Zamknij
REKLAMA

Ci od jabłek. Biznes w zgodzie z naturą [FOTO]

08:53, 04.10.2019 | K.B
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Bracia Sadownicy

Sad to ich dom. To ci od jabłek, co się na nich znają i z nimi związani są od najmłodszych lat. Jabłka w ich sadach kuszą prosto z drzew.

Zastanawialiście się kiedyś jak długą drogę przechodzą owoce nim zobaczycie je na sklepowych półkach albo w osiedlowym warzywniaku? Wszystkie trzeba zerwać, dowieźć, przechować w odpowiednich warunkach, posegregować. A teraz wyobraźcie rzekę... z jabłek w hali produkcyjnej. Wszystkie płyną w tej wodzie, przylegając do siebie. Patrząc z góry, wyglądają to niczym wijąca się kolorowa wstęga. W ten sposób nie odbywa się nie samo mycie owoców, lecz ich delikatny transport prosto do urządzenia, które wielokrotnie fotografuje każdą sztukę. Odpowiednio posegregowane jabłka np. według wielkości trafiają do odpowiednich komór.

W innym miejscu mamy wielkie komory chłodni. To, co jest dla tego miejsca charakterystyczne, to jednak nie temperatura, tylko zapach. Zapach składowanych jabłek... Setek, wręcz tysięcy jabłek. Dla kogoś, kto lubi zdrową żywność, a zwłaszcza małe co nieco w postaci owoców, ten zapach jest wspaniały. Powoduje, że chętnie sięgniemy po kolejne jabłko.

Szybko przechodzimy dalej, tym razem pakowanie zgodnie z trendem zero waste (bez śmieci). Nalepki z marką, specjalnie zaprojektowana tekturowa tacka z papierową owijką, żadnej folii. Na jednej tacce mieszczą się dwa lub cztery jabłka odmiany gala. Te jabłka niebawem trafią na nasze stoły. Firma Bracia Sadownicy stara się wdrażać rozwiązania z korzyścią dla natury, z którą jest skorelowana od samego początku. Wszystko działa jak system naczyń połączonych. A skoro tak, to cofnijmy się do początku...

Z dziada pradziada

Historia braci Sadowników to nie marketingowa historyjka, Paweł Szeroczyński i Adam Jędrzejewski są kolejnym pokoleniem sadowników w rodzinie.

– Ich rodzina związana jest z tym miejscem od 1905 r. Doszli do wniosku, że warto zrobić coś więcej niż uprawa jabłek do sprzedaży w supermarkecie. Poszerzyli rodzinny biznes o własną markę – mówi Alona Pokydko, pracownik Braci Sadowników. – Ludzie poszukują zdrowych rzeczy i produktów będąc w trasie, w drodze, w ruchu. Na każdej butelce znajdziecie pszczółkę. W ten sposób podkreślamy, że nasze sądy są przyjazne pszczołom. Z pasieką Sadowskich wzajemnie się wspieramy, wymieniamy wiedzą i doświadczeniem. Wzmocnili naszą wiedzę merytoryczną na temat tych pożytecznych owadów.

Pasieka Rodziny Sadowskich mieści się w pobliżu Płocka, w Srebrnej, z kolei siedzibę Braci Sadowników oraz sady uginające się od jabłek znajdziemy w Śmiłowicach na Kujawach. Produkty Braci Sadowników są sprzedawane m.in. w sklepach na stacjach benzynowych PKN Orlen. Niedawno koncern umożliwił wizytę w Śmiłowicach.

– Wraz z kuzynem rozpoczęliśmy biznes. Kontynuujemy rodzinną tradycję, z dziada pradziada zajmujemy się sadownictwem. Sprzedajemy jabłka, od dwóch lat również tłoczymy soki. Sadzimy 3 tys. drzewek na hektarze – opowiada jeden z braci, Paweł.

A trzeba przyznać, że mają co robić. Łącznie to ponad 200 ha sadów.

Ogonek musi być!

Sady robią wrażenie, a jabłka prosto z drzew okazują się kuszące i przepyszne. Pytanie o najsmaczniejsze jabłko pozostaje jednak bez konkretnej odpowiedzi. Wszystko zależy bowiem od danego konsumenta. Jednemu bardziej będzie smakowało słodkie jabłko, drugiemu słodko-winne, a trzeciemu kwaskowe. W sadach mają wiele odmian jabłek: szampion, gala, jonagored, jonaprince, ligol, idared, sunrise. W jaki sposób odróżnić poszczególne odmiany?

– Lata praktyki – mówi jeden z pracowników sadu, pan Paweł. Sadownictwo jest mu bliskie wielu lat. – Każdą odmianę cechuje inna wydajność. Jabłka muszą mieć odpowiednią barwę, jędrność i twardość. Zbiera się je bardzo delikatnie. Nie wolno gnieść palcami, należy zerwać całą dłonią i zawsze z ogonkiem! Tej zasady się trzymamy, aby później jabłko nie zgniło w komorze. W ten sposób dbamy o renomę. Z kartonika czy sklepowej półki nie wziąłbym jabłka bez ogonka – zastrzega.

Praca związana z jabłkami trwa przez cały rok. Zimą czyszczą sady. Tej pracy trzeba się nauczyć, aby ją dobrze wykonywać. Z sadem jest jak z dzieckiem, wymaga pieczołowitej opieki. – Jednemu nauka tej pracy zajmie 2-3 lata, innemu rok, a będą też tacy, którzy nie pojmą w ogóle. Nie możemy pozwolić sobie na byle jaką pracę w sadzie, w przeciwnym razie lepiej dać sobie spokój – rozkłada ręce. – Zimą należy wyciąć niektóre gałęzie. Ale nie chodzi o cięcia od góry do dołu. Trzeba z wyczuciem, dbałością. Szef nas tego nauczył. Musimy wiedzieć, którą gałąź wyciąć, żeby drzewko obrodziło na przyszły rok. Przy zbiorach nie wolno pozwolić na obicia, otarcia czy odgnioty.

Jeśli się przyjrzymy, zobaczymy w sadzie betonowe konstrukcje, roślinność pełniącą funkcję zapylaczy (by wabić pszczoły, są też hotele dla pszczół, zasada nadrzędna: nie przeszkadzać) oraz system nawadniający. – Dzięki temu susza nam niegroźna. Ostatnio nie było szczególnie dobrej pogody dla naszych jabłek, bywały lepsze lata, ale my się staramy pomóc. Na drzewach widać efekty – cieszy się pan Paweł.

Selekcja zebranych jabłek odbywa się także pod kątem wykorzystania owoców do produkcji soków i napojów na bazie tych soków. Korzystają wyłącznie ze szklanych butelek. Warto potrząsnąć butelką, aby od razu zobaczyć różnicę. Już na tylnej etykiecie mamy strzałkę i napis „tu jest osad”. Nie ma dodatków. – Ludzie zaczynają odchodzić od soków robionych z koncentratu na rzecz soków robionych metodą tłoczenia na zimno. Stąd ta możliwa mętność widoczna po potrząśnięciu butelką – opowiada Alona Pokydko. Tzw. tłoczone jabłko z agrestem, marchewką czy pigwą zachowuje wartości odżywcze świeżych owoców. Lista składników jest króciutka: np. sok z tłoczonych jabłek 75 proc., sok tłoczony z marchewek 25 proc. witamina C. Oferują także gęste jabłko – pierwsze smoothie z dużym udziałem tłoczonego soku z jabłek i przecieru z jabłek, bez dodatku cukru. Do wyboru np. gęste jabłko z żurawiną, brzoskwinią czy pomarańczą. Jako pierwsi wprowadzili napój na bazie świeżo wyciskanego soku jabłkowego – musujące jabłko. To napoje gazowane na bazie soku z dodatkami w postaci mięty, bzu, cytryny, agrestu.

Na bazie wspomnień

Skąd pomysły na różne smaki? Alona Pokydko śmieje się: – Często spotykam się z opinią, że skoro jesteśmy firmą, to pewnie mamy laboratorium albo zaprzyjaźnionego chemika, który siedzi i cały czas coś miesza. Nic z tych rzeczy. To bardziej inspiracja wspomnieniami z dzieciństwa, kiedy babcia wodą rozwadniała sok, aby ten stał się mniej słodki. Albo korzystała z wody z syfonu, w szklance pojawiały się bąbelki. Stąd pomysł na musujące jabłko. Zastanawialiśmy się, jak sprawić, by napój nie okazał się zbyt słodki. Polscy konsumenci lubią kwaśne smaki, są orzeźwiające.

Co robią? Wspólnie siadają i próbują różnych kombinacji, oceniają, czy coś jest dobre, a może lepiej, jak to było np. w przypadku wykorzystania soku z ogórka, dać sobie spokój.

Jak w wielu branżach, przede wszystkim chodzi o pomysły. Niedawno na bazie musującego jabłka wymyślono drink. Firma specjalizująca się w produkcji wódki nie tylko promowała drinka, co postanowiła sprzedawać produkty Braci Sadowników jako gratis do swojego produktu. Inwencja liczy się także w temacie szklanych opakowań. Rozpoczęli współpracę z założycielkami strony Majsterki.pl. – Pokazują, że butelek nie warto wyrzucać. Dziewczyny wymyślają sposoby na drugie życie naszych butelek – dodaje Alona Pokydko. Co więcej, starają się docierać z wiedzą na temat jabłek, ich odmian, niebanalnych przepisów kulinarnych, soków NFC, sadownictwa. Nagrali trzy filmy, bohaterami są ludzie związani z sadem. Na pierwszym planie jest ich historia, nie sama marka. Sami zobaczcie:

(K.B)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (2)

;-);-)

8 0

Piękna sprawa! 11:47, 04.10.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

bełkot bełkot

3 3

Ten tekst to jeden wielki BEŁKOT, wklejam tu zaledwie kilka cytatów na potwierdzenie tej tezy:
>>W ten sposób nie odbywa się nie samo mycie owoców, lecz ich delikatny transport prosto do urządzenia<< Jak z sensem i poprawnie napisać to po polsku?

>>Szybko przechodzimy dalej, tym razem pakowanie zgodnie z trendem zero waste (bez śmieci) << A nie możnaby bezpretensjonalnie, po polsku ale za to sensem i bez odpadów ?

>>, co postanowiła sprzedawać produkty Braci Sadowników jako gratis do swojego produktu.<< Sprzedawać gratis nie da sie, można coś rozdawać lub dokładać gratis

>>Jeśli się przyjrzymy, zobaczymy w sadzie betonowe konstrukcje, roślinność pełniącą funkcję zapylaczy (by wabić pszczoły, są też hotele dla pszczół, zasada nadrzędna: nie przeszkadzać) oraz system nawadniający.<<<
Tyle tego zobaczymy, ale do czego służą te betonowe konstrukcje? Kto ma nie przeszkadzać i komu?
I jest tego typu BEŁKOTU jeszcze bardzo dużo.
13:15, 04.10.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone