Zamknij
REKLAMA

Kardiologia nie ruszyła, groźba wisi nad neurologią. - Doszliśmy do ściany

11:51, 28.10.2020 | M.W
Skomentuj Fot. Michał Wiśniewski/Portal Płock
REKLAMA

Sytuacja Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku z dnia na dzień staje się coraz bardziej dramatyczna. Liczba chorych na COVID-19 osób się nie zwiększa, bo po prostu nie ma dla nich miejsca. Pojawiają się zakażenia na kolejnych oddziałach - tym razem na neurologii. Oddział ograniczy przyjęcia. 

Na Winiarach przebywa 84 pacjentów z potwierdzonym COVID-19, z czego 6 na oddziale intensywnej terapii. W ciągu ostatniej doby zmarły 3 osoby. Liczby hospitalizowanych od pacjentów z COVID-19  od kilku dni się w zasadzie nie zmieniają. Dlaczego? Placówka po prostu osiągnęła limit, a ten wyznaczony przez wojewodę mazowieckiego (59 łóżek) i tak został przekroczony. 

- Tak to wygląda - mówi Stanisław Kwiatkowski, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku. 

W oddalonym o 25 km od Płocka szpitalu Gostynin-Kruk ruszył oddział dla pacjentów z COVID-19. Na razie jest tam 46 łóżek i jak mówi dyrektor, będą starania o przetransportowanie tam części pacjentów. 

Problemy na oddziałach 

Nie udało się uruchomić nawet pracowni hemodynamicznej na oddziale kardiologicznym. Nie udało się uzbierać odpowiedniej liczby pielęgniarek - część pracowników ma dodatni wynik, część przebywa na kwarantannie. Osoby z zawałem i innymi schorzeniami kardiologicznymi nadal są transportowani do innych placówek. Karetki po prostu nie przewożą tych pacjentów do płockiego szpitala.

Ogółem na Winiarach z powodu zakażenia koronawirusem lub kwarantanny brakuje 35 pracowników.  

- Jest duża nadzieja, że oddział uda się uruchomić w poniedziałek, kiedy pracownicy wrócą z kwarantanny - mówi dyrektor. - Mamy poważny problem z oddziałem neurologii. Jest kilku pacjentów z dodatnim wynikiem. Trwa obserwacja i być może powtórzy się scenariusz z kardiologii. Jeśli będziemy musieli zgłosić ognisko na neurologii, to poważna sprawa dla funkcjonowania oddziału. Ma kilka odcinków i pododcinków. Pacjentów z dodatnim wynikiem zgromadzimy na jednym odcinku. Groźby całkowitego zamknięcia oddziału na razie nie ma, ale zakres przyjęć może być ograniczony tylko do niektórych schorzeń, np. tylko do udarów. Decyzje zapadną jutro. 

Winiary z brakiem personelu borykają się od kilku lat. Ogłoszenie o naborze do pracy dla lekarzy nie zmienia się od prawie trzech lat - w zasadzie nie ma oddziału, na którym specjalista nie znalazłby pracy "od ręki". Teraz braki personelu zostaną jeszcze bardziej obnażone, co widać chociażby na przykładzie izolatorium. W podpłockiej Koszelówce znalazło się miejsce, ale nie ma lekarzy chętnych do pracy. 

- Nikt nie chce się zgodzić, a jeśli oddeleguję, lekarze pójdą na zwolnienia lekarskie i będzie jeszcze gorzej - mówi Kwiatkowski. - Dotarliśmy do ściany. Dyrektor nie ma instrumentów do funkcjonowania. Każdy oddział musi mieć swojego dyżuranta. Potrzebne są jakieś systemowe rozwiązania, żeby np. 1 lekarz mógł dyżurować na podobnych oddziałach - chirurgii czy ortopedii. Inaczej nie ma możliwości obstawienia oddziałów. Około 10-12% pracowników szpitala jest na różnego rodzaju zwolnieniach lekarskich i dziś każdy ubytek lekarza czy pielęgniarki na kwaratannę powoduje wielkie zamieszanie. 

W tej chwili na oddziale zakaźnym pracuje 4 etatowych lekarzy. Dyrektor wskazuje, że powinno być ich 7, nawet 8. 

- Przy 7 lekarzach każdy by miał 3-4 dyżury. To normalna praca lekarska. A jeśli wypada im po 8-10... Każdy ma rodzinę, dom, dzieci w przedszkolu. To nie jest takie łatwe. Można tak miesiąc-dwa, ale nie latami i tych ludzi trzeba zrozumieć. Kłaść się na chwilę albo przedrzemać na fotelu - tak można jakiś czas, ale nie co drugą, co trzecia noc. Ja to już zrozumiałem. To też praca w stresie, ratowanie czyjegoś życia i zdrowia. Każdy błąd odbija się na psychice, jest strach przed prokuratorem. Wielki szacunek dla lekarzy i zespołu pielęgniarskiego z oddziału zakaźnego, który sobie radzi. Atmosfera pracy jest wzorcowa, wszystko funkcjonuje. To nie jest najnowocześniejszy oddział, ale tam personel pracuje wzorcowo - podkreśla dyrektor. 

Szpital polowy by się przydał, ale...

... nie ma co liczyć na kadrę z Winiar. Po prostu nie ma ludzi do pracy. Na szpitalnym oddziale ratunkowym potrzebne są każde ręce do pracy. 

- Wszyscy są bardzo potrzebni. To kwestia segregacji pacjentów, zebrania wywiadu, zlecenia badań, zebrania wyników, porozmawiania z pacjentem. Takich osób nam brakuje, dlatego tyle się czeka. Na SOR napływa masa pacjentów. Są ludzie, którzy zrobili test na COVID-19, mają wynik pozytywny i przychodzą, bo chcą leżeć na oddziale. Dużo jest takich osób. Bardzo dużo - mówi dyrektor. 

Przyznaje, że szpital polowy dedykowany dla pacjentów z COVID-19 by się oczywiście przydał, ale warunek jest jeden: żeby nie zabierał kadry medycznej z Winiar. 

- Możemy współpracować z takim szpitalem polowym pod względem logistycznym, jego organizacji, norm zatrudnienia. Natomiast nie ma szans oddelegowania tam personelu, bo to by oznaczało zamknięcie szpitala. Taki szpital wielospecjalistyczny jest po prostu niezbędny, bo nie będzie miał kto leczyć złamań, kamicy nerkowej, udarów, zawałów, wylewów, bo ludzie pójdą do pracy w szpitalu polowym. Trzeba być tego świadomym - przestrzega Kwiatkowski. 

Na dzisiaj tematu powstania takiego szpitala w Płocku, choć prezydent Andrzej Nowakowski zaoferował na ten cel Szkołę Podstawową nr 17 przy ul. Miodowej. Dyrektor Winiar bardziej widziałby bardziej szpital modułowy, który mógłby powstać nawet w sąsiedztwie szpitala. W przypadku adaptacji innego budynku, to kwestia podłączenia choćby instalacji tlenowej, próżni, łazienek czy instalacji elektryczny. 

- To wymaga czasu. Rozwiązanie kontenerowe jest drogie, ale w sytuacji wojny z epidemią wydaje się optymalnym rozwiązaniem wydaje się optymalne - mówi Kwiatkowski. 

(M.W)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (13)

KochaniKochani

17 3

pracownicy ze szpitala na Winiarach.Trzymajcie się.Jesteśmy z Wami.Dziękuję za wszelkie dobro jakie otrzymaliśmy od Was.Zwłaszcza pozdrawiam Kardiologię i Chirurgię II na siódmym piętrze.Wytrzymajcie te trudy.Wiem,że nie jest Wam lekko ale wiem,że wytrzymacie.Pozdrawiam wszystkich ze szpitala na Winiarach. 13:41, 28.10.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ZibiZibi

15 9

Ale jak się drzemnąć na fotelu na nocnym dyżurze? Regularnie śpią jak w domu a pielęgniarki boją się ,,pana doktura,, obudzić na nocce. Tak się męczą? Czym? 13:47, 28.10.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

zibi śpioszkuzibi śpioszku

9 7

czyżbyś miał jakieś doświadczenie w kimaniu w pracy podczas dyżuru?Odwal się od lekarzy.Co chcesz osiągnąć prze twój komentarzyk.Pracuś się odezwał. 13:50, 28.10.2020


pacjent z Winiarpacjent z Winiar

9 6

czytam komentarz niejakiego zibi i coś opowiem.Kilkakrotnie byłem pacjentem Winiar.Obserwowałem jak przebiega praca na jednym oddziałów.Nie miałem uwag do ciężkiej pracy personelu.Nigdy nie spotkałem się z lekceważeniem.Uratowano mi życie za co jestem bardzo wdzięczny.Nigdy nawet przez sekundę nie było nieetycznych propozycji ze strony personelu oddziału.Podczas badań przez innych lekarzy spoza Płocka nie mogli oni wyjść z podziwu dla efektów pracy chirurgów z Winiar.Wiadomo,że w każdej grupie zawodowej znajdą się lepsi i gorsi.Panie zibi czy w grupie zawodowej którą reprezentujesz wszyscy są znakomici?.A czy Ty jesteś zawsze super?Łatwo kogoś pomówić i obrazić.Zanim coś napiszesz pomyśl.Nie wymieniam jaki to oddział by nie było gł....pich wpisów.Pozdrawiam chirurgów z Winiar.Jesteście wspaniali.W tych ciężkich czasach jestem z Wami. 14:06, 28.10.2020

Odpowiedzi:3
Odpowiedz

rozumiemrozumiem

3 5

że czerwona łapuńka wi lepij jak funkcjonuje szpital.Czy może jakieś doświadczonko towarzyszu.Opisz to doświadczonko bo ja wiem jak ze mną było i jak byłem traktowany.A jak nie miałeś złego doświadczonka to nie siej zamętu i wrogości.Tego jest nam teraz najmniej potrzeba. 14:56, 28.10.2020


drugadruga

2 4

czerwona rąsia też ma uwagi do wpisu? Opowiedz kochanieńki o swoich przygodach ze szpitala.A może szpital ma jakieś wspomnienia z ciekawym pacjentem co klika czerwoną łapeczką? 15:58, 28.10.2020


jednakjednak

4 1

jest coś co was denerwuje.Łapki czerwone w natarciu.Pokażcie co potraficie.Wolne etaty czekają. 16:36, 28.10.2020


TaaTaa

10 2

Czyli z zawałem wożą do Sierpca, Sochaczewa, czy od razu do Fridisiaka?
14:26, 28.10.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

KkKk

5 0

No ja mam do dziś koszmary jak pomyślę o chirurgii na Winiarach.Po zaniedbaniach lekarzy zmarł mój tata . 16:58, 28.10.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RomanRoman

8 2

a ja się tak zastanawiam
jaki wkład w ratowanie sytuacji epidemii ma szpital swiętej trójcy ? czyli PO ?
Od początku pandemii czytam tylko o winiarach, gdzie PSL sobie nie radzi z zarżadzaniem.
A towarzysze z PO prowadzący Miejski szpital?
Co tak cichutko ?
nic? Nikt ?
17:36, 28.10.2020

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

CiCi

1 2

Potrafią podpisać się pod gotowymi rozwiązaniami. 17:47, 28.10.2020


TaaTaa

3 3

To nie dyrektor decyduje o tym, czy jest szpitalem covidowym. A Trójca robi swoje, a nie płacze, że nie ma papieru.. 19:31, 28.10.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ObserwatorkaObserwatorka

4 0

Płoccy lekarze nie kierują nactesty chyba, że jest stan ciężki albo sam zapłacisz!!! 🤢🤢🤢 osoby chore zarazone leżą w domu....ich mężowie, żony pracują!!!🤢🤢🤢😪 Inni nie mają tylko węchu i się do tego nie przyznają nadal pracują!!!🤢🤢🤢 LUDZIE NIGDY NIE BĘDZIE DOBRZE OPANUJCIE SIĘ W KOŃCU !!! 23:14, 28.10.2020

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA