Zamknij
REKLAMA

Tajemnicza śmierć na Winiarach. Rodzina podejrzewa błąd lekarski

11:19, 13.03.2019 | M.W
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Portal Płock

58-letnia płocczanka zmarła kilkanaście godzin po, wydawałoby się rutynowym, badaniu. Sprawę nagłośnił Magazyn Ekspresu Reporterów, a Prokuratura Okręgowa w Płocku prowadzi śledztwo w tej sprawie. 

Krystyna Kaczorowska trafiła na oddział chorób płucnych w styczniu tego roku. Kobieta miała przejść serię badań, ale jak opisuje w reportażu rodzina zmarłej, była w dobrej formie, a lekarze nie stwierdzili nic niepokojącego. 1 lutego przeszła badanie tomografem komputerowym z kontrastem. To środek stosowany w diagnostyce, pozwalający uzyskać lepszy obraz badania. 

Tuż po badaniu stan zdrowia pacjentki się pogorszył, a nad ranem 2 lutego 58-latka zmarła. Śmierć pani Krystyny była szokiem dla rodziny. Syn zwrócił się do Prokuratury Rejonowej w Płocku i złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Rodzina podejrzewa, że lekarze popełnili błąd w sztuce. 

Jak wskazują, w dokumentacji brakuje dwóch dni, a ponadto są rozbieżności między tym, co jest w karcie obserwacji lekarskiej, a tym co jest zawiera indywidualna karta pacjenta. Z tego drugiego dokumentu wynika, że po badaniu pacjentka była w dobrej formie, podczas gdy lekarz w karcie zanotował, że skarżyła się m.in. na duszności. 

- Obserwacje lekarskie piszemy każdego dnia, bo takie są zalecenia akredytacyjne - tłumaczył w programie Bogdan Gotowicki, ordynator oddziału chorób płuc. 

Ordynator zapewnił w programie, że uchybień w pracy lekarzy nie znaleziono. Rodzina wskazuje z kolei, że kilka miesięcy wcześniej przebywała na oddziale kardiologicznym i zdiagnozowane u niej schorzenia stanowiły przeciwwskazanie do badania z użyciem kontrastu. Czy lekarze dochowali procedur przy badaniu? 

Od 1 marca w Prokuraturze Okręgowej w Płocku toczy się postępowanie w tej sprawie. Prokuratura wystąpiła o oryginalną dokumentację medyczną z okresu pobytu w szpitala. Trwa przesłuchiwanie świadków, zeznania złożyli już syn i wnuk zmarłej kobiety. 

- Postępowanie dotyczy nieumyślnego spowodowania śmierci pacjentki na skutek błędu lekarskiego, tak brzmi wstępna kwalifikacja - informuje Iwona Śmigielska-Kowalska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Płocku. - Po zapoznaniu się dokumentacją medyczną prokuratur będzie musiał zwrócił się do biegłego. 

Przesłuchani zostaną także kolejni świadkowie, niewykluczone że będą wśród nich również lekarze-biegli opierają się na dokumentacji medycznej. W prokuraturze nie ukrywają, że śledztwo z pewnością potrwa kilka miesięcy. 

Cały materiał można obejrzeć na stronie Magazynu Ekspresu Reporterów. 

(M.W)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (51)

Malkontentopolno@op.Malkontentopolno@op.

15 73

Rodzinę zmarłej pacjentki proszę o pilny kontakt! 12:18, 13.03.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

IwIw

22 6

Pani żeruje na cudzej krzywdzie :/ 15:28, 13.03.2019


Jaka pani??Jaka pani??

5 2

No co ty, naczelnego trolla forum z płockiej gimbazy nie rozpoznałeś? 20:25, 13.03.2019


KanadyjczykKanadyjczyk

118 14

A was to dziwi? Przecież to jest słynna na cały kraj umieralnia, nie szpital.
W Warszawie mówią o nim "przedsionek kostnicy"
Najgorsze jest to, że nikt nic z tym nie robi, a ludzie umierają przez niedokształconych felczerów
12:34, 13.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Ada5 Ada5

58 6

Wpędzili do grobu moich rodziców a ja do tej pory nie wiem jaka była przyczyna ich śmierci. *%#)!& wymieralnia. Pupilki Struzik. 14:29, 13.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Aga DymekAga Dymek

32 4

Masakra. 15:16, 13.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Aga DymekAga Dymek

49 7

To nie jest szpital tylko wykańczalnia ludzi .Nawet dobrego sprzętu nie mają do leczenia ludzi ani do poważnych operacji .Papraki 15:18, 13.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Aga tAga t

58 5

Każdy oddział na Winiarach by zamknęli gdyby wszyscy pacjenci zgłaszali skargi i dochodzili swoich praw. Lekarze na winiarach czują się bezkarni, a sor to jest jakaś kpina, czemu nikt się tym nie zajmie.
TV by miała cały cykl seriali z archiwum X na winiarach. 15:20, 13.03.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

nnnn

24 2

to fakt......sor, ortopedia, chirurgia,itd itd - masakra 15:29, 13.03.2019


ToTo

10 1

takie "NK", czyli: niech ktoś... się zajmie, zrobi, powie, nakręci film, poda do mediów... A ty co zrobiłaś oprócz narzekania? 20:43, 13.03.2019


IwIw

10 5

Pani żeruje na cudzej krzywdzie:/ 15:27, 13.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

MirekMirek

5 22

Nie narzekam. 15:28, 13.03.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

 er er

12 1

Lekarz z Winiar? 16:53, 13.03.2019


ciekawyciekawy

0 0

Panie Doktorze a na zarobki czy wymagania ? 14:41, 17.03.2019


NATI NATI

39 4

MOJA MAMA ZMARŁA 6 LUTEGO O 22 15 JA RANO POJECHAŁAM MAMĘ ODWIEDZIĆ A PIELĘGNIARKA POWIEDZIAŁA ŻE MAMA UMARŁA NIKT MI NIE RACZYŁ DAĆ ZNAĆ PODOBNO PAN ORDYNATOR BYŁ NA DYŻURZE A W CZARTEK NIKT NIE RACZYŁ MI POWIEDZIEĆ NA CO ZMARŁA PAN DOKTOR WYSŁAŁ MNIE DO SEKRETARKI KTÓRA NAWET JESZCZE NIE MIAŁA DOKUMENTACJI MAMY KTO W TYM SZPITALU LECZY ŻENADA I JESZCZE PODWYŻEK SIĘ DOMAGAJĄ BRAK MI SŁÓW MAMA ZMARŁA NA CHIRURGI 2 KOSZMAR
16:40, 13.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

IwaIwa

47 2

Moja Córka już nie żyje. Przeżyłam piekło w tym szpitalu najpierw na Sorze a później na Wewnentrznym. Nie życzę nikomu takiej opieki. 16:47, 13.03.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

FifiFifi

0 4

Trzeba było zabrać córkę do jednej z warszawskich klinik. 20:26, 15.03.2019


REKLAMA

IwoIwo

42 4

Szpital na Winiarach -masakra lekarze niedouczeni , olewający pacjentów ,Panowie życia i śmierci Na oddziałach nieprzyjemni buce ale w gabinetach prywatnych miód malina normalnie Wreszcie powinien ktoś się tymi partaczami porządnie zająć 18:06, 13.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

emerytkaemerytka

32 5

Byłam leczona na kilku oddziałach.Przez 5 lat nie mogli wyleczyć chorego błędnika.Po pobycie na odd.wewnętrznym w karcie informacyjnej mam napisane ,ze miałam operację urologiczną -kompletna bzdura Lekarze nie potrafią czytać ze zrozumieniem i niestety mają opinię ,że są niedouczeni.Jest to niestety smutna prawda 18:28, 13.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

