Zamknij
REKLAMA

Mateusz Szwoch zaczął już rehabilitację. Kto za niego?

16:00, 13.09.2018 | M.W
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Michał Wiśniewski/Portal Płock

Na przedmeczowej konferencji prasowej trener Dariusz Dźwigała odniósł się m.in. do koszmarnej kontuzji Mateusza Szwocha, który w sparingu z Arką Gdynia zerwał więzadło w kolanie. 

Kontuzja nie jest efektem faulu rywali. W 15. minucie meczu pomocnik Wisły próbował zmienić kierunek biegu, ale skończyło się nieszczęśliwie. W poniedziałek przeszedł operację. 

- Niestety stało się najgorsze. Potwierdziło się, że zerwał więzadła krzyżowe przednie w prawym stawie kolanowym. Jest już po zabiegu, rehabilituje się w Łodzi - mówił Dariusz Dźwigała. - Jak to przy takich kontuzjach jeden zawodnik wróci po czterech miesiącach, drugi wróci po ośmiu. Każdy organizm jest inny. Mam nadzieję, że Mateusz wróci w 100 proc. zdrowy. Może nie zacznie od początku okresu przygotowawczego, ale już we wtorek rehabilitował się. Trener Marcin Popieluch na pewno co tydzień będzie w klinice w Łodzi, będzie w stałym kontakcie z doktorem Kacprzakiem I na bieżąco będziemy znali stan zdrowia Mateusza.

Dramat byłego pomocnika Arki otwiera jednak szansę przed innymi zawodnikami. Szkoleniowiec Wisły ustawiał Szwocha najczęściej na prawym skrzydle. Na tej pozycji może grać jeszcze Nico Varela, ale tym samym rosną szanse na regularniejsze występy Jakuba Łukowskiego i Calo Oliveiry. Trener nie chciał zdradzić, kto na dziś jest bliżej pierwszego składu. 

- Kuba i Calo rywalizują dobrze. Dali sygnał w grze kontrolnej z Arką Gdynia. Mamy jeszcze jedną jednostkę treningową. Po niej podejmiemy decyzję 

Przez kilka dni Dariusz Dźwigała miał też okazję obserwować w treningu Riccardo Gryma, młodzieżowego reprezentanta Polski. 

- Mogę mówić o nim w samych superlatywach. Znam go bardzo długo i wiem, jaki to jest tym zawodnika. Na pewno Rico potrzebuje gry. To chłopak o dużych umiejętnościach czysto piłkarskich. Ma bardzo fajne, niekonwencjonalne podania do przodu. Jest to techniczny zawodnik, także na pewno fajnie, że do nas trafił. Przy tak dobrych zawodnikach, jakich my posiadamy w ofensywie, na pewno jest w stanie jeszcze podnieść swoje umiejętności.

Sam obóz w Gniewinie trener ocenia bardzo dobrze. Zawodnicy trenowali ciężej, a w sparingu z Arką Gdynia wreszcie nie stracili bramki. Chwalił też Damiana Rasaka, który wskoczył do składu w meczu z Legią i rozegrał dwa pełne spotkania. Pomocnik do Wisły trafił właśnie z Miedzi Legnica i zapewniał, że absolutnie nie można lekceważyć sobotniego rywala Wisły. W zespole z Dolnego Śląska gra dwóch piłkarzy, którzy jeszcze niedawno reprezentowali barwy Nafciarzy - Tomislav Bozić i Mateusz Piątkowski. 

- Miedź Legnica to drużyna o ogromnym potencjale ofensywnym, jak i defensywnym. Gra fajną piłkę. Widać, że nie zrobił na nich wrażenia przeskok z I ligi do ekstraklasy  więc na pewno musimy na nich uważać. Znam kilku zawodników, chociażby Marquitosa i Petteriego Forsella. To naprawdę świetni zawodnicy i wydaje mi się, że to  na nich powinniśmy zwrócić szczególną uwagę. Wydaje mi się, ze to będzie naprawdę ciężki mecz. Musimy wyjść na niego w 100 proc. skoncentrowani i zobaczymy. Jak zawsze będziemy walczyć wyłącznie o trzy punkty i taki będzie nasz cel - zakończył pomocnik Wisły. 

Spotkanie Wisły Płock z Miedzią Legnica rozpocznie się w sobotę 15 września i 15:30. 

(M.W)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (1)

DDDD

7 0

#NOWYstadionDLAnafciarzy 22:41, 13.09.2018

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone