję Ci za odwagę... niech jednakmwszystka ma ujście w rozwiązaniu Miłości z Krzyża. 10:01, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

olaf9000olaf9000

4 1

Od jakiegoś czasu obserwuję, to co dzieje się w moim Kościele w dziedzinie duchowości. I słowa tego człowieka potwierdzają moje obawy powolnego, konsekwentnego niszczenia Kościoła, nie z zewnątrz, np. przez media laickie, ale właśnie od wewnątrz poprzez niszczenie tradycyjnej duchowości i wsadzanie wszędzie nowoczesnych rozwiązań.
Najsmutniejsze jest to (jest to nie tylko moje zdanie), że na papieża Franciszka nie ma co liczyć. Przyszedł i okrągłymi słówkami o ubóstwie omamił ludzi a w kwestii odbudowywania kręgosłupa moralnego Kościoła nie daje nic. 10:39, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MiśMiś

6 1

Pani Małgorzato. Dziękuję za odwagę i podjęcie tego trudnego tematu. Jeśli dyskusja się rozwinie pozytywnie i merytorycznie, i trafi do ludzi odpowiedzialnych za ten stan rzeczy, jest szansa że coś się zmieni i ludzie sami rozchwiani emocjonalnie nie będą podcinać skrzydeł młodym klerykom. Czy dałoby się opublikować ten list otwarty?
Pawle, dobrze że napisałeś list, dobrze że znalazłeś w sobie odwagę żeby zmienić swoje życie. Masz teraz dużą wiedzę teologiczną i spory bagaż doświadczeń. Błagam, wykorzystaj to dobrze. Możesz teraz wpłynąć na kościół bardziej niże będąc księdzem, bo teraz jesteś niezależny od hierarchii. Zauważ, ze teraz stajesz się męczennikiem i ikoną tradycjonalistów. Nie jestem pewien czy do końca o to Ci chodziło. Chciałbym poznać Twoje propozycje naprawienia sytuacji w WSD i diecezji. 10:44, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

GośćGość

8 0

Brawo księże Pawle!! Całym sercem jesteśmy z Tobą!Powinno się zamknąć to płockie szamaństwo,a księży szamanów włącznie z Liberą na czele wysłać do ścisłego tradycyjnego zakonu. 11:19, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

Robin_HoodRobin_Hood

6 5

Charyzmaty to są znaki przy pracy ewangelizacyjnej i duszpasterskiej a nie cel do osiągnięcia. Nigdy nie słyszałem nawet o szamańskich praktykach, o których piszesz, a charyzmaty towarzyszą mojej duchowości od ponad 20-tu lat. TO GRZECH jest powodem upadku A NIE CHARYZMATY. Zwalanie winy na znaki zewnętrzne to fałsz i uciekanie od odpowiedzialności za własne decyzje. Wymieniłeś kilku bardzo znanych księży związanych nawet nie do końca z modlitwą charyzmatyczną. Ich odejście było głośne... ale ilu w tym czasie odeszło od Kościoła księży nie związanych z charyzmatami, ilu wręcz wrogo nastawionych do charyzmatów ??? Ja znam osobiście kilku, tylko że ich odejście nie było głośne i prawie nikt o nich nie wie. Charyzmaty dają rozgłos, bo też DLATEGO towarzyszą ewangelizacji. Nie chcę tu teraz dywagować czy dlatego, że Pan Bóg dba aby jego Dobra Nowina była rozpoznawana. Osoby korzystające z charyzmatów chcąc nie chcąc też są rozpoznawalne. Ważne jednak żeby nie zapomniały, że charyzmaty NIE CHRONIĄ ICH PRZED GRZECHEM i że "kto stoi niech uważa żeby nie upadł". Czasem charyzmatykowi może się wydawać, że skoro tak wielkie rzeczy Pan Bóg robi przez niego to on też musi być kimś wyjątkowym. Wtedy łatwo upaść... a upadek znanego charyzmatyka jest GŁOŚCIEJSZY od upadku cichego, niezaangażowanego wroga charyzmatów. To jedyna różnica. I mówienie że upadek jest spowodowany duchowością charyzmatyczną jest nadużyciem. 11:25, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

FidesFides

10 1

Najgorsze jest to, że nawet po tym wywiadzie NIC SIĘ NIE ZMIENI w kwestii formacji kleryków czy relacji między kurią a księżmi. Biskup dalej będzie nauczał, że "Duch Święty jest drogą Kościoła", kapłani-"duchacze" dalej będą nakładać ręce i powalać ludzi, rektor seminarium zbierze kleryków na duchownej i przekaże im jedyną słuszną prawdę, a z Pawła zrobi się psychola, który z zemsty poszedł do mediów. Nikt nie ma odwagi (możliwości?), aby to zmienić. Dlatego dobrze, że pewne sprawy ujrzały teraz światło dzienne. Pawle, gratuluję Ci odwagi i zdrowego rozsądku. Wspaniale, że są jeszcze ludzie, dla których głos sumienia stoi ponad ślepym posłuszeństwem i chorymi decyzjami przełożonych. Tak jak uczył tego Twój mentor, kard. Newman. 11:30, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KrólKról

5 1

Ilu ludzi jeszcze zostanie skrzywdzonych przez tych płockich pseudoksięży?!!!Precz z Liberą i jego "odjechanymi pieskami" 11:33, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Robin_HoodRobin_Hood

5 2

Duch Święty jest drogą Kościoła - ważne, żeby nie zapomnieli o tym krytycy szkodliwych praktyk w diecezji płockiej... Nie zagalopujcie się w obronie doktryny przed Duchem Świętym, który zawsze jest WOLNY i niezależny od naszych ustaleń. Charyzmaty nie są powodem upadku tylko grzech człowieka nie wolno zwalać winy za swój upadek na charyzmaty, ale też oczywiście nie wolno charyzmatami zasłaniać swojej grzeszności i urządzać szopkę psychoterapeutyczną ludziom. 11:43, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AgaAga

3 1

Ks.Paweł jest ofiarą \"posoborowej teologii\"...
Od niedawna ponaję Tradycję katolicką i Kościół jaki był przed Soborem Watykańskim II... Nastpiło zerwanie Tradycją i dlatego mamy taki kryzys w Kościele... I do tego kryzysu przyczynił się takze nasz papiez Jan Paweł II... Zastanawia mnie jedno- dlaczego dopuszczono do takiej deorientacji....


Polecam wysłuchać wykłady ks. Karola Stehlina :\" Ruchy charyzmatyczne- Koń trojański w Kościele katolickim \", i inne- o kryzysie w Kościele, tajemnicach faimskich itd.


Wierni mają marną wiedzę i rozeznanie skąd znalazła się w Kościele \" odnowa charyzmatyczna\"....Trzeba poczytać papieży ( i nie tylko papieża Franciszka, ale zwłaszcza papieży przd Soborem Watykańskim Drugim)...
Nie ma zadnego dokumentu/ encykliki, w których formalnie zatwiedzona jest odnowa charyzmatyczna !
Proszę poczytać encyklikę papieża Piusa XI \" Mortalium animos\" , w której potępił inicjatywy ekumeniczne w rodzaju tych, które znalazły się w ruchu charyzmatycznym....
Jak znalazła się \"dnowa charyzmatyczna w Kościele katolickim?
Krótkie wyjaśnienie....
Grupa ok. 30 studentów otrzymała \" chrzest w Duchu Świętym \" w 1967 w USA ( Pittsburg, Pensylwania ) od protestanckich prezbiterian....
Katolicy, którzy otrzymali \" chrzest\" w Pittsburgu, propagowali to \" nowe zesłanie Ducha Świętego\" nakładając ręcę na innych katolików...
Czy prwadziwemu Kościołowi katolickiemu , Oblubienicy Pana Jezusa Chrystusa, czegoś brakowało, że trzeba było coś uzyskać od heretyków???? Jaki \" chrzest w Duchu Świętym\" ? Mamy przecież sakrament bierzmowania, który udziela osobnej łaski i darów Ducha Świętego, dzięki którym bierzmowany zyskuje siłe do wyznawania wiary słowem i uczynkiem jako doskonały żołnierz Chrystusa ( katechizm katolicki kard . Gasparri)
Przed Soborem Watykańskim Drugim udział katolików w takich spotkaniach groziło karą kanoniczną....
To, że \" katolicka odnowa charyzmatyczna \" ma pochodzenie protestanckie jest niezaprzeczalnym faktem!

A odnośnie papieza Franciszka i jego poparcia dla Odnowy w Duchu Świetym.. 19 czerwca 2009 jako kardynał, podczas III braterskich Spotkań Katolików i Chrześcijan Ewangelikalnych na stadionie w Buenos Aires uklęknął i przyjął błogosławieństwo od licznych pastorów protestanckich... ( właśnie takie spotkania \" ekumeniczne potępił Pius XI w encyklice Mortalium animos)
Niezależnie od dobrych intencji, jakie mogliby posiadać protestanci, ich system wierzeń, negujący podstawowe prawdy wiary, został potępiony przez Sobór Trydencki... Sobór ten uroczyście wyklął tych, którzy odrzucają katolicką dotkrynę o Eucharystii, o sakramencie pokuty, o święceniach kapłąńskich itd. A zachowanie kard. Bergolio wydaje się sugerować protestantom, że potępienia te nie mają już znaczenia...
Przesłanie jakie niesie zachowanie \" katolicka Odnowa charyzmatyczna\" i \"katolicki ekumenizm\"n jest jednoznaczne: wszystkie religie traktowane są na równi, a zbawienie osiągnąć można praktykowanie każdej z nich.. Z tego powodu przedsoborowi papieże nie uczestniczyli w takich spotkaniach im zakazywali tego również wiernym...
Obecnie jednak ten potępiany konsekwentnie przez papieży \" godny ubolewania błąd\"- wedle którego zbawienie można znależć w praktykowaniu każdej religii ( tzw. indyferentyzm religijny)- zyskuje poprzez praktyki ekumeniczne faktyczną apobatę....
Ten indyferentyzm religijny promowany prez \"katolicki pentakostalizm \" ( po przyjęciu \" chrztu w Duchu Świetym z rąk pastorów protestanckich ) potępił także papież Grzegorz XVII w encyklice \" Mirari vos arbitramur\"..
Odrzuca się także nauczanie papieża Piusa IX, który w swym Syllabusie potępił tezę , iż \" ludzie mogą znależć drogę do wiecznego zbawienia i osiągnąć je przez praktykowanie jakiejkolwiek religii\"...

PS. I to właśnie z braku tradycyjnej nauki Kościoła, której duchowni nie przekazują, wziął się sukces ruchów charyzmatycznych....
Czy nie lepiej jakby kapłani głosili tradycjne kazania i wyjaśniali ludziom prawdy wiary, katechizm itd? 12:51, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

FelixFelix

4 0

Znam z autopsji, że w seminariach manipuluje się życiem psychicznym, a zwłaszcza duchowym. Np moje rozmowy z kierownikiem duchowym wyciekały do przełożonego. Grono alumnów, spotykało się z kierownikami tylko w sakramencie pokuty, bo tylko w ten sposób można było zachować tajemnicę. Ale kto ich tam wie. Może i spowiedź była naruszana. Szkoda, ze ksiądz nie skapnął się wcześniej co jest grane i nie odszedł. 4 rok, jak w moim przypadku to był najlepszy moment, żeby rzuć to w cholerę i mieć święty spokój. 12:57, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MaroMaro

1 5

Jak dla mnie poszukiwania czegokolwiek w kościele to strata czasu. Szukałem 10 lat i ciagle się tylko zapętlałem. Odkąd zostałem ateistą wszystko wydaje się być prostsze, bardziej racjonalne a życie w końcu spokojne.
Życzę temu księdzu aby poszedł o krok dalej i znalazł prawdziwą wolnośc a nie tak jak teraz bardziej wygodną smycz. 13:14, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

FidesFides

1 0

Sam to przyznałeś - \"Duch Święty jest wolny i niezależny od naszych ustaleń\". Jak zatem usprawiedliwić działania tych, którzy na siłę chcą uszczęśliwiać kleryków Duchem Świętym? Zapewne wiesz, że nie każdy typ duchowości pasuje do każdego typu osobowości, temperamentu etc. Poza tym, wbrew temu, co sugerujesz, to nie charyzmaty były bezpośrednią przyczyną odejścia Pawła, tylko jego nieludzkie traktowanie przez przełożonych, kolejne przenosiny w momencie, gdy odzyskiwał sens kapłaństwa. Potraktowali go jak śmiecia, którym można do woli pomiatać, zasłaniając się przy tym ślubem posłuszeństwa. W zamian za służbę poświęconą Kościołowi, doprowadzili go do takiego stanu, że chcąc normalnie żyć (w ogóle żyć!), musiał zrezygnować. A na koniec i tak zrobi się z niego psychola. Nie masz pojęcia o mechanizmach, jakie tu istnieją. 13:32, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

??

1 1

Niech Ksiądz odpowie tylko na jedno, proste pytanie: Czy prawdą jest, że Odnowa w Duchu Świętym ma heretycki i schizmatycki rodowód? 13:41, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

realistarealista

1 0

Bractwo to aktualnie elita wśród księży katolickich i zapewne nie chce w ten sposób pozyskiwać nowych kapłanów. Tam liczy się solidna formacja kapłańska przez 6 lat w seminarium i oczywiście zrozumienie wagi Tradycji Katolickiej. Wcale chętnie nie przyjmują dysydentów, no chyba, że powodem odejścia z diecezji jest autentyczne przywiązanie do tradycyjnej Mszy św. i tradycyjnej doktryny. 14:27, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

RybakRybak

1 0

Stanowisko użytkownika Miś jest najwłaściwsze. Popieram Pana/Pani zdanie.
Proszę redakcję o publikację listu - nie powinien być utajniony. 14:56, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

x. Marek J.x. Marek J.

6 0

To wszystko prawda. W tym seminarium niszczy się przede wszystkim człowieka jego życie i powołanie. Profesorom trzeba lizać dupe zeby nie miec problemów. Nie można mieć swojego zdania bo cie zniszczą i na sesji profesorskiej jeden gnój a za nim reszta przegłosują wniosek o twoje usunięcie. Nie możesz rozwijać swoich talentów bo one mogą się nie podobać przełożonym i cie usuną albo w najlepszym wypadku wysla na urlop. Prawda teraz w semnarium rektorem jest psycholog który robił wszystkim rocznikom testy psychologiczne na przed pierwszym rokirm i przed swieceniami a teraz jest rektorem x Marek J. wyniki swoich badan wykorzystuje przeciwko klerykom gdy rzekomo coś przeskrobią jest dr psychologi ukończył na kul. Wielu przeszło przez jego rece wielu gdy nie powiodło sie w płocku za jego przyczyną niszczył wraz z biskupem gdy chce pójśc się gdzie indziej. Ojcem duchownym jest x. Roman i x. Lech. Roman jest tam juz 12 lat od co najmniej 5 przestał pomagać klerykom co robio? gada w kółko te same slogany na kierownictwie. x lech jest egzorcysta diecezji i jest odnowowcem prowadzi wojsko gedeona. Psychoterapeuta z wywiadu to opiekun roku x. Leszek M. dr hab. teologii prof UKSW wykłada patrologie i lacine wyzywa kleryków ze to półgłowki idioci i debile. Ocenia ich z góry szmaci tak jak mu sie podoba. Do niedawna był egzorcysta... Wicerektorem tego bagna jest x Dariusz P. dr teologii dogmatycznej który z igły robi widły i najważniesze jest to aby sie uczyć nawet wtwdy gdy ma sie 39 stopni i leży chorym w łózku. Nie daj Boże gdy przyłapie cie po 22 jak będziesz szedł do toalety na korytarzu bo w pokojach nie ma nieważne ze masz potrzebe bo jest cisza nocna i koniec. S.T. uczy nie jaki x. Stanisław K. stary dziadek który wykłada z zółtych ze starości notatek a jego zdaniem najswiezsze badania biblijne pochodzą z 1970 roku. Gdy zabrałoby mu sie notatki to pewnie zapłakał by sie bo nic nie wie. W wakacje jezdzi na pomoc duszpasterska do Niemiec... po pieniazki. Bp przychodzi może 3-4 razy w roku wogle nie zna kleryków bo go to nie interesuje przecież seminarium steruje jego najwierniejszy przyjaciel i to on podejmuje decyzje x. Henryk S. prof. zwyczajny kierownik katedry prakseologii ekumenizmu i teologii fundamentalnej UKSW człowiek psychiczny i tak mściwy jak mało kto. Ponad rok temu był przypadek ze jeden z profesorów byłych x. Tomasz O. wykładał emisje glosu homiletyke i kwestie poprawności jezykowej w seminarium zakochał sie w jednym z kleryków gdy ten nie odwzajemnił jego zalotów zaczał go niszczyć rozpoczął od wnisoku o usuniecie który nie wypalił potem nachodzil go w pokoju bił wyzywał najeżdzał jego rodzine wydzwaniał o tym wiedział rektor Marek J. i pseudo biskup. Rektor i Tomasz o. wraz z klerykiem spotykali sie by załagodzic sprawe. Na tych spotkaniach Tomasz o. wyzywał od najgorszych kleryka jego rodzine jego najbliższych były nagrania z tych rozmów słyszał je bp i co? kleryka usunięto a ks. mianowano proboszczem w dekanacie dzierzgowskim... takie jest seminarium taki jest biskup taki jest kościół płocki taki właśnie. Bp na pewno bedzie sie do ludzi usmiechał bo tyulko to potrafii i nic wiecej dzięki Bogu awans mu nie grozi. zniszczył wielgusa teraz przyszedł czas na niego! 15:16, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

UżytkownikUżytkownik

Naruszono regulamin portalu lub zgłoszono nadużycie. Komentarz został zablokowany przez administratora portalu.


kk

1 1

Słuchajcie moi drodzy, czy ktoś Was kiedyś zapewniał, że w życiu będzie lekko??? Czy to osoba świecka czy duchowna, każdy z nas ma swój życiowy krzyż. Jest na to tylko jedne jedyne rozwiązanie, pogodzić się z Wolą Bożą! Innej opcji nie ma. Rozumiem, że ktoś mi napisze, że jak to sie pogodzić kiedy takie tragedie się dzieją, że księża pedofile i tak dalej. A lekarze, policjanci, politycy i inni to nie pedofile?? W innych środowiskach pedofile nie występują?? Ale trzeba gadać na księży bo to jest bardziej sensacyjne i lepiej się sprzedaje. Niech każdy spojrzy na swoje życie i na swoje grzechy bo każdy je ma. No ale nie o tym teraz mowa.
No ciężka sprawa z tym księdzem Pawłem. Może i nie miał lekko w życiu bo jak opowiada jego ojciec był alkoholikiem, w seminarium miał problemy, później na parafiach jeszcze gorzej. A może tak ma być? A może też jego wiara nie była na tyle wielka żeby się zmierzyć z tym co przychodziłu mu każdego dnia. Pan Bóg nas doświadcza różnymi sprawami i rzeczami i może nie raz sprawdza naszą wiarę. Bo łatwo jest w Niego wierzyć jak się w życiu powodzi. Tylko, że jak się w życiu powodzi to o Nim zapominamy, a dopiero jak jest problem i trwoga to do Boga.
Powiem tak, nie róbmy sensacji z tego, że ksiądz zrzucił sutannę tylko lepiej się za niego pomódlmy. Jeśli się ktoś uważa za osobę wierzącą, a nie chodzi do kościoła bo mu ksiądz nie odpowiada to jest dupa, a nie wierzący. Ksiądz taki sam człowiek jak Wy i ja i każdy się może pogubić i popełniać grzechy.
Kościół jest Nam potrzebny, a takimi artykułami jak ten aby go sobie obrzydzamy. Już ile to razy było pisane, że ksiądz a to po pijaku jechał, a to molestował itd. Ale to nie jest powód żeby odchodzić od wiary. Modlić się trzeba i za nich i za polityków i za wszystkich zagubionych bo nimi się posługuje szatan żeby nam wiarę obrzydzić.
A księdza Pawła pozdrawiam i życzę nawrócenia:-) 18:16, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

rhtiojtarihrhtiojtarih

0 3

pycha chłopca zgubiła 18:41, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kasiakasia

4 2

Dawno nie czytałam tak szczerego i wstrząsającego wywiadu. Poznałam tego księdza. Fajny gość. Zostawił super wrażenie. Może to świadectwo otworzy innym oczy na kościół, a księża w swoim hermetycznym światku zaczną w końcu mówić. Gratuluję odwagi. Księża to tacy sami ludzie, jak wszyscy. Nie są święci, nie mają życia bez problemów. Nawet bym powiedziała, że mają trudniej niż wszyscy. Najrozsądniejsza decyzja - zostawić 'to' w tyle. 18:46, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ŚwieckiŚwiecki

2 4

O Kościele źle, lub wcale. To kolejna „publikacja” tej serii. Szkoda, że prowadząca „wywiad” nie jest dziennikarką, zapewne wtedy wiedziałaby coś o etyce zawodowej, o potrzebie skonfrontowania stanowiska „drugiej strony”, o konsekwencjach społecznych… No cóż, trudno już dziś liczyć ma jakąkolwiek etykę i odpowiedzialność za słowo.
Z wypowiedzi byłego księdza wniosek jest jednoznaczny - to osoba mająca ogromne problemy z samym sobą: osobowością, emocjami, własnym egocentryzmem, mająca ogromne problemy psychiczne, a może i psychiatryczne. Znakomicie wychwycił to „ojciec duchowny” seminarium, który wcześnie określił mogące wystąpić problemy i starał się im zaradzić (tak wynika z opowieści tego byłego księdza: „…Ale ojciec duchowny twierdził, że nawet jeśli ich teraz nie mam, to prędzej czy później pojawią się ogromne problemy w relacjach, kłopoty z autorytetami i tak dalej…”).
Szkoda, że jednak dopuszczono tak słabego człowieka do święceń kapłańskich.

Oczywiście całość „wywiadu” to ekshibicjonistyczne wylewanie żalu na swoje „krzywdy” mające w istocie podłoże w zachwianej osobowości byłego księdza.
Dobrze, że już nim nie jest.

Ponieważ były ksiądz zdecydował się publicznie wyznać swoje osobiste przeżycia i je upublicznić (abstrahując od celu tej decyzji) myślę, że powinien mieć odwagę udzielić odpowiedzi na proste pytania:
1. Jaki cel ma ten „wywid”?
2. Czy widzi jakąkolwiek winę za zaistniałe sytuacje po swojej stronie?
2. Co, po publikacji swej „spowiedzi”, może powiedzieć swym kolegom czy innym kapłanom, którzy pomimo trudów, zwątpień, nagonek wiernie wykonują swą posługę kapłańską? Czy może im spojrzeć prosto w oczy?
3. Czy ma zamiar kontynuować swe cierpiennicze wynurzenia w innych mediach (wzorem np. ks. Lemańskiego)?