aaaaaa

8 2

Moja matka 86 lat pojechałała karetką przytomna. Po 3 godzinach była pod respiratorem. Nie wiadomo dlaczego dostała zapalenia płuc. Ale nie moge narzekać na oiom. Minęło 2 miesiące dochodzi do siebie.
21:03, 13.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

aaaaaa

4 5

Podziękowania dla oiom. Szczególnie dla bardzo miłej Pani Doktor. 22:10, 13.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

aaaaaa

17 3

Ginekologia to żenada. Chamstwo i bezduszność. 22:12, 13.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

XxxXxx

19 2

Leżałam w tym szpitalu w połowie lutego. Trafiłam na sor z podejrzeniem wyrostka, ledwo stałam na nogach mimo to na przyjęcie na oddział czekałam 4 godziny. 1 dnia na oddziale podawali mi kroplówki, po odłączeniu lekarze nie pozwolili mi ani jeść ani pić, następnego dnia lekarz na obchodzie powiedział że na obiad dostanę kleik po czym wieczorem dostałam informacje od lekarz że w dalszym ciągu nie mogę jeść ani pić mimo iż wcześniej lekarz powiedział że mogę. Po 3 dniach na oddziale chirurgii wypuścili mnie do domu nie dając jakichkolwiek zaleceń mimo że na wypisie było napisane że mam się do nich stosować. Lekarze tam to porażka każdy mówił co innego. 23:05, 13.03.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Konował z mordowniKonował z mordowni

2 1

1. Mój ojciec w szpitalu klinicznym w stolicy zachodniego kraju, w którym sam pracuje leżał z podejrzeniem wyrostka 8 godzin na sor. Tyle się czeka obserwując rozwój sytuacji. Co by tu Pani napisała, gdyby zapalczywy doktor otworzył Pani brzuch a potem oznajmił, że zrobił to niepotrzebnie? Napisałaby Pani wtedy, że pochlastali Panią na mordowni.

2. Sytuacja się zmienia z godziny na godzinę. W danej chwili ktos może stwierdzić, że juz bezpiecznie jest Pani podac lekki obiad, a po kilku godzinach lepiej wrócić do zakazu jedzenia.

3. Rozumiem, że Pani żyje, ma się dobrze, a operacja nie była konieczna. To dopiero powody do narzekań. 17:15, 15.03.2019


XxxxXxxx

13 2

W grudniu dostałam skierowanie do szpitala z powodu anemii w celu obserwacji z powodu pogarszajacych się wyników. Na sorze zastała pobrana mi krew do badań i na wynik musiałam czekać 3 godziny. Mimo informacji że mam wszystkie badania które zamierzali mi zrobić Pani pielęgniarka powiedziała że muszę czekać na ich wyniki. Po kilku godzinach czekania dostałam informacje że jestem odwodniona i nie przyjmą mnie na oddział bo mają już i tak za dużo pacjentów. Porażka 23:11, 13.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

sami malkontencisami malkontenci

10 2

nikt nie wyleczony? kto w takim razie będzie się cieszyć z płockiej służby zdrowia?... grabarz, pewnie też nie,...zimno to ciężko się teraz kopie?

, może chociaż ktoś napisze pozytywa, że jak mu pobrali krew, to przynajmniej ciśnienie z niego zeszło? 05:34, 14.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

robakrobak

17 1

Jak na izbie przyjęć nie mogli lub nie chcieli przyjąć mojej mamy to zginęło im skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu. W normalnym świecie niszczenie lub fałszowanie dokumetów to poważne przestępstwo. 07:19, 14.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

robak 2robak 2

20 1

Lekarze z tego szpitala mają swoje izby przyjęć w prywatnych gabinetach. Kiedy to się skończy. 07:21, 14.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

jur m1jur m1

19 1

Jak mają lekarze ponosić konsekwencje jak orzecznikami są ich koledzy .Ludzie w płockim szpitalu z winy lekarzy umierają i umierać będą dopóki nie rozwali się tego towarzystwa- tak samo jak sędziowie i inne zamknięte środowiska 09:35, 14.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

jur m1jur m1

13 1

Jak mają lekarze ponosić konsekwencje jak orzecznikami są ich koledzy .Ludzie w płockim szpitalu z winy lekarzy umierają i umierać będą dopóki nie rozwali się tego towarzystwa- tak samo jak sędziowie i inne zamknięte środowiska 09:40, 14.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Janek Janek

11 2

Gdzie i jak pracują lekarze i personel z Winiar wystarczy spojrzeć na parking który po 15 pustoszeje.
Ciekawe też jak wieczny dyrektor rozwiąże problem jak znikną limity na tomograf itp. 10:22, 14.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

PacjentkaPacjentka

15 2

Na badanie Holter trzeba czekać kilka miesięcy, na wizytę w poradni kardiologicznej dziś zapisują na styczeń 2020.
Odczyt z badań Holtera trwa 2 miesiące tyle trzeba aby jakiś doktorem spojrzał na wydruk i opisał.
Zachowanie personelu na oddziałach totalna tragedia, traktują pacjenta jak intruza, który przeszkadza im odpoczywać po pracy w prywatnych przychodniach.
Itd itd. 10:27, 14.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Pacjent Pacjent

11 2

Sam na własne oczy widziałem jak pewien dochrot, ponoć wielki specjalista przy opisie wyników korzystał z internetu, chyba z gotowca. 10:29, 14.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

mmnmmn

15 3

Współczuję rodzinie. Wiem przez co przechodzicie. Mój tata również zmarł na płucnym. Nawet nie chce mi się pisać co sądzę o oddziale, personelu, a przede wszystkim o lekarzach. 11:50, 14.03.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

no nie gadajno nie gadaj

0 0

jest tam jeden taki wesołek 14:37, 17.03.2019


M.M.

14 0

Widać, ze płockie Winiary lubią być w centrum uwagi. ...porażka. ... 15:51, 14.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

RR

7 0

13 lat temu pomimo iż pierwsze dziecko rodziło się przez cesarkę to lekarz na cesarkę (bez koperty) nie chciał się zgodzić, kiedy tętno dziecka zaczęło nagle spadać lekarz wykonała cesarkę a syn otrzymał 6 pkt.

5 lat temu wdepnąłem na rozbite szkło, w szpitalu po 3 godz oczekiwania oczyścili i wypuścili do domu. Po 3 dniach wróciłem z zapaleniem bo nie wyciągnęli wszystkiego. Usłyszałem, że nie ma wolnych łóżek i abym prywatnie to sobie wyleczył (oczyścił ranę ze resztek szkła).

też 5 lat temu miałem wypadek motocyklowy złamana kość śródstopia - założony niepoprawnie gips spowodował martwicę naskórka - dalsze leczenie już w Chirurgicum.

3 lata temu jadę z synem z ostrymi bólami brzucha, własna diagnoza przy pomocy internetu,że to może byc wyrostek. Niestety lekarz twierdzi, że to jelitówka. Na dziecięcym czekamy na lekarza z synem leżącym na podłodze zwijającym się z bólu - po przyjęciu na oddział otrzymał przeciwbólowe. Na drugi dzień okazuje się że doszło już do rozlania się wyrostka. Na szczęście wykonali operację z oczyszczaniem żołądka. Syn przeżył.

w grudniu 2018 trafia od nas z rodziny na szpital z bólem nogi (niestety piątek weekendu początek wiec nikomu juz sie nie chce)na przeciwbólowych do poniedziałku kiedy stwierdzają iż to zakrzep, niedrożność żył. Proponują amputację nogi bo najłatwiej, ale nie dostają zgody więc proponują wywiezienie do innego szpitala. Do czwartku znalazła się karetka która (najbliższy oddział naczyniowy w Warszawie, no ale..) zawozi do Słupska. Operacja udrażniania wykonana ale lekarze twierdzą iż trafił do nich zbyt późno o przynajmniej 3-4 dni. Efekt końcowy amputacja nogi.

"Przedsionek kostnicy" tak to dobre określenie tej budowli przypominającej "Płocki Pałac Cudów" + do tego ORLEN = idealne miejsce zakończenia żywotu. 08:03, 15.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ZbulwersowanaZbulwersowana

7 1

Nie wszyscy lekarze to papraki. Są też tacy, którzy przejmują się pacjentami. Ale faktycznie Winiary to umierania. ....Szkoda że tak się wszystko zmieniło. Kiedyś to było zupełnie co innego, a teraz?. Szkoda słów. 10:43, 15.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

NnnNnn

10 0

Ludzie, przecież prokuratura na podstawie tych powyższych komentarzy powinna z urzędu wszcząć śledztwo w sprawie tego co tam się dzieje w tym szpitalu!!! Ale na pewno nie prokuratura z Płocka!!!! 17:54, 15.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA

KajaKaja

5 6

Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Ludzie umierają w każdym szpitalu. Mój tata umarł w jednym z najlepszych w Polsce. I do kogo mam pisać skargi? 20:34, 15.03.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

MajaMaja

5 2

Tylko ze Pani ma pewność że zrobiono wszystko ze niczego nieprzeoczono.A Płocku mamy pewność że niedługo zobaczymy przykryte ciało prześcieradłem. 21:51, 15.03.2019


Marzena Marzena

6 2

Moj tata miał kolonoskopie niby nic nadzwyczajnego. Wypuszczono tatę tego samego dnia ze jest wszystko ok. Po dwóch dniach tata trafił do szpitala w Sierpcu z wymiotami krwia lekarz stwierdził że polip jest przy samym wejściu. A po 3 dniach zmarł. 5 dni wystarczyło żeby tata odszedł po zwykłym zabiegu.Niewierze ze lekarz nic niespartaczyl skoro mój tato miał brzuch jak balon wymioty krwią wys.temperatura i niezalatwiał się. Przez niedoszkolonych lekarzy straciliśmy naszego tatę. 21:45, 15.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

SlawekSlawek

5 2

Ten szpital juz dawno powinien byc zamknięty. 19:39, 16.03.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

KajaKaja

2 3

Bez przesady, przypadki wyleczenia tez się chyba zdarzają ? 07:55, 17.03.2019


KajuKaju

1 0

czasami są bezsilni 14:34, 17.03.2019


JajoJajo

3 2

Prawda jest taka że ludzie nie potrafią zrozumieć prostej prawdy - każdy umrze jeden wcześniej inny później.
I jeszcze jedno ludzie żyją z różnymi dolegliwościami a do lekarza idą jak już nie mogą wytrzymać z tym co ich boli, w zaawansowanym stanie choroby, bliscy się nie interesują a potem olaboga zdziwienie że zmarli przy rutynowym zabiegu. 10:50, 17.03.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

PppPpp

0 0

I z takim podejściem ludzie tam leczą. 18:11, 18.03.2019


12341234

2 2

Moj dziadek mial amputacje nogi , robili rozne badania i stwierdzili ze przezyje niestety nie uplynal tydzien dziadek zmarl. byl w stanie dobrym jak przywieziono go na szpita. Winiary to czysta rzeznia !!!!!
13:10, 17.03.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

Jajo Jajo

3 0

A czemu miał amputacje? Do jakiego stanu doprowadził nogę że musiał mieć uciętą? 15:25, 17.03.2019


PawrlPawrl

0 0

Na studiach strasza. Że jak nie będziesz się uczył to na Winiary trafisz. 18:03, 18.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AliAli

1 0

O smierci ojca dowiedziałem się jak poszedłem go szukać na oddziale następnego dnia. 18:09, 18.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone