Zamknij
REKLAMA

Opioła: Nie interesują mnie prztyczki w nos

20:14, 03.11.2015 | KB
REKLAMA
Skomentuj

- Dość przeciągania liny – twierdził we wtorek wybrany na kolejną kadencję poseł Prawa i Sprawiedliwości, Marek Opioła. Ma nadzieję, że prezydent zwoła spotkanie wszystkich parlamentarzystów z okręgu. O wcześniejszych wyborach ponoć nic nie wie, ale liczy, że za chwilę na czele rządu stanie Beata Szydło.

Plakaty wyborcze jeszcze gdzieniegdzie wiszą. Na niektórych pojawiły się nawet doklejki z napisem „dziękuję”. tymczasem jeden z kandydatów postanowił spotkać się z dziennikarzami w luźniejszej atmosferze w jednej z restauracji na Starym Rynku. - Wyborczy wynik daje do myślenia i zobowiązuje – zapowiedział Marek Opioła, kandydat z numerem 2 na liście Prawa i Sprawiedliwości w ostatnich wyborach. Dalej deklarował: - Zamierzam pracować na rzecz Płocka.

Rozważa nawet kolejne biuro poselskie. - Zadomowiłem się, kilka warzywniaków odwiedziłem – dodawał żartobliwie jako płocczanin (w poprzednich wyborach startował jeszcze z Warszawy).

Opioła zapewniał, że zamierza skoncentrować się na sprawach poruszanych przez niego w kampanii wyborczej. Wierzy w odnalezienie w Ratuszu wspólnego mianownika, chociażby w sprawie połączenia kolejowego Płocka z Modlinem, pilotowania sprawy trasy S-10, sponsoringu dla Wisły Płock. Czy będzie to łatwe? Prezydent Andrzej Nowakowski pisał ostatnio na swoim blogu, że trzyma za słowo nowo wybranych parlamentarzystów PiS w sprawie miejsc pracy, finansowania z Orlenu czy trzeciego mostu, a w przypadku posła Opioły zastanawiał się, co powinien mu podarować. Przypomnijmy, że już dostał od niego pędzel za rzekome opóźnienia w remoncie elewacji placówki przy Gradowskiego akurat kiedy dopinano sprawę nawiązania partnerstwa publiczno-prywatnego z Siemensem. Zyska na tym wiele płockich szkół, nie tylko jedna wymieniona przez posła. Podpisanie dokumentów powinno odbyć się 4 listopada w Ratuszu.

Bez prztyczków w nos

- To typowa gra na emocjach – we wtorek odbijał piłeczkę Opioła. Tłumaczył, że chodziło o strach wśród pracowników szkoły. Kiedy ci już sądzili, że placówce nic nie zagraża, obiecywanego przez prezydenta remontu wciąż brakowało. - Prztyczki w nos mnie nie interesują – komentował. - Zamierzam rozmawiać z każdym. Dość przeciągania liny, kto więcej zrobił na rzecz miasta, kto zdobył więcej pochwał i orderów. Siła tkwi we wspólnocie, a nie w ustawianiu wydarzeń w taki sposób, aby był jeden, góra dwóch bohaterów.

Prezydenta widział ostatnio na kweście przy cmentarzu w sprawie ratowania Płockich Powązek. Liczy, że ten jako człowiek mądry, doprowadzi do spotkania ze wszystkimi parlamentarzystami. - Chętnie wezmę w nim udział - zgłosił się poseł. - Najlepiej jakby zjawił się na nim również starosta płocki, przewodniczący rady miasta, podobnie przewodniczący wszystkich klubów partyjnych w radzie i w sejmiku, aby ustalić priorytety dla miasta i całego powiatu ziemskiego.

Odwoływał się do artykułu w Portalu Płock. - Potwierdzają się informacje, że faktycznie istnieje zapis dotyczący zakazu sponsoringu drużyny piłkarzy nożnych z Wisły Płock przez firmę konkurującą z Orlenem. Należy to zmienić. Warto doprowadzić do spotkania przedstawicieli płockich kibiców z zarządem koncernu, ale już po wyłonieniu nowego składu – chociaż to nie jedyny priorytet. - Przyszłością są dzieciaki, sponsoring najmłodszych piłkarzy przez Orlen.

Kolegom życzę powodzenia

Odnośnie S-10, poseł odparł, że nie zna dokładnego przebiegu trasy. - Chciałbym, aby droga przebiegała bliżej Płocka, ale czy to faktycznie musi potrwać tyle lat? - dziwił się. Zapytany o sprawę podziału województwa mazowieckiego na dwa mniejsze (nawet ze stolicą jednego w Płocku), życzył swoim kolegom z partii, senatorowi Markowi Martynowskiemu i Maciejowi Wąsikowi powodzenia. - Wielokrotnie podkreślaliśmy konieczność wydzielenia Warszawy, ale o wcześniejszych wyborach do samorządu nic nie słyszałem – zarzekał się poseł. - Sprawę znam wyłącznie z mediów. Sądy nie uwzględniły naszych protestów w związku z tak dużą ilością oddanych głosów nieważnych. Same wybory uznano za ważne.

Teraz, jak podkreślał, czas na ukonstytuowanie sejmu, ustalenie składu komisji parlamentarnych. Dwie interesują go szczególnie, do spraw służb specjalnych i obrony narodowej. - A potem ruszam do pracy. Trzeba powołać koordynatora do spraw służb specjalnych, zająć się sprawami Ukrainy, emigrantów. W tym ostatnim przypadku służby nie są kompletnie gotowe do przyjazdu takiej ilości osób. Czy my w ogóle wiemy, jak wygląda koordynacja z policją i strażą graniczną? Czy samorządy są przygotowane? - pytał. Sądził jednocześnie, że dla nich Polska to zaledwie przystanek w drodze do Niemiec.

Propozycji stanowiska w rządzie na razie nie otrzymał. Twierdził także, że nie zna nazwisk przyszłych ministrów. Trochę dziwiły go prasowe doniesienia o nagłej wolcie Jarosława Kaczyńskiego z profesorem Glińskim, który miałby stanąć na czele nowego rządu zamiast rekomendowanej Beaty Szydło. Prezes PiS wycofał się z pomysłu dopiero po odbyciu długiej rozmowy z samą kandydatką. A jednak ministerialne teki miałby teraz rozdawać Kaczyński, a nie przyszła premier. Opioła ma nadzieję, że jakby nie wyglądała zakulisowa rozgrywka, to jednak Szydło wkrótce zastąpi Ewę Kopacz.

Posłowi w czasie spotkania towarzyszył miejski radny, Marcin Flakiwicz, przedstawiony jako asystent społeczny.

Czytaj też:


Fot. Karolina Burzyńska/Portal Płock

(KB)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

EwkaEwka

0 0

Panie Pośle, szczerze mówiąc, to do tej pory widywałam Pana tylko na plakatach wyborczych, a Prezydenta Nowakowskiego widuję uśmiechniętego, z energią udzielającego się na każdej imprezie charytatywnej, czy jakiejkolwiek innej akcji, na której mile widziana jest jego obecność i wsparcie. To go wspaniale wyróżnia na tle wcześniejszych płockich prezydentów i za to ma mój ogromny szacunek. Zawsze wie z kim rozmawia i chwali organizatora za to co robi. Na dodatek - ile razy bym nie słyszała dyskusji, w których obecny Prezydent bierze udział - to zawsze słyszę trafne argumenty, a wspomniane prztyczki w nos tylko przydają mu w moich oczach dystansu do sytuacji, oraz są oznaką inteligencji i poczucia humoru.
Oby Płock zawsze miał prezydentów, z których jego mieszkańcy byliby tak dumni jak ja z Prezydenta Nowakowskiego. I wisi mi z jakiej On, czy Pan, jest partii. Po prostu róbcie coś dobrego dla miasta i regionu, a my - mieszkańcy - już będziemy wiedzieć kto za tym stoi. Nie musi Pan w tym celu podejmować tak żenujących prób wskazywania "kto".
Powodzenia na nowej drodze zawodowej! 21:35, 03.11.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

AdamAdam

0 0

nie płacz Ewka.Nie płacz,że przegraliście.Tak to już jest.Pycha zawsze kroczy przed upadkiem.Zapamiętasz?.Nie słuchaliście stąd taki wynik wyborów.Na koniec uwaga.Prezydent ma nie tylko pokazywać się na różnych akcjach charytatywnych.On ma być Ojcem miasta.Ojcem surowym i sprawiedliwym dla wszystkich jednakowo.Tylko tyle wymagamy.Nic więcej. 22:46, 03.11.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

ediedi

0 0

Poseł pomoże Wiśle, pomoże znaleźć pieniądze na S 10, będzie optował za linią kolejową Płock - Modlin. Fajnie bardzo panie pośle. Tylko jaki interes w tym oprócz mieszkańców będzie miała pana partia? Może za wsparcie rządowe dla Płocka, będziecie chcieli kilka kluczowych stanowisk w UMP i spółkach miejskich? No bo przecież pieniądze 💰 rządowe dajemy na rozwój miasta i regionu, to tymi pieniędzmi muszą zarządzać, tu na miejscu nasi ludzie. Można w taki sposób przejąć współrządzenie w samorządach bez przeprowadzania nowych wyborów samorządowych. Ciekawe tylko czy prezydent pójdzie na taką współpracę, pozbywając się kilku lub kilkunastu ludzi zajmujących kluczowe stanowiska w mieście? Ciekawe czy to prawda, że pan prezes PPP-T, to znajomy posła? Bo te wysokie stanowiska dla niego i żony w UMP za czasów rządów PO w Płocku, to chyba nie są przypadkowe? 07:17, 04.11.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

JasioJasio

0 0

Edi spoko, przecież s10 załatwiła już ponoć twoja ulubienica , kilka etatów też, więc nie pękaj. A jak chcesz etatu to idź do niej albo do zsl np. Zgorzelskiego 08:14, 04.11.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

EwkaEwka

0 0

Proszę nie postępować jak bohater tego artykułu, który - nie zając wszystkich faktów - postępuje niezbyt rozważnie. Bo głosowałam w wyborach, ale akurat nie na PO. Więc nie płakałam, a raczej cieszyłam się, że ktoś pokazał partii rządzącej, że naród nie jest taki głupi i na aferzystów głosować nie będzie. Oby PIS też wyciągnął z tego odpowiednie wnioski, że kitu w nieskończoność nie da się wciskać. Porównanie prezydenta z ojcem uważam za nietrafione, bo dla mnie to raczej gospodarz i reprezentant na zewnątrz. A to Rada - jak sama nazwa wskazuje - ma doradzać, wskazywać, weryfikować. Życzę zdrowia. 13:51, 04.11.2015

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone