Zamknij
REKLAMA

Jest trudniej niż za okupacji niemieckiej

13:04, 29.03.2012 | Małgorzata Rostowska
REKLAMA
Skomentuj

Chodzi o wyjątkowo trudną sytuację, w której znalazła się Biblioteka im. Zielińskich. Dziewięcioro pracowników już otrzymało wymówienie, a to z pewnością nie koniec zwolnień. Groźba całkowitego zamknięcia biblioteki jest bardzo realna. O powody odmownej decyzji resortu w sprawie finansowania jej działalności zapytaliśmy w ministerstwie.

Biblioteka im. Zielińskich do tej pory funkcjonowała dzięki grantom na poszczególne zadania (np. rozbudowywanie księgozbioru, jego digitalizację czy udostępniania książek czytelnikom) przyznawanym przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zgodnie z Ustawą o finansowaniu nauki. W tym roku - ku zaskoczeniu władz Towarzystwa Naukowego Płockiego, resort odmówił przyznania płockiej placówce jakichkolwiek środków z budżetu państwa na działalność w 2012 r. , mimo że - jak przekonuje prezes Towarzystwa Naukowego Płockiego, Zbigniew Kruszewski - do tej pory decyzje o finansowaniu jej działalności zapadały w oparciu o te same przepisy prawa i na podstawie niemal identycznych wniosków.

Odmowa finansowania ze strony resortu oznacza ni mniej ni więcej jak zamknięcie jedynej w Płocku i na Mazowszu (poza Warszawą) biblioteki naukowej, która posiada 400 tysięcy woluminów i 15 tysięcy starodruków wchodzących w skład narodowego zasobu bibliotecznego, a co za tym idzie olbrzymie trudności z dostępem do księgozbioru dla ok. 30 tysięcy czytelników, w większości studentów (tyle rocznie korzysta z zasobów biblioteki), przerwę w prenumerowaniu periodyków i w procesie digitalizacji zbiorów.

Nie pomogły odwołania od decyzji resortu, nie pomogły interpelacje posłów naszego okręgu. Na dodatek - jak przekonują władze TNP - powód tej odmowy nie jest znany. - To tajemnica pani minister, my tego nie wiemy ani z uzasadnień odrzucenia naszych wniosków, ani z różnych indywidualnych rozmów na ten temat, które prowadziliśmy w związku z tą sprawą - powiedział Zbigniew Kruszewski na antenie Katolickiego Radia Płock.

Kruszewski wyjaśnił również, że płocka biblioteka spełnia wszystkie wymogi biblioteki naukowej (została ujęta w rozporządzeniu ministra kultury w sprawie zasad i trybu zaliczania bibliotek do bibliotek naukowych oraz ustalania ich wykazu) i wszystkie kryteria opisane w Ustawie o finansowaniu nauki oraz rozporządzeniu do tej ustawy.

Szef TNP nie ukrywa rozżalenia, zwłaszcza że w związku z obecną sytuacją wypowiedzenia dostało już dziewięcioro pracowników biblioteki i to wciąż nie koniec. - To dla nas bardzo przykra sytuacja, jesteśmy wszyscy niezwykle poruszeni - na takie potraktowanie ze strony władz centralnych pracownicy biblioteki nie zasłużyli - mówi szef TNP. - Biblioteka będzie trwać, bo jesteśmy spadkobiercami polskiego dziedzictwa narodowego, przetrwaliśmy tyle złych okresów, że przetrzymamy i panią minister Barbarę Kudrycką. Mogę zapewnić, ze nasze niezwykle wartościowe zbiory przetrwają nienaruszone ten trudny okres, który w tej chwili nadszedł.. Jest on trudniejszy niż za okupacji, bo wtedy wszyscy się z pewnymi rzeczami godzili, natomiast żeby w wolnej Polsce, demokratycznej, gdzie mówi się o społeczeństwie wiedzy, takie rzeczy się działy, to mi się w głowie nie mieści. Takie zachowanie osób odpowiedzialnych za kraj, za Polskę bardzo dziwi.

Do końca marca TNP złoży jeszcze jeden wniosek do ministerstwa, który powinien zostać rozpatrzony w ciągu dwóch miesięcy (piszemy powinien, bo jak poinformował Zbigniew Kruszewski, pierwszy rozpatrywano przez 4,5 miesiąca). Zamierza tez zaskarżyć minister nauki i szkolnictwa wyższego w sądzie, argumentując, że resort nie przestrzega prawa, które sam stworzył.

Prezydent Płocka zapowiada, że postara się pomóc bibliotece. Miasto może w swoich zadaniach jako gmina wpisać prowadzenie biblioteki naukowej, może też zlecić jej prowadzenie Towarzystwu jako organizacji pożytku publicznego. Ale ponieważ niektóre straty (np. w związku z przerwą w prenumerowaniu czasopism i innych druków ciągłych, zwłaszcza tych lokalnych, regionalnych) będą nie do nadrobienia, szef TNP już teraz zwrócił się z prośbą o nieodpłatne przekazywanie do biblioteki tych wydawnictw, które mieszkańcy uznają za wartościowe dla przyszłych pokoleń. Zaapelował też o wsparcie finansowe: - W imieniu Biblioteki im. Zielińskich TNP, w tej dramatycznej sytuacji, zwracam się z apelem o udzielenie pilnej pomocy finansowej w jakiejkolwiek wysokości na ratowanie Biblioteki i jej zbiorów - mówi Zbigniew Kruszewski. - Apeluję zarówno do instytucji, przedsiębiorstw, firm jak i osób prywatnych o to, by dokonanymi wpłatami można było zachować ciągłość zbiorów i dziedzictwo pokoleń.


Co na to ministerstwo?

O przyczyny odmownej decyzji finansowania biblioteki, która spełnia wszystkie ustawowe wymogi oraz kryteria i której - jak przekonuje Zbigniew Kruszewski - w poprzednich latach w oparciu o te same zasady dotacja była przyznawana, zapytaliśmy w ministerstwie. Z odpowiedzi wynika przede wszystkim to, że decyzja odmowna jest zgodna z obowiązującym prawem. - Towarzystwo Naukowe Płockie złożyło wniosek z dnia 30 stycznia 2012 r. o ponowne rozpatrzenie. W wyniku przeprowadzonego postępowania odwoławczego Zespół Odwoławczy stwierdził, że decyzja o odmowie przyznania środków finansowych na finansowanie wnioskowanych zadań jest zgodna z obowiązującymi procedurami oraz zasadami przyjętymi w ustawie oraz w rozporządzeniu Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego z dnia 23 września 2010 r. w sprawie kryteriów i trybu przyznawania oraz rozliczania środków finansowych na działalność upowszechniającą naukę (Dz. U. Nr 179, poz. 1206) - wyjaśnia we wstępie odpowiedzi Marta Jurek z biura prasowego MNiSW. - Zespół Odwoławczy dokonał analizy przedłożonych przez wnioskodawcę dodatkowych informacji o zadaniach planowanych do realizacji w 2012 r. i nie znalazł podstaw do zmiany decyzji dotyczącej odmowy przyznania środków finansowych. Zgodnie z tą opinią Zespołu Odwoławczego, w dniu 26 marca br. została wydana decyzja Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego utrzymująca w mocy poprzednią decyzję.

Biuro prasowe dodaje, że wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy nie zawierał informacji uwzględniających uwagi zespołu, który ocenił wniosek Towarzystwa Naukowego Płockiego o finansowanie działalności upowszechniającej naukę na 2012 r.

Przedstawiono nam również przyczyny odmowy finansowania ze środków budżetu „Nauka” na 2012 r. każdego z siedmiu zgłoszonych przez bibliotekę zadań. W otrzymanym z ministerstwa uzasadnieniu czytamy m.in. o błędach formalnych wniosku TNP - powtarzają się przede wszystkim sformułowania dotyczące wysokiego stopnia jego ogólności, braków w wyszczególnieniu kosztów jednostkowych i w opisach uzasadniających planowane koszty, co nie pozwala na odniesienie się do zasadności planowanych wydatków . Ponadto zdaniem zespołu, koszty związane np. z ochroną przeciwpożarową czy zakupem regałów nie kwalifikują się do finansowania ze środków na działalność upowszechniającą naukę.

Zapytaliśmy jeszcze, jakie są szanse, że kolejny wniosek TNP przyniesie pożądane skutki i ministerstwo przyzna jednak dotację dla płockiej biblioteki? - Towarzystwo Naukowe Płockie złożyło już drogą elektroniczną nowy wniosek, który zostanie rozpatrzony na najbliższym posiedzeniu Zespołu interdyscyplinarnego ds. działalności upowszechniającej naukę w dniu 18 kwietnia 2012 r. - zapowiada biuro prasowe resortu. - O wyniku postępowania opiniodawczego poinformuje wydana decyzja Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego, co powinno nastąpić w terminie ok. jednego tygodnia od dnia otrzymania opinii Zespołu. Ponadto informuję, że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zgodnie z ustawą o zasadach finansowania nauki przyznaje środki finansowe z budżetu na naukę po zasięgnięciu opinii właściwego zespołu opiniodawczego. W przypadku pozytywnej oceny wniosku nie ma przeszkód formalnych do przyznania wnioskowanych kwot na finansowanie działalności upowszechniającej naukę dla Towarzystwa Naukowego Płockiego w bieżącym roku.



Biblioteka im. Zielińskich, założona w 1820 r. jako placówka powstałego w tym samym roku Towarzystwa Naukowego Płockiego, jest siódmą z kolei wśród najstarszych bibliotek w Polsce. Po dłuższej przerwie spowodowanej klęską Powstania Listopadowego reaktywowane w 1907 r. Towarzystwo Naukowe Płockie powołało ponownie swoją bibliotekę, która otrzymała imię Zielińskich na cześć rodziny, która podarowała liczący ponad 15 tys. woluminów księgozbiór zgromadzony przez Gustawa Zielińśkiego i jego syna Józefa (wśród nich m.in., XV-wieczne dzieła tzw. inkunabuły). Jak pisze J. Stefański w swoim „Płocku od A do Z”, po chwilowej przerwie w funkcjonowaniu spowodowanej wybuchem I wojny światowej, już w 1915 r. jej prace zostały wznowione, a zaangażowanie m.in. Haliny Rutskiej wzbudziło nawet szacunek okupanta niemieckiego, co znalazło swój wyraz w decyzji przyznającej bibliotece prawo do otrzymywania egzemplarza obowiązkowego druków wychodzących w Generalnym Gubernatorstwie Warszawskim. Przed wybuchem II wojny światowej księgozbiór liczył już ponad 70 tys. woluminów. Podczas wojny biblioteka była nieczynna, ale jej zbiory nie uległy zniszczeniu ani rozproszeniu. - Charakter zbiorów oraz ich wielojęzyczność sprawiły, że okupanci ich nie zniszczyli, planując po zwycięskiej wojnie stworzenie tu ośrodka kultury niemieckiej - podkreśla Stefański. 12 stycznia 1945 biblioteka wznowiła swą działalność. W jej zbiorach znajdują się między innymi takie skarby jak np. jeden z sześciu na świecie egzemplarzy z erratą „O obrotach ciał niebieskich” Mikołaja Kopernika, jedyna w kraju kolekcja 80 grafik „Kaprysy” F. Goi, „Boską Komedię” Dantego z 1487 r. i inne „perełki”.


(Małgorzata Rostowska)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

komentarz (9)

ColomboColombo

0 0

Coś nie chce mi się wierzyć w oficjalną wersję. Jest ona mało przekonywująca. Sam budynek jak i zbiory stanowią łakomy kąsek. Lepiej patrzeć na ręce kręcącym się przy tym temacie!!! 13:54, 29.03.2012

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

wasza druga irlandiawasza druga irlandia

0 0

juz nie tylko oszolomskie pisiory mowia ze w POlsce ch..jowo sie zyje? 14:01, 29.03.2012

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ffffff

0 0

Jest nowa ustawa, nowe wymagania. A przy dotacjach zanim urzędnik odda złotówkę sprawdzi wszystkie przecinki w papierach. 14:05, 29.03.2012

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

płocczaninpłocczanin

0 0

Trochę się spóźniliście. Gdzieś to już czytałam... Na ekranach w całym mieście od dwóch tygodni informują. 14:38, 29.03.2012

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

z biblioteka zwiazanz biblioteka zwiazan

0 0

bardzo dobrze niech wszystkie media o tym mowia!!!! na tym ci powinno zalezec a nie na wlasnym interesiku!!! 14:51, 29.03.2012

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

płocczaninpłocczanin

0 0

Właśnie mi zależy, dlatego tak mi przykro, że mój ulubiony portal to olał. Jak się inni zainteresowali, to z łaski wy też. 15:01, 29.03.2012

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Rajmund KlausRajmund Klaus

0 0

Tożsamość narodowa to poczucie odrębności wobec innych narodów kształtowane przez czynniki narodowotwórcze takie jak: symbole narodowe, język, barwy narodowe, świadomość pochodzenia, historia narodu, świadomość narodowa, więzy krwi, stosunek do dziedzictwa kulturowego, kultura, terytorium, charakter narodowy.

Dziedzictwo kulturowe jest to zasób rzeczy nieruchomych i ruchomych wraz ze związanymi z nim wartościami duchowymi, zjawiskami historycznymi i obyczajowymi, uznawany za godny ochrony prawnej dla dobra społeczeństwa i jego rozwoju oraz przekazania następnym pokoleniom z uwagi na zrozumiałe i akceptowane wartości historyczne, patriotyczne, religijne, naukowe i artystyczne, mające znaczenie dla tożsamości i ciągłości rozwoju politycznego, społecznego i kulturalnego, dowodzenia prawd i upamiętniania wydarzeń historycznych, kultywowania poczucia piękna i wspólnoty cywilizacyjnej.

Mam wrażenie że Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego jak i władze naszego miasta zapomniały o tych definicjach które są podstawą egzystencji każdego narodu. Zapominając lub nie chcąc pamiętać o podstawowych wartościach , uruchamiamy maszynę która się zowie „Auto destrukcją wewnętrzną”. Takie postępowania będą nas zżerać jak rak od środka. I nie potrzeba wojny, zaborów aby nasz kraj wymazać z map. Wystarczy zniszczyć „Dziedzictwo kulturowe” – „Tożsamość narodową” i nie zostanie po nas nic. Takiej wizji która jest realna jestem przeciwny i stanowczo mówię „NIE”.

Rajmund Klaus. 23:07, 29.03.2012

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

TylkoWisła!TylkoWisła!

0 0

...godny Faktu lub Super Expressu. 09:02, 30.03.2012

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

POgnać ichPOgnać ich

0 0

Ale tak trzeba. Trzeba trąbić na alarm kiedy POpapranicy rozkładają to Państwo na łopatki. Dziwię się że jeszcze w tym mieście nie zorganizowano protestu w obronie biblioteki. Na ratusz nie ma co liczyć póki siedzi tam komuna z POpaprańcem na czele. 10:28, 30.03.2012

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone