REKLAMA

Takiego miejsca brakowało przy Tumskiej. Zapraszają na hamaki [FOTO]

14:59, 30.10.2017 | artykuł sponsorowany
REKLAMA
Skomentuj

Stańcie przed kinem, spójrzcie w prawo i podążajcie za strzałkami, a dotrzecie tam, gdzie niegdyś mieściła się Chimera. Czeka tam na Was pyszna kawa z łakociami i dobra muzyka. Jest gdzie posiedzieć, co poczytać i na czym się pobujać.  

Odkryliście już może to miejsce przy ul. Tumskiej? Pamiętacie kawiarnię artystyczną Chimera w sąsiedztwie kina Przedwiośnie? Jeszcze nie było przebudowane, z kolei sama kawiarnia mieściła się w podwórku. Ostatnio szyld powrócił, tylko z inną nazwą.

- Obeszłam wiele lokali na starówce. Jak tylko weszłam do tego, od razu wiedziałam, że trafiłam na odpowiedni – opowiada nam właścicielka kawiarni Charlie. Od wejścia urzekła ją... posadzka. Zastawiona, stara i pobrudzona, ale to był impuls. No i ta przestrzeń, swoboda, która była tak ważna. W totalnie zagraconym pomieszczeniu dostrzegła potencjał na lokal, który był realizacją jej marzenia. Po dawnej Chimerze pozostały także podesty, które obudowano i wstawiono tam niewielkie stoliczki.

Właścicielka nie pochodzi z Płocka, ale los sprawił, że została tu, zaczynając od niewielkiej, sezonowej mini kawiarni na terenie zoo. Właśnie tam po raz pierwszy pojawiły się hamaki. Kawa smakowała odwiedzającym i to ją przekonało, że warto rozwijać się dalej. Wiedziała jednocześnie, jakie miejsce chciałaby stworzyć. Wygodną, przestrzenną enklawę z dobrą muzyką, ciastami według domowych przepisów, które już chwalą klienci. - Mistrzostwo – komplementują na Facebooku. - Genialna kawiarnia. Świeże ciasta robione na miejscu, ogromna przestrzeń z dużymi możliwościami i ludzie z pasją. Miło widzieć, że w Płocku przybywa coraz więcej miejsc tworzonych z wizją. Tarta cytrynowa to moja nowa miłość wśród ciast – to zdecydowanie wyborne rekomendacje. Dla tej szarlotki chcą wracać na Tumską 5, aby osłodzić sobie życie. Miłośnikom łakoci serwują tam tarty, sernik z musem czekoladowym albo czekoladowe i bananowe muffiny.

Właścicielka doceniła uroki kawy z jednej z warszawskich palarni. Wyposażenie zaczęła kompletować od ekspresu do kawy. Klientom w kawiarni proponuje kawy z nutami czekolady bądź owoców, cynamonowe, orzechowe, karmelowe albo waniliowe latte, cappucino, mocca, a także pozwalają skosztować herbaty w filmowym klimacie. Możemy wybierać między Niewiernym ogrodnikiem, Pulp Fiction, Forrestem Gump'em, Alicją w Krainie Czarów a Zieloną milą. Każda inna, każda do wypróbowania. Na rozgrzewkę może być jeszcze do wyboru gorąca czekolada, a w letni dzień na przykład miętowa lemoniada bądź bomba witaminowa, orzeźwiający sok z truskawek lub malin. Docelowo pojawi się w menu piwo i będzie możliwość wypicia lampki wina w sam raz na wieczór w towarzystwie znajomych.

Można tu liczyć na śniadanie, jogurt z orzechową, owocową albo czekoladową granolą, jajecznicę, owsiankę, świeże pieczywo z pastą, twarożkiem, smakowite desery w pucharkach, a przy słocie za oknem, na przykład po seansie w kinie, warto wpaść na kawę, popijając ją w hamaku, przy rozgrzanym kominku albo z kryminałem w ręku wyciągniętym z podręcznej biblioteczki, opierając się o którąś z poduch. Są w niej przeróżne tytuły, począwszy od książek o filmie, meksykańskiej malarce Fridzie Kahlo, historii o najsłynniejszym detektywie świata, Sherlocku Holmsie, sympatycznych hobbitach u Tolkiena, prowokujące do planowania podróży albo kolejny raz zanurzymy się mroczną, kryminalną historię wkręconą w norweskie pejzaże. Na miejscu jest dostępny internet, więc jeśli ktoś życzyłby sobie popracować, popijając małą czarną, nie będzie z tym problemu.

Dziś już nie ma śladu po zagraconym pomieszczeniu. Powstała wygodnie zaaranżowana przestrzeń, którą jest dziełem wzajemnej kooperacji wielu osób. Właścicielka zaprojektowała charakterystyczne stoły z kolorowymi blatami, szyła poduchy, ktoś inny załatwił lampy, wygodne fotele albo głośniki. Pełno tam Przytulaków ze słoniami z Płockiego Centrum Wolontariatu. Na stolikach i w donicach są kwiaty i zieleń, pod ścianą reprodukcja obrazu Beksińskiego. Ponadto można śmiało przyjść z małym dzieckiem (jest przewijak), a nawet ze swoim czworonożnym ulubieńcem.

W tle gra muzyka, głównie jazzowa. Jeśli miałoby się tę kawiarnię porównać do jakiejś innej pod względem muzycznym, będzie to prędzej dawny Czarny Kot niż, dajmy na to, Rock 69. To miejsce z potencjałem na kawiarnię artystyczną. Już niedługo, bo 10 listopada o godz. 19.00, będzie tam pierwszy koncert piosenki francuskiej. Zaśpiewa Aleksandra Paczkowska w towarzystwie muzyków: Michała Bartosiaka na gitarze, Marcina Kalinowskiego na akordeonie, Kuby Krawczyka na perkusji i Tomasza Krawczyka na kontrabasie. Piotr Jędraszczak zagra na saksofonie. Wstęp wolny.

Jeśli zatem chcecie poprawić sobie humor, zajadając się pysznym ciastem, chcecie po prostu odpocząć potrzebując solidnej dawki kofeiny, posłuchać przy tym muzyki i poznać sympatycznych ludzi, to koniecznie zapamiętajcie, że przy Tumskiej 5 jest kawiarnia z kolorowymi hamakami! Drugiej takiej w Płocku nie znajdziecie. Jest gdzie posiedzieć, co poczytać i na czym się pobujać. To kolejny kroczek, aby coś się zaczęło dziać przy Tumskiej. Większy możemy postawić wspólnie, odnajdując swoje ukochane miejsce na mapie Płocka, a Charlie może oczarować subtelnością. Zapraszają od godz. 9.00 do 21.00.

(artykuł sponsorowany)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone | 2017