Zamknij
REKLAMA

Protest mieszkańców: Nie wpuścimy koparki

16:23, 21.05.2013 | Małgorzata Rostowska
REKLAMA
Skomentuj

Przed domkami przy Jana Pawła II kilkoro mieszkańców z teczką z dokumentami, obok policja, straż miejska, ochroniarze. - Ochraniają robotników przed nami - wyjaśnia z rozgoryczeniem jedna z mieszkanek, protestujących przeciwko przebudowie ulicy.

O konflikcie między drogowcami a mieszkańcami domków jednorodzinnych w związku z budową drugiej nitki Jana Pawła II od skrzyżowania przy Banku PKO do skrętu w Czwartaków pisaliśmy w lutym. Chodzi o to, że aby zbudować nowe pasy ruchu, trzeba poszerzyć ulicę o drogę z płyt betonowych, którą do tej pory mieszkańcy dojeżdżali do swoich domów. Z kolei, by przesunąć drogę bliżej domków, trzeba rozebrać zbudowane przez mieszkańców podjazdy leżące w pasie drogowym, wykopać krzewy itd. Według Miejskiego Zarządu Dróg, inaczej się nie da, bo poszerzenie ulicy np. od strony trawnika przy Auchan, gdzie nikt nie mieszka, wiązałoby się z kosmicznymi wydatkami - za przebudowę infrastruktury podziemnej trzeba by było według drogowców zapłacić ok. 4 mln zł. Z kolei zdaniem mieszkańców, realizowany projekt jest niezgodny z prawem, a ich podjazdy chroni ich zarządzenie byłego wiceprezydenta Tomasza Kolczyńskiego z 2003 r. związane z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. - Ale zarządzenie zarządzeniem, a oni i tak robią swoje - kwitują.

Dlatego i mieszkańcy - już teraz fizycznie - starają się bronić swoich podjazdów. Pierwszą większą „bitwę” stoczono wczoraj, gdy koparki zbliżyły się do domków z zamiarem rozbiórki podjazdów. Nie obyło się bez szarpaniny, wezwano policję, straż miejską, interweniował nawet zastępca komendanta policji! - A dzisiaj było jeszcze dramatyczniej - opowiadali nam wzburzeni mieszkańcy.

Bo robotnicy zaczęli pracę o 4 nad ranem, oczywiście cicho jak makiem zasiał nie było, gdy do akcji o świcie wkroczyła koparka. - Wzięli nas z zaskoczenia - tłumaczą oburzeni mieszkańcy. - Jeden z protestujących rzucił się ratować podjazd, poszła szyba w koparce, mężczyzna się zranił…Na pomoc znów przyjechały służby. - Czarno tu było po prostu! Policjanci, strażnicy miejscy, ochroniarze, chyba z 50 osób przyjechało chronić budowę przed garstką mieszkańców- denerwują się. - Stanęliśmy przed koparką, blokując budowę. Oczywiście nas spacyfikowali.

Co dalej? - Nie zejdę przed koparką, niech mnie przejadą - zapowiada jedna z mieszkanek. - To cię usuną siłą - ostrzega jej sąsiad. - Musimy walczyć o to, co jeszcze można wskórać. Na przykład o zwężenie projektowanej drogi wewnętrznej i pasie zieleni i tu uszczknąć kilka metrów.

Ta sytuacja nikomu nie służy - mieszkańcy są rozgoryczeni, urzędnicy także, również pracownicy budowy przyznają, że trudno się pracuje w takich warunkach. Z wyraźną ulgą patrzą i na ochroniarzy, i na policjantów, bo przepychanki przy sprzęcie ciężkim z pewnością nie są bezpieczne. Jak dowiedzieliśmy się od wiceprezydenta Cezarego Lewandowskiego , na razie za ochronę płaci wykonawca, ale niewykluczone, że zażyczy sobie zwrotu pieniędzy. Trzeba też będzie zapłacić za uszkodzenie mienia, czyli wybite okno w koparce.

Widać jak na dłoni, że najwyższy czas zakopać topór wojenny.

Czy rzeczywiście w Ratuszu odbędzie się jakieś spotkanie w tej sprawie? Wiceprezydent Cezary Lewandowski zastrzega, że żadnego oficjalnego spotkania na jutro nie planuje. Dodaje jednak: - Jestem otwarty na rozmowy, tylko muszą być konstruktywne, czyli uwzględniać również interes miasta, a nie tylko prywatnych osób - przekonuje zastępca prezydenta i podkreśla: - A zarządzenie, na które powołują się mieszkańcy, nie jest prawem do dysponowania nieruchomością stanowiącą własność gminy.

Ale jest cień nadziei na jakieś porozumienie - dyrektor MZD, Marek Antoszek, obiecuje, że na jutro projektant postara się przygotować dokument będący odpowiedzią na propozycję mieszkańców, by zwęzić zaprojektowaną drogę wewnętrzną z 5 na 3,5 metra, a pas zieleni z 2,5 na 1,5 m. Wcześniej trzeba jednak sprawdzić, czy takie zwężenie byłoby zgodne z przepisami, bo na tej drodze muszą się zmieścić nie tylko samochody mieszkańców, ale i służb, np. wozy straży pożarnej. - Gdyby taki wariant okazał się możliwy, odległość od furtek do krawędzi jezdni wyniosłaby 7,5 metra - wskazuje Antoszek. - Projektant ma dać odpowiedź jutro.


O argumentach jednej i drugiej strony czytaj też:

(Małgorzata Rostowska)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (11)

ss

0 0

to niech im nie robią drogi, na siłę uszczęśliwiać nikogo nie powinno się a za karę najbliższą inwestycje miejską zaplanować po 2050 w rejonie tych domków ;) 17:20, 21.05.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MieszkaniecMieszkaniec

0 0

Gdzie jest Rada Osiedla Podolszyc Południowych? 17:29, 21.05.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

zbulwersowanyzbulwersowany

0 0

Jak to gdzie jest Rada Osiedla? Wczoraj GW podała info, że Rada Osiedla Podolszyc Południowych wydała oświadczenie w którym pozytywnie zaopiniowała inwestycję, w końcu przewodniczącym jest członek PO :) - by żyło się lepiej ;) 18:36, 21.05.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kierowcakierowca

0 0

Niech uprzątną garaże i do nich wstawią samochody.Oni chcą mieć miejsca parkingowe przed chałupą i to trzy stanowiska.Teren jest miasta więc drogę należy budować.Jak im mało miejsca tp mogą zamieszkać na wsi.Jak to możliwe aby kilku ludzi wstrzymywało inwestycję która usprawnia ruch samochodów w mieście już nie wspominając o wyglądzie terenu jaki się tam znajduje 18:36, 21.05.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

123123

0 0

Widzieliście gdzie budujecie domy .Mogliście przypuszczać że miasto się rozwija i to co miasta do niego wróci ale jak Kowalski budowal dom w czasach gdzie obiecano mu gruszki na wierzbie to Kowalski myśli przez całe życie że jest pępkem świata i choć Stali nie zyje ale to co prykazał wykonane będzie ... Zawsze możecie sprzedać tutaj domy i wyjechać np. na wieś do Koziej Wólki ... 20:06, 21.05.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

busiubusiu

0 0

Zgadzam się z rozmówcą wyżej droga powinna powstać i to taka żeby z ulicy wjeżdżali tylko przez chodnik na swoją posesję nic więcej żadnej negocjacji !!! 23:03, 21.05.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MIMI

0 0

a NIE WZIĘLIŚCIE POD UWAGĘ, ŻE JAK SIĘ BUDOWALI TO ICH ZAPEWNIANO ŻE W RAZIE PRZEBUDOWY TO DROGA NIE BĘDZIE PRZEBIEGAĆ POD ICH OKNAMI . A TERAZ CO , ULICA POD SAME OKNA ,ZNISZCZONE PODJAZDY I KTO IM TO ZWRÓCI .
OBY UDAŁO SIĘ Z TA ZMIANA PROJEKTU :) 23:06, 21.05.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

tubylectubylec

0 0

To była i jest czyjaś wpadka. Zaprojektowano ulicę niezgodnie z mpzp, a teraz jest spór i dezinformacja mieszkańców miasta. Buntujący sie mieszkańcy chcą tylko przestrzegania miejscowego prawa ustanowionego przez Radę Miasta. Mają prawo tego oczekiwać. 08:11, 22.05.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kościelnykościelny

0 0

A kto zapłaci za zmianę projektu ,miasto czyli my mieszkańcy,żadnych kompromisów nie ich teren więc budować drogę i koniec 08:21, 22.05.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

mobikmobik

0 0

http://wpolityce.pl/wydarzenia/11632-akcja-abw-w-miniaturze-czyli-plocka-straz-miejska-o-swicie-walczy-z-forumowiczami-gw-to-nie-cytat-z-absurdalnego-filmu 11:33, 22.05.2013

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

dtrdtr

0 0

Mam nadzieje że zmienią ten projekt 16:44, 22.10.2014

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone