Zamknij
REKLAMA

Jak samodzielnie policzyć zdolność kredytową?

08:12, 30.09.2019 | Artykuł sponsorowany
Skomentuj

Finansowanie niektórych zakupów z pożyczek czy kredytów jest powszechne. Teoretycznie pożyczkodawca sprawdza zdolność kredytową swoich klientów, jednak w praktyce robi to tylko po to, żeby ustrzec przed ryzykiem swój portfel. O swoje finanse każdy musi troszczyć się samodzielnie, więc i zdolność kredytową trzeba policzyć we własnym zakresie.

Najkrótszy wzór

Zdolność kredytowa jest definiowania jako różnica między miesięcznymi przychodami a wydatkami. Można by więc wyobrazić ją sobie jako proste odejmowanie, ale gdyby tak było, to wynik byłby z góry oczywisty – tak wcale nie jest, o czym przekonał się każdy, kto wystąpił z wnioskiem kredytowym do jakichkolwiek instytucji finansowych: ich sposoby obliczania zdolności kredytowej są bardzo różne. Pewne jest natomiast jedno: jeśli suma miesięcznych wydatków jest większa od sumy przychodów, to zdolność kredytowa jest zerowa. Ale diabeł tkwi w szczegółach.

Jak liczy się dochody?

Banki i firmy pożyczkowe mogą stosować specyficzne współczynniki, dzięki którym zmniejszają efektywny dochód. To znaczy, że dla różnych form umów i form świadczenia pracy, ale także dla różnych źródeł dochodu czy branż, w których pożyczkobiorca jest zatrudniony, stosują współczynniki ułamkowe, które mają odzwierciedlać ryzyko spadku dochodów. I tak na przykład osoba zarabiająca 5 tysięcy na rękę we własnej firmie, dla banku ma efektywny dochód taki sam, jak osoba pracująca za 1,5 czy 2 tysiące złotych netto na umowie o pracę w markecie albo niecałe 1,5 tysiąca na etacie urzędnika. Oczywiście banki z lubością zaniżają te współczynniki, ponieważ chcą ochronić się przed ryzykownymi kredytami. W praktyce przy obliczaniu zdolności kredytowej zwykle bezpiecznie jest wziąć pod uwagę połowę lub trzy czwarte swojej wypłaty. Tak, jest to irracjonalne. Tak, nie znajduje to odzwierciedlenia w faktycznej spłacie kredytu. Ale właśnie tak się liczy dochody.

Jak się liczy wydatki?

Jeśli sposób obliczania dochodów jest dziwny, to prawdziwe zaskoczenie pojawia się przy liczeniu wydatków. Tutaj już bowiem banki i firmy pożyczkowe działają tak, jakby zamierzały maksymalizować zdolność kredytową klienta. Sumuje się tylko stałe opłaty za czynsz, media, alimenty, raty innych kredytów i pożyczek pozabankowych, ale już sporadycznie pyta o inne stałe wydatki gospodarstwa domowego. Niby można zrozumieć, że pomija się takie wydatki jak wycieczki czy wyjścia do kina, ale dlaczego w rachunkach nie ma wydatków na przykład na jedzenie albo transport? Owszem, są one zawsze tylko szacunkowe, ale stanowią przecież często większość miesięcznych wydatków. W niektórych bankach cała ta część wydatków ma być „wliczona” w przeliczniki stosowane do obliczenia dochodów, ale to bardzo nieprecyzyjne narzędzie. Właśnie sposób szacowania stałych wydatków jest powodem, dla którego w jednym banku klient nie ma zdolności kredytowej, a w drugim doradcy jeszcze zapytają, czy na pewno kredyt ma być tak niski, bo przecież zdolność jest większa.

Po co to robić?

Samodzielne liczenie zdolności kredytowej warto robić przede wszystkim po to, żeby móc świadomie podjąć decyzję o złożeniu wniosku kredytowego. To, co policzy bank, jest potrzebne im. Klient o swój budżet musi zadbać samodzielnie i z tej perspektywy musi oceniać podejmowane przez siebie decyzję. Niekiedy warto też podliczyć zdolność kredytową dla samej informacji o jej wysokości, ponieważ jest to dobry i wygodny wskaźnik, który pozwala ocenić skuteczność w zarządzaniu domowymi finansami.

()
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone