Zamknij
REKLAMA

Uszkodzić delikatną elektronikę nie jest trudno. Pracując przy niej, eliminuj wszelkie zagrożenie

15:45, 10.04.2019 | materiał partnera
Skomentuj

Mogłoby się wydawać, że wraz z dalszą miniaturyzacją układów elektronicznych, zadanie jej serwisowania przestanie mieć sens, tym bardziej, że masowa produkcja układów stała się przy okazji tańsza niż dawniej. Elektronika ma jednak szerokie grono entuzjastów zdolnych nie tylko samodzielnie budować mniej lub bardziej złożone urządzenia, ale i dokonywać reparacji nawet tych najbardziej pod tym względem kłopotliwych, od dawna wytwarzanych maszynowo. Młodym hobbystom warto więc przypominać o kilku drobiazgach, by nie zrazili się do tego zajęcia wypadkami, których można uniknąć.

Prąd trzeba skutecznie okiełznać

Aby nie wykonać nadaremnie znacznego niekiedy nakładu pracy i na każdym jej etapie móc mieć pewność co do poprawności działania poszczególnych układów urządzenia, konieczne jest ich testowanie, co oznacza konieczność dostarczenia odpowiedniego zasilania. Tylko wówczas, gdy będzie miało ono właściwe parametry, czynności takie za każdym razem będą skuteczne i pozbawione ryzyka. Nie warto więc stosować rozwiązań prowizorycznych. Dobry zasilacz laboratoryjny, w jaki można wyposażyć się np. w sklepie elektronicznym Diolut, to najlepsze wyjście.

Urządzenia tego typu oczywiście już od dawna nie są nowością, znajdziemy nawet entuzjastów elektroniki budujących sobie konstrukcje tego typu bazując na ogólnodostępnych schematach czy własnych pomysłach. Jak nietrudno zauważyć przeglądając dostępne dziś oferty, wielu producentów już jakiś czas temu poczyniło w tym zakresie znaczne postępy, czyniące z ich wyrobów propozycje dużo bardziej atrakcyjne. Sterowanie takimi urządzeniami powierzone zostało bardziej zaawansowanym układom, dzięki czemu samo zareaguje ono i odłączy zasilanie, gdy zadane przez użytkownika parametry zostaną przekroczone. To zatem obowiązkowy zakup dla tych, którzy serwisują powierzony im sprzęt, jednak nawet ci, których budżet jest ograniczony i potrzebują propozycji odpowiadającej ich domowym potrzebom, także znajdą już obecnie coś dla siebie.

Zagrożenie, którego nie widać

O tym, że mogło dojść do uszkodzenia układu, na którym pracujemy, możemy się z początku nawet nie dowiedzieć. A ryzyko takie istnieje za sprawą wyładowań elektrostatycznych, które sami wytwarzamy podczas wykonywanych czynności – tych, które nie przekraczają 3kV nawet nie zauważymy. W jednym przypadku możemy doprowadzić do tego, że urządzenie nie będzie funkcjonować, w innym dojdzie do obniżenia parametrów, którego bezpośrednia przyczyna będzie trudna do ustalenia.

Dlatego też właściwe przygotowanie miejsca pracy i przestrzeganie podstawowych zaleceń w tym zakresie jest niezwykle istotne – zwłaszcza obecnie, gdy stosowane w układach elementy stają się coraz bardziej delikatne. Niezbędne jest więc uziemienie, stosowanie przynajmniej stołowych mat antyelektrostatycznych i opasek na nadgarstki. Kolejna sprawa to jakość wykorzystywanych urządzeń. Wybierając np. nową stację lutowniczą, jeśli przedział cenowy, jaki jest w naszym zasięgu nie gwarantuje spokoju w tym zakresie, upewnijmy się, że jest wykonana zgodnie z normami ochrony przed ESD.

(materiał partnera)
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

Komentarze (3)

DikiDiki

1 0

Jak byłem chłopcem to chciałem poznać elektronikę ale tak się nie stało. Jak należy zrobić pierwszy krok w kierunku tego hobby? 19:16, 12.04.2019

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

bonifacybonifacy

1 0

rozkręć teściowej telewizor w trakcie serialu 22:07, 15.04.2019


 Cyc Cyc

1 0

Nie chce Cię zniechęcać ale, teściowej telewizor spoko, ale swojego lepiej nie tykaj. Dziś w układy są mocno zminiaturyzowane i wielowarstwowe więc Na naukę to już za późno, antyków dla mnie zupęełnie bez żadnej treści, ale coś prostego, to kup sobie gotowy zestaw przykład pogodowy i ulep wieczorem, pokaż swojej kobiecie jaki z Ciebie fachowiec i niech Cię wychwala. Miłego klejenia. 07:11, 17.04.2019


REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone