REKLAMA

Młodzież nie chce uczyć się w branżówkach. Miasto ma pomysł

14:26, 11.08.2017 | M.W
REKLAMA
Skomentuj
Fot. Szymon Łabiński/Portal Płock

Jednym z elementów reformy oświaty, która będzie obowiązywała od 1 września, jest zamiana szkół zawodowych w dwustopniowe szkoły branżowe. Zmiana szyldów nie przełożyła się jednak na zainteresowanie uczniów. Młodzież nadal wykazuje mizerne zainteresowanie tego typu placówkami. Miasto chce to zmienić. 

Od kilkunastu lat jest widoczna tendencja, która niekoniecznie jest dobra dla rynku pracy i samych zainteresowanych. Uczniowie dużo częściej wybierali licea ogólnokształcące, a potem studia. Liczba Polaków z wyższym wykształceniem poszybowała w górę, ale niekoniecznie jest to związane z potrzebami pracodawców. Dużo łatwiej dziś o pracę dla spawacza czy budowlańca niż prawnika lub socjologa. 

Urząd Miasta przez kilka ostatnich lat sporo zainwestował w szkolnictwo zawodowe, a płockie placówki mają tam aż 450 miejsc. Chętnych jest jednak dużo mniej. 

- Chętnych do nauki w tych szkołach jest ok. 150 uczniów - zdradził prezydent Andrzej Nowakowski. - Chcemy zmienić ten trend. Dlatego na najbliższej sesji zaproponujemy radnym wprowadzenie stypendiów miejskich dla uczniów płockich szkół branżowych. 

Projekt zakłada, że stypendium będzie wypłacane każdemu uczniowi, który zdecyduje się na naukę w szkole branżowej. W I klasie byłoby to co miesiąc 100 złotych, w II 150 złotych, a w III już 200 złotych. Stypendium byłoby wypłacane przez cały rok szkolny, czyli 10 miesięcy. 

Warunki otrzymywania stypendium są naprawdę minimalne. Wystarczy utrzymać odpowiednią frekwencję i zdać do następnej klasy. Brak promocji czy słaba frekwencja będą skutkowały obniżeniem lub odebraniem stypendium. Środki zostaną przyznane wszystkim uczniom szkół branżowych, nie tylko płocczanom, bez względu na status materialny.

- To trochę jak jeszcze niedawno było z kierunkami zamawianymi na uczelniach wyższych - obrazował prezydent. - Być może inne miasta też stosują takie podejście, ale na nikim się nie wzorowaliśmy. To nasz pomysł. 

Do wdrożenia pomysłu potrzeba już tylko zgody radnych. Czy to jednak właściwe rozwiązanie?  

(M.W)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

TaaTaa

20 0

Jak się wmawiało od wieelu lat, że ogólniak jest ósmym cudem świata, to teraz nie ma chcących pracować. Łatwiej o bezrobotnego absolwenta studiów, niż ślusarza, tokarza itp.
A bez szacunku do pracy się to długo nie zmieni. 16:20, 11.08.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

vse5se5ctsetetvse5se5ctsetet

15 1

Jak widać nikt nie chce pracować za najniższą krajową przez najbliższe 40 lat.
Jak zmieni się ,,szacunek" do pracownika to nie będzie tego problemu. 16:58, 11.08.2017

Odpowiedzi:1
Odpowiedz

zorrozorro

1 0

zawsze możesz otworzyć firmę, zatrudnić ludzi i im godziwie płacić. powodzenia 08:29, 14.08.2017


qqqqqq

9 1

szkoda że nie podaliście oferty tych szkół branżowych, bo przeważnie to odpowiedniki "markietingu i zarządzania" czyli wielkie g... 17:25, 11.08.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Tania siła roboczaTania siła robocza

6 8

Szkoły branżowe, czyżby pan prezydent zmieniał opcję polityczną i popiera pomysły przeciwników? Mam nadzieję, że jednak nie! Szkoły branżowe. Kiedyś były porządne zawodówki, z bogatym zapleczem warsztatów przyszkolnych, szkoły przyzakładowe, kiedy byli nauczyciele wyspecjalizowani w pracy w tego typu szkołach, prawdziwi zawodowcy którzy przepracowali najpierw kilka lat w zawodzie, a dopiero potem szli do zawodówek. To były szkoły z potencjałem. A dzisiaj? Wymyślili szkoły branżowe, drugi sort. Młodzież po takiej szkole nie będzie mogła ewentualnie zdawać na studia, gdyby zechciała. Od razu naznaczeni ? elity przygotowują ciemny lud do pracy. I co te szkoły im zaoferują? Naukę zawodu teoretycznie? Mój syn kończył Technikum Chemiczne w tym roku. Strata czasu!Praktycznie żadnych praktyk. Te praktyki które miał to jakaś farsa. Nauczyciele teoretycznie przygotowywali do egzaminów. Młodzież nie wiedziała z czego będą te egzaminy. Teraz proponuje się wydłużony czas nauki w wielobranżówkach, dwa etapy. Ciekawe też do jakich zawodów będą kształcić? Fryzjerów zatrzęsienie, kosmetyczek jeszcze więcej, kucharzy tłum, do jakich zawodów? Kto to monitoruje, jakie są rzeczywiste potrzeby na rynku.
No i te pieniądze. Kogo chcecie przekupić, skąd na te stypendia dotacje? Którzy uczniowie stracą, żeby mogli otrzymać je ci z wielobranżówki ? No i kryterium ? stypendium tylko za to, że będzie chodził do szkoły. Na pieniądze trzeba sobie zapracować, a nie lekką ręka dostać za to, że pójdzie się uczyć, bo teraz chce się wylansować zawodówki. Rozumiem, elity już się wykształciły, potrzebna jest im tania siła robocza, która będzie pracowała aż do śmierci za przysłowiową miskę zupy!!!
20:41, 11.08.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

Cyrk w roku szk.2018Cyrk w roku szk.2018

2 12

kiedy dwa roczniki będą walczyć o miejsce w szkole dzięki wspaniałej reformie, wtedy miejsca w zawodówkach szybko się zapełnią, bo nie starczy miejsc w normalnych szkołach dla dzieci. Taka małachowianka się nie rozdwoi, więcej nie przyjmie niż co roku - problem był kiedy pojedyncze roczniki kończyły szkołę, a co dopiero wtedy kiedy naraz i klasy III gimnazjum i klasy VII będą walczyć o miejsce. A wtedy zawodówka w sam raz, bez możliwości zdawania później na studia. Tania siła robocza pocieszy wykształcone elity. Jeszcze tylko dwa lata i będzie cyrk. 20:50, 11.08.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

dddddd

9 0

szkoda tylko, że pan prezydent pozwalał szkołom na otwieranie po 15 klas w liceum, pozwalał na otwieranie kolejnych marnych liceum, a w technikum nie wyrażał zgody na powstawanie klas o nowych kierunkach, w zawodówkach również, a teraz rozdaje pieniądze za darmo zamiast zasilać budżet szkół 07:16, 12.08.2017

Odpowiedzi:0
Odpowiedz

REKLAMA
REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone | 2017