Zamknij
REKLAMA

Słony się doczekał. Będzie miał tablicę

14:58, 25.09.2013 | MR
REKLAMA
Skomentuj
Jutro w Bielsku zostanie odsłonięta tablica poświęcona Franciszkowi Majewskiemu, pseud. „Słony” - jednemu z Żołnierzy Wyklętych z naszej okolicy, który popełnił samobójstwo, nie chcąc poddać się sowieckim oprawcom.

Tablica upamiętnia urodzonego w Bielsku żołnierza polskiego podziemia niepodległościowego, dowódcy oddziałów bojowych 11. Grupy Operacyjnej NSZ, Franciszka „Słonego” Majewskiego. Jego losy oddają zapomniane życiorysy wielu żołnierzy antykomunistycznego podziemia niepodległościowego.

Gdy wybuchła wojna, Słony był podoficerem 8. Płockiego Pułku Artylerii Lekkiej, miał 20 lat. Walczył w Kampanii Wrześniowej, w bitwie pod Mławą dostał się do niewoli niemieckiej, po uwolnieniu zaangażował się w konspirację - był żołnierzem POZ, a później Armii Krajowej, od listopada 1943 r. dowodził plutonem bojowym Kedywu Obwodu Płockiego AK.

Brał udział w kilku akcjach zbrojnych. Zadaniem jego oddziału było m.in. zwalczanie grup komunistycznych. W 1945 został odznaczony Krzyżem Walecznych. Jak czytamy w biogramie na stronie Stowarzyszenia Historycznego im. 5. Wileńskiej Brygady AK, po wojnie ujawnił się, ale już od wiosny 1946 r. ponownie zaangażował się w konspirację - wstąpił do ROAK w obwodzie „Mewa” (obejmował Płock, Płońsk, Mławę i Sierpc).

W 1946 r. został awansowany na porucznika i mianowany komendantem Rejonu nr 2 (powiaty płocki i sierpecki). Podczas amnestii 1947 r. nie ujawnił się, kontynuował walkę, dowodząc samodzielnym oddziałem ROAK, m.in. podczas akcji w gm. Drobin, podczas której zabito Władysława Rypińskiego „Rypę” dowódcę jednego z najbardziej okrutnych PPR-owskich „szwadronów śmierci”, skrytobójczo mordujących byłych żołnierzy AK i członków PSL.

W 1947 r. oddział Słonego wszedł w struktury 11. Grupy Operacyjnej NSZ, dowodzonej przez ppor. Stefana Bronarskiego „Liścia”, i objął dowództwo nad patrolami bojowymi ppor. Tadeusza Kosobudzkiego „Czarnego”, sierż. Wiktora Stryjewskiego „Cackę” i plut. Jana Malinowskiego „Stryja”. Przeprowadzili kilkadziesiąt akcji zbrojnych.

„Słony” popełnił samobójstwo 26 września 1948 r. w Węgrzynowie k. Sierpca, w zabudowaniach swej narzeczonej Jadwigi Banaszkiewicz, po sześciu godzinach samotnej walki z UB, MO i KBW. Miał 29 lat.

Teraz Bielsk upomniał się o bohatera zapomnianego przez ponad pół wieku. Uroczystości zorganizowane przez szkołę podstawową w Bielsku, parafię Jana Chrzciciela oraz wójta gminy  przy wsparciu członków płockiego i bielskiego PiS a także innych sponsorów rozpoczną się o 12.30 mszą w kościele św. Jana Chrzciciela w Bielsku. Potem zaplanowano uroczyste odsłonięcie tablicy, wykład historyka IPN dr Jacka Pawłowicza o powojennym podziemiu niepodległościowym, a także pokaz filmu dokumentalnego poświęconego „Słonemu”. Uroczystości zakończą się ok. 15.30. Jak zapowiadają organizatorzy, o 11.00 pod płocką Stanisławówkę podjedzie autokar, który zabierze chętnych do Bielska.

Będzie to kolejna tablica poświęcona Żołnierzom Wyklętym po upamiętnieniu Wiktora Stryjewskiego „Cacki” w Starych Gałkach i żołnierzy polskiego podziemia w Trzepowie, którą ufundował dla upamiętnienia swoich koleżanek i kolegów pamiętający tamte czasy pan Leszek Ners. O przypomnienie płocczanom postaci Stefana "Liścia" Bronarskiego na muralu postarały się z kolei uczennice Jagiellonki.

Czytaj:

REKLAMA
(MR)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (5)

historyczniehistorycznie

0 0

Tak dla jasności, partia o nazwie PiS w żadnym wypadku nie może być kojarzona jako sukcesorka Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ). PiS zawsze odwoływało się do ciągłości ideowej z obozem piłsudczykowskim i PPS, a to środowisko zazwyczaj zwalczało endecję i jej późniejsze zbrojne ramię NSZ. Musimy przypominać o tych fundamentalnych różnicach gdyż szerzy się spore zamieszanie w przestrzeni świadomości historycznej. 08:35, 26.09.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

inkainka

1 0

Tyle tylko, że to oni dbają i walczą o historię, przywracając pamięć tych, którzy na to zasługują. Dzielenie Żołnierzy Wyklętych na AK, NSZ w tej chwili jest bez sensu, tym bardziej, że niejednokrotnie walczyli najpierw w AK później NSZ, jeszcze później w NZW. Walczyli po prostu za wolną Polskę, bez komuny. I tak do tego trzeba podchodzić. Z podziałów obozu patriotycznego cieszą się tylko ludzie z dawnego rozdania. 09:26, 26.09.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

historyczniehistorycznie

0 0

proponowany przez P.T. Inca synkretyzm ideowy prawdopodobnie wynika z naiwności i/lub braku wyrobienia. Żołnierze NSZ walczyli o konkretne oblicze Polski a nie o to aby ich wszyscy chwalili i wspominali. Owszem, o ZW pamiętać, mówić, wspominać, nauczać, podziwiać, wychwalać, czcić, itd. mogą wszyscy, ale stroić się w piórka spadkobierców to już nie do końca. W moim powyższym wpisie nie negowałem uczestnictwa ludzi z partii PiS w tej uroczystości, tylko przypomniałem o ważnych fundamentach, bez których nic trwałego nie zbudujemy. Historię trzeba pokazywać zgodnie z prawdą bo jest nauczycielką życia. Może dzięki temu np. socjaliści z PiS porzucą swój... socjalizm. 13:01, 27.09.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ot taki tamot taki tam

0 1

NSZ to zbrojne ramię polskiej przedwojennej skrajnej prawicy.Powstało w czasie okupacji i w większości nigdy nie podporządkowało się AK ze względu na swe skrajnie prawicowe poglądy. Od 1943r wolało walczyć z AL niż Hitlerowcami z którymi nawet współpracowało. Po wojnie walczyło z komunistami. Nie byli to aniołki a często zbrodniarze cywilnej ludności żydowskiej, białoruskiej i polskiej 05:44, 10.06.2015

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

AntykomuszekAntykomuszek

0 0

Upileś się o tak o ? 16:45, 23.11.2017


REKLAMA
REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone