REKLAMA

Wampir z Bytowa nie wyjdzie na wolność? Jest zbyt niebezpieczny

15:08, 19.06.2017 | K.B
REKLAMA
Skomentuj
Zdjęcie poglądowe, fot. depositphotos

Jest mordercą, nazwano go wampirem z Bytowa. Na razie Leszek P. nie wyjdzie na wolność, pomimo że kończy odsiadkę. Zapewne trafi do Krajowego Ośrodku Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie. Do tego samego, w którym karę odbywa przestępca seksualny i morderca, Mariusz T.

O skierowaniu do ośrodka w Gostyninie zdecydował Sąd Okręgowy w Gdańsku. Decyzja, która zapadła w poniedziałek, nie jest jeszcze prawomocna. Informują o tym ogólnokrajowe media. Leszek P. do grudnia 2016 odbywał karę pozbawienia wolności za zabójstwo i gwałt. Zgodnie z tzw. ustawą o bestiach z 2013 roku, dyrekcja Aresztu Śledczego w Starogardzie Gdańskim pod koniec 2016 roku złożyła w sądzie wniosek o uznanie go za osobę stwarzającą zagrożenie. Ustawa miała na celu zatrzymanie za kratkami tych, który wyrok już odsiedzieli, lecz na wolności mogliby być niebezpieczni. Za tym wnioskiem opowiedział się wiceminister sprawiedliwości, Patryk Jaki.

Dziennikarze poznali wyrok sądu, uzasadnienie na piśmie zostanie przekazane obrońcy Leszka P. i okaże się, czy będzie wniesiona apelacja. Sąd uznał Leszka P. za zbyt niebezpiecznego, nakazał również pobranie od niego próbek DNA i odcisków linii papilarnych, ponadto za konieczne uznał wykonanie zdjęć, szpiców i opisu jego wyglądu, aby docelowo trafiły do policyjnych baz danych.

Pierwszy wyrok Leszek P. usłyszał w 1992 roku. Wówczas został skazany na dwa lata pozbawienia wolności z zawieszeniu za zgwałcenie 40-letniej kobiety. Oskarżono go o 20 przestępstw, wśród nich wskazano na 17 zabójstw. Miał bić i dusić, a następne gwałcić kobiety w całym kraju w latach 1984-1992. Przyznał się w trakcie śledztwa do 60 morderstw, jednak w czasie procesu zmienił wersję. Stwierdził, że namówili go do tego policjanci w zamian za łagodniejsze traktowanie i możliwość otrzymywania paczek z żywnością i alkoholem.

Trafił na salę rozpraw w 1996 roku. Sąd Wojewódzki w Słupsku orzekł, że jest winny zabójstwa i zgwałcenia 17-letniej Sylwii D., za co miał odbyć karę 25 lat pozbawienia wolności. W przypadku pozostałych zarzutów, sąd uznał go za niewinnego z uwagi na słabość aktu oskarżenia i podpowiadanie szczegółów zbrodni.  

(K.B)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone | 2017