Oczekuję od byłego księdza uczciwej odpowiedzi na te pytania. Tu i teraz. 19:50, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ParafianinParafianin

4 1

Samolubność i miłość własna. Wielu kapłanów i zakonnic uwierzyło, że są wybrańcami Boga. Może i są! Ale ich powołanie ma czemuś służyć. Na pewno nie tylko im samym. Poniżanie, pogarda wobec ludzi jest na porządku dziennym. Chętnie sami sobie przypisują różne tytuły: Dyrektorzy, Profesorowie. Byle co, ale zaraz jest Dyrektor. Bez tych tytułów byliby nikim.
A człowieku świadczy nie jego tytuł, ale to, jak się odnosi do innych ludzi. Ale jak widać, oni nie szanują nawet siebie samych w swoich środowiskach. Ten ksiądz pisał o ogromnej samotności. Ja tez znam takiego księdza, który przenoszony jest z parafii na parafię, bo ośmiela się być inny, bo naprawdę wierzy w Boga i daje temu świadectwo. Zastanawiam się jak długo wytrzyma. Żal by było gdyby odszedł. Oni na plebaniach między sobą się nie szanują. Jeden taki ksiądz co to gardzi ludźmi, stroi się jak jakiś celebryta, marynarki, apaszki, szaliczki, chustki w butonierce i drogie perfumy. Pomiata jednak ludźmi, zwłaszcza katechetami. Ci to dopiero są śmieciami. Wystarczy im pogrozić palcem, że stracą robotę i już są gotowi być chłopcami na posyłki. Orzą w nich jak w jakieś konie. Świątek, piątek i sobota mają być na usługach księdza . Jeszcze trochę, a zaczną mszę odprawiać, bo niektórym księżom się nie chce. Obserwuję to wszystko, i myślę, co w tym Kościele się stało? A co się stało? Nie ma Boga tylko jest pazerność na pieniądze, tytuły, pogarda, nienawiść. Ludzie szlachetni tego nie wytrzymują.
I jeszcze jedno! Matki chrońcie swoich synów przed takimi ludźmi.Szkoda tylko tego Księdza Pawła, bo szybko zrobią z niego psychicznego. Wielka szkoda. Poznałem gościa, był bardzo w porządku. 20:04, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ParafianinParafianin

4 0

Do Świeckiego
O Kościele źle albo wcale To nieprawda! Nawet na tym forum ludzie z wielką troską wypowiadają się o Kościele. Przecież są też bardzo w porządku Kapłani. Ludzie to widzą! Ale też widzą zakłamanie i zwykły brak szacunku. No i obawy się sprawdzają. Jak ktoś ośmieli się powiedzieć prawdę, to albo oszołom, albo antychryst albo wariat, psychol. To ja zadam pytanie Świeckiemu, a Co Ci ludzie którzy tu piszą, jak rozumiem byli czy obecni klerycy, mają zrobić, jak bronić się przed niesprawiedliwymi praktykami? Rzeczywiście, niech do WSD zapraszani są świeccy psycholodzy, byłaby jakaś równowaga. Coś mi się nie chce wierzyć, że Ksiądz Paweł jest wariatem, a cała reszta wspaniała. Być może prawda leży i pośrodku, ale pojedynczy człowiek nie ma szansy na walkę z systemem. Zamiast się obrzucać, może warto zastanowić się jak pomagać tym klerykom wyrosnąć na porządnych księży. 20:28, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ŚwieckiŚwiecki

1 2

Parafianin pisze: „O Kościele źle albo wcale. To nieprawda!” a sam wypisuje kolejkowe komunały o „księdzach celebrytach” co gardzą ludźmi… i na dodatek perfumują się :)
Nie chcę podejmować dyskusji na tym poziomie. Wracam do meritum sprawy, czyli „wywiadu” i powtarzam natomiast swoje pytania do byłego księdza:
1. Jaki cel ma ten „wywiad”?
2. Czy widzi jakąkolwiek winę za zaistniałe sytuacje po swojej stronie?
3. Co, po publikacji swej „spowiedzi”, może powiedzieć swym kolegom czy innym kapłanom, którzy pomimo trudów, zwątpień, nagonek wiernie wykonują swą posługę kapłańską? Czy może im spojrzeć prosto w oczy?
4. Czy ma zamiar kontynuować swe cierpiennicze wynurzenia w innych mediach (wzorem np. ks. Lemańskiego)?
Oczekuję od byłego księdza uczciwej odpowiedzi na te pytania. Tu i teraz. 21:09, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

KatolikKatolik

0 0

Zobaczcie co odpowiedział Kanclerz Kurii na ten wywiad? Jakim prawem taka osoba może się wypowiadać. Ten który założył kaptur na siebie i wystąpił w telewizji niszcząc diecezje Połocką i za to awansował. Facet zauważ w swoim oku belkę ilu zniszczyłeś księży już do tej pory. 21:09, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kkkk

0 2

To co znalazłem w Tygodniku Niedziela :
Ks. Paweł B. z parafii C. –" Zostałem księdzem, bo spotkałem na mojej drodze wielu księży, którzy zainspirowali mnie do takiego wyboru".
Wydaje mi się, że chyba za duże ambicje a za mało pokory w Tobie - Bo powinni na studia wysłać i jeszcze kasę dać wraz z samochodem służbowym a tu lipa, no i parafię bezproblemową (takich przecież nie ma bo wszędzie ludzie różniący się podejściem do życia i charakterami). Za pogmatwane życie nie ma co obwiniać ludzi a w pewnym sensie siebie samego. Bo to moje podejście i nastawienie decyduje czy w nowym miejscu się odnajdę. Do niczego nas w życiu się nie zmusza - tego uczą na pewno w WSD w Płocku - wolność nade wszystko. Jeśli byłaby kontynuacja tego wywiadu byłoby świetnie, tyle że wypadałoby spytać wielu innych księży o zdanie (przecież to bzdura, że wszyscy są tylko ciemiężeni i pokrzywdzeni przez wychowawców). By wyrokować trzeba znać opinie obu stron a nie tylko jednej. Życzę "cieplarnianych" warunków w świeckim życiu. 21:28, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ŚwieckiŚwiecki

0 2

"Katolik" odmawia prawa wypowiedzi Kanclerzowi Kurii !!! Oto stan "dyskusji" i "katolicyzmu". Pisałem o potrzebie ustosunkowania się "drugiej strony" - to elementarna zasada, o którą nie zadbała prowadząca "wywiad", a jest to warunek wyrobienia własnej oceny w sprawie. Inaczej będą dominowały emocje i uprzedzenia.
W przeciwieństwie do Parafianina nie znam tego byłego księdza i szczerze mówiąc niekoniecznie chciałbym go poznać. To co napisałem wynika wyłącznie z wynurzeń byłego księdza zawartych w "wywiadzie", z którego wyłania się jasny obraz jego problemów osobowościowych, mentalnych, psychologicznych, o których napisałem wcześniej. Wynika również próba pomocy za strony starszych (niestety nieskuteczna).
Pytania, które wcześniej sformułowałem powinna zadać prowadząca wywiad, lecz z jakichś powodów ich nie zadała. Powinna więc być mi za nie wdzięczna. W dalszym ciągu oczekuję na odpowiedź. Mam nadzieję, że byłemu księdzu starczy odwagi. 21:45, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

czytający prawda nieczytający prawda nie

0 0

warto sobie przypomnieć: http://jacquesblutoir.blogspot.com/2011/05/mateczka-i-jej-mankietnicy-cz-i.html 22:33, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KrzysztofKrzysztof

1 0

I tu wchodzą Tradycjonaliści? Może bym się dał nabrać na te opinie o spokoju i ładzie u Tradycjonalistów przed dwoma miesiącami, az do momentu gdy dostaję regularnie (bez mojej woli) maile od \\\"nowaziemia...\\\", którzy są skrajni. Tyle ile tam chorobliwej nienawiści, to nie spotykam u normalnego człowieka. Każdy mail jest z jadem i nienawiścią. Z artykułu zgadzam się jedynie z negatywną oceną metody Hellingera. Może to te duchu są winne całego stanu chorobowego u Pawła? 22:34, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

VeritasVeritas

0 0

\Pytania, które wcześniej sformułowałem powinna zadać prowadząca wywiad, lecz z jakichś powodów ich nie zadała.\ \1. Jaki cel ma ten „wywiad”?\ A teraz pomyśl, mam nadzieję, że nie będzie to dla Ciebie zbyt trudna zagadka. Kolejność jest następująca: 1. Paweł pisze list otwarty do biskupa, kurii, kapłanów etc. 2. List obiega diecezję płocką, mają do niego wgląd także świeccy, w tym dziennikarka. 3. Dziennikarka przeprowadza wywiad z Pawłem, w którym ustosunkowałby się do poruszonych w liście kwestii. Teraz pytanie: Z jakiej racji dziennikarka ma pytać Pawła o cel wywiadu, skoro to ona ma jakiś cel w tym wywiadzie? Czy nie logiczniej byłoby, gdyby to Paweł zapytał dziennikarki: Jaki cel ma ten wywiad? 22:39, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

VeritasVeritas

0 0

Przepraszam, pomyłka, post powyżej był skierowany oczywiście do @Świeckiego. 22:42, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

zkszks

0 2

jak dziennikarz robi wywiad ze zwolnionym selekcjonerem a ten jedzie po bandzie i oskarza zawodnikow i dzialaczy o slaba gre reprezentacji ktora prowadzil to tez ma dziennikarz pytac wymienionych w artykule? przeciez to niedorzecznosc wezcie sie ludzie ogarnijcie i dorosnijcie! kazdy odpowiada za swoje slowa 22:49, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

miłamiła

4 0

W mniejszym szoku byłabym, gdyby Paweł został co najmniej biskupem, niż to, że odejdzie...
Zgnoili człowieka, który naprawdę posiadał łaskę wiary.
Pawle! Brawa za odwagę mówienia prawdy i życzę Ci dużo siły poukładania od nowa swojego życia. 22:55, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Mart.Mart.

0 1

Nie tylko fakt, że ks. Paweł ma takie a nie inne spostrzeżenia (niechby w 1/3 były prawdą to i tak za dużo) ale i to co czytam pod poniższym wywiadem - opluwanie naszego Kościoła przez Katolików pisanych Wielkim Ka. i wzajemny, zwyczajny brak miłości, pozwalają mi wierzyć jeszcze bardziej. Bo jesteśmy słabi. My świeccy, księża, hierarchowie..

Ale cały czas to wszystko "działa". Widzę w tym ogromne działanie Ducha Świętego. Jak tu nie wierzyć? Pan Jezus wydał się za nas, w nasze niegodne ręce i nas kocha. Każdego. Każdego z tego artykułu, każdego, który opluwa i jest opluwany w komentarzach.. 23:03, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

OlaOla

1 0

Kiedyś jeden z kapłanów diecezji płockiej ppowiedział mi ze najgorsze jest oodejście kapłana z Kościoła z ppowodów moralnych czy światopogląd owych. Kobieta dziecko orientacja seksualna jest nie tak istotna bo nie niesie wielkich konsekwencji. Wynikałoby zatem że odejście byłego juz Księdza Pawła jest dla Kościoła i wiernych diecezji płockiej czymś najtrudniejszym.
Pamiętam sprawę ks. Krzysztofowicza. Nie rozumiałam powodów jego odejścia z kapłaństwa. Nie znam też osobiście bylego Dominikanina.
Wszystkich wymienionych w liście ks. Pawla oraz w powyższych komentarzach znam w większości osobiście. Przez wiele lat uznawalam ich za autorytety. Trudno jest w to wszystko uuwierzyć. Ale wierzę slowu byłego Księdza. Natomiast komentarz Kanclerza ktory mozna przeczytac na stronie diecezji plockiej... Hmmm. Z psychologicznego punktu widzenia czyli takiego jakie WSD w Plocku sobie ceni forma zaprzeczania przez ks Milewskiego jest wprost zabawna. Zachęcam do modlitwy za Kościół Powszechny za Kościół Płocki. 23:07, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

em.em.

1 0

,Powierz Panu swą drogę i zaufaj Mu: On sam będzie działał". 23:16, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JadwigaJadwiga

1 0

Doskonale rozumiem młodego kapłana. Wiem co znaczy hierarhia i posłuszeństwo.Jako osobie świeckiej współpracującej z osobami duchownymi, wcale nie jest łatwiej, zwłaszcza kiedy domagamy się prawdy i o prawdę walczymy, życzono mi nawet \"... bym w cierpieniach zdychała i zdechnąć nie mogła...\" Tych złych doświadczeń nikt nam nie odbierze, ale jak niektórzy mówią \" co nas niezabije to nas wzmocni \". Nie poddałam się, zwyciężyłam, wiary nie straciłam. 23:41, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

cwiczenie_nr1cwiczenie_nr1

1 0

Możemy urągać na odnowę w Duchu św., na ojców duchownych, cholera, nawet na Toronto blessing. Ale zawsze wracać trzeba do pierwszej przyczyny. Tylko taki kierunek jest logiczny.

Bez wątpienia, wielu jest tu winowajców. Pseudocharyzmatycy i naiwniacy z heretycznych ugrupowań. Głupi lub pogardliwi dla podopiecznych przełożeni. Jednak, w państwie prawa zawsze szuka się źródła. Szuka się kogoś, do czyich obowiązków należało właściwe funkcjonowanie WSD, jego kontrola, jak również rozliczanie nieprawidłowości.

Czy to dzieje się w innych diecezjach? W takim zakresie?

Minister, gdy podległa mu Agencja, nie spełnia swoich założeń...
Rektor, gdy podległy mu Instytut...

Wtedy przewracają się stołki.

Nasuwają się wątpliwości:
Czy bp Libera jest osobą odpowiedzialną za funkcjonowanie WSD? Czy to nie on pełni zwierzchnictwo nad tą instytucją?

Pytam zatem:


Na ile Biskup wie, co się dzieje w seminarium? Na ile nadzoruje proces kształcenia duchownych?
W końcu, najważniejsze pytanie, na ile dzieje się to za jego przyzwoleniem?


Czy stołek się zachwiał?
Na pewno powinien... 23:51, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

pbpb

0 1

Szkoda, że tej niezdrowej dyskusji ie zamknie (?) pamięć o ks. Piotrze Błońskim, który kończył to samo WSD i święcił go w Boże Narodzenie bp Piotr. 23:56, 08.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

aveave

0 3

Cały ten wywiad jest dla mnie tendencyjny. Każdy temat ważny należy podejmować, ale do rozmowy warto zaprosić kogoś, kto w miarę choć przerobił swój problem, a nie jest obolałym jeszcze raną człowiekiem patrzącym TYLKO przez pryzmat swojej krzywdy. NIE WIERZĘ, że WSZYSTKO było złe, że WSZYSTKO co otrzymał w życiu ks. Paweł, czego doświadczył było złe - tak właśnie myśli i mówi człowiek niezdystansowany do problemu.... trzeba więc zaczekać, aż to przerobi...
"Mądrej głowie dość po słowie". Módlmy się więc, aby to przerobił PO BOŻEMU, nie z dziennikarzami, a z Jezusem :), który lepiej niż on sam zna jego serce, historie i problemy.
I jeszcze słowo do Ciebie Księże Pawle - tak, 'księże' - bo Jezus się Ciebie nie wyprze, ale co ty z tym zrobisz - to już twój wolny wybór...
piszę TU, na forum, bo innego kontaktu z Tobą nie ma...
Co powiesz teraz tym, którym głosiłeś moc Chrystusa - Prawdy, która wyzwala i uzdrawia, moc modlitwy różańcowej? Wierz i żyj według tego. Ja i inni modlimy się za Ciebie. Nigdy nie jest za późno, żeby wybaczyć, nigdy nie jest za późno, żeby prosić o wybaczenie... póki żyjemy. 08:55, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

z wewnątrzz wewnątrz

2 0

"Psy szczekają, karawana jedzie dalej" komentarz ojca duchownego, o którym pisał Paweł na temat szumu, który sie zrobił po tym liście i wywiadzie. Nic się nie zmieni! Rektor uporczywie wciska klerykom, że nic się nie stało. Sprawa Pawła i jego kursu jest tuszowana, a klerycy wychowywani są na bazie jeszcze większego strachu. Temat można zamknąć, bo nic on nie zmieni poza tym, że wymienieni w wywiadzie będa sie mścić i tuszować sprawę. Dajcie juz spokoj! 09:02, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

osoba postronnaosoba postronna

1 0

czytając komentarz ks. Mirosawa Milewskiego dopiero widzę jak wygląda to wszystko. Znam Pawla..nie jest moim przyjacielem ani rodziną. Wywodzimy się poprostu z tej samej parafii i wiem, że nie klamie. Przykro mi w takim razie że ktoś mu to zarzuca. Zawsze byl oddany Bogu i bylo to widać na każdym kroku, na każdej mszy, na każdym przypadkowym spotkaniu. Zawsze byla to milość pelna oddania. niewinna, nie oczekująca niczego w zamian. Wiedzial bardzo dużo, zawsze potrafil wplątać w rozmowę cytat z PISMA ŚWIĘTEGO. Bardzo go lubię. Niestety tą jego niewinność i oddanie wykorzystano tam, gdzie najmniej się tego spodziewal, tam gdzie cale życie dążyl. O sprawie dowiaduję się dopiero teraz i wiem że stal się niewygodny dla osób wyżej postawionych. Nie wiem czy coś zdziala ale wiem że ma rację. Ciężko spotkać w dzisiejszych czasach księdza z prawdziwego powolania, a Pawel takim byl..no szkoda 14:30, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

xxxzzxxxzz

1 0

Kanclerz zaprzeczył, że katecheci i inni uczestniczyli obowiązkowo w rekolekcjach charyzmatycznych i to systematycznie od kilku lat. Wstyd! Nikt nie miał żadnego wyboru! Musiał być i słono jeszcze za to płacić z własnej kieszeni.
Inna rzecz jak te rekolekcje ludzie odbierali - jednym to odpowiadało innym nie! Z faktami jednak nie wolno dyskutować. rekolekcje były.
Wielka szkoda, że z chłopaka próbuje się zrobić wariata.Kiedyś już to było przerabiane, niech sobie przypomnę w jakim to ustroju?
A może powiedzieć lepiej prawdę, przyznać się do błędu i próbować rzeczy naprawić? Było by lepiej i prościej, a katolicy niech modlą się za swój Kościół. 15:01, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

bdfbdf

0 2

A ile jest pozytywnych przykładów, to nie zamieścicie. Od razu widać waszą intencję anty.
Brawo 15:50, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

xyzxyz

3 0

Znam Cie, spotkałem Cie na swej drodze. Nigdy bym nie przeiwdział. Jednak wiem, że mówisz prawde, że masz racje we wszystkim. Zawsze uczciwość jest Twoim priorytetem. Wiem co przeszedłeś. Nie ty jeden, lecz tylko ty masz odwage o tym mówić. Za to z serca dziękuje. Wiem z własnego doświadczenia że księza płoccy kuria biskup zrobią wszystko żeby Cię zniszczyć. Niestety wiem ze bp nie cofnie się przed niczym... Dlatego czuwaj miej oczy dookoła głowy nawet jak będziesz szedł po chodniku i przechodził na drugą stronę ulicy. Myślę że powinieneś wykorzystać wszystkie swoje siły i możliwości wszystkie, aby o tym usłyszała cała Polska wszyscy o pseudo seminarium duchownym w Płocku. Jesteś bardzo mądrym czlowiekiem, szanowanym przez ludzi którzy cie znają. Takim bedziesz zawsze. Pamiętaj że Pan Bóg zna Twoje serce i On wie dlaczego tak zrobiłeś i na pewno wybaczył. Wiem ze jestes Mu w sercu wierny że Go kochasz bo mu ślubowałeś. Wiem. Tym bardziej powinieneś doprowadzić to do końca powiedzieć o wszystkim i wszystkim. 15:59, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JacoJaco

0 2

Przykre, nawet jeśli tylko w części prawdziwe
.
trzeba jednak pamiętać, że prawda zawsze leży gdzieś pomiędzy.
Wielu księży jest bardzo grzesznych, ale czy większość?
Znam osobiście kilkudziesięciu, w tym wielu profesorów WSD i MOIM zdaniem dobrych i uczciwych jest WIĘCEJ, choć przyznaję, że ci wyjątkowo grzeszni są bardziej widoczni i bardzo źle świadczą o Kościele.
.
Współczuję Księdzu Pawłowi traumatycznych przeżyć. Ale stanę w obronie wspólnot charyzmatycznych, w tym Odnowy w Duchu Świętym, w której spędziłem kilka lat, i która mnie ukształtowała.
Czytając list można odnieść wrażenie, że przyczyną wszelkiego zła są wspólnoty czy rekolekcje charyzmatyczne. To jakieś wielkie nieporozumienie. To tak, jakby powiedzieć, że nóż jest powodem zła. Większość ludzi pokroi nim chleb. Ale czasem zdarza się, że ktoś nim zabije. Mamy więc zakazać używania w domu noży?
.
Jedni odnajdą się w Kółku Różańcowym, inni w Odnowie, jeszcze inni w OAZIE czy Wspólnocie Krwi Chrystusa. Dla każdego jest miejsce w Kościele i każdy kto chce, znajdzie swoje miejsce. Każda z tych wspólnot ma swoją wartość i jest kościołowi potrzebna. To nie charyzmaty są powodem zła.
.
Powodem zła jest grzech konkretnych ludzi, konkretnych księży, konkretnych proboszczów. I tu oczekiwania wobec księdza Biskupa, by czuwał nad swoją diecezją i swoimi pasterzami, których posłał do parafian i do kleryków. I by ostro reagował na każdy przejaw pychy, głupoty, chciwości, nienawiści, nieczystości, niekompetencji, lenistwa itd itp
Sam mam wielkie oczekiwania wobec mojego biskupa Piotra. I wielka jego odpowiedzialność. I wiele pracy przed nim. I też będę czekał i z uwagą obserwował, co zrobi. Oby szybko. I oby nie patrzył na tytuły i zasługi, tylko sądził i karał sprawiedliwie. I o to będę się modlił. I za księdza Pawła też. Bo szczerze mu współczuję tego, co doznał, co przeszedł, co przeżywa. 17:49, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JacekJacek

3 1

Drogi Jacku, nie obraź się proszę, ale niestety nie masz racji - prawda zawsze leży tam gdzie leży, a nie gdzieś po środku. W żaden sposób nie chciałbym Cię urazić ani tym bardziej zanegować Twojego doświadczenia żywego Boga, ale człowiek inteligentny i wewnętrznie spójny nie może negować faktu na temat protestanckiego charakteru Odnowy w Duchu Świętym. Ruch charyzmatyczny wymyślili heretycy, to odszczepieńcy wprowadzili go jako konia trojańskiego do Kościoła i to zielonoświątkowcy zgarniają swoje żniwo w postaci coraz liczniejszych sekt wyrosłych z rozłamowych wspólnot OwDŚ. Taka jest niestety smutna rzeczywistość. 18:33, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kasiakasia

0 3

Witam :)

Chciałam zwrócić uwagę na pewna kwestie, która nie byla tutaj chyba jeszcze poruszana a mianowicie - brak świadomości tegoż księdza. Zastanawiam sie nad tym, dlaczego ten Ksiadz nie zdawał sobie sprawy z tego czym jest modlitwa w jezykach - przecież o tym jest w Piśmie Świętym. Dlaczego nie wiedziala o tym, ze istnieje takie cos jak upadki w Duchu Swiatym - przecież jest to praktykowane od lat, nie tylko u protestantów ale takze w Kościele Katolickim ( bez wchodzenia w szczegóły czy jest to dobre czy złe). To nie jest wina seminarium, ze tak skończyła sie ta historia, ale tego ze Ksiądz byl ( moze) niedoinformowany, niedouczony, możne slaby emocjonalnie... Nota bene - uważam ze Kosciol Katolicki ( którego jestem częścią i jestem z Tego dumna) chyba za bardzo pozazdrościł protestantom - i nie jestem pewna czy idzie to w dobrym kierunku. Bo co z tego ze ktoś zobaczy ze ktos sie modli w jezykach czy upadek w Duchu Swietym, czy proroctwo - jesli nie ma świadomości i nie wie co to oznacza dla jego i jego wiecznosci ze JEZUS JEST MESJASZEM ZAPOWIADANYM PRZEZ PROROKÓW, a o braku swiadmosci paruzji ( zapewne rychlej ) juz nie wspomne. Uwazam ze tradycja Koscioła Kotolickiego jest piekna, nalezy za nia podazac Z ZROZUMIENIEM ORAZ WIELKA POKORA ( bo na pierwszy rzut oka, i bardzo pozornie - nie wydaje sie byc atrakcyjna). a jest piekna, i prawdziwa. Dlaczego tak wiele osob przechodzi na protestantyzm, bo bedac wczesniej katolikiem nie znał Biblii, tradycji i dogmatów KK. Bardzo często bark świadomości moze byc naszym największym wrogiem, dlatego zachęcam do przeczytania chociażby całego Nowego Testamentu, wraz z Dziejami Apostolskimi I Wszystkimi Listami i Apokalipsa. Musimy wiedzieć w co wierzymy, i wierzyc z DUMA. 19:41, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jpkjpk

2 0

Poważny problem,przeraża mnie ogólnikowa i wymijająca odpowiedź księdza kanclerza, brak pokory! Bronić się atakiem, ośmieszyć, zrobić psychicznego najłatwiej, ale chyba nie przystoi w kościele? jak długo można brudy zamiatać pod dywan? W końcu się uzbierało. Ksiądz Paweł chciał trochę posprzątać, już nie dla siebie, ale żeby koledzy w seminarium mieli czyściej i jaśniej...czy to pomoże? Moja rodzina zna osobiście księdza Pawła. To bardzo wartościowy, wrażliwy, ambitny, oddany Bogu człowiek. Takiego zapamiętamy Księdza Pawła. Pawle dziękujemy za kazania, modlimy się żeby Pan Bóg pozwolił Ci godnie żyć wśród normalnych ludzi z daleka od kłamstw i obłudy. 19:44, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

++

2 0

Z całym szacunkiem, ale to Pani brak jest świadomości czym były charyzmaty w starożytnym Kościele opisane w Piśmie Świętym, a czym są tzw. upadki w Duchu i "modlitwa" językami praktykowane przez zielonoświatkowców formalnych i nominalnych. Polecam lekturę prac dr Andrzeja Migdy "Egzorcyzm pentekostalny" oraz "Mistycyzm pentekostalny w Polsce". 19:52, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JadwigaJadwiga

1 1

Jakoś nie jestem zdziwiona...sprawa się "rypła",ujrzała noc światło dzienne.
Księże Pawle,wyrazy mojego najszczerszego uznania za ten akt niezwykłej odwagi,a może raczej łaskę,tak...łaska to wielka,móc przeciwstawić się całej tej machinie "niby pasterzy". Jestem katoliczką i głęboko wierzę,że tylko prawda jest w stanie uratować Kościół,TYLKO PRAWDA. I do takiego Kościoła chcę należeć. Jesteś WIELKIM CZŁOWIEKIEM i niech inni próbujący Cię "opluć" to robią.Niech mówią co chcą. Analizują i rozsądzają. Ty jesteś PONAD TO.Dziękuję. Moja Wiara tym wszystkim silniejsza. 20:36, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

XXYYXXYY

0 2

Rekolekcje były obowiązkowe to fakt, ale nikomu się na nich krzywda nie stała. Pierwsze rekolekcje każdy przeżył jakoś mocniej, bo pierwsze, ale każde następne były już inne. Powiem, że byłoby mi nawet żal obecnie w nich nie uczestniczyć. Co do przeżyć. Każdy ma inną duchowość, każdy inaczej przeżywa swoją wiarę. Może byłoby dobrze, gdyby ludzie mieli wybór i tyle. Może właśnie cała ta afera, że tego wyboru nie było? Całkowicie zgadzam się z Jaco. Ja też znam wielu wspaniałych kapłanów pracujących w WSD, byłoby zbyt krzywdzące, że wszyscy są źli. Przypatruję się tej dyskusji i emocje wzięły górę, u mnie także. Staram się jednak patrzeć teraz na te opisy z pewnej perspektywy. Nie można potępić w czambuł tych rekolekcji, i wielu ludzi w nich uczestniczących, katechetów i innych to przyzna. Lepiej jak takie rekolekcje niż żadne. Dzisiaj ludzie są tacy puści i osamotnieni. Ważna jest PRAWDA. W Kościele , zwłaszcza w Kościele nie można jej zabraknąć. Dajmy już spokój. Ksiądz Paweł odnalazł swoje miejsce, trzeba to uszanować, pomóc mu. Nie potępiajmy jednak ludzi z WSD, profesorów, chyba chcieli dobrze. Czasami sami się gubimy. Potrzebna jest modlitwa i Prawda. Ważne, żeby siebie szanować. Jak nie ma szacunku, to ludzie się gubią, desperacko szukają. Czasami można pójść za daleko. łatwo poddać się emocjom i łatwo skrzywdzić kogoś złymi opiniami. Jak wcześniej było powiedziane emocje to zły doradca. Trzeba też wierzyć w rozsądek naszego Biskupa, dać mu czas rozwiazania tych trudnych spraw. 20:58, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

adrianadrian

3 1

były ks.Paweł dobrze postąpił,skończy prawo i będzie miał zawód i świeckie wykształcenie,a co mają robić księża ,którzy są gnojeni,psychicznie wykańczani ,pozbawiani parafii? muszą tkwić w tej obłudzie kształtowanej przez pupilków biskupa.Po 25 czy 28 latach kapłaństwa prawdziwy ,uczciwy kapłan nie odnajdzie się w świeckim stanie; a więc w kapłaństwie, czeka go akceptacja i w dalszym ciągu ślepe posłuszeństwo ,gdyby wszyscy księża głośno walczyli o swoje prawa ,kurialiści musieliby przejrzeć na oczy i na równi traktować wszystkich księży .Nalepiej traktuje się w naszej diecezjalnej kurii: księży plotkarzy ,gejów ,pederastów,swoich alkoholików oraz tych co mają kochanki i dzieci na plebanii/takich oddanych biskupowi ludzi nie wysyła na leczenia,a wręcz jeszcze otrzymują awanse kościelne/ 21:42, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Clement-były klerykClement-były kleryk

0 1

Gdyby zachował pokorę byłby teraz święty :) Będziemy się modlić. Wszystkiego dobrego w dalszym życiu. 22:20, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

MaradojMaradoj

1 5

Jetem zaangażowany w Odnowę w Duchu Świętym od bardzo dawna. Tradycjonaliści ją krytykują bo nie rozumieją. A zresztą, charyzmaty są jeszcze starszą Tradycją Kościoła niż ich tradycja średniowieczna. Ruch charyzmatyczny nie jest protestancki ale chrześcijański. Zależnie od denominacji ma nieco inny charakter. Czasem pewne elementy są przejmowane z jednego wyznania do innego. To nie jest żadną wadą tylko bogactwem róznych wyznań chrześcijańskich. Jak ktoś tego nie rozumie, nie rozumie działania Ducha w Kościele.
Są oczywiście błędy i nadużycia zarówno wśród tzw. charyzmatyków (moim zdaniem każdy chrześcijanin to charyzmatyk, to jest sztuczny podział) jak i tych co nie mówią językami, nie prorokują itd. Dlatego przylepianie błędów do jakiejś jednej duchowości to już jest błąd i nadużycie.
Zawsze błędem jest zabieranie komuś wolności, np. przez przymusowe rekolekcje. Chociaż. Przecież w seminariach są przymusowe różne rekolekcje. I nie zawsze wszyscy przeżywają je właściwie. Miałem okazję przeżywać różne rekolekcje i czasem miałem wrażenie, że czas marnuję i wścieklicy dostaję. Ale próbowałem pokornie słuchać co przez kiepskiego rekolekcjonistę Bóg do mnie mówi. I zawsze coś dobrego usłyszałem.
Moim zdaniem to ks. Paweł miał różne problemy ze swoją psychiką. To tak działa, że jak ktoś nosi w sobie problem to całą rzeczywistość odbiera jak w krzywym zwierciadle. Wtedy najlepszym rozwiązaniem jest rozmowa, dialog. Podczas różnych rekolekcji \"charyzmatycznych\" widziałem wielu ludzi, którzy przeżywali jakiś problem z sobą. Te rekolekcje są dobre pod tym względem, że obnażają nasze słabości i zatwardziałość serca. Dlatego trzeba wielkiej delikatności przy prowadzeniu ich by niczego nie narzucać. Jako kleryk x.Paweł mógł czuć się zmuszany do zachowań, które nie były w jego sercu. To udawanie wypływało z lęku i z nieszczerości. Ja tak mam, że nie lubię padać na żadnych modlitwach i nawet Pan Bóg to szanuje. Nie padam. Ale działanie Ducha Świętego czasem rzeczywiście odbiera siły. Raz nawet w obecności papieża nało nie padłem, i nie z wrażenia, bo jestem bardzo krytyczny do \"papochwalstwa\" jakie w Polsce się promuje. Ale rzeczywiście przez papieża działa potężna moc Ducha.
Od wielu lat zajmuję się poradnictwem duchowym i rodzinnym i myślę, że szybko bym się z x. Pawłem dogadał. Popełnił on wiele błędów ale prawdopodobnie popełnili je także przełożeni w seminarium. Przede wszystkim x.Paweł nie powiedział wszystkiego szczerze przed święceniami, jak przeżywa swoje chrześcijaństwo. Nie ujawnił problemów. Mogę też podejrzewać, że psychoterapia wg Hellingera mogła tylko pogłębić te problemy. Podstawowym błędem przełożonych w seminarium było zorganizowanie sesji psychoterapeutycznej w środowisku, które już jakoś się zna. Brak profesjonalizmu. Trudno później zbudować zdrowe relacje.
Teraz nie trzeba płakać nad rozlanym mlekiem ale niech każdy zobaczy w swoim sercu gdzie zawalił. Dotyczy to WSZYSTKICH związanych z seminarium i hierarchią. Trzeba pokory, a pokora to PRAWDA. I miłosierdzia nad tymi, którzy się pogubili bo trafili na grzech brata.
Teraz pytam siebie: czy przez mój grzech ktoś się nie pogubił? Może komuś źle doradziłem, potraktowałem niewłaściwie? Każdy poniesie własny ciężar a łaska jest gdy potrafimy nosić brzemiona braci.
Życzę x. Pawłowi by znalazł przyjaciół, takich przed którymi będzie mógł serce otworzyć - i to będzie dla niego najlepsza psychoterapia. A nie w internecie czy gazetach. 23:05, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JJJJ

0 0

Było dla mnie tylko kwestią czasu, jak na kanwie \\\"Wywiadu\\\" ukaże się tu tekst typu: adrian - \\\"więcej takich mądrych\\\" traktujący kapłanów jako \\\"plotkarzy\\\", \\\"gejów\\\", pederastów\\\", alkoholików\\\", \\\"seksoholików\\\"... Jeśli autor ma choć minimum samokrytyki to powinien zdać sobie sprawę, że jest to wypowiedź poza poziomem tutejszej dyskusji, jakiejkolwiek dyskusji. ........................................................................................................................ Szanowny Clemencie - były kleryku, całe szczęście, że to nie BYLI klerycy lub BYLI księża określają świętych i bardzo proszę, byś przynajmniej to uszanował.
=====================================================================
Ludzką rzeczą jest odchodzić i powracać, błądzić i się nawracać. Lecz to są sprawy osobiste, indywidualne, różne w każdym przypadku. Świadectwem dojrzałości i odpowiedzialności jest samodzielne rozwiązywanie swoich problemów. Jeśli ktoś robi z tego MEDIALNY SHOW w pełni świadomie szkodzi, w tym przypadku Kościołowi. Amen. 23:24, 09.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jcjc

1 0

Teraz jest wielka nagonka na ks. Pawła również na innych portalach, tyle, że bez ochrony danych osobowych. Uważam, że jest to niezmiernie krzywdzące i nie na miejscu. Najłatwiej jest atakować, oceniać, że zrzuca odpowiedzialność na innych i mieć wyrobione zdanie tylko i wyłącznie z opowieści usłyszanych od kogoś (lub czytając ten wywiad i \\\"odpowiedź\\\" kanclerza). Znam osobiście ks. Pawła, któremu zawdzięczam bardzo wiele dobra w moim życiu, a przede wszystkim ugruntowania mojej drogi duchowej. Wprowadził mnie na drogę wiary, swoim postępowaniem pokazywał co to znaczy wierzyć. Jakoś nikt nie zauważa tego, że cierpliwie znosił te wszystkie trudne doświadczenia, będąc w tym zupełnie sam. Może zadajmy sobie pytanie: co my zrobiliśmy, żeby Mu pomóc? Czy ktoś chciał z Nim rozmawiać? Zapytać co czuje? Oczywiście łatwiej jest powiedzieć, że ktoś ma problemy psychiczne i że się nie było w seminarium, bo tych argumentów w żaden sposób nie można podważyć. Osobiście cieszę się, że ujrzało to światło dzienne, bo od wielu lat było po prostu ukrywane to, co się dzieje. Realnie patrząc, myślę, że nic się w naszej diecezji nie zmieni. Osoby nadal pozostaną na swoich środowiskach i będą kierować życiem innych... Gratuluję odwagi Pawle, zawsze mówiłeś to, co myślisz i przez to masz wielu wrogów. Dziękuję Ci za te wszystkie lata i za Twoje świadectwo bycia DOBRYM Kapłanem. Dla mnie jesteś wzorem - do ostatnich dni wiernie pełniłeś swoją posługę. Wznosimy modlitwy w Twojej intencji! 00:39, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

@ Maradoj@ Maradoj

0 1

Nie jestem tradycjonalistą, ale boli mnie że choć jesteś dojrzałym człowiekiem to jak dziecko zamykasz uszy na elementarne fakty bo Ci nie pasują do wizji świata z którą Ci wygodnie. Dlaczego tak bardzo boisz się przyznać, że przez lata angażujesz się w ruchu o proweniencji heretyckiej i dawniej antykatolickiej? 08:51, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jpxjpx

2 0

Wywiad z Księdzem Pawłem jest bardzo szczery i dobrze, że ujrzal światło dzienne (dzięki redakcji). Paweł, znam chłopaka od dziecka, pochodzi z mojej parafii rósł przy ołtarzu.Zawsze pogodny, roześmiany z humorem, niosący pomoc innym, księżom też i przelożonym, ambitny i zdolny. Jako Ksiądz potrzebowal tak niewiele, wystarczyła mu sutanna uboga. Chciał rozmawiać, wołał o pomoc... za cicho? nie słyszeliście!Zastanawiam się co będzie dalej z płockim kościołem jak tacy księża jak Paweł będą odchodzić? czy będą powołania? Paweł szkoda, że tak krótko, ale rozumiem wszystko. Dziękuję za TWOJE SŁOWO głoszone, że służyłeś z wiarą, że jesteś. Bądż sobą nadal, napewno dasz radę. Jesteśmy z Tobą myślą, mową, modlitwą. Alleluja i do przodu! Dobrze wiesz kim jesteś dla Boga,on zawsze ma czas z Tobą rozmawiać. 08:56, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Jean RaspailJean Raspail

0 0

modlicie się na Brewiarzu, chcecie żyć w zgodzie z Magisterium Kościoła, nie wytrzymujecie ideologicznego prania mózgu modernistycznymi nowinkami? Zwróćcie się w stronę Tradycji Katolickiej, tam znajdziecie odtrutkę na ten szał poprawności i mdłe, cukierkowe bajania o poszanowaniu godności każdego człowieka. Są seminaria FSSPX, które chętnie przyjmą kandydatów do kapłaństwa i uformują w duchu Prawdy Objawionej! 09:12, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AgaAga

2 0

Z Twojej wypowiedzi wynika, jak nie roumiesz problemu Odnowy Charyzmatyczej w Kościele katolickim... A jeśli od tylu lat tak się angazujesz, to wypadało by wiedziec o protestanckim pochodzeniu całej Odnowy w Duchu Św. Przykro, ale Ci powiem- nie nasz Tradycji Kościoła... Akurat \' tradycjonalisci\" nie nawiązują tylko do średniowiecza, ale takze do pierwotnego Kościoła...
Były nadzwyczajne działania Ducha Świętego.... Ale nie takie, które są teraz w Odnowie- za tymi nadzwyczajnzmi działaniami stoi raczej inny duch... 10:28, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ZorroZorro

1 0

To o czym pisze tutaj ten ksiądz to jest wierzchołek góry lodowej.
O tym jakie jest prawdziwe oblicze bycia księdzem możecie poczytać z książek Romana Jonasza z serii Byłem księdzem\".
Uprzedzam że jest to lektura dla ludzi o bardzo mocnych nerwach.
Książki można znaleźć w necie po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła:
"Roman Jonasz byłem księdzem" 12:23, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kapłankapłan

1 4

Szkoda że mamy tu tylko świadectwo z jednej strony. Pokazuje tylko jego niedojrzałość do kapłaństwa. Ja myślę, że za tymi zarzutami na wszystko i wszystkich ten zagubiony kapłan ukrywa swój największy problem który nie wyjawił. My możemy tu pisać różne rzeczy na pewno będzie wiele komentarzy atakujących księży biskupa i cały Kościół szkoda tylko że nie ma tu wypowiedzi tych proboszczów biskupa i tych którzy go dobrze znają i może wiedzą gdzie jest u niego problem. Ja wyczuwam jedno! Chciał zaistnieć to poprzez to świadectwo zaistniał! Szkoda że nie ma w nim pokory i miłości do Boga, bo po tym wywiadzie mogę powiedzieć że on się nie modli tylko czyta bezmyślnie brewiarz, on nie służy ludziom tylko swojemu EGO i nie kocha Boga tylko swoją pychę. Ja nie należe do Odnowy w Duchu św. ale mi ona nie przeszkadza a przecież nikt go do tej formacji nie zmuszał. Może ma żal że nie otrzymał charyzmatów od Boga aby spektakularnie działać. Ja tak może nieładnym językiem określam charyzmaty poprzez które dokonują się cuda widoczne typu uzdrowienie fizyczne itp... Po prostu jest on człowiekiem niedojrzałym.... może się jeszcze otrząśnie i zmądrzeje czego mu życzę. A to że przez te lata się męczył to tylko może wskazywać na to że nie miał powołania i dlatego się nudził, bo kapłaństwo jest pięknę choć bardzoe trudne. I sami widzicie po tych wpisach jak kapłani są atakowani i Koćiół. Szkoda tylko kochani że nie uświadamiacie sobie że atakując Kościół plujecie na samego Boga a kiedyś przed nim staniecie. Przemyślcie to sobie.... 12:59, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

do kapłanado kapłana

2 0

fajnie że ksiądz kurialista się wpisał ale niestety zapomniał o jednej najważniejszej rzeczy - zapomniał się podpisać. nie ma tak łatwo! tym razem pochwały i awansu nie będzie :( :) 13:20, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

Autorowi poniższych Autorowi poniższych

5 1

Ks. Piotr Tomasik: Wstrząsające. Jednym z poważnych współczesnych zagrożeń dla Kościoła jest porzucenie duchowości na rzecz psychologii lub psychoterapii. Jest to objaw sekularyzmu: coraz mniej jest miejsca dla Boga. Swoja drogą trzeba się modlić, by ten ksiądz powrócił. I by trafi na normalne ukady. Jego historia powinna wstrząsnąć tymi, którzy (może nieświadomie) przesuwają Kościół w kierunku światowości, jak to określa obecny Papież. 13:29, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Płock  WarszawaPłock Warszawa

3 0

dobrze sie stalo ze porzadny teolog spoza diecezji plockiej zainteresowal sie sprawa ksiedza pawla bo to co dzieje sie na tumskim wzgorzu zakrawa o kpine wystarczy przypomniec final sprawy rrn w ktorej plock korzystal z dokladnie tych samych materialow formacyjnych co warszawa ale w stolicy teologowie znalezli cala mase powaznych bledow a plockich teologow nic nie zaniepokoilo w tych wydawnictwach 14:22, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

VeritasVeritas

1 0

Ach, to czytanie ze zrozumieniem...
\"Szkoda że mamy tu tylko świadectwo z jednej strony.\" - A kolejny artykuł na portalu to riposta ks. kanclerza :)
\"szkoda tylko że nie ma tu wypowiedzi tych proboszczów biskupa i tych którzy go dobrze znają\" - Dziennikarka próbowała dotrzeć do ks. biskupa, który - z niewyjaśnionych przyczyn - przysłał ks. kanclerza. Poza tym jakim cudem ks. biskup, który księży w wieku Pawła widzi kilka razy do roku i rozmawia raz na kilka lat (zapewne Ksiądz o tym wie), może oceniać ich pracę? A ludzie \"którzy dobrze go znają\" akurat wypowiadają się pod tym artykułem. Jakieś 20% postów pochodzi od wiernych, wśród których pracował i którzy pozytywnie się o nim wypowiadają.
\"po tym wywiadzie mogę powiedzieć że on się nie modli tylko czyta bezmyślnie brewiarz\" - Słyszałem, że niektórzy próbują uprawiać psychoanalizę na podstawie uścisku ręki, chodu czy wysokości głosu. Ale na podstawie wywiadu? Tak bez osobistego spotkania z zainteresowanym?
\"atakując Kościół plujecie na samego Boga\" - Nikt tu nie atakuje Kościoła samego w sobie, założonego przez Jezusa Chrystusa. Oskarżamy - do czego w demokratycznym kraju mamy prawo - tych, którzy uważają się w tej diecezji za najmądrzejszych, wiedzą najlepiej; czują, że przemawia przez nich Duch Święty.
Chwała Panu, że czuje się Ksiądz szczęśliwy, zawsze natrafia na życzliwych ludzi i cieszy się zaufaniem przełożonych. Pozdrawiam! 14:55, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

szperaczszperacz

0 0

tyle negatywnych odpowiedzi o biskupie Libera a wystarczy sprawdzic tu-http://www.catholic-hierarchy.org/bishop/blibera.html kto go wyswiecil na biskupa aby zrozumiec sytuacje w KK
zawsze sprawdzaj kto kogo.. etc... 14:59, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

SłowianinSłowianin

1 0

"Szkoda że mamy tu tylko świadectwo z jednej strony." - szkoda to jest jak krowa do studni nasra a tutaj mamy do czynienia z wywiadem przeprowadzonym z jedna osoba wiec naturalne jest ze jest on jednostronny bo niby jaki ma byc? wywiad kaplanie to jest taka charakterstyczna forma literacka prosze doczytac czym sie charakteryzuje zeby potem sie nie dziwic 15:45, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Paweł PPaweł P

0 0

Wygląda na to, że stary proces - psychoterapia na zdrowych -został wzmocniony dwoma nowymi. Miałem okazję przeczytać kilka lat temu książkę opisującą tę technikę szkodzenia Kościołowi. Pozwolę sobie tu wkeić, co wówczas zanotowałem. Książka szalenie ważna i wiele wyjaśnia.

13 February 2009 | tags: czytam motywacje szpiegomania PowerTools

Dynamika grupowa

Podtytuł: Psychotechniki programowa walka z cywilizacją i Kościołem. Autor: Michael M Weber.

O potężnym narzędziu: psychotechnikach nurtu Group Dynamics.

W latach 60-tych XX wieku, w Esalen, na zachodnim wybrzeżu USA, pracowała grupa terapeutów, którzy dopracowali się wysoce niekonwencjonalnej metody... jakby to rzec?... Przerabiania ludzkich umysłów - podczas treningu grupowego.

To szło jakoś tak: Zbierz grupę uczestników. W ramach spotkania odejmij im reguły społeczne, kulturę, konwenanse. W ćwiczeniach poprowadź ich do przekraczania barier intymności, i słownych, i cielesnych. Zaczynając od prostych dotknięć, a kończąc... tu nie ma reguły :-/Zachęcaj do reakcji emocjonalnych, instynktownych, również agresywnych. Tu grupa zaczyna żyć własnym życiem. Karć, i poprowadź grupę by sama karciła, próby odwoływania się do starych reguł społecznych. Dopieszczaj, i poprowadź grupę by sama dopieszczała, tych, którzy zgodnie z nurtem ćwiczeń pójdą w głębokie emocje, przekroczą własną barierę intymności, albo tę, która chroni ich rodzinę. Wpływaj na ukierunkowanie emocji grupy zgodnie z własnym planem. Po przejściu przez takie zajęcia, uczestnik jest silnie związany z grupą, a przez dokonane zdrady - werbalne i cielesne -wypięty ze społeczeństwa i własnej rodziny. Nauczony interakcji opartej na emocjach.

Grupa daje mu głębokie nowe przeżycie emocjonalne -dotychczas przed nim zamknięte przez konwenanse, bariery moralne czy kulturowe. Jeśli uwierzył, że to jest nowe i prawdziwe, a dotychczasowe życie w konwenansach - stare i fałszywe, mamy go przerobionego. Stworzyliśmy nowego człowieka.

Czy nie widzimy efektów na co dzień, wokół siebie?... A może i w sobie?

A ciekawe jeszcze to, że ta technika zdobyła uznanie w kościołach różnych wyznań. Do tego stopnia, że byli jej poddawani obowiązkowo klerycy w seminariach. Ci, co się nie chcieli poddać, wylatywali.

Następnie, przekonani czy nie, używali podobnych technik na lekcjach religii.

Dynamika grupowa to szalenie ważna książka. Dla mnie jest brakującym dotychczas ogniwem, które pozwala zrozumieć, co się stało z kulturą, Kościołem i ludzkim myśleniem. Bolesna lektura, ale potrzebna.

(do kupienia w księgarni Antyk: http://www.ksiegarnia.antyk.org.pl/x_C_I__P_23010666-23010001__PZTA_2.html ) 17:53, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ks. BogusławKs. Bogusław

4 0

Ja jestem księdzem od kilkunastu lat i ukończyłem krakowskie seminarium. Piękny czas, bez eksperymentów, z tradycyjną duchowością. Pamiętam, że jak przyszedłem w wieku 19 lat byłem na wszystko bardzo otwarty. Dlatego współczuje ks. Pawłowi. Kapłani diecezji płockiej powinni wyciągnąć wnioski. Jezu polecam Ci Pawła. Jezu ufam Tobie 19:34, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PLOCCZANINPLOCCZANIN

2 0

To co napisał Ks. Paweł jest tylko czubkiem góry lodowej co dzieje się w seminarium. Klerycy są zastraszani, boją się cokolwiek powiedzieć bo rektor i moderatorzy ich zastraszają wyrzuceniem. Wmawiają im że jest to nie prawda. W dodatku w seminarium brakuje zaufania jeden do drugiego. Niektórzy chętnie donoszą na innych żeby samemu wypłynąć. Popiera się osoby niedojrzałe emocjonalnie i psychicznie które dostają ,, światełko z nieba \'\' żeby być lub nie być księdzem, chętnie się plotkuje, doczepia łatki, Ojciec R. olewa od dawna wszystko i ciągle mówi to samo, o L poprostu ,,lystek\'\' wszystko chętnie by poustawiał wg. siebie. Profanuje ołtarz robiąc z niego stolik na swoje świstki na duchownych w kaplicy gdzie rację mają tylko charyzmatycy. Reszta to idioci. Ks. dr R K zawsze chętnie mówi o gejach i o paradach równości. zna różne szczegóły z nich i chętnie się nimi dzieli. Niech biskup wreszcie przejrzy na oczy i zrobi tam porządek bo upadek będzie wielki. Niech porozmawia szczerze z klerykami ale Oni i tak nic nie powiedzą. terror rektoratu zwycięży. Nie będę więcej pisał bo szkoda czasu i atłasu. pozdrawiam was i módlmy się za ks. pawła i seminarium. 20:03, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

......

2 0

Drogi Księże Pawle. Przykro jest to pisać ale płock niszczy fajnych ludzi, księży i kleryków. Sam osobiście znam takich którym płock zamknął drogę do kapłaństwa przez oszczercze pomówienia a byli to pasjonaci kapłaństwa i kościoła. Szkoda bo wielka strata dla płockiego kościoła To trzeba im oddać że w czynieniu zła są skuteczni. Pawle Nie poddawaj się., modlitwą jestem z Tobą. 20:29, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

wiernawierna

1 1

Kilkakrotnie miałam okazję wysłuchać kazań Ks. Pawła, w których uderzyła mnie ogromna dojrzałość i mądrość Tego młodego kapłana.Na pewno niejedna zbłąkana owieczka odnalazłaby dzięki księdzu drogę do Pana. Szkoda, że przełożeni nie docenili Jego ogromnego daru... Wielka strata dla Kościoła
Księdzu Pawłowi życzę szczęścia i samych życzliwych ludzi wokół. 20:58, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

ZawiedzionyZawiedziony

1 0

Dziwne posunięcia biskupa Libery spowodowały tak wiele nieszczęść w naszej diecezji. Dlaczego ks. z diecezji katowickiej współczuje nam, że mamy takiego biskupa? Dlaczego wraz z innymi \\\"sprawiedliwymi\\\" chciał wykończyć Arcybiskupa Wielgusa? Dlaczego obstawił się cwaniakami (w urzędach i parafiach) ? Jak dba o moderatorów i kadrę profesorów? Dlaczego jest tak mało kleryków? Jak traktuje księży i Biskupa Romana ? Dlaczego jest brak ufności wśród księży ? Dlaczego zajmuje się plotkarstwem ? Dlaczego pod listami podpisuje się Wasz Biskup ? 21:48, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

rexrex

1 0

Cze można się było spodziewać po seminarium z diecezji gdzie odmawia się wiernym dostępu do Mszy Wszechczasów i tradycyjnych sakramentów. 22:22, 10.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

wiaruswiarus

2 1

Nie ma i nigdy nie było pana Boga, Pambuka, Allacha, Manitou, Jowisza, Zeusa, Światowida i tysięcy innych bogów i półbogów.
Żaden Bóg czy Panbuk nie miał żadnych synów, córek, zięciów i szwagrów.
Czas dorosnąć i przestać wierzyć w bajki wciskane dzieciom od kołyski. 01:50, 11.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

xx

0 0

http://diecezjaplocka.pl/blogi/ireneusz-mroczkowski/2014/10/11/20106 09:50, 11.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Piotr TomasikPiotr Tomasik

1 0

Ponieważ minęło prawie 12 godzin od prośby skierowanej do admina o zdjęcie komentarza na temat mojej wypowiedzi, stąd przekazuje treść tej prośby:
W związku z komentarzem, jaki pojawił się na stronie www.portalplock.pl pod artykułem http://www.portalplock.pl/pl/334_informacje/7985_ksiadz_ktory_zrzucil_sutanne_wywiad.html
informuję, co następuje:
Anonimowy autor, używając mojego imienia nazwiska wraz z tytułem i stanowiskiem, a także informując, że WSD w Płocku podlega Wydziałowi Teologicznemu UKSW, zacytował wyrwane z kontekstu słowa, odnoszące się do wcześniejszych dyskusji na temat relacji psychologii i duchowości, jakie napisałem jako osoba prywatna na jednej ze stron społecznościowych.
W komentarzu na stronie www.portalplock.pl znalazło się kilka informacji nieprawdziwych.
1. Cytat jest nieintegralny.
2. Seminarium Płockie współpracuje z Wydziałem Teologicznym UKSW tylko i wyłącznie w odniesieniu do formacji intelektualnej kleryków, zaś problem opisany w wywiadzie dotyczył formacji duchowej.
Wstrząsem dla mnie, jako kapłana, jest odejście z kapłaństwa młodego księdza. Tym bardziej oburzające jest komentowanie, które w tej tragicznej sytuacji wprowadza dodatkowy element nieprawdy.
Proszę o usunięcie wymienionego wpisu spośród komentarzy.
Z poważaniem
Dziekan Wydziału Teologicznego UKSW
ks. prof. dr hab. Piotr Tomasik 10:15, 11.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

olkaolka

3 0

Pochodzimy z tej samej parafii, od najmłodszych lat wyróżniał się pobożnością, tak jak ktoś napisał ,,wyrósł przy ołtarzu\".Zawsze aktywny w parafii, był wsparciem dla kolejnych proboszczów.Nie tylko w merytorycznych sprawach, grabienie liści podlewanie kwiatów,pokory i pracowitości mu nie brakowało.Nikogo nie zdziwiło gdy wstąpił do seminarium,był naszą chlubą.Jako ksiądz oddany ludziom,zawsze otwarty i pełen miłości.
Zastanawia mnie, dlaczego zwierzchnicy tak łatwo pozwolili mu odejść,dlaczego nikt mu nie podał ręki, skoro jak twierdzą pogubił się, czyż to nie Kościół naucza miłosierdzia i oferuje pomoc zagubionym owcom.Czy nie trzeba było walczyć o tego chłopaka???
Wy uczeni w piśmie, doświadczeni życiowo,dojrzali mężowie do Waszych sumień kieruję to pytanie.
A do Pawła: Poprowadzi Cię Matka... Nasza Szkaplerzna z głównego ołtarza! 11:51, 11.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RowiRowi

4 0

Jak często Libera przypomina nam o miłosierdziu. Trzeba pouczać, ale i stosować we własnym życiu. O tym zapomina wielu dostojników 21:58, 11.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

gośćgość

1 0

Po pierwsze to choćby on nie chciał być już księdzem to nim będzie do końca życia czy tego chce czy nie. Został wyświeconym a kapłana. 08:47, 12.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KsiądzKsiądz

4 0

Również jestem księdzem. Dopiero 3 lata. Kurcze, ciężko mi. Proszę o modlitwę w mojej intencji... 10:31, 12.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Proszący  o uczciwośProszący o uczciwoś

3 0

Czytałem Wikariusza Generalnego Wywiad, dotyczący tego wywiadu czyli ks. Pawła, Ks. MM mówi że miał problemy i ma z psycha i emanacjami, to dlaczego był przed święceniami figurą wśród kleryków, dziekanem całego seminarium oraz wysyłanym na studia. Czemu się świeci emocjonalnych oraz wypuszcza na studia zagraniczne takich ludzi. Proszę ogarnijcie sie, DO WASZEJ WIADOMOŚCI PAWEŁ B. PISZE PRAWDĘ NIE CZUJECIE ZE KANCLERZ MM KŁAMANIE, bo inaczej to co wpier napisałem było by poważnym zarzutem i jeszcze gorsza potwarzą Biskupa Płockiego i seminarium 15:39, 12.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

były posoborowiecbyły posoborowiec

0 0

Wszystkim autentycznie zakochanym w jedynej Prawdzie Naszej Wspólnoty kośćielnej można doradzać tylko ...modlitwe, najlepiej w starej i niezastępowalnej lingua franca. Modlitwe ZA-tak jak sam prosi, a nie w intencji-jak by chcieli bardziej"oświeceni"-obecnego biskupa Rzymu i prymasa Republiki Italii(ciągle obywatela rep.argentyńskiej) podobnie zresztą jak za krótki pobyt w czyśćcu przynajmniej piątki poprzedników, którzy tak jak każdy z nas grzeszyli za życia ziemskiego,bo taki już los ludzi w księstwie rządzonym przez jednego upadłego. Jemu też zapewne wydawało sie że podąża sobie drogą tajemnic"światła", odnowy, neokatechumu, nowej ewangelizacji, novus ordo, nowej liturgii godzin, nowej pięćdziesiątnicy V2 słowem NWO... Panie przepuść mnie grzesznemu pyche i pochopny osąd, Ora pro nobis BMV! 15:51, 12.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AramisAramis

0 1

Czytając ten wywiad odniosłem wrażenie, że prawda w tej sprawie naprawdę leży gdzieś "po środku". Z jednej strony młody, ambitny, ideowy młodzy ksiądz, który jednak emocjonalnie sobie nie do końca radzi, również z samotnością i - jak to określił - monotonią kapłańskich obowiązków. Wniosek z tego taki, że czegoś jednak brakuje w tym powołaniu, może tej "iskry Bożej"? Z drugiej jednak strony, niepotrzebne moim zdaniem ekperymentowanie na klerykach różnymi metodami psychomanipulacyjnymi, na czele z metodą, o której do tej pory słyszałem jedynie z kazań księdza Natanka - metodą Hellingera.

Niewątpliwie, problem istnieje i nie można całej winy zwalać na emocjonalnie rozchwianego i "depresyjnego" księdza Pawła. Przydałoby się, aby temu seminarium przyglądnęła się "góra", przeprowadziła kontrolę, porozmawiała z klerykami, wykładowcami, a być może również z bohaterem wywiadu. Widać z tej rozmowy, że wiary mu nie brakuje, dlatego warto by było, aby ten człowiek pozostał w Kościele, choćby jako świecki rekolekcjonista i ewangelizator. Życzę mu oczywiście powodzenia, choć sam pomysł takiej publicznej "spowiedzi" nie wydaje mi się najszczęśliwszym pomysłem. Uważam, że problemy Kościoła powinny być - w miarę możliwości - rozwiązywane wewnątrz samej instytucji, bez publicznego ekshibicjonizmu. 17:37, 13.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

dzien dobrydzien dobry

0 0

http://www.ddciechanow.pl/images/gazeta/ddciechanow.pdf 08:51, 14.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa KozłowskaEwa Kozłowska

0 3

Szanowni Państwo,

chciałabym się odnieść do zamieszczonego powyżej linku do \"nowego\"wywiadu Pana Pawła w jednej z ciechanowskich gazet, w którym odwołał się on wprost do popierającego go wpisu w komentarzach Dziekana Wydziału Teologicznego UKSW w Warszawie, zainteresował mnie ten fragment wywiadu, bowiem sprowadzał cały temat na grunt poważnej dyskusji - nad Onową w Duchu Świętym, która być może, jak każda duchowość niesie pewne zagrożenia ale jest też Oficjalnym Nurtem Kościoła Katolickiego - na marginesie 1 czerwca 2014 r. spotkał się z Odnową Papież Franciszek na stadionie w Rzymie.
Dlatego też chciałam ten poważny, przytoczony w poniedziałkowym drugim wywiadzie głos autorytetu, porównać z zamieszczonym przez Pana Pawła fragmentem, by zobaczyć, czy nie został on wyrwany z kontekstu. Okazało się jednkaże, że tego wpisu nie ma, widziałam go jeszcze w czwartek, gdy czytałam wywiad na portalu, ale teraz ślad po nim zaginął.

jedyny \"slad\" tego wpisu, to odwołanie się do niego innego interantuty, które tu przytoczę: \"

nadzieja w metropolii
Autor: Płock Warszawa | 14:22, 10.10.2014 | IP: 195.154.*.* [!]
dobrze sie stalo ze porzadny teolog spoza diecezji plockiej zainteresowal sie sprawa ksiedza pawla bo to co dzieje sie na tumskim wzgorzu zakrawa o kpine wystarczy przypomniec final sprawy rrn w ktorej plock korzystal z dokladnie tych samych materialow formacyjnych co warszawa ale w stolicy teologowie znalezli cala mase powaznych bledow a plockich teologow nic nie zaniepokoilo w tych wydawnictwach\"


sprawdziłam ten wątek w samym Wydziale Teologicznym w Warszawie, ktoś się podszył pod Księdza Dziekana Wydziału Teologicznego, a teraz ten rzekomy skasowany natychmiast na prośbę samego Księdza Dziekana wpis, który został poinformowany o nadużyciu, wpis został użyty jako kardynalny dowód, że POWAŻNA OSOBA się zajęła tematem.
Autentycznie współczuję Panu Pawłowi, jesli czuje się skrzywdzony, nie wiem nic na temat sytuacji, o której on pisze, dlatego też choć mu nie wierzę, nie nadaję moim przekonaniom pozorów faktów, bowiem byłaby to czysta manipulacja, taka, którą posłużył się Pan Paweł przywołując spreparowany wpis jako kardynalny argument na obronę prawdziwości rzucanych oskarżeń.

W tym momemncie może nazbyt odważnie postanowiłam podzielić się z Państwem innym spostrzeżeniami, które wczesniej z wrodzonej powściągliwości zachowywałam dla siebie, otóż: zauważyłam ewidente mapilulacje w samej konstrukcji poprzedniego wywiadu, gdzie dla przykładu w celu \"ochrony\" pomawianych proboszczów, skądinąd łatwych do zidentyfikowania przez miejsca, w których Pan Paweł pracował, nie tylko nie podaje on nazw miejscowości ale PRZEDE WSZYSTKIM rzuca takimi ogólnikami, które nie pozwalają oskarżanym na żadną obronę \"układy towarzyskie i finansowe\" etc. Dzisiejszy wywiad, którego link został przywołany powyżej przez jak mnieman jakiegos Sympatyka Pana Pawła, bo nie sądzę, że przez Niego samego, został przygotowany przez panią Katarzynę Kozłowską (zbieżność nazwisk przypadkowa :)
O ile się nie mylę, Pani Katarzyna pracowała kiedyś w katolickim Radiu Ciechanów, nie znam przyczyn jej odejścia z pracy ale też może mieć jakieś osobiste powody, też czuć się skrzywdzona etc, by opublikować taki wywiad. Chodzi tylko o to, że wywiad został przygotowany przez osobę \"zaangazowaną po którejś ze stron\", a czytelnikowi wydaje się że bezstronną! Poprzedni wywiad został przygotowany w podobny sposób, tzn nie chodzi o autorkę, bo nie znam jej drogi zawodowej, a jedynie bardzo konswerwatywne, lefebryzujące poglądy, które miałam okazję poznać podczas osobistej, skądinąd synmpatycznej rozmowy z Panią Małgorzatą, ale o to, że tak konstruuje postać bohatera, byśmy go od razu polubili i obdarzyli empatią, nie stawia trudnych pytań, afirmuje go od początku do końca, absolutnie wierzy w jego opowieść. Przywołuje argumenty na jego wyjątkową POBOŻNOŚĆ. A przecież ktoś kto zawsze mówi Pan Bóg a nigdy Bóg, kto często płacze, czuje się wciąż niedoceniony, komu brakuje zainteresowania innych osób, może równie dobrze po prostu wykazywać sie niedojrzałą emocjonalnością dziecka, która być może nie została w porę zauważona lub została zbagalelizowana przez wychowwców seminaryjnych.
Nie chcę obrażać Pana Pawła, zresztą w obliczu powszechnej \"empatii dla ofiary\", która jest reakcją naturalną i którą udało mu się wzbudzić, Państwo się zapewne oburzą, że w ogóle mogłam napisać coś niepozytywnego o bohaterze wywiadu, ale stara rzymska zasada \"Volenti non fit iniuria\",\"chcącemu nie dzieje się krzywda\" mówi, kto rozpoczyna publiczną debatę, ten w jakimś sensie jest przygotowany na różne głosy, bo sam tego chciał...

Mam wrażenie, że Pan Paweł tym drugim wywiadem celowo podkręca atmosferę, że ma niedosyt zbyt małej reakcji otoczenia, że obraża też swoich Księży kolegów z roku, których próbuje wciągnąć w jakąś niesymatyczną grę, a którzy będąc zapracowanymi i oddanymi służbie Bogu i ludziom kapłanami zwyczajnie pewnie nie mają czasu wdawać się w jakieś gierki a nie \"boją się władzy\", tym bardziej że stawia ich w takiej sytuacji, że każdy glos dementujący, może od razu zdyskredytować \"kazała mu władza\". W tej sytuacji, sama gdybym była kolegą z roku Pana Pawła, wybralabym milczenie! Sposób, w jaki są składane różne wątki i oskarżycieski ton ofiary przesądza w naszych umysłach o jego niewinności, każdy kto będzie dementował, z góry będzie kłamcą lub lizusem, ten wywiad może byc jedynie przedpolem dla innych \"skrzywdzonych\", ekskleryków, eksksięży etc, którzy nie mają powodu \"by bać się władzy\", a od których wpisów notabene wcale się nie zaroiło.

W mojej ocenie, o ile tym pierwszym wywiadem Pan Paweł \"zszedł jeszcze ze sceny niepokonany\", o tyle tym drugim odsłonił swoje awanturnicze intencje. Uprawiedliwa się nim że \"nie jest chory psychicznie, że tym razem skrzywdził go ksiądz kanclerz\", który w mojej ocenie w sposób spokojny odniósł się do argumentów przywołanych w pierwszym wywiadzie. To prawda ocenił osobowość Pana Pawła, ale w jakiś sposób on sam również wczesniej dokonał podobnej samooceny, pytanie twiło tylko w tym, czy go zniszczono, czy nie zdołano uratować?
Ja na przykład podziwiam otwartość i chęc pomocy, którą wykazało płockie seminarium, mogło go przecież zwyczajnie relegować w momencie stwierdzenia deficytów osobowościowych, bez pochylania się nad jego dalszym losem.

Ponadto Pan Paweł stał się niechcący lub chcący katalizatorem wylewu agresji wobec Księdza Biskupa Piotra Libery, który ma wielu osobistych wrogów, chociażby wśród środowisk gejowskich i pedofilskich, których przedstawiciele dzięki zdecyzowanym działaniom Księdza Biskupa musieli się pożegnać z lukratywnymi stanowiskami w diecezji a także w ogóle z kapłaństwem, takie środowiska są niezwykle mściwe, dobrze zorganizowane etc, a przecież zawsze można się podszyć anomimowo za \"zniszczonego księdza\", przerażonego sytuacją kościoła płockiego katolika.

Proszę mnie dobrze zrozumieć, nie śmiem podejrzewać nawet że Pan Paweł może być np przez takie środowiska inspirowany, nie chcę go obrażać, ale zastanowiły mnie pewne rzeczy:
- ilośc niedomówień, wewnętrznych sprzeczności w pierwszym wywiadzie,
- troska, z jaką pochylała się nad Panem Pawłem Diecezja Płocka, proponując coraz to nowe rozwiązania, dobre skądinąd parafie, wcale nie \"wiejskie dziury\", różne studia etc., które zostały tu przedstawione jako \"szykany\".
- jego sprawność w wybielaniu własnej osoby ale również sprawność w zjednywaniu sobie symaptyków: propagator sportu, wychowawca młodzieży, nawracający ateistów na wiarę etc.

Warto również zwrócić uwagę na fakt, iż Pan Paweł, przez jakiś czas doktorant z bioetyki w Krakowie, specjalizujący się w trudnej dziedzinie filozofii (napisał pracę magisterką z koncepcji sumiena u Johna Newmana) to intellektualista, żonglujacy zapewne na co dzień skomplikowanymi pojęciami i konstrukcjami logicznymi, czujący się jak mniemam jak ryba w wodzie na przxykład w świecie trudnego do ogarnięcia prostym umysłem bełkotu postmodernistycznej filozofii, to erudyta, przyszly mecenas.... takim go tu nie widzimy, widzimy małego zaszczutego chłopca, któremu odebrano wszystko, co kochał ....

Jestem specjalistką od komunikacji społecznej - stąd zainteresowanie przytoczonymi przykładami ewidentnych manipulacji, a nie lekarzem psychiatrą, dlatego też nie mnie oceniać kondycję umysłu Pana Pawła, ale stawiam czysto hipotetyczne pytanie, co jeśli ten wybitnie inteligentny człowiek ma w sobie jakąś manię, jeśli wszędzie śledził jakieś hipotetyczne \"układy\", jesli wciąż krytykował, wynosił się ponad innych, w tym swych proboszczów, zawsze miał monopol na rację? Połączenie wybitnej inteligencji i zaburzeń osobowości to mieszkanka tak wybuchowa, że nie potrafię odpowiedzieć jakoś mądrzej nawet na to czysto hipotetyczne pytanie. Dlatego odpowiem prosto.
Może po prostu dlatego nie był przez nikogo lubiany, nikt nie chciał z nim rozmawiać...

Spójrzmy jeszcze na ostateczną motywację, przecież bezpośrednim pretekstem do zerwania sakramentu kapłaństwa nie była jakaś ciężka depresja (przygotowywał się do wyjścia, potajemnie z sukcesem zdał egzaminy na prawo, mozna powiedzieć że przygotowywał sobie miękkkie lądowanie w laickim świecie) ale takt, iż osoba z grupy trzymającej wraz z proboszczem władzę w parafii C ustawiła przy ołtarzu prawie metrowego wielkanocnego zająca.
Nie jestem za stawianiem zajęcy przy ołtarzach w czasie świąt, ale sam fakt postawienia go nie powinien być chyba powodem dla tak wierzącej osoby do podjęcia dramatycznej decyzji o odejściu z kapłaństwa. Chyba, że decyzja została podjęta wczesniej, z innych być może po prostu wygodnickich względów, zobaczmy na sformułowania i informacje zawarte w wywiadzie nr jeden: nudne życie księdza, proboszcz w Krakowie powiedział: nie siedzi tu ksiądz za darmo....,

Na marginesie, pan Paweł - studiował jak sam wskazał - 2 ! dni w tygodniu, wiele strudiów doktoranckich to orka, ale 2 ! dni w tygodniu....

Proszę Państwa, nie dajmy się zwariować, o ile ten pierwszy wywiad na Portalu Płock wydawał mi się jeszcze autentycznie dramatyczną, pomimo tych wewnętrznych sprzeczności, spowiedzią młodego czlowieka, który z jakiś względów - bo na pierwszy rzut oka trudno jest przyznać komuś rację - znalazł się w bardzo ciężkiej sytuacji życiowej, o tyle ten drugi wywiad podsunięty Państwu w komentarzu poprzednim odsłania nieczyste ntencje Pana Pawła, którymi wegług mnie jest
1) przyciąganie za wszelką cenę za uwagi do swej osoby, potrzeba fleszy
2) ataki personalne,nie poprarte żadnymi dowodami

Skoro argument w postaci pochylenia się nad sprawą przez Dziekana Wydziału Teologicznego okazał się mistyfikacją, to może jest nią cała opowieść....

To co napisałam powyżej , to taka mała kalka języka, którym epatuje Pan Paweł :) po to by pokazać, jakiej poetyki używa - takiej, w której żaden logiczny argument nie będzie miał prawa bytu.

Panie Pawle, powołanie się na spreparowany wpis Dziekana Wydziału Teologicznego, by uwiarygodnić swoją wersję JEST CZYSTEJ WODY MANIPULACJĄ . NAPISAŁ PAN W SWOIM WYWIADZIE DLA GAZETY Z CIECHANOWA:
\"W logice Arystotelesowskiej istnieje
albo prawda albo fałsz. Ktoś z nas kłamie.
A jak kłamie to musi się bać i musi
jeszcze więcej kłamać. Przykre to.\"

Przykład manipulacji z wpisem Dziekana Wydziału Teologicznego wskazuje , że to Pan kłamie i coraz bardziej się bojąc popełnia Pan łatwe do sprawdzenia błędy.


Mino wszystko, życzę wiele dobrego, tym bardziej, że jak wskazał Pana promotor, Ksiądz Doktor Andrzej Kobyliński w debacie z profesorem Chazanem,
skądinąd polecam ( http://www.portalplock.pl/pl/334_informacje/7726_lekarz_kontra_etyk_nasze_duchy_wciaz_zywe.html)

odwołując się do do porównania Hegla i nocnego lotu sowy Minerwy nad pobojowiskiem - Po bitwie nic już nie można zmienić, odwrócić tego, co się stało. Ale można podjąć wysiłek zrozumienia, zanalizowania i zinterpretowania pobojowiska, by lepiej przygotować się do kolejnych walk.

Mam nadzieję, że Pańska nie mnie oceniać słusznie, czy niesłusznie rozpoczęta bitwa, pomoże się Panu przygotować do kolejnych walk, tym razem o swoje miejsce w świecie, być może o powrót do kapłaństwa, pomimo iż na obecnym etapie nie widzi Pan takiej możliwości, lub za ileś lat do uzsykania dyspensy i założenia rodziny opartej na sakramencie małżeństwa, co dla tak wierzącego człowieka jak Pan, będzie miało jak sądzę olbrzymie znaczenie.

Chciałam na koniec wyrazić ubolewanie, pomimo, iż od czasu do czasu w moim głosie pobrzmiewa nuta sarkazmu, to naprawdę bardzo mi przykro, że publicznie \"grzebałam\" się w Pana osobowości, tym bardziej, że najbliższa mi duchowość franciszkańska, nakazująca przyjmowanie z pokorą i taką samą radością wszystkiego, co otrzymamy od drugiego człowieka zarówno chleb jak i pomyje) pozostaje w sprzeczności z tym, co własnie zrobiłam . Nie mniej jednak sumienie kazało mi podzielić się z opinią publiczną refleksjami i po częsci emocjami, które pracowały we mnie od kilku dni.

z wyrazami szacunku

Ewa Kozłowska 18:27, 14.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

xyzxyz

4 0

Kobieto zadam Ci pytania- Byłaś w tym miejscu? Możesz cokolwiek powiedzieć o funkcjonowaniu seminarium Powiesz coś o tym jak profesorowie traktują kleryków?
JA BYŁEM- NIESTETY. BYŁEM... TAKIEGO GÓWNA JAK W PŁOCKU NIGDZIE INDZIEJ NIE MA.
Ks. Paweł był dziekanem seminarium, był najlepszy na roku pod względem naukowym. Jego praca magisterska o Sumieniu w nauczania Kardynała Newmanna została nagrodzona przez uniwersytet. Sam pseudo kościół płocki wysłał go na studia. Oszczerstwa i kłamstwa ludzi pseudo kościoła takich jak kanclerz płockiej kurii który SAM W TELEWIZJI PO ZMIANIE GŁOSU I ZATARCIU TWARZY NISZCZYŁ KSIĘŻY KTÓRZY MÓWILI PRAWDĘ - ZOSTAŁ ZA TO NAGRODZONY PRZEZ BISKUPA LIBERE ZA FANTASTYCZNE WYKONANIE ZADANIA. Nie masz pojęcia o rzeczach na które się wypowiadasz. Oczywiście że gdyby ktokolwiek z księzy oficjalnie powiedział ze zgadza się z Ks. Pawłem zostałby TAK SAMO ZNISZCZONY ALBO I BARDZIEJ. NIC NIE WIESZ WIĘC SIE NIE ODZYWAJ 19:54, 14.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

tl:drtl:dr

0 0

dajcie jeszcze tutaj legendarnego "plocczanina" i kabaret gotowy! :D 20:04, 14.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa KozlowskaEwa Kozlowska

0 3

Szanowny Księże, lub Panie, (bo trudno z tej wypowiedzi ustalić aktualny status piszącego) trudno rozmawiać z osobami \"bez nazwiska\", które epatują wulgaryzmami i oskarżeniami, tym razem wobec nieokreslonych bliżej księży profesorów. Dokładna znajomość zalet umysłu i dokonań naukowych Pana Pawła - których skądinąd nie kwestionowałam - jak też wybuch skrajnych emocji, mogą sugerować, że jest Pan Panem Pawłem, jego bliskim znajomym, lub kimś kto z jakichś nieznanych mi względów darzy nienawiścią Księdza Biskupa czy Księdza Kanclerza. Nie bedę dalej dywagować, jakie środowiska może Pan też reprezentować, trudno w jakikolwiek sposób odnosić się do tego typu emocjonalnych, anomimowych wpisów, natomiast posługiwanie się językiem nienawiści i wulgaryzmów językowych nigdy nie sprzyja żadnym konstuktywnym rozmowom, bowiem wskazywać może na chęć osobistej zemsty, z przyczyn które nie są do ustalenia.
Jeśli czuje się Ksiądz / Pan przez kogolokwiek z jakichś względów skrzywdzony, pozostaje mi tylko polecić fragment Listu św. Pawła do Efezjan 4:32, który mówi: „Bądźcie dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni! Przebaczajcie sobie, tak jak i Bóg nam przebaczył w Chrystusie”. Przykto mi jeśli zupełnie niechcący ja też Księdza / Pana w jakimś stopniu skrzywdziłam.

Proszę o wybaczenie i pozdrawiam
Ewa Kozłowska 20:35, 14.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

BraciszekBraciszek

3 0

Umiłowana Siostro w Chrystusie Panu Naszym! Nawet Siostra nie zdaje sobie sprawy jak bardzo jest zmanipulowana i jak silnej indoktrynacji została poddana. Nie oczekuję od Siostry, aby nagle przestała słuchać tych, których sama wyniosła sobie na piedestał. Apeluję tylko o to, aby nie opowiadała się Siostra tak zdecydowanie po stronie wydawać by się mogło silniejszej, gdyż z samej natury rzeczy nie może Siostra znać rzeczywistego źródła problemu. Niech Siostra choćby dla własnego bezpieczeństwa, nie daje się tak łatwo wypychać swoim informatorom przed szereg. Błagam Siostrę o odrobinę rozwagi i krztynę instynktu samozachowawczego. 21:27, 14.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Katarzyna KasprzykKatarzyna Kasprzyk

3 0

Pani Ewo. Jestem głęboko zniesmaczona po wnikliwym przeczytaniu Pani wpisu. Jest Pani specjalistką od komunikacji społecznej- widać wytrawną, bo sztukę komunikowania społeczeństwu swoich poglądów opanowała Pani w stopniu mistrzowskim (celowa uszczypliwość, proszę wybaczyć). Cały wpis ma charakter osobistych rozważań na temat hipotetycznych zdarzeń, coś jak snucie teorii spiskowych, które brzmią zwykle bardzo realnie, ale niekoniecznie maja cokolwiek z rzeczywistością wspólnego. Np teoria o autorce drugiego wywiadu. Dziennikarka z radia odeszła, "bo być może też czuła się skrzywdzona" etc WIEC jest "zaangażowana, po którejś ze stron"- być może to być może, a nie WIEC- z domysłu nie może wynikać pewnik. A może opublikowała taki artykuł, bo wierzy Panu Pawłowi i autentycznie mu współczuje? A z pracy odeszła, bo jej za mało płacili? Można tak długo.
Potem Pani Małgorzata- nie wiem dlaczego konserwatywne poglądy, które rzekomo reprezentuje i Pani to wie z "prywatnych rozmów" (ps. gratuluję uczciwości) miałyby iść w parze z chęcią zniszczenia Kościoła.
Ma Pani "wrażenie, że Pan Paweł celowo podkręca atmosferę, że ma niedosyt zbyt małej reakcji otoczenia, że obraża też swoich Księży kolegów z roku, których próbuje wciągnąć w jakąś niesymatyczną grę, a którzy będąc zapracowanymi i oddanymi służbie Bogu i ludziom kapłanami zwyczajnie pewnie nie mają czasu wdawać się w jakieś gierki a nie \"boją się władzy\- biedne nieboraczki! Równie realistycznie możnaby napisać: " W zaistniałej trudnej sytuacji, Pan Paweł przywołuje historie swoich Księży kolegów z roku, którzy z niewiadomych powodów, być możez lęku przed konsekwencjami ze strony władzy, nie decydują się na żadne kroki.." I tak można tworzyć i tworzyć, tyle że przy kawie z przyjaciólmi, a nie na portalu i to w formie wykładu/analizy naukowej, bo tak odbieram ten tekst poprzez wstawki pt. "zauważmy, że"etc.
Następnie wiele stwierdzeń jest pozbawionych sensu. "Autentycznie współczuję Panu Pawłowi, jesli czuje się skrzywdzony, nie wiem nic na temat sytuacji, o której on pisze, dlatego też choć mu nie wierzę.." 1) jak może Pani współczuć komuś, komu Pani nie wierzy? 2) dlaczego mu Pani nie wierzy skoro nie wie Pani "nic na temat sytuacji, o której on pisze"?z zasady?
Pomyśłałam, że tytuł Pani wpisu powinien brzmieć "ale":
-"nie znam przyczyn jej odejscia z pracy, ale.."- chętnie wymyśli Pani
-"nie chcę go obrażać, ale.."- robi to Pani , zarzucając wygodnictwo, wybielanie się, obrażanie kolegów, niewdzięczność dla Seminarium, krytykanctwo, kłamstwo
-"nie jestem lekarzem psychiatrą, ale.."- ocenia Pani jego stan psychiczny najpierw sugerując, że może mieć "niedojrzałą emocjonalność dziecka", a potem w wyjątkowo niekompetenty sposób mieszając pojęcia : manii, urojeń prześladowczych i zaburzeń osobowości.To jest dopiero mieszanka wybuchowa. Poza tym to nie jest żadne hipotetyczne pytanie tylko okropne insynuacje, na które zresztą odpowiada Pani (mimo że sama zdaje sobie sprawę z tego nie potrafi tego zrobić!!) kolejną historią wyssaną z palca.
-"nie jestem za stawianiem zajęcy przy ołtarzach w czasie świąt, ale....fakt postawienia go nie powinien być chyba powodem dla tak wierzącej osoby do podjęcia dramatycznej decyzji o odejściu z kapłaństwa.." - nie Pani to oceniać co "powinno" być powodem, a co nie. Myślę, że doskonale zdaje sobie Pani sprawę z tego, że ten zając świadczył o czymś ważniejszym niż o niechęci Pana Pawła to dzikich polnych stworzeń.
Na zakonczenie dodam, że wydaje mi się, że najbliższa Pani duchowość franciszkańska jest od Pani bardzo daleko, ale...mogę się mylić. 22:47, 14.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

też specjalista ;-)też specjalista ;-)

1 0

@Aramis
Gdyby to Twoje "pośrodku" przenieść w sferę sportu, to oznaczałoby pewnie remis. Ale nawet w sporcie istnieje coś takiego jak remis ze wskazaniem. Nie porównuję, Boże broń, wypowiedzi księży Pawła i kanclerza do walki bokserskiej, choć niektóre sformułowania tego drugiego nieodparcie kojarzą mi się z próbą nokautu przy pomocy niezbyt czystych ciosów. Czy nie nadinterpretujesz nieco wypowiedzi ks. Pawła, żeby do tego, założonego jakby z góry, remisu pasowały? Bo choćby na monotonię on wcale się nie uskarżał, odniósł się tylko do określenia "zwyczajnie" użytego przez dziennikarkę. Zaraz zresztą dodając, w posłudze kapłańskiej ta zwyczajność jest w istocie niezwykła. Słowo "samotność" rzeczywiście się przewija kilkukrotnie, lecz zauważ, że nie opowiada o niej ksiądz od lat, w pojedynkę, pracujący w malej parafijce. To mówi neoprezbiter mający na swojej pierwszej placówce WSPÓŁDZIAŁAĆ z ks. proboszczem, który jednak - jak wynika z relacji - traktuje go i pozwala traktować jak powietrze: nie rozmawia, toleruje też np. stawianie posiłków przed drzwiami mieszkania księdza. Pewnie i Ty, Aramisie, mimo radości ze służenia Bogu i owocnych kontaktów ze społecznością wiernych, poczułbyś się samotny w takim domu...
@ Ewa Kozłowska
O rety... O ile w dywagacjach na temat intencji dziennikarek oraz wtrętach o mściwych środowiskach pedofilskich i gejowskich (a pominęła Pani gender, przecież i to można było jakoś wpleść!) zdecydowanie widać rękę specjalistki od komunikacji społecznej, to już ta "psychoanaliza" ks. Pawła, dokonana na odległość, trąci mi bardziej telewizyjnym wróżbitą (mignął mi raz na ekranie taki pan)... Bo raczej nie szukam źródła w duchowości franciszkańskiej, tak podobno Pani bliskiej. Sądzę, że czasami naprawdę lepiej pójść za głosem "wrodzonej powściągliwości". I tak na marginesie, czy to także jest Pani autorstwa: http://ekai.pl/diecezje/plocka/x82725/plock-stowarzyszenie-ratujmy-ratowo-w-obronie-bp-piotra-libery/? ? 23:24, 14.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

kamakama

1 0

Zgadza się. Ja jestem prawie pewna, że nasza "specjalistka od komunikacji społecznej" i autorka listu w obronie bp to ta sama osoba. Niektórzy ludzie muszą się podlizywać, liczą na profity, bo nie wierzę, że ona to robi bezinteresownie. Bp potrafi wynagradzać ludzi, którzy ślepo i wiernie mu służą-są już takie przykłady w diecezji. Pani specjalistka zapomniała dodać, że tak jak ona "rozpoznaje" manipulację, tak też potrafi zapewne ją stosować. Robi to tylko nieskutecznie i bez wdzięku. Nagrody od bp nie będzie! A może to wszystko wychodzi od przełożonego xB.P 23:42, 14.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa KozłowskaEwa Kozłowska

1 2

podpisałam się imieniem i nazwiskiem, nie ukrywając sie za jakimś anownimowym pseudonimem, wpisu dokonałam jako osoba prywatna, w obronie Księdza Biskupa wystąpiło Stowarzyszenie, które reprezentuję. Oświadczenie zostalo wydane w oficjalnym tonie. Nie jest to stowarzyszenie katolickie, choć wyznaje wartości zgodne z nauką Kościoła Katolickiego, nie ma asystenta kościelnego, skupia osoby z różnych duchowości, ale również agostyków i niewierzących, którzy traktują zabytki sakralne jak dziedzictwo kulturowe. Tego wpisu dokonałam jako osoba prywatna, nie czułam się w obowiązku załączania szczegółowego CV, drogi życiowej, zaintersowań, działalnoąści społecznej etc. Nie jestem w żaden sposób zawodowo związana z Kościołem Płockim, nie mogę zatem być wyróżniona, awansowana etc. Stanęliśmy w obronie Księdza Biskupa, ponieważ obraźliwe anonimowe wpisy ewidentnie naruszają jego dobre imię, są przejawem tzw stalingu. Sama kiedyś doświadczyłam podobnych sytuacji nękania, i to paradoksalnie w dwojaki sposób, raz, kiedy jeden z rodziców uważał że moje dziecko nie powinno chodzić do laickiej szkoły (powodem był sam fakt prowadzenia stowarzyszenia, które ma wpisane w regulamin wartości zgodne z nauką Kościoła) drugi raz gdy zagorzały katolik z Warszawy próbował mnie \\\"przekonać\\\" że jestem masonką, i że nie wolno mi prowadzić \\\"świeckiego\\\" stowarzyszenia, które ma wpisane w regulamin wartości zgodne z nauką Kościoła Katolickiego, powinnam \\\"je zamknąć, postem i modlitwą przeprosić za grzechy\\\" i zapisać się ewentualnie go jakiegoś prawowiernego stowarzyszenia katolickiego.... dlatego jestem szczególnie wyczulona na różne formy stalingu. O osobie Pana Pawła dowiedziałam się z jego wywiadu, ponieważ w mojej ocenie tekst był tendencyjny a wspisy obraźliwe, przy pomocy interenetu zdobyłam informacje, na które się powołałałam w moim wpisie, chciałam bowiem poznać bohatera wywiadu, jego motywacje. Przyczyną rozmowy z Panią Małgorzatą był fakt odmowy przez portalpolock umieszczenia naszego oświadczenia, co zostało uargumentowane, że inne katolickie stowarzyszenia bedą zobowiązane do zamieszczania kolejnych, Pani Redaktor zachęcała do umieszczenia go w komentarzu, nie zrobiłam tego, ponieważ generalnie jestem osobą zapracowaną i nie było moją intencją, aby \\\"walczyć\\\", po jakiejkolwiek stronie. Wczorajszy tekst napisałam trochę prowokacyjnie, ale zawarte w nim tezy są autentycznymi PYTANIAMI, podkreślam PYTANIAMI, które chodzą mi po głowie. Uważam przy tym, że Pan Paweł miał przede wszystkim inną drogę - oficjalne zgloszenie nadużyć do Watykanu, być może z niej korzystał. W mojej ocenie - i mam nadzieję mi Państwo na nią pozwolą bez posługiwania się inwetywami wobec mojej osoby, w tym tekście jest wiele niedomówień i wewnętrznych sprzeczności. Natomiast nie zabrałabym publicznie glosu, gdyby nie fakt, że z czystej ludzkiej ciekawości weszłam jednak na portal w dniu wczorajszym i okazało się, że mamy do czynienia z ewidentną manipulacją a może nawet przestępstwem, które polega na podszyciu się pod Dziekana Wydziału Teologicznego a następnie wykorzystaniu, być może nieświadomym tego faktu przez Pana Pawła w wywiadzie dla gazety ciechanowskiej i to przytoczeniu tego \\\"faktu medialnego\\\", jako kardynalnego argumentu na obronę prawdziwości swoich tez. To był impuls, który spowodował, ze jednak zareagowałam. Szkoda, że do tego obrzydliwego w mojej ocenie zabiegu nikt się z Państwa nie odniósł. Napisałam, że współczuję Panu Pawłowi, bo tak jest, może stał się ofiarą manipulacji, może ma jakieś poważniejsze problemy. Nie wiem, ale nie wierzę w jego opowieść z własnej nieprzymuszonej woli i mam do tego takie samo moralne prawno jak Państwo wierzyć. Zrobiłam to, co uznałam za słuszne, tak samo jak Państwo wpisując swoje komentarze. Nikt mi nie kazał ich wpisywać, nikt mnie w żaden sposób nie nagradza, tak samo - jak zakładam Państwa. Pozwólmy sobie na odmienne punkty widzenia, bo inczej staniemy się fundamentalistami, uganiającymi się z maczetami za wszystkimi, którzy mają czelność mysleć inaczej. A fundalmentalizm w takiej postaci niesie w sobie o wiele więcej zagrożeń niż duchowość charyzmatyczna, której notabene nie jestem wyznawczynią , nie mniej jednak mam wielu znajomych (osoby świeckie i kapłanów, również spoza diecezji płockiej, bo 5 lat mieszkałam w Krakowie), którzy działają w ruchach charyzmatycznych, czasem ich \\\"odwiedzam\\\", tzn pójdę na mszę odnowową,na Wieczór Chwały do Stanisławówki, nic mnie tam nie przeraża, nikt nie wywiera na mnie żadnej presji, że nie mówię językami, że odmawiam po prostu Ojcze Nasz, jak mam ochotę zwrócić się do Boga, podczas gdy inni proszą o przybycie Ducha Świętego. Mam wielu przyjaciół i znajomych wśród odnowowoców i nieodnowowców, ludzi wielkiej, średniej, małej wiary i ateistów, którzy żyją godnie i etycznie ze swoimi podlądami. Moim wielkim \\\"mentorem\\\" jest święty Antoni z Padwy, który mówi \\\"Nie mnie sądzić tego grzesznika, bo albo byłem albo jestem albo będę taki jak on\\\", \\\"Miłość jest duszą wiary, bez miłości wiara umiera\\\". W języku Pana Pawła - zwłaszcza w tym drugim wywiadzie, dopatrzyłam się języka nienawiści, dlatego NIE INSPIROWANA PRZEZ NIKOGO Z WŁASNEJ NIEPRZYUSZONEJ WOLI ZAREAGOWAŁAM. To wszystko, co miałam do powiedzenia w tej kwestii.
Pozdrawiam Państwa
Ewa Kozłowska 11:49, 15.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

InternetInternet

0 0

Tydzień temu Kanclerz Kurii: "W żadnym razie duchowość charyzmatyczna nie dominuje ani w płockim seminarium ani w diecezji. (...) Przypisywanie płockiemu seminarium i diecezji płockiej wiodącej roli duchowości charyzmatycznej jest nieuzasadnione oraz wyraża skrajne uprzedzenia do tej duchowości". Dziś Diecezja Płocka dodała 3 nowe zdjęcia. 1 godzinę temu: "W Opactwie Pobenedyktyńskim trwa spotkanie dotyczące rekolekcji kerygmatycznych. Są zaproszeni prelegenci z aichidiecezji warmińskiej." https://www.facebook.com/DiecezjaPlocka/posts/275037272707567 12:13, 15.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

xx

0 0

Spotkanie dotyczyło spraw, które zostały ujęte w Komunikacie z 366. zebrania plenarnego Konferencji Episkopatu Polski, Warszawa, 8 października 2014 r.W czasie zebrania plenarnego omówiony został program duszpasterski na rok 2014/2015 „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”. Stanowi on drugi etap czteroletniej pracy pastoralnej służącej ukształtowaniu duchowości chrzcielnej, w związku ze zbliżającą się 1050. rocznicą Chrztu Polski. Rok ten będzie poświęcony nawróceniu indywidualnemu i wspólnotowemu. Biskupi zachęcają do kontynuacji rekolekcji ewangelizacyjnych, głoszenia kerygmatu, a także do poszerzenia form i upowszechnienia katechezy dorosłych. Program podkreśla też znaczenie sakramentu pokuty i pojednania oraz potrzebę pogłębienia celebracji tego sakramentu przez odwołanie się do słowa Bożego. 13:48, 15.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

aa

1 0

po ostatnich medialnych wystepach ksiedza wspolpracownikow nie wiem czy mozna ufac wam wiecej niz zwyklym urzednikom i zamiast siedziec przed kompem lepiej ksiadz zrobi jak zmowi pacierz za synod oraz papieza o opamietanie bo pomysly kardynala kaspera to biblijna ohyda spustoszenia 14:52, 15.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kamakama

0 0

a ktoś w ogole pytal ks. prof. Tomasika o to zdanie? czy to manipulacja czy naprawdę jego opinia? 15:37, 15.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

koleżankakoleżanka

1 0

Znam Pawła od małego chłopca i zawsze mówilam że to będzie ksiądz z powolania ale jak mozna nim byc skoro tam sie dzieja takie cyrki 16:01, 15.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

koleżankakoleżanka

0 0

Znam Pawła od małego chłopca i zawsze mówilam że to będzie ksiądz z powolania ale jak mozna nim byc skoro tam sie dzieja takie cyrki 16:01, 15.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa KozłowskaEwa Kozłowska

0 0

Szanowni vPaństwo,
opowiadając Pani Kamie uprzejmie informuję, że ja sprawdziłam ten wątek osobiście, dzwoniąc do Wydziału Teologicznego UKSW, przed umieszczeniem pierwszego wpisu a uczyniłam to przez zupełny zbieg okoliczności. Otóż chciałam wypowieź Pana Pawła w gazecie ciechanowskiej porównać z wpisem na portalu, który wcześniej też rzucił mi się w oczy, ale wczoraj wpis już był wykasowany, dlatego też srawdziłam u źródła. To tam dowiedziałam się, że ktoś się podszył w tym komentarzu pod Księdza profesora, używając jego imienia, nazwiska, stanowiska, nazwy wydziału.... Fakt ten można zweryfikować bardzo szybko w dwojaki sposób:
1) dzwoniąc lub pisząc do WydziałU:
Dziekanat
ADRES DZIEKANATU WYDZIAŁU TEOLOGICZNEGO
ul. Dewajtis 5, 01-815 Warszawa
DZIEKANAT WYDZIAŁU TEOLOGICZNEGO (p. 042)
tel. (0-22) 561 88 56
wtdz@uksw.edu.pl
lub też zadając Pani Redaktor Małgorzacie Rostowskiej pytanie o przyczynę skasowania wpisu - wedle informacji, które uzsykałam w Wydziale, został on usunięty na podstawie reakcji Dziekana Wydziału.
Ponadto chcę Państwu zwrócić uwagę na fakt, iż to co tu uczyniono w prawie karnym nazywa się "kradzież tożsamości" . Ustawą z dnia 25 lutego 2011 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny wprowadzono do kodeksu karnego nowy typ przestępstwa, a mianowicie
podszywanie się pod inną osobę i wykorzystanie jej wizerunku lub innych jej
danych osobowych w celu wyrządzenia jej szkody majątkowej lub osobistej
(art. 190a § 2 k.k.). Czyn ten jest określany w języku potocznym oraz prawniczym
jako kradzieŜ toŜsamości. W tym przypadku ewidentnie naruszono dobre imię Dziekana i samej uczelni. Zainteresowanych odsyłam do fachowego artykułu na ten temat http://www.ies.krakow.pl/wydawnictwo/prokuratura/pdf/2012/03/2lach.pdf. pozdrawiam
Ewa Kozłowska 17:19, 15.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

włączając komputer wwłączając komputer w

1 0

Ewa Kozłowska 11:49, 15.10.2014: "To wszystko, co miałam do powiedzenia w tej kwestii. Pozdrawiam Państwa Ewa Kozłowska", a potem znowu Ewa Kozłowska 17:19, 15.10.2014. Ktoś tu cierpi w najlepszym wypadaku na rozdwojenie jaźni, a być może na manię prześladowczą. 19:58, 15.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

też specjalistateż specjalista

1 0

Tu akurat p. Ewa Kozłowska odpowiada na pytanie zadane na forum, więc trudno zarzucać jej niekonsekwencję. Ja - inaczej niż Ty - mam wręcz pewien niedosyt...

Opinia (rzekoma?) ks. profesora była bodajże zamieszczona jako cytat przez któregoś z internautów. Wobec tego nie podlegałoby dyskusji, że nie ks. profesor umieścił te zdania na forum. Z wpisu p. Ewy Kozłowskiej nie wynika natomiast wprost, czy 1) ks. prof. nigdy takiej opinii nie sformułował, czy 2) może wyraził ją w jakiś sposób, nie upoważniając nikogo do jej upubliczniania, czy 3) p. Ewa, kontaktując się z uczelnią, spróbowała uzyskać jego opinię w komentowanej tutaj sprawie. To tylko pytania, które chodzą mi po głowie. Bo gdyby ktoś, ot tak, wymyślił sobie ową opinię, powinien się wytłumaczyć i przeprosić.

Ale ad rem. To oczywiście sprawa indywidualna, czy komuś wierzymy, czy nie. Warto jednak pamiętać, że nie tak dawno doszło do ujawnienia w mediach innych środowiskowych sekretów. Wówczas duchowny mówił o nich w telewizji, zmienionym głosem i z zasłoniętą twarzą http://www.tp.com.pl/aktualnosci/cala-prawda-za-murami.html , dzisiaj ks. Paweł nie czyni właściwie nic, by ukryć swoją tożsamość, być anonimowym (podawane fakty pozwalają bez trudu zidentyfikować). I wówczas, i teraz pewien ksiądz opowiada o jakimś złu - w obu przypadkach pierwsza reakcja zainteresowanych instytucji to zaprzeczenie. W 2007 r. takie stanowisko wkrótce zresztą uległo zmianie. Nie pamiętam, by wtedy oficjalny organ kurii dokonywał czegoś w rodzaju analizy osobowości rozmówcy Jana Pospieszalskiego. Zasmuca mnie, że przedstawiciel mojego Kościoła teraz coś takiego robi. 23:10, 15.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa KozłowskaEwa Kozłowska

0 1

Szanowni Państwo,
znowu czując wywołana do tablicy odpowiem, moje pytanie było proste czy Ks Dziekan zamieścił swój komentarz w sprawie Pana Pawła, odpowiedź z dziekanatu też była również prosta: że anomimowy autor UŻYWAJĄC imienia i nazwiska wraz z tytułem i stanowiskiem Księdza Profesora, a także błędnie informując, że WSD w Płocku podlega Wydziałowi Teologicznemu UKSW, zacytował wyrwane z kontekstu słowa Księdza Profesora, odnoszące się do wcześniejszych dyskusji na temat relacji psychologii i duchowości, które napisał jako osoba prywatna na jednej ze stron społecznościowych i które nie miały nic wspólnego z tą sprawą. Widać zatem, że był to zabieg celowy i wskazujący na chęć posłużenia się autorytetem Księdza Profesora, zabieg kogoś, kto zna różne wcześniejsze opinie Księdza Profesora i kto zadał sobie trud, by wyszukać jakąś wcześniejszą, pasującą opinię i wskazać jako rzekomy głos w sprawie Pana Pawła. W wyniku tej odpowiedzi poinformowałam Wydział, że słowa te zostały użyte w drugim wywiadzie jako cytat i otrzymałam później informację, że Ksiądz profesor zwrócił się do gazety ciechanowskiej o sprostowanie. Pytanie czy je zamieszczono, bo to też będzie podstawą do oceny bezstronności gazety. Pozdrawiam. Ewa Kozłowska 09:04, 16.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

zz

1 0

Jak kulą w płot - pani od śledztwa, nie wyszło Pani to śledztwo. Komentarz ks. profesora zamieszczony na jednej ze stron społecznościowych dotyczył TEJ własnie sprawy Pawła. Wystarczy trochę poszperać zamiast kłamać. 09:51, 16.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa Kozłowska-GłębowEwa Kozłowska-Głębow

0 2

Szanowna Pani, Panie lub Księże...., bo trudno określić z tej wypowiedzi ustalic cokolwiek na temat piszącego, ja nie mam czasu szperać po portalach, ani nie prowadzę żadnego śledztwa, zainteresował mnie ten wątek, dlatego sprawdziłam u źródła, w odpowiedzi uzyskałam konkretną informację, że użyto nazwiska, stanowiska etc Księdza Profesora, wspiując jego wcześniejsze ogólne poglądy. Nie zamierzam teraz weryfikować, czy informacja ta jest precyzyjna, proszę ukrywając się pod anomimowym nickiem nie zarzucać mi kłamstwa, tylko wyjaśnić we własnym zakresie w dziekanacie, na czym doładnie polegało podszycie się pod Księdza Profesora, podałam namiary na dziekanat, jeśli to Pana / Panią / Księdza bardziej nurtuje niż sam fakt 'podszycia się pod osobę Księdza Profesora. Pan Paweł posłużył się w wywiadzie słowami z komentarza, który został spreparowany. Tego nic nie zmieni, wiem, że wszystko można rozmydlić, sprawić, by było względne, nieostre, etc, ale to jest akurat fakt, z którym trudno dyskutować. Pozdrawiam Ewa Kozłowska 10:47, 16.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

We Are AnonymousWe Are Anonymous

0 0

wiejska baba o netykiecie ni chu chu a innych po katach probuje rozstawiac. wstydzilaby sie zgrywac eksperta w sytuacji gdy nie potrafi odroznic systemu komentarzy od forum internetowego. radze to zapamietac zeby produkujac kolejne wazeliniarskie oswiadczenie znowu nie walnela zenujacego bronka na poziomie gajowego z palacu namiestnikowskiego. konan z bialegostoku nie bylby w stanie wymyslic zwrotu ,,wpisy na formach internetowych,, gratulacje. apele o brak chamstwa w sieci z rownym skutkiem mozna zastapic wolaniem moralnosc w burdelu uczicowsc w sejmie. powodzenia. pojecia trzeba nie miec o necie zadajac danych osobowych dyskutantow dziwic anonimowym opiniom. 12:38, 16.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

też specjalistateż specjalista

1 0

Cytuję: "ja nie mam czasu szperać po portalach". Pani Ewo, szczerze podziwiam! Przy braku czasu napisać w dwa dni tak obszerne teksty, odbyć też jakieś rozmowy "w sprawie", to wyczyn nie lada.

Ale też się dziwię… Dlaczego słowa: "odpowiedź z dziekanatu też była również prosta: że anomimowy autor (...) zacytował wyrwane z kontekstu słowa Księdza Profesora, odnoszące się do wcześniejszych dyskusji na temat relacji psychologii i duchowości, które NAPISAŁ jako osoba prywatna NA JEDNEJ ZE STRON SPOŁECZNOŚCIOWYCH i które nie miały nic wspólnego z tą sprawą" nie znalazły się już w Pani wpisie MANIPULOWANIE AUTORYTETAMI zamieszczonym na forum 14.10 o godz. 18.27, a pojawiają się dopiero dziś? Był jakiś ważny powód? Naprawdę nie pomyślała Pani, że ks. Paweł mógł cytować wypowiedź ks. profesora przeczytaną właśnie na portalu społecznościowym, a nie na tym forum?

I jeszcze jeden cytat: "Nie zamierzam teraz weryfikować, czy informacja ta jest precyzyjna". Czy w ogóle ma sens publikowanie pod własnym, jak Pani tu wielokrotnie podkreśla, nazwiskiem informacji niezweryfikowanej? Będąc "też specjalistą", choć nie od komunikacji społecznej, nieco inaczej podchodzę do źródeł. Hipotetycznie więc - uzyskując wiedzę o istnieniu wpisu ks. profesora na stronie społecznościowej, w pierwszej kolejności znajduję tę wypowiedź (odszukanie jej zajmuje KILKANAŚCIE SEKUND), a dopiero potem szperam w kodeksie karnym. 13:21, 16.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa Kozłowska-GłębowEwa Kozłowska-Głębow

0 1

Dziękuję za wszystkie cenne uwagi pod adresem mojej osoby, bez względu na ich formę, mogę zapewnić, że w wolnej chwili je przemyślę, jeśli jednak z jakichś względów bedę miała wewnętrzną potrzebę złożenia oświadczenia zarowno jako osoba prywatna jak też w imieniu Stowarzyszenia, które reprezentuję, to myślę, że żyjemy na tyle w wolnym kraju, że bedę mogła to uczynić bez jakichkolwiek obaw.Tak jak napisałam wcześniej - wpisany przeze mnie tekst odzwierciedła moje osobiste wątpliwości, pytania, które mnie nurtują, umieściłam go jawnie, nie zasłaniając się jakimś nickiem, natomiast celowo napisałam go w nieco pprowokacyjnym tonie, po to by pokazać, że wiele akspektów tej historii jest nie do końca jasnych. Państwo w dowolnej formie bronicie Pana Pawła, co jest skądinąd sympatycznym grstem, i macie do tego święte prawo, nawet jeśli staracie się przy tym czasem mnie obrazić, uważam, że na tym polega wolność słowa, wcale wbrew pozorom się na to nie oburzam. Jednakowoż tak samo ja mam prawo do przedstawienia moich przemyśleń w wybranej przez mnie formie. Ta dyskusja, aczkolwiek była dla mnie ciechawym doświadczeniem i autentyczną wewnętrzną potrzebą zabrania głosu, tak samo jak w Państwa przypadku, była też chwilowym oderwaniem się od rozlicznych obowiązków, które są na co dzień związane, m.in. z obszarem prawnym, dlatego też nie musiałam \"szukać\" paragrafów, znałam je wcześniej.
Na tę chwilę pozwolę sobie ze swej strony ją zakończyć, dlatego już nie bede odpowiadać na kolejne kierowane pod moim adresemn pytania lub pomówienia, etc, mają Państwo prawo do swoich opini jak ja do moich, zwłaszcza że anonimowość Państwa wpisów powoduje, że nie mam możliwości w żadnej innej formie zareagować nawet na najbardziej na obraźliwe okreslenia, ale od czasu do czasu do Państwa zajrzę :), bo interesuje mnie ten temat, tak samo jak Państwa, jeśli pojawi się coś na tyle istotnego w mojej ocenie co spowoduje, że warto będzie zabrać głos, jakiś nowy fakt!, to może się odezwę. A jeśli nie to nie. Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. Panie Pawle, Panu również życzę wszystkiego dobrego, nie jest to żaden zabieg retoryczny, bez względu na to jak postrzegam Pana motywacje, jak oceniam tę opowieść, nie mam w stosunku do Pańskiej osoby jakiś odruchów osobistej niechęci ani zapalczywości, uważam, że tak czy owak jest Pan w trudnym momencie swojego życia i autentycznie życzę jak najlepszego poukładania spraw osobistych. Być może użył Pan tego sfabrykowanego komentarza nieświadomie, tak też mogło być. z wyrazami szacunku Ewa Kozłowska 14:52, 16.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Oczywiście AnonimOczywiście Anonim

0 0

Szanowna Pani Ewo,
Doskonale rozumiem Pani "wewnętrzną potrzebę złożenia oświadczenia", w końcu w sierpniu b.r. Pani ukochane Ratowo otrzymało od diecezji płockiej dotację w wysokości 100tys. złotych. Trzeba się odwdzięczyć. http://dzieje.pl/dziedzictwo-kulturowe/zabytkowy-klasztor-sanktuarium-w-ratowie-bedzie-restaurowany 17:23, 16.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa Kozłowska-GłębowEwa Kozłowska-Głębow

0 1

Szanowni Państwo,
nareszcie się pojawił temat, który sprawił mi autentyczną radość :) dlatego nie zdołałam wytrwać w milczeniu :) w imieniu Stowarzyszenia oraz własnym chciałam się w tym miejscu podzielić z Państwem dobrą nowiną:), że po dwóch latach starań udało się uzyskać dotację rządową w wysokości 440.00 zł. (wkład własny Diecezji stanowiło właśnie te 100 tyś) na remont unikatowego zabytku sztuki sakralnej późnego baroku zwanej płonącym rokokiem, pobernardyńskiego Zespołu Sakralnego w Ratowie. Traktujemy to jako duży skuces również stowarzyszenia, ponieważ kosztowało to mnóstwo pracy, wniosków, ekspertyz etc, chcemy w tym miejscu podziękować WSZYSTKIM LUDZIOM OTWARTEGO SERCA, którzy nam pomagali, bezinteresownie, np opracowując w formie wolontariatu projekty budowlane, programy prac konserwatorskich etc. Zaznaczam, że my również pracujemy w stowarzyszeniu wyłącznie społecznie :) każdy z nas ma pracę :) Płonące rokoko to styl bardzo rzadki w Polsce i Europie, dlatego w skali Mazowsza jest to \"Biały kruk\". Ponadto sanktuarium jest odwiecznym miejscem kultu św. Antoniego Padewskiego, którego jestem wierną czcicielką podobnie jak moja babcia. jest to jedyne sanktuarium antoniańskie w Diecezji Płockiej, w 2013 roku zostały tu sprowadzone Relikwie św. Anotniego z Padwy - I stopnia. W zakresie szerzenia kultu św. Antoniego nasze Stowarzyszenie organizuje Anotniańskie Dni Skupienia, najbliższe będą na wiosnę, już dziś serdecznie na nie zapraszam, stowarzyszenie pełni tu funkcję logistyczną - organizuje wyjazdy wiernych z Płocka. W razie zainteresowania już przyjmuję zapisy :) Na Antoniańskie Dni Skupienia zapraszani sa m.in. profesorowie Płockiego Semianrium, którzy głoszą konferencje, przewodniczą Eucharystii, przyjeżdzają na nie czciciele św. Antoniego z Diecezji Płockiej, Warszawszkiej, Włocławskiej, Łomżyńskiej. Podczas Antoniańskich Dni Skupienia pochylamy się nad nauczaniem św. Antoniego, drugiego obok św. Franciszka twórcy duchowości franciszkańskiej i jej głównego teologa, bowiem jak Państwo może wiecie a może nie św. Franciszek nie był teologiem. Schemat jest następujący: różaniec, Msza św. z półgodzinną Adoracją Najświętszego Sakramentu (różaniec prowadzi nasze Stowarzyszenie, Legion Maryi, adorację różne grupy modlitewne, w tym charyzmatyczne), współpracujemy też z seminarium duchownym (franciszkańskim) w Łodzi i klasztorem Ojców Franciszkanów w Warszawie, skąd czerpiemy materiały formacyjne dot. duchowości franciszkańskiej. Św. Antoni jest orędownikiem ludzi zagubionych, chorych, strapionych no i zagubionych rzeczy ale to na końcu. Kiedyś myslałam że tylko rzeczy, bo gdy byłam mała babcia nauczyła mnie modlitwy do św. Antoniego: Święty Antoni Padewski Obywatelu Niebieski Niech się Święci chwała Twoja, niech się znajdzie zguba moja. Amen! (na marginesie - naprawdę pochodzę ze wsi stad ludyczność tej modlitwy :) Ponadto nasze stowarzyszenie jest współorganizatorem różnych przedsięwzięć patriotycznych, kulturanych i społecznych, takich jak Uroczystości ku czici Powstańców Styczniowych, Dni Świętego Anotniego (w przyszłym roku 12-15 czerwca) Ratowskie Spotkania Patriotyczne, Festiwal Kultury Ziemi Zawkrzeńskiej \"Ratowskie brzmienia przeszłości\", projekty edukacyjne dla dzieci, podopiecznych Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Mławie, Radzanowie, koncerty jak koncert Ernesta Brylla \"Zejdźmy się jak na wilię\". W chwili obecnej opracowujemy wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego na remont elewacji zewnętrznej, proszę o modlitwę i trzymanie kciuków, może się uda, na ukończeniu mamy też broszurę \"Ratowo perła Ziemi Zakwrzeńskiej\", która będzie podsumowaniem uroczystości 520. rocznicy udokumentowanej historii Ratowa (uroczystości odbyły się 21 września w ramach Europejskich Dni Dziedzictwa). W zakresie różnych projektów współpracujmy z różnymi stowarzyszeniami, funndacjami, w tym fundacjami wspierania zabytkówe. Wszystkim Państwu zainteresowanycm bogatą historią ratowskiego sanktuarium oraz organizowanymi spotkaniami modlitewnymi oraz przedsięzięciami kulturalnymi i patriotycznymi polecam stronę www.sanktuarium-ratowo.pl, informacji szczegółowych udziela również stowarzyszenie: komitetspolecznyratowo@wp.pl, tel. 515 822 076. Jeśiby ktoś z Państwa chciał się do nas zapisać to również zapraszam :) W chwili obecnej, we wrześniu zakończyliśmy projekt edukacyjny \"Historia vitae magistra est\", edycja 2014, ale w przyszłym planujemy jego kolejną edycję. Na marginesie dodam, że sanktuarium zlokalizowane jest na Ziemi Radzanowskiej, bardzo historycznej, bogatej pod względem kulturowym, a także na tzw. obszarze Natura 2000, obszarze ekologicznie chronionym. A i najważniejsze - jest tam Słynący łaskami Obraz św. Antoniego z XVII wieku, za pośrednictwem którego św. Antoni przez wieki wypraszał łaski, wota dziękczynne są na chwilę obecną zdeponowane w Muzeum Diecezjalnym w Płocku, bowiem w 2004 roku było włamanie do Kościoła i trzeba je było zabezpieczyć... Mozna by jeczcze dlugo pisać, ale myślę że przede wszystkim każdy mieszkaniec Diecezji Płockiej i nie tylko Płockiej powinien zobaczyć to niezwykłe miejsce. Pozdrawiam serdecznie, miłego wieczoru. i kto wie może do zobaczenia na jakimś Dniu Skupienia lub podczas jakiego projektu społecznego. Ewa Kozłowska 19:03, 16.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

śRoDkOwY pAlEcśRoDkOwY pAlEc

1 0

SeMpItErNiE mAm wAsZe RaCjE jEdNi DrUgIcH wArCi JeStEśCiE aLe NiE dZiW sIę BaBo Że AkUrAt ToBiE lUdZIe JaDą I tO tAk ZwYcZaJnIe Z cZyStEj LuDzKiEj ZłOśLiWoŚcI bO pOzUjEsZ nA mInIsTrĘ cNóT WsZeLaKiCh ZdRaDzAjĄc ChArAKtEr PrZeKuPy Z rYnKU 19:19, 16.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

też specjalistateż specjalista

2 0

Miałeś rację, niestety. Informatorzy pozostali w cieniu, a dzielna internautka firmuje swoim nazwiskiem... co właściwie? Bo podsumujmy choćby jeden wątek: - wpis ks. profesora na FB jednak był (jest zresztą nadal); - ów wpis nie odnosi się do "wcześniejszych dyskusji na temat relacji psychologii i duchowości", został bowiem zamieszczony właśnie w dyskusji o wywiadzie z ks. Pawłem; - wiedzę o jego istnieniu autorka MANIPULOWANIA AUTORYTETAMI posiadała (przyznaje to później sama), ale odzywając się tutaj 14.10 przemilczała ten fakt, co pozwoliło napisać: "czysta manipulacja, taka, którą posłużył się Pan Paweł przywołując spreparowany wpis jako kardynalny argument na obronę prawdziwości rzucanych oskarżeń". To rzekome spreparowanie wpisu stało się idealnym punktem wyjścia do pozostałych - że użyję eufemizmu - dywagacji... Jakież to przykre. 23:03, 16.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa Kozłowska-GłębowEwa Kozłowska-Głębow

0 1

mam prośbę o podanie linku do tego wpisu, ponieważ przed chwilą chciałam go przeczytać ale nie umiem go znaleźć, a skoro ma się odnosić do tej sytuacji to chciałabym go przeczytać, pisząc ten tekst, pisałam go z przekonania, ponieważ otrzymałam jednoznaczną informację u źródła i nie było powodu żeby szukać jakiś ogólnych wczęsniejszych wpisów na temat relacji psychologii i religii, nie zmieniam zdania co do oceny faktu posłużenia się nazwiskiem Księdza Dziekana przy spreparowanym wpisie, ani co do oceny sposobu konstruowania postaci bohatera wywiadu, zawartych w nim sprzeczności rtc, ale chciałabym przeczytać ten wpis skoro się odnosi to tej sytuacji a nie wiem jak go znaleźć, weszlam tak jak napisałam na stronę na FB, ale nie mogę go namierzyć, dlatego prośba jak na wstąpie o link. pozdr. Ewa Kozłowska 23:40, 16.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

FBFB

1 0

Służę: https://pl-pl.facebook.com/blog.delurski Wpis datowany 10.10, proszę też kliknąć EDYTOWANY. 00:14, 17.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa KozłowskaEwa Kozłowska

0 1

przy całych dobrych chęciach i wypatrywaniu na wszelkie możliwe sposoby - 10.10 znalazłam tylko taki temat
Mówią, że zbyt surowe normy moralne Ewan­ge­lii powinny ustą­pić rado­ściom i kom­pro­mi­som...\"
http://delurski.pl/4440/papiez-na-synod/ oraz taki

x. Tomasz Delurski udostępnił(a) zdjęcie użytkownika Organowe memy.

10 października.


już niedługo w Twojej parafii
potem 8.10 taki

x. Tomasz Delurski

8 października


Na marginesie wywiadu z ks. Pawłem, przyszła mi taka myśl:
Zanim ktoś zwiąże się z ruchem cha­ry­zma­tycz­nym, neo­ka­te­chu­me­na­tem czy innymi, warto zapy­tać sie­bie o dobre reko­lek­cje igna­cjań­skie czy Msze w kla­sycz­nym rycie rzym­skim. Przed prze­czy­ta­niem książki zało­ży­ciela ruchu, o lek­turę Toma­sza z Kem­pis (O naśla­do­wa­niu Chry­stusa) czy Fran­ciszka Sale­zego (Filo­tea). Zanim nauczysz się modlić języ­kami, spró­buj opa­no­wać cho­ciaż śpiew Mszy De Ange­lis. Zanim zaczniesz spon­ta­nicz­nie uwiel­biać Boga, niech Cię zabolą kolana od ado­ra­cji Naj­święt­szego Sakra­mentu w ciszy i palce od pacior­ków różańca.

no i 7 taki

x. Tomasz Delurski udostępnił(a) link.

7 października.


Zastanawiałem się czy umieścić tu ten wywiad, ponieważ nie jest on budujący (a jest świadectwem nie tylko tego co dzieje się w Płocku). Pomyślałem jednak, że dla dwóch wniosków warto. Po pierwsze dlatego, żeby mieć świadomość konieczności mocnego ugruntowania w Tradycji. Po drugie dla zdania \"nie przemija miłość i kapłaństwo\".
http://www.portalplock.pl/pl/334_informacje/7985_ksiadz_ktory_zrzucil_sutanne_wywiad.html
ale tamtego nie znalazłam nie ma nic takiego pod 10.10, naprawdę nie umiem tego znaleźć, fakt że nie jestem biegła w FB to inna sprawa, ale mogłabym jeszcze raz poprosić o taki \"dokładny link? będę wdzięczna. 00:58, 17.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

też specjalistateż specjalista

1 0

Pod fotką koloratki zaczynają się komentarze do sprawy ks. Pawła. Trzeba kliknąć ZOBACZ WIĘCEJ KOMENTARZY, wtedy pokażą się wszystkie, również komentarz ks. Tomasika. Pod nim bezpośrednio jest zakładka EDYTOWANY, też w to klikamy. 01:10, 17.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa KozłowskaEwa Kozłowska

0 1

Na stronie Księdza Delurskiego dopatrzyłam się w związku z wywiadem Pana Pawła natoniast w międzyczasie takiego wpisu, pod którym sie akurat w pełni podpisuję

Wojtek Pilewski Pochodzę z tej diecezji, dodam że jeden z księży profesorów podczas jednej publicznej debaty stwierdził, że nie od wszystkich katolików wymaga się heroiczności. Wzbudziło to zdziwienie zebranych

Lubię to! · Odpowiedz · 7 października o 17:53
Moje również! a poza kontrowersyjnymi tezami kapłana - jak na kapłana wymowny jest również sam tytuł debaty - polecam http://www.portalplock.pl/pl/334_informacje/7726_lekarz_kontra_etyk_nasze_duchy_wciaz_zywe.html, zresztą już o tym wspominałam 01:11, 17.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa KozłowskaEwa Kozłowska

0 1

Na stronie Księdza Delurskiego dopatrzyłam się w związku z wywiadem Pana Pawła natoniast w międzyczasie takiego wpisu, pod którym sie akurat w pełni podpisuję

Wojtek Pilewski Pochodzę z tej diecezji, dodam że jeden z księży profesorów podczas jednej publicznej debaty stwierdził, że nie od wszystkich katolików wymaga się heroiczności. Wzbudziło to zdziwienie zebranych

Lubię to! · Odpowiedz · 7 października o 17:53
Moje również! a poza kontrowersyjnymi tezami kapłana - jak na kapłana wymowny jest również sam tytuł debaty - polecam http://www.portalplock.pl/pl/334_informacje/7726_lekarz_kontra_etyk_nasze_duchy_wciaz_zywe.html, zresztą już o tym wspominałam 01:11, 17.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa KozłowskaEwa Kozłowska

0 1

Szanowni Państwo, dotarłam:
na FB widnieje wpis: Wstrząsające. Jednym z poważnych współczesnych zagrożeń dla Kościoła jest porzucenie duchowości na rzecz psychologii lub psychoterapii. Jest to objaw sekularyzmu: coraz mniej jest miejsca dla Boga. Swoja drogą trzeba się modlić, by ten ksiądz powrócił.

w wywiadzie Pana Pawła dla gazety ciechanowskiej widnieje wpis:
„Wstrząsające.
Jednym z poważnych współczesnych
zagrożeń dla Kościoła jest porzucenie
duchowości na rzecz psychologii
lub psychoterapii. Jest to objaw sekularyzmu:
coraz mniej jest miejsca dla
Boga. Swoja drogą trzeba się modlić,
by ten ksiądz powrócił. I by trafił na
normalne układy. Jego historia powinna
wstrząsnąć tymi, którzy (może nieświadomie)
przesuwają Kościół w kierunku
światowości, jak to określa obecny Papież”., a zatem nie jest to ten sam wpis, więc albo Pan Paweł dopisał resztę sam albo jego cytat pochodził ze spreparowanego wpisu na portalu, o którego usunięcie Ksiądz Dziekan poprosił portal i którego notabene już tam nie było...kiedy ukazał się wywiad ciechanowski. Proszę wybaczyć ale nie będę już tego komentować, bo Państwo znów mi zarzucą stronniczość. Naprawdę wykazałam dobrą wolę, wyszukałam, chciałam porównać ten wpis tak jak napisałam na samym początku czy nie jest wyrwany z kontekstu etc, a tu znowu kwiatek.... co do samego wpisu Księdza Dziekana, to przy założeniu że historia jest prawdziwa, jak najbardziej bym się z tym wpisem zgodziła, tylko że niestety zarówno przywoływane sprzeczności w samym tekście jak i sprawa tego nieszczęsnego wpisu, który jak się w tej chwili okazało też nie był w wypowiedzi Pana Pawła przytoczony, a razej "poprawiony" by uwiarygadniał opowieść, niestety coraz bardziej przekonują mnie o jakiejś celowej manipulacji. Bardzo mi przykro ale niestety wedle moich najszczerszych przekonań to nadal manipulacja, choć przez moment zaczynałam wierzyć, iż chociaż cytat ten został użyty nieświadomie. 01:35, 17.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

też specjalistateż specjalista

1 0

Piotr Tomasik Wstrząsające. Jednym z poważnych współczesnych zagrożeń dla Kościoła jest porzucenie duchowości na rzecz psychologii lub psychoterapii. Jest to objaw sekularyzmu: coraz mniej jest miejsca dla Boga. Swoja drogą trzeba się modlić, by ten ksiądz powrócił.
1-10 października o 08.58 Edytowany ...... A PO KLIKNIĘCIU W Edytowany pokazuje się......-
Historia zmian
Piotr Tomasik Wstrząsające. Jednym z poważnych współczesnych zagrożeń dla Kościoła jest porzucenie duchowości na rzecz psychologii lub psychoterapii. Jest to objaw sekularyzmu: coraz mniej jest miejsca dla Boga. Swoja drogą trzeba się modlić, by ten ksiądz powrócił. I by trafi na normalne ukady. Jego historia powinna wstrząsnąć tymi, którzy (może nieświadomie) przesuwają Kościół w kierunku światowości, jak to określa obecny Papież.....
7 października o 20:47
Piotr Tomasik Wstrząsające. Jednym z poważnych współczesnych zagrożeń dla Kościoła jest porzucenie duchowości na rzecz psychologii lub psychoterapii. Jest to objaw sekularyzmu: coraz mniej jest miejsca dla Boga. Swoja drogą trzeba się modlić, by ten ksiądz powrócił.
10 października o 08:58 CO OZNACZA, ŻE PIERWOTNY WPIS Z 7.10 został następnie zmieniony. 01:47, 17.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

też specjalistateż specjalista

1 0

Użytkownik FB ma możliwość wprowadzania zmian w swojej wypowiedzi (jak widać, zostaje jednak po tym ślad). Osoba czytająca dziś czyjś wpis nie jest w stanie przewidzieć, że za kilka czy kilkanaście dni autor zmieni jego treść. 02:19, 17.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

Ewa KozłowskaEwa Kozłowska

0 1

przy maksimum dobrej woli, przynaję, że mogło się tak zdarzyć, że Pan Paweł posłużył się akurat którąś z wersji tego wpisu i nie było jego intencją naruszanie dobrego imienia Dziekana Wydziału, co nie umniejsza faktu, że ktoś sobie zadał trud, żeby ten wpis spreparować na portal płock, gdzie ta dyskusja się rozpoczęła i rozwijała, bo jak się sama przekonałam znalezienie akurat tego wpisu na FB dla "niewtajemniczonych" graniczy z cudem. Swoją drogą ciekawa strona i pewnie czasem tam zajrzę. W dziekanacie odniesiono się do spreparowanego wpisu na portal płock, dlatego informacja, którą mi przekazano też jest wiarygodna, tym bardziej, że o ile zamieszczenie tego wpisu na "niszowej" stronie księdza - tadycjonalisty, przywołującego jak się zorientowałam różne tematy, było w mojej ocenie właśnie ogólnym odniesiem się do relacji psychologii i religii, o tyle spreparowanie tego wpisu na portal płock, miało ewidentnie na celu posłużenie się autorytemem Dziekana Wydziałuj ako żywego głosu w gorącej dyskusji. Fakt ten pozostaje przestępstwem, nie twierdzę jednak, że dokonał tego Pan Paweł. Choć fakt, wykorzystania tego wpisu w wywiadzie nadal pozostaje zabiegiem w mojej ocenie nieetycznym, ponieważ uczyniono z nego "fakt medialny" a przestał on być głosem z komentarza. Co do pozostałych sprzeczności w wywiadzie, to z całym szacunkiem proszę mi pozwolić pozostać przy swym zdaniu, bo dla mnie one ewidentnie występują i tak jak wcześniej pisałam mam prawo do mojej oceny. Panie Pawle, jeszcze raz wszystkiego dobrego. 07:21, 17.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

zniesmaczonazniesmaczona

4 0

oskarżasz, żonglujesz faktami, manipulujesz, obmawiasz ludzi, a wszystko to podlewasz sosem fałszywego szacunku i zrozumienia dla drugiego człowieka i dodatkowo okraszasz cytatami z Pisma Świętego. w twoich wypowiedziach nie widać franciszkańskiej miłości tylko nienawiść dla inaczej myślących. Bajki Ignacego Krasickiego - Dewotka. Dewotce służebnica w czymsiś przewiniła Właśnie natenczas, kiedy pacierze kończyła. Obróciwszy się przeto z gniewem do dziewczyny, Mówiąc właśnie te słowa: "... i odpuść nam winy, Jako my odpuszczamy" - biła bez litości. Uchowaj, Panie Boże, takiej pobożności. 19:40, 17.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PadewskiPadewski

1 0

Rektorem sanktuarium św. Antoniego z Padwy w Ratowie jest ksiądz Bogdan Pawłowski komendant kontrowersyjnego Wojska Gedeona. To właśnie tam charyzmatycy zrzeszeni w Wojsku Gedeona kilka razy do roku spotykają się na rekolekcjach, szkoleniach dla animatorów i innych nasiadówkach. 20:18, 17.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

też specjalistateż specjalista

2 0

"znalezienie akurat tego wpisu na FB dla "niewtajemniczonych" graniczy z cudem". No błagam... Pani nie wie, jak rozchodzą się informacje w Internecie? Że ludzie podają sobie nawzajem linki (jak ja Pani wczoraj), a z FB nieźle sobie radzą miliony użytkowników? Mnie na FB skierowała wyszukiwarka Google. Proste?.....Coś jeszcze: autor żadnego postu usuniętego przez administrację nie podawał się za ks. profesora (znika wprawdzie treść, ale pozostają dane: AUTOR, godzina, data, IP). Te "zniknięte" napisane były przed godz. 8.58 w dniu 10 października, a do tego czasu w sieci można było czytać wersję komentarza zacytowaną przez ks. Pawła w rozmowie z DD Ciechanów. Nie doszło więc ani do podszycia się przez kogokolwiek pod jakiegoś konkretnego księdza, ani do "spreparowania" wpisu (ktoś pewnie cytował treść dostępną wówczas na FB). To wszystko widać na stronie, tylko trzeba chcieć zobaczyć.....Tyle pary poszło w gwizdek: Pani posty, zsumowane, zajmują pewnie więcej miejsca niż dwa wywiady ks. Pawła razem wzięte...A wystarczyłaby elementarna rzetelność: dopytać, dokładnie sprawdzić. No ale rzekoma manipulacja to świetny punkt wyjścia do ataku, czyli złośliwości, podejrzeń, oskarżeń - mniej lub bardziej zawoalowanych - które padały tutaj wielokrotnie. Dostało się głównie ks. Pawłowi, ale i dziennikarkom, także osobom komentującym tu wywiad. Czy wobec tego nie należy się wszystkim słowo "przepraszam"? Ja, będąc na Pani miejscu, na pewno bym przeprosiła. 21:00, 17.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

tak albo taktak albo tak

1 0

ta pani albo nie potrafi korzystac z neta (nazywanie komentow formami internetowymi, nieznajomosc fejsa, nieumiejetnosc korzystania z wyszukiwarki) albo co mam nadzieje nie jest prawda celowo sieje ferment i dezinformacje bo ma w tym osobisty interes (pieniadze od biskupa, bliska wspolpraca z liderem jednej grup charyzmatycznych) 21:37, 17.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa KozłowkaEwa Kozłowka

0 1

postanowiłam jeszcze zabrać głos w tej kwestii, nie każdy musi biegle posługiwać się wyszukiwarkami etc., ja, tak jak napisałam wczęsniej sprawdziłam kwestię zniknięcia wpisu z portalu w Dziekanacie Wydziału Teologicznego w Warszawie, gdzie dowiedziałam się, że anonimowy autor posłużył się imieniem, nazwiskiem, stanowiskiem Księdza Profesora, dlatego wpis został usunięty przez portal na prośbę Księdza Profesora. Podałam wówczas Państwo namiary na dziekanat, to dla mnie było wiarygodne źródło, nie internet, którego nie jestem fanką, tekst napisałam w prowokacyjnej formie, trochę celowo, by pokazać, jak to działa, kiedy wybieramy pewien typ narracji, NIEDOMÓWIENIA, co do przyczyn, już wczesniej mi się nie spodobała tendencyjność wywiadu, skrajnie przychylny sposób kreowania bohatera, niedomówienia i oskarżenia, pod różnymi adresami, płytkość ostatecznej motywacji, te elementy, wybujałe czasami ego, na które wskazywali też inni internauci, znam różnych księży profesorów z seminarium, których szanuję, ksiądz profesor, który był opiekunem roku Pana Pawła, o czym wiedziałam czytając wywiad uczył mnie religii w Małachowiance 25 lat temu, nie uważam go za szamana, cenię i szanuję, mimo iż nie jestem odnowowcem i nigdy nie byłam, zdenerowały mnie obrażliwe wpisy wobec księdza Biskupa, którego postrzegam bardzo pozytywnie mimo, iż mi za to nie płaci, potem Pani Młagorzata odmówiła umieszczenia sprostowania, ponieważ broniło dobrego imienia Księdza Biskupa, porozmawiałyśmy, przestraszyły mnie jej poglądy w stylu, że z protestantami się nie dialoguje, ale ich nawraca, przepraszam Pani Małgorzato, ale chcę się wytłumaczyć, dlaczego Pani poglądy nazwałam lefebryzującymi, widzę zagrożenia duchowe w źle prowadzonej duchowości charyzmatycznej, ale w każdej źle prowadzonej są takie zagrożenia, ignacjańskiej też, zwłaszcza w regule o rozeznawaniu duchów... kiedyś jeden z moich znajomym w Krakowie miał straszne problemy wewnętrzne, ze źle poprowadzoną duchowością ignacjańską, poglądy \"przedsoborowe\" są mi całkowicie obce, ale ad rem, potem ktoś wkleił na portal link z wywiadem Pana Pawła (pisze Pana, bo sam sobie życzył żeby nie nazywać go księdzem) z gazety ciechanowskiej, w którym znalazł się cytat, cytatu nie znalazłam, skontaktowałam się z wydziałem teologicznym i uznałam, że jest to ewidentna manipulacja ot. cala historia, banalna, tak jak napisałam miałam przykre osobiste doświadczenia w przeszłości z \"manipulacjami\", i to mi podniosło ciśnienie.... Jesli ktoś się poczuł obrażony czymkolwiek to przepraszam, nie mam z tym problemu, ale co do istoty sprawy, to nadal uważam, że wywiad był tendencyjny, pełen sprzeczności etc, chwilami obraźliwy. Mam prawo do swoich przekonań i \"braku wiary\", w jego prawdziwość tak jak Państwo do swoich poglądów, Nie zmienię ich dlatego, że będę obrażana np że biorę jakieś pieniądze, bo to nic innego jak próby wywarrcia presji. Jesli kiedykolwiek bym zmieniła zdanie, to na pewno nie pod wpływem presji, gdyby Pan Paweł wystąpił z jakimś oficjalnym pismem do Episkopatu Polski czy Watykanu, jak np Ksiądz Lemański i jakby była jakaś decyzja w tej sprawie . Jednocześnie zaznaczam, że ja na Państwa nie wywieram presji do zmiany poglądów na ten wywiad, zaprezentowałam tylko mój. To tyle. 23:35, 17.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

xyzxyz

3 0

Droga Pani! Napisała Pani, że zna kilku profesorów seminarium. W sposób szczególny broni Pani Ks. dra hab. Leszka M. prof. UKSW na Wydziale Teologii, który wykłada język łaciński w płockim WSD oraz patrologie. Zaznaczyła Pani, że ten kapłan uczył Panią... no właśnie 25 lat temu w najstarszej szkole w Płocku jak również na całym Mazowszu czyli Małachowiance. 25 lat temu to sporo czasu. 25 lat temu Ks. Leszek M. rozpoczynał swoje kapłaństwo. Był wikariuszem jak każdy początkujący, pokorny nic nie znaczący ksiądz. Ja byłem w tym seminarium kilka lat temu przez kilka lat. Spotykałem tego księdza a także innych co dzień na korytarzu, podczas wykładów, w kaplicy, w ogrodzie, w katedrze, u św. Jana w kościele. Moje zdanie jest całkowicie inne. Ks. Leszek bardzo przykro mi to mówić zmienił się i to bardzo widać o czasu kiedy Panią uczył. Hmmm a może po prostu pokazał kim naprawdę jest? Wybiera sobie jednostki w seminarium, których promuje i gloryfikuje na wykładach, na spotkaniach, wszędzie. Innych zaś ks. Leszek po prostu szmaci. Dla zwykłych kleryków nie jest on człowiekiem. Poniża ich podczas wykładów, wyzywa od debili, głąbów i idiotów. Jeżeli nic nie znaczący kleryk powie mu Szczęść Boże na korytarzu to NIGDY mu nie odpowie nawet go nie zauważy. Co jest najlepsze- ocenia z góry. Po 2 kartkówkach z łaciny już każdy wie kto będzie miał jaką ocenę pozytywną czy negatywną, czy zda czy nie zda. Nie ważne co napiszesz na teście... Jeżeli ks. Leszek cie l;ubi będziesz miał zawsze 5. Jeżeli nie niestety możesz napisać wszystko na luks... i tak nie zdasz... Najgorsze jest to, że każdy z nas wie, że ks. Leszek M. dr hab. prof. UKSW przeprowadzał niedozwoloną przez kościół katolicki terapię psychologiczną. Przeprowadzał i przeprowadza! Jeden z roczników WSD Płock jest objęty opieką wychowawczą ks. Leszka M. Kurs ten spotyka się ze swoim wychowawcą raz w tygodniu. Jest to obowiązkowe. Komu to nie odpowiada- powiedział ks. Leszek to niech spierd.... I prowadzi tym klerykom teraz w tym roku mimo wszystko terapię tą metodą ustawień. Bp doskonale o tym wie. Kanclerz o tym wie. Klerycy o tym wiedzą. Księża o tym wiedzą i co...? I nic? Dlaczego? Bo możesz skończyć karierę bardzo szybko a ks. rektor WSD Marek J. dr psychologii zniszczy cię. Jak? napisze CI taką opinie do innego WSD, że nie będą chcieli z tobą gadać.
Droga Pani ! Jeszcze jedna sprawa. Nie wiem czy Pani wie, ale Pani Mistrz Ks. Leszek M. był przez kilka lat egzorcystą diecezjalnym. Był bo już nie jest. Jakoś dziwnym trafem właśnie w momencie gdy Ksiądz Paweł odszedł z kapłańskiej drogi \"Ks. Leszek zrezygnował na własną prośbę jak czytamy w personaliach w okulniku diecezji płockiej.....\" Ks. Kanclerz podpisuje okulnik... Ks. Bp już o tej sytuacji wiedział i wiem i co? I nic? Dlaczego? ponieważ Kościół Piotra Libery to nie Kościół Jezusa Chrystusa naszego Pana i Zbawiciela, lecz Kościół układów, pieniędzy, przekrętów, okradania Kościoła i władzy wykorzystywanej do własnych interesów. Bp Libera nie troszczy się o lud Boży! Prawda Ks. Libera pięknie się uśmiecha, wspaniale rozmawia, mówi pisane przez kogoś innego płomienne kazania. TAK, ALE TO TYLKO POZORY. POZORY NA KTÓRE OSOBY KTÓRE POZNAŁY BLIŻEJ TO ŚRODOWISKO LEPIEJ I DOKŁADNIEJ NIE DADZĄ SIĘ NABRAĆ
SZCZĘŚĆ BOŻE! 20:21, 19.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa KozłowskaEwa Kozłowska

0 2

znowu się czuję wywołana do tablicy, no cóż, tak jak napisałam każdy z nas ma święte prawo postrzegać w inny sposób Księdza profesora, tego czy innych, ważne by być w zgodzie ze swoim sumieniem, sama byłam kiedyś nauczycielką i wiem jak skrajne mogą być oceny uczniów, tak jak napisałam wcześniej, w moim przekonaniu, w przypadku gdyby takie sytuacje występowały to SĄ inne Lepsze drogi niż anonimowe obelgi, których w żaden sposób nie da się zweryfikować, Konferencja Episkopatu Polski, Watykan, w takim miejscu jak tutaj można napisać wszystko o każdym, poza tym z jakichś powodów Pani Małgorzata Rostowska od jakiegoś czasu w sposób bardzo negatywny, tendecyjny, ukazuje osobę Księdza Biskupa, również dlatego podkreśliłam jej tendencyjność podczas ostatniego wywiadu, nie szczędząc też uszczypliwości różnym Księzom i głoryfikując innych, na marginesie - poniżej zamieszczam link z wczęsniejszym tematem, przedstawionym w skrajnie stronniczy sposób, mimo iż powinna to być bezstronna informacja prasowa. Widziałam to wczesniej i również mi się bardzo nie spodobalo ale nie lubię się wdawać w interentowe dyskusje, dlatego wówczas nic nie napisałam
http://www.portalplock.pl/pl/334_informacje/7785_zmiany_w_radzie_jest_nowy_przewodniczacy.html

tym razem anomimowi interanuci w komentarzach obrażali nie tylko Księdza Biskupa ale też innego Księdza doktora, którego szanuję i cenie, redaktora naczelnego płockiej edycji Gościa Płockiego, głoryfikując wraz z Panią redaktor innego Księdza doktora, który w mojej ocenie nie wyróżnia się żadnym szczególnym dorobkiem naukowym, a będąc po prostu historykiem etyki jakich jesy tysiące dokonuje standardowych analiz i interpretacji poglądów wcześniejszych ( na studiach na UMK wykładowca filozofii uczulał nas bardzo wyraźnie czym się różni filozof od historyka filozofii, stąd moja ocena) . Już w samym tekście widać dysproporcje w przedstawieniu tych dwóch postaci, brak zainteresowania osobą następcy (uszczypliwości w stylu \"fotograf\") i poetykę gloryfikacji ustępującego, tak by czytelnik \"od razu poczuł różnicę\" takie oceny mogą być ferowane wn tekstach nieinformacyjnych, które rządzą się swoimi prawami i w których można stosować różne poetyki, czego ja dałam przykład w swoim nacechowanym emocjonalnie tekście dot. wywiadu. Ale na miły Bóg - nie w INFORMACJI PRASOWEJ, której podstawą ma być bezstronność, rzetelność! Ponadto wielki sukces Księdza Biskupa Piotra Libery, którym jest oczyszczenie seminarium z osób molestujących kleryków przypisany jest innej osobie, która na pewno wiele zrobiła, ale bez akceptacji i zielonego światła od Księdza Biskupa nie zrobiła by nic . Ale wracając do Księdza \"Świadectwa\", proszę mi wybaczyć, ale dla mnie \" anonimowe Internetowe świadectwo\" w żadnym stopniu nie jest wiarygodne, równie dobrze może być Ksiądz przecież Panem Pawłem, który się wpisuje pod różnymi nickami by uwiarygodnić swoją historię, nie twierdzę że tak jest, ale tego nikt nie wie, kto się ukrywa za jakimś nickiem. Wobec mnie padały też różne pomówienia, obraźliwe określenia wśród których \"babo co Ty gadasz :) było najdelikatniejszym ...:) tylko dlatego że ośmieliłam się zaprezentować inne zdanie na stronie \"przeciwników Biskupa\". Zresztą inne osoby, które miały inne zdania były również natychmiast \"gaszone\", obelgą, ironią etc. Mimo wszystko wydaje mi się że portal płock jako taki jest bezstronnym świeckim medium i każdy ma prawo się tu wypowiedzieć, dlatego się nie poddałam :) pomimo różnych form nacisku od obelg po prośby Tak jak napisałam wczesniej, moje zdanie już zaprezentowałam, każdy z Państwa może mieć własne, ale interent nie jest wiarygodnym źródłem, jedna osoba mająca jakiś wewnętrzny żal, niezrealizowane ambicje etc może się wpisać jako sto różnych, by uwiarygodnić swój jednostkowy sąd, to co mogę poradzić, jeśli są ku temu przesłanki to nie anomimowe opluwanie a oficjalna droga, która w Kościele istnieje, zwłaszcza dziś, kiedy na stolicy Piotrowej zasiadł Papież Franciszek, moim zdaniem, jeden z największych papieży czasów nowożytnych.
P.S. Co do łaciny to ja miałam potwornie wymagającą łacinniczkę w Małachowiance i teraz cieszę się z tego, bo łacina przydaje mi się do dziś. Z Panem Bogiem.
Acha jeszcze jedno, poczytałam sobie stronę Księdza Delurskiego, podsuniętą przez Państwa i włos zjeżył mi się na głowie: oto PRZYKŁAD wpisu : Gdyby dziś jakiś świątobliwy ksiądz poszedł do parafialnych prostytutek, wyrzuciłby z kościoła półnagie kobiety i mężczyzn, oraz zwracał się do niektórych per \"psie\" i \"suko\", to długo nie zostałby w parafii. Może wszyscy zaraziliśmy się miłością bezobjawową..., NAPRAWDĘ IŚCIE EWANGELICZNE POGLĄDY. Poza tym lefebryści zapominają, jaki był Kościół przed Soborem, a był kolosem na chwiejących się nogach...., powoli kler całkowicie rozmiajał się z ludem, nie wiem czy Państwo wiedzą, ale używane obraźliwie słowo \"mankietnicy\" odnosi się do czasów przedsoborowych, w tamych czasach nie byłoby takich dyskusji, od razu byłyby ekskomuniki a kilkaset lat wcześniej stosy, to że Państwo mogą opluwac kogo chcą, w tym whierarchów, to również znak Soboru, gdzie w miejsce sztywnej reguły weszło otwarcie się na drugiego człowieka, miłosierdzie, Proszę mi wybaczyć, ale im więcej poczytałam skojarzyłam etc, tym mam gorsze zdanie o całej tej sprawie i intencjach dot. wywiadu, ale oczywiście nie zamierzałam już Państwa przekonywac. Dlatego też prosze mnie również nie przekonywać, ani obelgami ani perswazją i pozwolić mi mieć swoje poglądy. 22:06, 19.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

też specjalistateż specjalista

1 0

Bez manipulacji proszę. Trzymajmy się faktów, dobrze? Pisze Pani o stronie "podsuniętej" przez "Państwa" (czytaj: motłoch anonimowych komentujących lub - alternatywnie - "Pana Pawła o stu nickach"}. Przypominam: ja na Pani WYRAŹNĄ PROŚBĘ….."mam prośbę o podanie linku do tego wpisu, ponieważ przed chwilą chciałam go przeczytać ale nie umiem go znaleźć"... podałam link do poszukiwanej przez Panią wypowiedzi. O to, że wypowiedź znajduje się na stronie ks. Delurskiego, proszę mieć pretensję do ks. profesora - on ją tam umieścił. Sama wcześniej tej strony nie znałam, wyrzuciła ją wyszukiwarka. Chciałam pomóc nieporadnej internautce (swoją drogą, jak na specjalistkę od komunikacji społecznej to troszkę niezwykłe}, w środku nocy objaśniałam Pani, jak do interesującej Panią wypowiedzi dotrzeć. Teraz się okazuje, że "podsunięto" Pani zatrute jabłko. Doprawdy żenujące... 23:10, 19.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa KozłowskaEwa Kozłowska

0 1

To prawda słowo podsunięto jest nacechowane pejoratywnie, właściwsze będzie przesłano link, rzeczywiście na moją prośbę, ponieważ pomimo determinacji w wyszukaniu tego wpisu (zazwyczaj nie siędzę w nocy przy komputerze a jeśli to nie w interencie) , wpisywaniu róźnych fraz w google, nie udało mi sie tam samodzielnie dotrzeć a dotarcie do samego komentarza było dla mnie wyczynem stąd prosiłam o konkretny link, może to przejaw ignorancji w posługiwaniu się internetem ale nadal nie jest to dziedzina, w której pragnę się kształcić, mimo, że może jak się można było przekonać, w tym wypadku i wielu innych, na co wcześniej zwyczajnie nie zwracałam uwagi, może stanowić potężne narzędzie nie tylko informacji ale deinformacji. Niewątpliwie, ta sytuacja stała się dla mnie ciekawym "doświadczeniem różnych stron interentu". 07:27, 20.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

też specjalistateż specjalista

1 0

Trudno mi już traktować zupełnie serio Pani wypowiedzi, pocieszam się jednak, że dla Pani nie ma to najmniejszego znaczenia. O 07:27 napisała Pani coś w stylu: "owszem, wyrzuciłam śmieci na wycieraczkę sąsiadki i rozpowiadałam potem, że Kowalska jest fleją, ale ja przechodzę obok jej drzwi rzadko, z wysoko podniesioną głową i wyłącznie z ważnych powodów"..... Przypuszczam, że niejedna z osób, znajomością z którymi Pani słusznie się szczyci (i których tu, w swoim pojęciu, broni), poznawszy treść tych wszystkich "artykułów" może zacząć powtarzać w myślach znaną frazę: "Uchroń mnie, Panie, od przyjaciół, z wrogiem poradzę sobie sam". 14:12, 20.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ewa KozłowskaEwa Kozłowska

0 2

Każdy z nas chcąc zabrać głos publicznie wystawia się na ocenę innych. Ja to zrobiłam jawnie, bo tak chciałam. Bez wzgłedu na to czy piszemy pod włanym nazwiskiem, czy pod pseudonimem, zarówno ja jak i Pani mamy prawo do wzajemnych ocen zarówno swoich intencji, celów jak i sytuacji, będącej pwoodem tej całej dyskusji. Jesli Pani uważa, że to ja anomimowo komukolwiek podrzuciłam jakieś śmieci, niech i tak będzie. Ma Pani do tej subiektywnej oceny święte prawo jak ja do moich. 14:49, 20.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

xyzxyz

1 0

Coś mi się wydaje, że nad środowiskiem kapłańskim płockim zbierają się strasznie burzowe chmury i będą medialne grzmoty. Dzięki Bogu w końcu! Czas najwyższy zrobić z tym bagnem porządek! 19:44, 21.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AgnieszkaAgnieszka

1 1

Polecam wszystkim zainteresowanym ruchem zielonoświątkowym i charyzmatami książki Andrzeja Migdy. Egzorcyzm pentekostalny i Mistycyzm pentekostalny dają jasny obraz współczesnych problemów z tym związanych. Studiowałam u autora książek i mogę powiedzieć że poznał te problemy od zakrystii;) 12:48, 25.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

myślącymyślący

0 0

Jakie to proste-taki byt jak bóg jest chciejstwem ludzi,którzy boją się bezpowrotnej utraty świadomości.A wiara wynika z wewnętrznego egoizmu i przeświadczenia,że jesteśmy wyjątkowi,ale nie jesteśmy.Ja wolę prawdę jaka by ona nie była,niż fałsz w postaci kultu Jahwe,Jezusa,Allaha,Zeusa,Posejdona,Afrodyty,Jednorożca.Albo skończymy się okłamywać albo zginiemy jako cywilizacja w imię czegoś co nigdy nie istniało.Mamy jeszcze czas w końcu jesteśmy cywilizacją młodą podatną na tego typu bajania.Ja wybieram rzeczywistość,a nie matrix zbawienia.Odeszłem od tematu,ale stan tego pana to tylko tego konsekwencje. 03:26, 19.12.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

BB

2 0

bardzo współczuję ks. Pawłowi, moją parafią jest kościół B w którym był ks. Paweł. był to wspaniały ksiądz, pięknie mówił i trafiał w ludzkie serca, szkoda że tak to dla niego sie skończyło :( 12:43, 18.01.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ryba nie z RybnaRyba nie z Rybna

3 0

W styczniu komisja teologiczna KUL przyznała po części rację księdzu Pawłowi w wydanej opinii w sprawie tzw. spowiedzi furtkowej, a teraz Episkopat zakazując praktyk tego typu odpowiedział na wołanie bohatera powyższego wywiadu. 15:35, 21.03.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KatolikKatolik

0 0

Wielu ludzi świeckich dowiedziało się w pewnym okresie swego życia o tym, że ma chorobę nowotworową. Wszyscy zapewne podjęli leczenie onkologiczne, tak jak śp. ks. Piotr Błoński. Gdy lekarze stwierdzili, że medycyna nie potrafi uratować ich życia oraz że za kilka miesięcy umrą, wielu z nich pogodziło się z wolą Bożą lub - jak kto woli - z losem czy siłą wyższą. Umarli ! Zostali pochowani i tylko najbliższa rodzina każdego z nich i może kilku ich przyjaciół o nich, o ich życiu, chorobie i cierpieniu pamięta. Nie pamiętają o tych zmarłych ich proboszczowie - dla proboszcza był to kolejny zmarły do pochowania w miesiącu i tyle. Jaka jest różnica pomiędzy ludźmi świeckimi umierającymi podobnie, jak ks. Piotr Błoński a ks. Piotrem Błońskim ? Taka, że ks. Piotr Błoński był KSIĘDZEM (KAPŁANEM) ! I tylko dlatego Kościół będzie dążyć do jego beatyfikacji. Straszne i obłudne ! O nagłośnieniu jego życia, choroby i śmierci zadecydował fakt, że człowiek ten był księdzem. Gdyby nie był księdzem, pamiętaliby o nim jego rodzice, pozostała rodzina i kilku serdecznych przyjaciół i kolegów (ci ostatni do czasu - rok ? dwa lata ? trzy ?)

Porównam zmarłą na raka w czerwcu 2013 r. moją 14-letnią siostrzenicę ze zmarłym również na raka ks. Piotrem Błońskim.
Gdy jeszcze żyła rozmawiałem o niej z Ojcami Jezuitami. Oto jeden z linków:

www.rozmawiamy.jezuici.pl/forum/47/n/8919
Jakim była dzieckiem aż do swojej śmierci ? Dobrodusznym, czułym na potrzeby i problemy bliźnich, sumiennym w nauce (bardzo dobrze się uczyła - zawsze miała średnią ocen 5,0 a czasami trochę powyżej 5), grzecznym, posłusznym, zawsze słuchającym swoich rodziców i nauczycieli, pogodnym aż do śmierci. Była dzieckiem aż za dobrym ! Naprawdę ! W czasie choroby nowotworowej mówiła, że nie boi się śmierci oraz że jest ciekawa, jak wygląda Niebo. Tuż przed każdą radykalną chemioterapią miała chwile smutku. Wtedy pytała dlaczego tak jest, za co to wszystko ją spotkało. Mówiła to, gdyż po każdej dawce chemii bardzo źle się czuła przez wiele dni. Miesiąc przed swoją śmiercią przyjęła sakrament bierzmowania. Zmarła w opinii świętości. Nikomu nawet myśl nie przemknęła przez głowę, aby ją beatyfikować, bo nawet, gdyby ktoś o tym powiedział, że może spróbować by ją beatyfikować, to każdy ksiądz czy biskup odpowiedziałby: To niemożliwe !!! Co za głupoty chodzą wam po głowie !!! A ks. Piotr Błoński ? No ba ! Zupełnie inny przypadek ! BYŁ KSIĘDZEM !!! Na pewno zupełnie inny przypadek ??? Wychodzi na to, że ten jeden fakt, że ks. Piotr Błoński był księdzem, zadecydował o tym, że Kościół, a tak naprawdę duchowni, zwłaszcza ci, którzy znali dobrze ks. Piotra Błońskiego i BYLI Z NIM ZWIĄZANI EMOCJONALNIE (a to podważa bezstronność i obiektywizm tych duchownych), rozpoczęli próbę doprowadzenia do beatyfikacji ks. Piotra Błońskiego. 16:30, 12.04.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AgnosticAgnostic

0 1

Zostalem polany woda niby swiecona jako dziecko, nawet tego nie pamietam i uznano mnie bez pytania za katolika. Za komuny w szkole wprowadzono lekcje religii i na nie chodzilem i na te obrzedy jak komunia. W wieku 13 lat zrozumialem, ze ten tzw kosciol to sciema i oszustwo. Obecnie na emeryturze zainteresowalem sie astronomia i zastanawiam sie, czy tzw wiara to choroba umyslowa, a jesli nie to co? Przeciez wiadmo jak powstaja i umieraja gwiazdy, ze nie ma sladu boga a teleskopy siegaja kilka mld lat swietlnych.
Widze tez bezmonych dla ktorych plebanie sa zamkniete i slysze te puste slowa o milosci blizniego. Nie rozumiem, jak myslacy czlowiek moze wierzyc tym oszustom - klerowi 18:00, 12.10.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

anty bolszewikanty bolszewik

0 3

Prawdzie nie jest to wpis bezpośrednio w temacie księdza Pawła, ale odnosi się do systematycznnie organizowanych ataków na Kościół katolicki, którego zamieszczony wywiad z księdzem, też stał się ich elementem.
Pole walki zostało zaplanowane atakami na polskich duchownych- arcybiskupa Wesołowskiego i księdza Gila, pracujących na Dominikanie, poprzez zeznanie "ofiar molestowania” i hakerskie włamania do komputerów z wpisaniem kilkudziesięciu tysięcy plików o harakterze pedofilskim, na ściągnięcie których bez specjalistycznego oprogramowania, którego oskarżeni nie posiadali, potrzeba by było paru lat, nie wykonując przy tym żadnej innej pracy.
W rezultacie zaszczuty arcybiskup wkrótce zmarł, stanowczo twierdząc, że żadnych osób, które go oskarżają o akty pedofilii, nie widział na oczy. Podobnie ma się sprawa z księdzem Gilem, który ma być sądzony w Polsce, ale sprawa na razie przycichła.
Z ich zeznań wynika, że była to zmowa, w celu pozbycia się duchownych lub ich ukarania, pod spreparowanymi zarzutami molestowania, które nie zostały dostatecznie udowodnione, za przeszkadzanie wszędobylskiej mafii narkotykowej.
Skąd jest podejrzenie o mistyfikacji?
Skoro nawet w internecie, każdy z nas może zamówić po przystępnej cenie- super czułe mikrofony i minikamery, którymi można w dziecinnie prosty sposób udokumentować przestępstwo każdego pedofila, to dziwne jest, że sąd i prokuratorzy Dominikany, z takiej możliwości nie skorzystali.
Tak dla przypomnienia, głośna sprawa z 2004r. o zmyślonym przez matkę molestowaniu przez prałata Jankowskiego dziecka, które uciekło z domu pijanego ojca i znalazło nocleg na plebani prałata. Po drobiazgowym śledztwie nastolatek zeznał, że ojciec zmusił go do fałszywych donosów o moletowaniu, pod groźbą kary cielesnej.
Proszę sobie wyobrazić, co by sie stało z prałatem, gdyby dziecko nie ujawniło prawdy.
Tym bardziej, że Gazeta Wybiórcza srula Szechtera, Fakty i Mity z dyżurnym SB-ekiem od oczerniania Kościoła- Grzegorzem Piotrowskim (mordercą księdza Popiełuszki) i TV publiczna, trąbiły przez okrągły miesiąc na całą Polskę, kłamstwa o pedofilii prałata.
Kolejne fałszywe oskarżenie, które dzięki nagraniom, ujawniły perfidne kłamstwo "poszkodowanej ofiary księdza" http://forum.echodnia.eu/ujawniamy-tasmy-niewinnosci-ksiedza-skazanego-za-pedofilie-dlaczego-prokuratura-powierzyla-sprawe-bylemu-esbekowi-t214642/ 15:49, 19.10.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

przeciw głupocieprzeciw głupocie

2 0

skąd wiadomo że ten wywiad to element ataku na Kościół, a nie zwykła rozmowa z boahterem głośnej w mieście sprawy? piszesz z taką pewność jakbyś był conajmniej papieżem, a wyglądasz na zwykłego oszołoma jakich pełno w internecie 12:45, 31.10.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Fryderyk NieckiFryderyk Niecki

0 0

Autor: anty bolszewik | 15:49, 19.10.2015 | IP: 109.173.*.* ogłosił kościelną krucjatę z bolszewizmem, a sam postępuje jak ci których podobno zwlaszcza. To co zaprezentował "anty bolszewik" można streścić w słowach: nie myśleć, nie pytać, nie mówić. Co moim zdaniem idealnie pasuje do bolszewików właśnie. 09:53, 07.11.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

najpierw wywiad teranajpierw wywiad tera

1 0

jeśli kogoś interesuje jak potoczyły się dalsze losy księdza Pawła powinien sięgnąć po książkę z twarzą Pawła Kukiza na okładce. Serio :-) "Ksiądz Paweł zrzuca sutannę" ("Kukiz. Grajek, który został graczem") Seria: Reportaż Polski, Wydawnictwo Fabuła Fraza Warszawa 2015 11:53, 09.11.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

NinaNina

4 0

Ze zgrozą dowiaduję się że w jakimkolwiek seminarium ktoś praktykuje 'metodę ustawień Hellingera' o której każdy egzorcysta powie że to OKULTYZM w czystej postaci. Patrząc na przedstawioną historię wydaje się, że to właśnie korzeń problemów ks.Pawła. Od tego zaczęło się rozbicie przedstawione w świadectwie - od Hellingera i nieodpowiedzialnych, szkodliwych praktyk pseudo psychologicznych. Trudno żeby potem mogło pójść cokolwiek dobrze, skoro fundament został naruszony okultyzmem i nieuleczony przez Pana Jezusa.
Oby dobry Bóg dał nawrócenie i miłosierdzie tym którzy to księdzu uczynili.
byłemu już ks. Pawłowi życzę wielu łask Bożych i opieki Matki Najświętszej.
Nina 06:57, 18.11.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MarekMarek

4 0

Kapłan diecezji toruńskiej przez kilka lat romansował z mężatką. Mimo nakładanych na niego zakazów kanonicznych cały czas utrzymywał kontakty. Tym działaniem doprowadził do rozpadu małżeństwo. Kuria nie podjęła żadnych działań w celu ratowania małżeństwa a stworzyła wręcz wymarzone warunki dla utrzymywania grzesznego związku. Kanclerz nawet sugerował wzięcie adwokata w sprawie rozwodowej kobiecie. Jak widać ci panowie co innego głoszą z ambony a co innego robią w życiu. 19:48, 24.11.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

nadziejanadzieja

1 2

Nie przepadam za kościołem ,ale cieszy mnie że chcą chociaż pomagać .Niektórym najwyraźniej nie da się pomódz .Pozostaje tylko BÓG
potrzebujesz chłopcze dalszej terapji i łaski Boskiej Dobrze że zrezygnowałeś 19:44, 10.01.2016

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JanJan

1 0

Ewangelia wg św. Mateusza mówi: Lecz kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych, którzy wierzą we Mnie, temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Muszą wprawdzie przyjść zgorszenia, lecz biada człowiekowi, przez którego dokonuje się zgorszenie. (Mt 18, 6-7) Ojciec Święty Franciszek mówi: uczy nas nasz Pan Jezus Chrystus i przestrzega: nie dawajmy zgorszenia! Zgorszenie w niebywały sposób niszczy wiarę. Nasz Pan Jezus Chrystus mówi jasno: temu, kto gorszy maluczkich lepiej zawiesić kamień młyński na szyi i rzucić go w morze! Te bardzo surowe słowa Zbawiciela korespondują ze słowami z listu Apostoła Narodów św. Pawła, który poucza tam Tytusa o cechach, jakimi powinni odznaczać się prezbiterzy, to zwłaszcza nienaganność.(1 Tm 3, 1-13) Dotyczy to jednak wszystkich chrześcijan: bo mówić, że jest się chrześcijaninem, a żyć jak poganin, to właśnie ogromne zgorszenie! Gdy jakiś chrześcijanin czy chrześcijanka, chodząc do Kościoła, udzielając się w parafii, nie żyją w ten sposób – gorszą innych! Ile to razy słyszymy od ludzi: Ja nie chodzę do Kościoła, bo lepiej być uczciwym w domu niż chodzić jak ten czy tamta, co bywają w Kościele, a potem robią to czy tamto... Zgorszenie niszczy wiarę! I dlatego Jezus jest tak surowy: Uważajcie! Uważajcie na siebie! Z drugiej strony: wszyscy musimy umieć przebaczać. I to przebaczać zawsze, nawet siedem razy dziennie! Bo także nieumiejętność przebaczania: to zgorszenie. Mamy przebaczać, bo i nam przebaczono. Tak stoi w Ojcze nasz, gdzie uczy tego sam Jezus. A tego nie da się zrozumieć według ludzkiej logiki. Ta bowiem prowadzi nie do przebaczenia, ale do zemsty: prowadzi cię do nienawiści, do rozłamu. Jeśli ja nie przebaczam, to wydaje się, że i sam nie mam prawa do uzyskania przebaczenia i że nie zrozumiałem, co znaczy, że Pan mi przebaczył. Takie jest to drugie słowo: przebaczenie. Bez wiary nie da się uniknąć zgorszenia ani zawsze przebaczać. Może to jedynie światło wiary, którą otrzymaliśmy, wiary w miłosiernego Ojca, w Syna, który oddał za nas życie, w Ducha, który w nas żyje i pomaga nam rosnąć, wiary w Kościół, w lud Boży, ochrzczony, święty. A to jest dar. Nikt nie dojdzie do wiary z książek czy konferencji. Wiara jest podarkiem dla ciebie od Boga i dlatego Apostołowie prosili Jezusa: Przymnóż nam wiary! - zakończył papież Franciszek. (Radio Watykańskie) P.S.Nie każdy kto nosi sutannę, jest księdzem. Poznacie ich po ich owocach.(Mt 7, 16-20) 19:26, 22.01.2016

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

hannahanna

4 1

W UE TRWA TOTALNA WOJNA Z CHRZEŚCIJAŃSTWEM.
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej zamierza zakazać chrztu niemowląt, uznając, że chrzest stanowi naruszenie art. 12, 14 i 16 Konwencji Praw Dziecka (przyjętej przez Zgromadzenie Ogólne Narodów Zjednoczonych dnia 20 listopada 1989 r.)

chrzest

Przyczyny zakazania prawa do chrztu: „Chrzest narusza art 16 Europejskiej Konwencji. Niemowlęta nie są jeszcze w stanie zrozumieć co to jest chrzest, co jest przymuszeniem przyjęcia wiary, nie wiedząc o tym. Chrzest jest aktem, który powinien być wybrany świadomie i nie może być narzucony z góry przez organizację religijną (w tym przypadku chrześcijańsko-katolicką), zwłaszcza w takim momencie, w którym Europa znalazła się w istnym tyglem ras, kultur i religii. Praktyka tego sakramentu chrztu jest niezgodna z najlepszymi interesami dziecka, zgodnie z art. 3 Konwencji o prawach dziecka, ratyfikowanej 25 maja 1992 przez ponad 180 państw, a dzieci muszą być chronione w uczciwości i wolności osobistej. Decyzja ta będzie krokiem naprzód dla cywilizacji zachodniej, w odniesieniu do wszystkiego i wszystkich. „ 11:05, 25.01.2016

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

GregorPGregorP

3 0

Czy ten kościół jest jeszcze katolicki? Masońscy biskupi naprodukowali Kramer ów, Reclawów którzy zatruwają naszą wiarę. Pełno jest herezji protestanckich, żydowskich, profanacji, szafarzy, klaskania, skakania. Wroćcie do Tradycji Katolickiej. 22:38, 27.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Arakiel Arakiel

0 2

Na pohybel chrześcijaństwu. 05:16, 28.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

PlocensisPlocensis

0 2

Abstrahując od zdarzenia. Pragnę zauważyć, że większość komentarzy w obronie Pana Pawła są pisane jakby przez jedną i tą samą osobę. Czy to obrona przez atak?
Ponadto radziłbym się Panu zastanowić,nie wiem skąd Pan jest? Ale z tego co Pan piszę wnioskuje, że za bardzo przewróciły Panu w głowie Płock, Warszawa lub Rzym. Niech Pan napisze, gdzie teraz zamieszkuje. Niestety trud pracy księdza w diecezji płockiej poznaje się przede wszystkim poza Płockiem. Mogę tylko uwierzyć, że spotkał Pan trudnych ludzi. W życiu świeckim nie jest lepiej, sądy są dobrym dowodem tego. 08:14, 28.09.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

opus  deiopus dei

1 0

straciłes wiare chłopcze.. Bóg jest Toba 23:17, 26.08.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone