REKLAMA

Płock. Miasto daleko od... szosy?

13:42, 10.02.2012 | MS
REKLAMA
Skomentuj
Region płocki nie istnieje na mapie planowanych, ważnych dróg – alarmuje inż. Mirosław Kaczmarek, prezes Stowarzyszenia „Bezpieczna Droga”. I apeluje o działanie: - Ratujmy to, co się jeszcze da uratować!

O komunikacyjnych problemach i potrzebach Płocka i regionu mówiono m.in. na niedawnym spotkaniu w Soczewce, przygotowanym przez Mazowiecką Okręgową Izbę Inżynierów Budownictwa oraz płocki oddział Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa. Na temat „Układ komunikacyjny miasta Płocka - kierunki rozwoju, powiązanie z siecią dróg krajowych i autostrad” mówił sporo inż. Mirosław Kaczmarek, prezes Stowarzyszenia „Bezpieczna Droga”.

- W żadnym z programów rozwoju nie jest ujęty bezpośrednio region płocki, a jest tu choćby Orlen – alarmował inż. Kaczmarek. - Politycy, zamiast dawać drogowcom żółte kartki, powinni zacząć walczyć o drogi dla Płocka. Miasto Płock i cały region leżą w znacznej odległości od zaplanowanych i będących w trakcie budowy autostrad oraz powstającej siatki głównych dróg krajowych do roku 2020. Pojawia się wprawdzie w opracowanej przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego koncepcji zagospodarowania przestrzennego kraju do roku 2030 możliwość budowy autostrady Płock-Płońsk-Toruń-Bydgoszcz ale koncepcja ta, jakkolwiek słuszna w przekonaniu prezentującego może być bardzo rozciągnięta w czasie i według dzisiejszych uwarunkowań jej realizacja do roku 2020 jest mało realna – sceptycznie ocenia inżynier.

Zagrożenie widzi także Jan Brudnicki, prezes Izby Gospodarczej Regionu Płockiego. Wskazuje, że  nasze miasto jest pomijane nie tylko w „Programie budowy dróg krajowych na lata 2011-2015", ale i pod względem obwodnic. Płock jest na tej mapie jakby w szczerym polu, inne samorządy były znacznie skuteczniejsze w walce o swoje interesy. Szef izby wzywa do aktywności parlamentarzystów, bo tylko do końca marca można zgłaszać uwagi i wnioski do opracowywanych Strategii Rozwoju Województwa Mazowieckiego i Planu Zagospodarowania Przestrzennego Województwa.

Mirosław Kaczmarek ubolewa, że region płocki nie został zaliczony do najważniejszej siatki dróg UE, więc będzie trudniej o dotacje. -Niezwykle istotna dla Płocka jest budowa obwodnicy od strony północnej, która nie znalazła się w Programie Rozwoju Dróg na lata 2012-2015 – zaznacza inżynier. - Głównym inwestorem powinno być miasto. Gminie łatwiej będzie uzyskać środki unijne niż z Krajowego Funduszu Drogowego będącego w dyspozycji rządu czy z GDDKiA w Warszawie. Należy jak najszybciej przygotować możliwość wykonania łącznika komunikacyjnego Boryszewo-Goślice, na gruntach miejskich odcinek: ulica Wyszogrodzka-Boryszewo.

Oczywiście to tylko początek potrzeb. Kaczmarek wskazuje także na konieczność budowy szybkiej kolei Płock-Modlin, podłączenie regionu do sieci autostrad poprzez: kierunek Północ: autostradę A1 (węzeł Toruń), kierunek Południe: autostrady A1 i A2, węzły w Sójkach A1 i Strykowie A1 i A2, obwodnica Łącka.

Dla wielu płocczan niezwykle istotne jest dobre skomunikowanie z Warszawą. Kaczmarek apeluje m.in. o podjęcie działań związanych z koniecznością przebudowy drogi Płock-Zakroczym do parametrów drogi szybkiego ruchu z dwoma jezdniami i czterema pasami ruchu, stworzenie alternatywnego dojazdu drogą wojewódzką nr 567 do Góry i zbudowanie obwodnicy Staroźreb, przebudowę do parametrów drogi szybkiego ruchu trasy krajowej nr 10 na odcinku Drobin-Płońsk. Z czasem do stolicy alternatywny może być dojazd drogą Płock-Kamion-Kazuń-Zakroczym.

Pod nieco innym kątem na problem patrzy Leszek Narkowicz, dyrektor Wydziału Strategii Rozwoju Miasta, Urbanistyki i Architektury w płockim Ratuszu. Na spotkaniu w Soczewce część zebranych zrozumiała z jego wystąpienia, że... nie warto budować obwodnic Płocka,bo jak ich nie będzie, to ciężki transport nas ominie. - To kompletne przeinaczenie – prostuje dyrektor Narkowicz. - Trzeba skupić się nad genezą problemu, a większość prelegentów na spotkaniu w Soczewce mówiła już jakby o metodach leczenia. Ja pytam: na co chorujemy? Moim zdaniem na brak szybkiego dostępu do szybkich dróg.

Chodzi o to, że trzeba budować często krótkie, 10-15-kilometrowe odcinki, łączące Płock z trasami do innych miast. - Już wkrótce tych dróg w niedalekiej odległości będzie kilka, więc płocczanie będą chcieli do nich szybko się dostać – podkreśla Narkowicz. - A obwodnice? One nie są dla samych  mieszkańców, jedynie mają przenieść ciężki ruch z centrum miasta.

Narkowicz widzi sens budowy obwodnicy, łączącej rondo na Podolszycach przy nowym moście z rondem w Boryszewie. - Ten odcinek spiąłby trasy wylotowe, a przede wszystkim nie mielibyśmy tirów w centrum, nie wjeżdżałyby w Wyszogrodzką, Piłsudskiego i Otolińską – dodaje nasz rozmówca.

Ten projekt ma spore szanse na realizację, gdyż w tegorocznym budżecie miasta znalazło się ponad 3 mln zł na przygotowania do budowy. W przyszłym roku Ratusz zamierza ogłosić przetarg na budowę w systemie „zaprojektuj i zbuduj”.

(MS)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© portalplock.pl | Prawa zastrzeżone | 2017