REKLAMA

Wisła rozpoczęła przygotowania w okrojonym składzie. Odejdą kolejni zawodnicy

16:01, 19.06.2017 | M.W
REKLAMA
Skomentuj
Nico Varela, fot. Michał Wiśniewski/Portal Płock

Kilkunastu zawodników Wisły Płock stawiło się na dzisiejszych badaniach przedsezonowych. Wśród nowych zawodników był m.in. Nico Varela, który wcześniej tego samego dnia podpisał kontrakt. Z drugiej strony brakowało kilku innych piłkarzy. Wszystko wskazuje na to, że w tym okienku szatnia przejdzie kolejną rewolucję. 

Czterech zawodników klub już oficjalnie pożegnał. Chodzi o Dimitara Ilieva, Siergieja Kriwieca, Bartosza Kanieckiego i Emila Drozdowicza. Wszystkim 30 czerwca wygasał kontrakt, a Wisła nie była zainteresowana ich przedłużaniem. Niektórych dziwić może skreślenie zwłaszcza Bułgara i Białorusina - obaj występowali na pozycji ofensywnego pomocnika, ale żaden z nich nie przekonał do siebie pionu sportowego klubu. Z kolei sprowadzony zimą 2016 roku napastnik półtoraroczny pobyt w Płocku skończył z dorobkiem 20 meczów, z czego pięć zaczynał w podstawowym składzie. Dla Wisły zdobył jedną bramkę. 

30 czerwca kończą się także kontrakty innych zawodników. Wśród nich jest Damian Piotrowski, jeden z architektów zeszłorocznego awansu do Ekstraklasy. Skrzydłowy sezon może w zasadzie zapisać na straty. W meczu pucharowym ze Stalą Mielec odniósł poważną kontuzję, która wykluczyła go na kilka miesięcy. Do grania wrócił w lutym, ale kiedy już tylko pojawiały się symptomy poprawy, przytrafiał się kolejny uraz. Rozgrywki zakończył na dziewięciu występach, ale ani razu nie zagrał 90 minut. Warto również zwrócić uwagę, że Nico Varela będzie grał z numerem 7, który do tej pory należał właśnie do Piotrowskiego. 

- Kontrakt Damiana kończy się w czerwcu i w sztabie trenerskim nie ma woli jego przedłużania. Zawodnikowi została przekazana w ubiegłym tygodniu informacja, że kontrakt wygasa. Zwolniliśmy go z obowiązków, żeby mógł zacząć planować przyszłość - powiedział w rozmowie z Portalem Płock prezes Jacek Kruszewski. 

Skontaktowaliśmy się z zawodnikiem, który twierdzi, że kontrakt jest ważny jeszcze przez rok. O rozstrzygnięcie sprawy zwrócił się do Polskiego Związku Piłki Nożnej. 

Z Płocka niemal na pewno odejdzie też Tomislav Bozić. Stoper nie doszedł do porozumienia z klubem ws. przedłużenia kontraktu, a jego umowa również wygasa z końcem czerwca. Chorwat od początku minionego sezonu był zawodnikiem pierwszej jedenastki i przez 18 kolejnych spotkań (17 ligowych i puchar Polski) znajdował się w podstawowym składzie. Były piłkarz Górnika Łęczna w tym czasie był jednym z pewniejszych płockiej defensywy. Pod koniec roku doznał jednak kontuzji, ale 2017 rok znów zaczął w podstawie. Lutowy mecz z Koroną Kielce, przegrany 2:4, był jednak ostatnim w jakim wystąpił od pierwszej minuty. Później zaliczył już tylko sześć minut w meczu 34. kolejki z Arką Gdynia. 

Nadal trwają też negocjacje ws. Dominika Furmana. Pomocnik nie był obecny na dzisiejszych badaniach, ale jest to związane z kontuzją, jakiej nabawił się pod koniec sezonu. Do zespołu dołączy we wtorek. Warto pamiętać, że Dominik w Wiśle grał tylko na zasadzie wypożyczenia. Jeśli żadne kroki nie zostaną podjęte, 1 lipca Furmi wróci do swojego klubu. Prezes twierdzi, że porozumienie z Francuzami i samym zawodnikiem jest coraz bliżej.

- Cały czas rozmawiamy z Tuluzą. Nasze stanowiska są coraz bardziej zbieżne. Dominik też wyraził wolę przedłużenia kontraktu z Wisłą. Jesteśmy blisko porozumienia, na pewno bliżej niż miesiąc czy dwa temu. Szanse na zostanie Dominika w Płocku rosną, ale ta droga jest jeszcze długa i wyboista - nie ukrywa prezes. 

Na razie do klubu dołączyło trzech nowych zawodników, choć jeden z nich formalnie cały czas był zawodnikiem Wisły. Do Płocka wrócił bowiem Jakub Łukowski, który poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w Olimpii Grudziądz. Początkowo młody pomocnik miał problem z przebiciem się do pierwszego składu, ale kiedy już wskoczył do jedenastki, zadomowił się na dobre. Sezon skończył z pięcioma bramkami i trzema asystami, a wraz z zespołem otarł się o awans do Ekstraklasy. Jak mówi prezes, Łukowski na pewno pojedzie w czwartek na obóz przygotowawczy do Siedlec, a decyzja o jego pozostaniu w klubie jest uzależniona od ruchów w oknie transferowym. Wiele zależy od tego, czy z klubu odejdzie Arkadiusz Reca. - Kuba jest brany pod uwagę jako zawodnik pierwszego zespołu, zobaczymy co się wydarzy. Dużo zależy od sytuacji kadrowej. Jest zainteresowanie Arkadiuszem Recą, ale nie mogę zdradzić z jakiego klubu - mówi prezes.

Okno transferowe jeszcze się nie otworzyło, a na ruch w klubie nie można narzekać. Na razie więcej zawodników odeszło, ale klub nadal pracuje nad kilkoma wzmocnieniami. W Polsce zawodnicy mogą zmieniać kluby do 31 sierpnia. 

(M.W)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone | 2017