Zamknij
REKLAMA

Fame MMA

07:56, 07.08.2019 | artykuł sponsorowany

Jeśli mielibyśmy wskazać naprawdę kontrowersyjne wydarzenie sportowe w naszym kraju, na pewno byłoby to Fame MMA. Każda kolejna edycja spotyka się z coraz większym zainteresowaniem, choć rzeczywiście te pierwsze nie były dosyć popularne. Aktualnie, a mamy za sobą cztery gale, zainteresowanie Fame MMA porównywalne jest do tego, jakim fani darzą tradycyjne KSW. Skąd to wiadomo? Chociażby po liczbie sprzedanych PPV - okazuje się, że i na amatorskie pojedynki internetowych celebrytów dosyć chętnie wykupuje się dostęp do transmisji LIVE.

Jednak w pierwszej kolejności warto przybliżyć niezaznajomionym osobom z tematem, jaka jest idea całego widowiska. Fame MMA to nietypowe spotkania w oktagonie, ponieważ walki rozgrywają się między gwiazdami znanymi ze swojej internetowej działalności, głównie w serwie YouTube. Przez to, że zawodnicy często nie mają żadnego doświadczenia sportowego, fani MMA często twierdzą, że to profanacja sztuk walki. Nawet jeśli któryś z uczestników miał styczność ze sportem, nie zasłynął z osiągnięć w tej dziedzinie, a zyskał sławę poprzez kontrowersyjne filmiki w Sieci. 

To właśnie w Internecie zaczynają się wszystkie konflikty zawodników. Prowadzą oni swoje "dramy", aż w końcu rozwiązują je oni poprzez walkę. Oczywiście nie każdy jutuber otrzymuje zaproszenie od organizatorów. Im większa prowokacja ze strony gwiazdy, tym większe prawdopodobieństwo, że trafi się do oktagonu. Oczywiście włodarze doskonale wiedzą, kto jest aktualnie na fali i czyje filmiki cieszą się największą popularnością. To właśnie takie osoby zaprasza się do uczestnictwa - widzowie naprawdę chętnie śledzą przygotowania zawodników, konferencje i w efekcie walki. 

Doskonałym przykładem może być ostatnia walka wieczoru, czyli konfrontacja Marty Linkiewicz oraz Anieli Bogusz. Obie panie znane są w internetowych kręgach ze swojej kontrowersyjnej działalności. I choć Aniela ma doświadczenie sportowe, ponieważ trenowała zapasy przez kilka lat, została celebrytką z zupełnie innego powodu. Oczywiście kobieta wygrała, ponieważ wykorzystała swoją przewagę w walce z Linkiewicz, która trenować zaczęła dopiero przed swoją pierwszą walką podczas trzeciej gali Fame MMA. Stanęła wtedy do walki z niemniej znaną Moniką "Esmeraldą" Godlewską, która próbowała swoich sił od jakiegoś czasu w śpiewie. 

Do walk zapraszani są celebryci znani z serwisu YouTube lub innych kontrowersyjnych programów. Chociażby Din Kasjo, który wystąpił na dwóch ostatnich galach i prawdopodobnie pojawi się na następnej, brał udział w popularnym wśród młodzieży Warsaw Shore. W następnej gali pojawi się znany (choć niekoniecznie w pozytywnym tego słowa znaczeniu) Lord Kruszwil, wokół którego ostatnimi czasy również zrobiło się naprawdę głośno. 

Sprawdź więcej o Fame MMA https://www.kodybukmacherskie.pl/fame-mma/

Jak widać, uczestnicy Fame MMA to najczęściej amatorzy w kwestii sportu, którzy mają dostarczyć nam rozrywki. I faktycznie, chętnie oglądamy ich pojedynki. Im większy konflikt, tym chętniej. A jeśli warunki fizyczne przeciwników nie są do siebie zbliżone, również chcemy się dowiedzieć, jak walka się skończy. W Fame MMA nie liczą się umiejętności (choć faktycznie bywają przydatne, jak w przypadku potyczki Linkiewicz i Bogusz) ani dopasowanie warunków fizycznych. Tutaj liczy się show, więc nawet rosły Tomb i drobniejszy Filipek mogli pojedynkować się w oktagonie. Wszystko wskazuje na to, że doczekamy się kolejnych edycji, ponieważ narastają kolejne konflikty, a sam format spotkał się z entuzjazmem widzów. Z każdą następną galą dostarcza się nam większej rozrywki, więc rezygnacja z Fame MMA nie byłaby opłacalna. 

 

 

(artykuł sponsorowany)
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone