REKLAMA

Jerzy Brzęczek: preferuję ofensywny styl gry

17:11, 12.07.2017 | M.W
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Michał Wiśniewski/Portal Płock

Tradycyjna przedsezonowa konferencja prasowa była w tym roku inna. Po raz pierwszy przed płockimi dziennikarzami usiadł Jerzy Brzęczek - nowy trener Wisły Płock.

Szkoleniowiec podpisał wczoraj kontrakt z klubem i poprowadził też pierwszy trening. Jeszcze tydzień temu Jerzy Brzęczek wybierał się na urlop, aż zaskoczyła go oferta z Płocka. Jak ujawnił prezes, dość szybko udało się dojść do porozumienia. Następcę Marcina Kaczmarka szerzej przedstawialiśmy tu:

[ZT]15960[/ZT]

- Udało nam się w ciągu tygodnia opanować trudną sytuację w klubie - mówił prezes Jacek Kruszewski. Nie było żadnego chaosu, zespół normalnie przygotowywał się do zespołu. Dosyć szybko znaleźliśmy nowego szkoleniowca. Jerzy Brzęczek był jednym z naszych faworytów. Były kandydatury trenerów z zagranicy. 

Sternik Wisły zapewnił, że w tym roku klub postara się położyć większy nacisk na Puchar Polski. W ostatnich latach przygoda Nafciarzy w tych rozgrywkach kończyła się na bardzo wczesnych etapach. Tak ma też być skonstruowany system premiowania. 

Kiedy będzie można zobaczyć pierwsze efekty pracy Brzęczka? Jak mówił szkoleniowiec przez trzy dni niewiele może zrobić, a za dużo zmian może przynieść odwrotny skutek. - Musimy to robić krok po kroku, z rozsądkiem. Tak, żeby zawodnicy mogli przyzwyczaić się do zmian - mówił trener. Można się więc spodziewać niewielu roszad w wyjściowej jedenastce Nafciarzy na piątkowy mecz z Lechią. Trener zapewnił jednak, że chciałby aby zespół długo utrzymywał się przy piłce i grał ofensywnie. 

- Pamiętam, jak Marcin Kaczmarek rozpoczął swoją przygodę w Płocku od czterech porażek. Byliśmy na przedostatnim miejscu w tabeli II ligi wschodniej. Rozdzwoniły się telefony, żeby zmienić szkoleniowca, a okazało się, że to najdłużej pracujący trener w historii Wisły. Czasami trzeba takie ryzyko podjąć - apelował o cierpliwość Kruszewski.

Tłok w składzie

Jedną z pierwszych decyzji nowego szkoleniowca był powrót Mikołaja Lebedyńskiego, z którym pracował w Katowicach. Trener ceni napastnika, którego w poprzednim klubie ustawiał za plecami Grzegorza Goncerza. Każdy ma jednak wystartować z czystą kartą.

- Szanuję umiejętności Mikołaja. Okienko transferowe dopiero się otworzyło, więc mamy jeszcze czas na ewentualne decyzje. Na razie Mikołaj walczy o meczową "18" i grę - tłumaczył szkoleniowiec. - Najważniejsze jest to, jak zawodnicy się prezentują. Nie ma świętych krów i gry za zasługi.  Zawodnicy będą oceniani na podstawie tego, co zaprezentują na boisku. 

Na tę chwilę w ataku Nafciarzy panuje więc olbrzymi tłok, bo oprócz Lebedyńskiego na tej pozycji grać mogą jeszcze Kamil Biliński, Mateusz Piątkowski i Jose Kante.

Trener jednak zapewnił, że listy zawodników do pozyskania nie ma, bo do Wisły dołączyło już sporo nowych zawodników i potrzebują oni czasu na aklimatyzację. Zarząd zostawia sobie jednak furtkę, jeśli pojawi się atrakcyjna oferta z kategorii "last minute". 

Poruszona została także kwestia Damiana Piotrowskiego. Jak informowaliśmy, skrzydłowy jest w sporze z klubem na temat ważności kontraktu. Według władz Wisły wygasł 30 czerwca, natomiast zawodnik uważał, że umowa obowiązuje o rok dłużej. W I instancji Izba ds. rozwiązywania sporów sportowych przy Polskim Związku Piłki Nożnej przyznała rację zawodnikowi. Prezes zapowiedział, że klub odwoła się od tej decyzji, jak tylko otrzyma jej pisemne uzasadnienie. Klub czeka na rozstrzygniecie II instancji, a zawodnik w tym czasie nie jest dopuszczony do treningu z resztą zespołu.

- W umowie Damiana Piotrowskiego istnieje zapis o automatycznym przedłużeniu kontraktu. Jest niejednoznaczny i sprawa Damiana będzie precedensem. Rozstrzygnięcie, które zapadnie, będzie rzutowało na całą polską rzeczywistość. Według nas kontrakt wygasł 30 czerwca. Spokojnie czekamy na rozstrzygnięcie II instancji.

Konferencję można obejrzeć w całości na oficjalnym kanale Wisły Płock w serwisie YouTube. 

(M.W)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

Andziula Andziula

5 13

Kaczmarek był przystojniejszy. A ten....hmm, czarna marynarka na dziś to chyba nie był dobry wybór. 18:14, 12.07.2017

Odpowiedzi:2
Odpowiedz

MaxMax

9 4

On nie ma być przystojny tylko ma mieć dobre wyniki :-) 19:00, 12.07.2017


AndziulaAndziula

3 7

Wyniki pewnie czasem osiąga i jest wtedy w szczytowej formie. 19:31, 12.07.2017


XerXer

9 3

Z dzisiejszej konferencji wynika, że trener Brzęczek wbrew wypowiedziom dla mediów od początku był faworytem do objęcia posady. Jeśli jeszcze Brzęczek odpali w Wiśle, wbrew przewidywaniom wszystkich, tzn. że tylko prezes zna się na piłce w tym kraju. 21:03, 12.07.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

O.LO.L

1 0

Ciekawe spotkanie na początek rozgrywek, Lechia sprzedała dużo zawodników a dodatkowo trener Brzęczek dobrze zna przyjezdnych, stawiam na remis aby pogodzić moje sympatie. 22:20, 13.07.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone | 2017