REKLAMA

Piotr Przybecki: Jesteśmy bardzo blisko sfinalizowania rozmów z nowymi graczami

17:26, 14.12.2016 | Szymon Łabiński
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Tomasz Miecznik / Portal Płock

Jedenastego grudnia, meczem ze Stalą Mielec, Orlen Wisła zakończyła tegoroczne zmagania na parkietach PGNiG Superligi. Nafciarze na polskim podwórku przegrali tylko z Vive Tauron Kielce.

Podopieczni Piotra Przybeckiego przez sezon przeszli jak burza. Problemy pojawiły się tylko w meczu z MMTS-em Kwidzyn, gdzie potrzebna była dogrywka i rzuty karne, w których zbawieniem dla płockich kibiców okazał się Marcin Wichary. Płocczanie punkty stracili tylko w Kielcach. Po bardzo zaciętym pojedynku lepsi o trzy trafienia okazali się aktualni mistrzowie Polski.

Na arenie europejskiej wiślacy radzili sobie ze zmiennym szczęściem. Fani płockiej drużyny na pierwsze zwycięstwo w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów musieli czekać aż do 6. kolejki, wtedy to niebiesko-biało-niebiescy pokonali u siebie THW Kiel. Wcześniej Wisła urwała jeszcze punkty Veszprem remisując z Węgrami w Płocku. Koniec końców wicemistrzowie Polski zakończyli rok na 6. pozycji tabeli grupy A.

Dziś odbyło się spotkanie z trenerem Orlen Wisły, który podsumował kończący się rok w wykonaniu jest zawodników.

- Przychodząc do Płocka zadawałem sobie sprawę jaką historię ma ten klub, jakie są cele długo i krótkoterminowe - rozpoczął szkoleniowiec nafciarzy. - Początki w naszej lidze mieliśmy trudne, widać było zmęczenie po ciężkim okresie przygotowawczym, ale robiliśmy to celowo, żeby złapać formę w najważniejszym dla nas momencie. Patrząc z perspektywy tych pięciu miesięcy możemy być zadowoleni z wielu rzeczy. Było kilka spotkań, w którym mogliśmy osiągnąć więcej.

Trener odniósł się również do postawy nowych zawodników, którzy wzmocnili Wisłę w tym sezonie. - Bracia Gębala przyszli wprawdzie z niemieckiej Bundesligi ale grali głównie w 3 lidze. Mieli sporadyczne występy na najwyższym szczeblu rozgrywek. W Niemczech jest bardzo dobra szkoła jeśli chodzi o juniorów. Zawodnicy są dobrze przygotowani fizycznie. Maciej w wielu spotkaniach pokazał, że potrafi sterować obroną. Tomek często jest nazywany następcą Karola Bieleckiego, ale moim zdaniem nie ma co porównywać, bo Tomek to Tomek a nie Karol. Nasz zawodnik ma swoje dobre strony, potrafi już minąć zawodnika, dojrzeć kołowego. Oboje się rozwijają, miejmy nadzieję, że efekty będą widoczne jak najszybciej.

- Jeśli chodzi o resztę szczypiornistów to zacznijmy może od lewego skrzydła - kontynuował Przybecki. - Lovro Mihić przychodząc do Płocka był mało znanym zawodnikiem, ale już na poziomie juniorskim wielokrotnie był kapitanem kadr Chorwacji. Lovro jest bardzo szybki, dobry technicznie i w wielu ważnych meczach radzi sobie z presją. Ivić wraz z de Toledo stanowią siłę na swojej pozycji. Sime potrzebuje trochę czasu, żeby złapać swój rytm gry, w paru spotkaniach zaprezentował się bardzo dobrze, ale też miał swoje gorsze dni. Duarte ostatni okres miał troszeczkę cięższy, bo po meczu z Schafthaussen pojawił się mały problem mięśniowy, z Kiel grał z kontuzją. Gilberto to zawodnik bardzo inteligentny, potrafi sobie poradzić na każdej pozycji, w kilku spotkaniach pokazał swój potencjał.

Przybecki opowiedział również jak mniej więcej będą wyglądały styczniowe przygotowania do kolejnych meczów. - Na pewno będzie nas bardzo mało. Trenować będziemy oczywiście na miejscu, wszystko mamy w Płocku i nie potrzeba nam żadnych wyjazdów w postaci obozów. Rozegramy 2-3 mecze kontrolne, zespół będzie mocno ograniczony kadrowo, dlatego na pewno szansę dostanie kilku zawodników z drugiej drużyny.

Jako jeden z najlepszych meczów w 2016 roku w wykonaniu Wisły trener wskazał pojedynek w stolicy województwa świętokrzyskiego. - W Kielcach była duża intensywność gry w obronie. Ogromne zaangażowanie i chęć do gry w każdym elemencie, dlatego też ten mecz mi się bardzo podobał. Musimy popracować nad kilkoma aspektami, zachować zimną krew w tych momentach kiedy takie a nie inne czynniki sprawiają, że jesteśmy trochę zdenerwowani. Jeśli chodzi o zdarzenia, które działy się po meczu (Bertus Servas odpechnął Krzysztofa Kisiela - przyp. red.), myślę, że takie rzeczy nie powinny mieć miejsca.

Na koniec szkoleniowiec odniósł się do przyszłorocznych wzmocnień i transferów w miejsce odchodzących Rodrigo Corralesa i Dmitri Zhitnikowa - dwóch kluczowych zawodników w zespole Wisły. - Chcemy jak najszybciej znaleźć nowych szczypiornistów. Cały czas prowadzimy rozmowy, jesteśmy bardzo blisko ich sfinalizowania. Dima i Rodrigo przez przyjście do Płocka mocno się wypromowali, dlatego teraz odchodzą do klubów z najwyższej półki światowej.

Pierwszy mecz po przerwie nafciarze rozegrają 8 lutego. Wisła podejmie u siebie Flensburg w Lidze Mistrzów.

 

(Szymon Łabiński)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone | 2017