Zamknij
REKLAMA

Pięć alarmów bombowych od początku roku. Policja ściga, ale...

14:39, 12.03.2019 | M.W
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Michał Wiśniewski/Portal Płock

Przez nieco ponad dwa miesiące 2019 roku w Płocku ogłoszono pięć alarmów bombowych. Cztery z nich dotyczyły siedzib sądów, raz anonimowo poinformowano o podłożeniu ładunków wybuchowych w płockiej siedzibie Prawa i Sprawiedliwości. Policja ściga przestępców, ale na razie jeszcze nie ujęto żadnego z nich. 

W całym 2018 roku w płockich sądach były trzy fałszywe alarmy. Tylko do początku marca 2019 roku były już cztery, ponadto raz bomba miała zostać umieszczone w siedzibie Prawa i Sprawiedliwości. Policyjni pirotechnicy ani razu nie znaleźli ładunków wybuchowych, a takie anonimowe zgłoszenie zgodnie art. 224 Kodeksu karnego jest przestępstwem.

- Kto wiedząc, że zagrożenie nie istnieje, zawiadamia o zdarzeniu, które zagraża życiu lub zdrowiu wielu osób lub mieniu w znacznych rozmiarach lub stwarza sytuację, mającą wywołać przekonanie o istnieniu takiego zagrożenia, czym wywołuje czynność instytucji użyteczności publicznej lub organu ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia mającą na celu uchylenie zagrożenia, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8 - czytamy w Kodeksie Karnym. 

Z problemem fałszywych alarmów bombowych zmagają się policjanci praktycznie w całym kraju i Płock nie jest tu odosobniony. Chociażby w 2017 roku zapadł wyrok ws. fałszywego alarmu na lotnisku Modlin. Karol J. w Wielkanoc 2016 roku zadzwonił na podwarszawskie lotnisko i poinformował o zagrożeniu bombowym. Nieco ponad rok później sąd skazał go na 1,5 roku więzienia i 110 tys. złotych odszkodowania dla poszkodowanej linii lotniczej i lotniska. 

- Na tę chwilę nie zatrzymaliśmy sprawcy bądź też sprawców fałszywych, tegorocznych alarmów. Cały czas pracujemy nad tymi sprawami i jak pokazuje doświadczenie - sprawcy fałszywych alarmów wywoływanych w Polsce prędzej czy później wpadają w ręce policjantów. Potencjalnych zamachowców namierzą również policjanci z wydziałów ds. walki z cyberprzestępczością, a każda sprawa rozpatrywana jest indywidualnie. Śledztwo prowadzi zaś prokuratura - mówi sierż. szt. Marta Lewandowska, rzeczniczka prasowa płockiej policji.  

Jak działa policja w takim przypadku? Od przyjęcia wpłynięcia zgłoszenia prowadzone są działania, mające na celu ustalić pochodzenie informacji. Nawet jeśli jest to czwarty alarm w ciągu kilku tygodni, funkcjonariusze traktują to bardzo poważnie. Na miejsce wysyłani są policjanci z grupy rozpoznania minersko-pirotechnicznego

- Naszym obowiązkiem jest sprawdzić każdy taki budynek i wykluczyć zagrożenie - zapewnia Lewandowska. - Policjantom z grupy minersko-pirotechnicznej w przeszukiwaniu budynku pomaga też pies wyszkolony do poszukiwania materiałów wybuchowych. 

Ile takie żarty nas kosztują? Policzyć trzeba akcję służb, destabilizację pracy sądów. To z pewnością kilkanaście, a może i kilkadziesiąt tysięcy złotych. 

(M.W)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

UchodzcaUchodzca

2 5

Jak tu zyc kiedy co chwile jakies zagrozenie bombami, czy jak pojade do niemiec dostane mieszkanie i hajs na Polski dowod ? 15:59, 12.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

do dziennikarzykado dziennikarzyka

7 1

po polsku mówimy i piszemy "tę chwilę " a nie "tą chwilę "
natomiast co do sprawy to sprawcy takich telefonów w Polsce są ustalani i przymykani bardzo szybko widocznie w Płocku to jest problem albo sprawca jest jak zwykle "znany policji" 16:09, 12.03.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

ale pomimo ale pomimo

5 0

pouczenia nie wierzę, że z tĄ chwilĄ ten niedouczony pismak zacznie MÓWIĆ I PISAĆ poprawną polszczyzną. 16:26, 12.03.2019


Element zła Element zła

4 1

Dom Stirlitza okrążyli gestapowcy.
- Otwieraj! - krzyknął Muller.
- Stirlitza nie ma w domu! - powiedział Stirlitz.
W ten oto sprytny sposób Stirlitz już piąty raz przechytrzył gestapo.
Widzę pewne podobieństwa. 08:31, 13.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

kubakuba

3 0

Stirlitz wszedł do punktu kontaktowego,w tym momencie gestapo obstawiło wszystkie wyjścia,a on wyszedł wejściem. 14:52, 13.03.2019

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

PodobniePodobnie

0 0

jak "Czak" Norris. 16:36, 13.03.2019


OsaOsa

0 0

To już wiadomo dlaczego na wpis do księgi wieczystej czeka się 5 miesięcy! 19:42, 14.03.2019

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone